sobota, 14 stycznia 2017

a mentalnie jesteś....?


Skąd masz tyle energii? Pytają ludzie i pytam czasem samą siebie:) Pomyślałam, że warto przedstawić Wam tabelę jaką kiedyś stworzyłam po którymś z wykładów dr Sood na czubku jakiegoś himalajskiego wzgórza:) A energia? chyba z sattvy... :) Życzę wszystkim światłości! Niech króluje sattva:)



MENTALNA KONSTYTUCJA

sattva
rajas
tamas
dieta
wegetariańska
trochę mięsa
mięsna
używki (alkohol, narkotyki itp)
nigdy
okazjonalnie, w lekkiej formie
często
potrzeba snu
6-7 h, poranek pełen energii
8 h, wysiłek, by wstać
9-10 h, brak energii do wstania
mowa
spokojna, miękka, powolna, słodka
szybka, wzburzona
ciężka, ekstremalnie powolna
miłość
do całego świata, uniwersalna
personalna
brak miłości
kreatywność
wysoka
umiarkowana
niska
czystość
wysoka, we wszystkich aspektach
umiarkowana, w niektórych aspektach
niska
praca
bezinteresowna
dla celów osobistych
lenistwo
przywiązanie do pieniędzy
niskie, minimum do przeżycia
średnie
wysokie, potrzeba wielu pieniędzy
wybaczenie
szybkie, łatwo zapomina
z wysiłkiem i pod pewnymi warunkami
nie może zapomnieć
koncentracja
dobra
startuje z koncentracją, ale potem ją traci
nie może się skoncentrować w ogóle
strach
brak
w niektórych aspektach
pełen obaw
depresja
nigdy
czasem
cały czas, bez konkretnego powodu
aktywność seksualna
niska, ze świadomością i miłością
umiarkowana, zależy od wieku i okazji
wysoka, bez miłości i świadomości
kontrola zmysłów
dobra
zależy od chwili
słaba
wrażenia zmysłowe
spokojne, czyste
różne
niezrównoważone
złość
rzadko
czasem
często
pragnienia
mało
średnio
dużo
duma
skromna
trochę ego
próżna
użycie przemocy
nigdy
czasem
często
zadowolenie
zwykle, zadowolony ze wszystkiego
czasem, zawsze może być lepiej
nigdy, zawsze jest coś  źle
pamięć
dobra
średnia
słaba
szczerość
prawdomówność
dyplomatyczność
brak szczerości
siła woli
silna
przychodzi z wysiłkiem
brak
spokój umysłu
generalnie
częściowo
rzadko
główny cel w życiu
pokój i miłość
pieniądze, rozwój
nie wie, czego chce
praktyka duchowa
regularna
okazjonalna
nigdy


poniedziałek, 2 stycznia 2017

bezpieczne sposoby na niebezpieczną gorączkę u dzieci

Nie zawsze jest niebezpieczna, przecież to forma obrony organizmu przed drobnoustrojami. Czasem załatwia sprawę. Dzień gorączki i po bólu :) Ale w przypadku przedłużającej się wysokiej gorączki u dzieci trzeba powziąć środki zaradcze. Najpewniej nie obędzie się bez wizyty u lekarza i odpowiednich badań. Jeśli to poczynione i okazuje się, że to tylko albo aż jakieś wirusisko a lekarz poda nurofen polecam podglądnąć poniższe wskazówki. Młody gorączkował nam od Świąt przez 6 dni - pani doktor spojrzawszy łaskawym okiem na wyniki moczu powiedziała, żeby dawać nurofen. A że Młody nie za bardzo coś chciał jeść, pił tylko wodę kokosową i trochę ziółek jak mu przemyciłam. Wyszedł cało i zdrowo:) A zatem:

· herbatka z tulsi działa przeciwgorączkowo i ma łagodny smak, dzieci ją lubią. Można dodać trochę miodu

· napój z gotowanych 10 minut w szklance wody: łyżeczki kminu, łyżeczki kolendry i łyżeczki kopru włoskiego też będzie pomocny ale już nie tak dobry w smaku:)

· Mikstura z dwóch fig, łyżeczki miodu i łyżeczki korzenia lukrecji (zaparzony) - dobre, dzieci zjadły, ale nie za bardzo widać było efekty:( może dlatego, że nie odczekali odpowiedniej ilości czasu przed jedzeniem

· Na wysoką gorączkę pomaga filiżanka soku z brzoskwini z połową łyżeczki sproszkowanego kminu i łyżeczką cukru palmowego - dobre w smaku, kiedyś testowaliśmy i pomogło; tym razem Młody ubóstwił wodę kokosową

· soku z kolendry mu nie proponowałam, ale jak wasze dzieci lubią to też wychładza organizm. Podobnie jak aloes i mięta.

· jeśli maluch je i toleruje imbir (co chyba rzadko się zdarza) spróbujcie zbawiennej herbatki imbirowej. U nas prędzej poszedł sok z czosnku niż imbir: Młody ogólnie zarządził podział, że on pije czystek i czosnek a Maja ma pić imbir... ale nic z tego nie wyszło:):)

· Herbatka z nasion kminu, kolendry i kopru włoskiego (w równych ilościach) jest całkowicie bezpieczna i skuteczna, Można dodać cukru palmowego.

· Substancjami przeciwgorączkowymi, redukującymi gorąco pitty są kocanka, jaśmin, neem, pomarańcza, lawenda - nawilżaliśmy powietrze z użyciem olejku lawendowego.

środa, 14 grudnia 2016

zatoki zalane:)

Ból zatok i zatory w obrębie nozdrzy to syndrom wzrostu kaphy (przeziębienia, alergie i taka pogoda jaką mamy za oknem czyli wilgotna ciapa:):)). Inhalacje z olejka eukaliptusowego, różanecznika lub imbiru (można także spróbować inhalacji z kilku łyżek nasion kolendry zagotowanych w 4 filiżankach wody) są niezwykle pomocne przy tego typu bólach. Można je także złagodzić kładąc na czoło i w okolice zatok pastę z łyżeczki sproszkowanego imbiru z wodą lub z imbiru, ½ łyżeczki cynamonu i wody. Podobne działanie będzie miała pasta z cynamonu rozrobionego w wodzie lub miejscowe natarcie olejkiem z goździków. Należy pić dużo gorącej wody z sokiem z imbiru i miodem. Można również płukać zatoki wodą z solą. Ale najlepszym sposobem jest według mnie włożenie do nozdrzu po cienkim długim kawałeczku świeżo przekrojonego czosnku i wdychanie. Efekt spłynięcia śluzu murowany:)

Inne polecane olejki łagodnie rozgrzewające, które wzmagają potliwość, eliminując toksyny ze skóry, zwiększają cyrkulację krwi, rozluźniają napięcie mięśni oraz łagodzą bóle głowy spowodowane przeciążeniem zatok i katarem, po kropli mogą być stosowane w przypadku kataru też u dziecka: arcydzięgiel, bazylia, kamfora, kardamon, rumianek, cynamon, goździki, kolendra, eukaliptus, koper włoski, imbir, hyzop, trawa cytrynowa, majeranek, oregano, sosna, szałwia, tymianek.





o
·         
·         



sobota, 10 grudnia 2016

cukier w żywieniu dzieci

Wszyscy wiemy, że cukru nie należy spożywać, a jednak niewielu potrafi go świadomie odrzucić. Niestety nie ogranicza się to tylko do nie słodzenia herbaty… Cukier lub jego zamienniki naturalne (syrop z agawy, glukoza, laktoza, melasa) albo w postaci chemicznie syntetyzowanych syropów, np. glukozowy, glukozowo-fruktozowego lub dekstrozy, jest naprawdę w przerażającej większości produktów! Ukrywa się pod wieloma postaciami, a czasem w ogóle nie ma informacji, że jest dodany do produktu, który kupujemy zupełnie tego nie przypuszczając. Cukier jest w nawet w ketchupie, nie mówiąc o całej gamie płatków śniadaniowych, owoców w puszce, gotowych sosów, soków owocowych lub warzywnych, jogurtach i masie innych produktów przemysłu spożywczego. W rezultacie, w diecie średniego Polaka dziennie znajduje się około 25 łyżeczek cukru, podczas gdy powinien zjeść ich maksimum 2-3. Cukier dodawany do wielu produktów ma nie tylko poprawić ich smak, ale również utrzymać dłuższy termin przydatności do spożycia. Paradoksalnie, jest bardzo często podmieniany zamiast tłuszczu w produktach typu „light”, co całkowicie mija się z celem takiego produktu (zamiast kalorii z tłuszczu zjadamy kalorie z cukrów prostych). Cukier jest też w batonikach typu „zdrowa przekąska”, teoretycznie zawierających same dobre węglowodany oraz w chlebie i innych produktach przemysłu piekarniczego. Jest wreszcie głównym składnikiem wszystkich słodyczy: batoników, ciasteczek, cukierków, czekolad, ciast i innych słodkości, które kuszą, szczególnie dzieci…
                                   
Nie każdy cukier jest zły. Zależy co mamy na myśli mówiąc o cukrze. Węglowodany, czyli cukry, występują pod wieloma postaciami, zależnymi od liczby jednostek cukrowych w cząsteczce. Mogą to być cukry proste, monosacharydy, np. glukoza, galaktoza, fruktoza; dwucukry, np. sacharoza, laktoza lub maltoza lub polisacharydy, wielocukry wśród których znajdziemy np. skrobię, glikogen, celulozę i pektynę. Nazwy brzmią znajomo, prawda?
Warto zwrócić teraz uwagę na to, że cukry proste są dobrze rozpuszczalne w wodzie i nie ulegają już dalej rozkładowi do prostszej postaci – są zatem budulcem cukrów złożonych. Dla człowieka najważniejszym ze wszystkich cukrów jest glukoza, stanowiąca podstawową substancję wykorzystywaną w procesie utleniania komórkowego do produkcji energii. Glukoza jest niezbędna do utrzymywania prawidłowej temperatury ciała, do pracy organów wewnętrznych i mięśni oraz do pracy mózgu, bowiem komórki mózgu i czerwone krwinki traktują ją jako jedyne źródło energii (inne tkanki swoje potrzeby energetyczne mogą zaspokajać np. związkami lipidowymi). Mechanizm utrzymywania stałego stężenia glukozy we krwi zachodzi przy użyciu hormonów wydzielanych przez trzustkę: insuliny i przeciwnie do niej działającego glukagonu (informacje o tym mechanizmie powinny przeczytać wszystkie mamy, które mają cukrzycę ciężarnych). W momencie silnego przegłodzenia lub dużego wysiłku fizycznego a niedostatecznej podaży glukozy organizm wykorzystuje cukier zgromadzony w wątrobie w postaci wielocukru - glikogenu, a gdy i ten ulegnie wyczerpaniu rozpoczyna się proces glukoneogenezy - wytwarzania glukozy z innych dostępnych związków (aminokwasów), tak, by nie dopuścić do „niedożywienia” mózgu. Dzieciom, które są szczególnie ruchliwe i ich mózg pracuje bardzo dużo, ponieważ poznają świat wszystkimi zmysłami, glukoza jest niezwykle potrzebna. Jednak z drugiej strony, zbyt duże spożycie glukozy, skutkuje nie tylko odkładaniem tego cukru w tkanki mięśniowe i wątrobowe (gdzie jest kumulowana w postaci glikogenu i stanowi rezerwę do spalenia na bieżąco) ale także w komórkach tkanki tłuszczowej, gdzie przekształcony do lipidów buduje podskórny tłuszcz. Po drugie, zbyt dużo glukozy we krwi powoduje, że dziecko jest niespokojne, nie może się skoncentrować na jednej czynności, nie potrafi usiąść w jednym miejscu dłużej niż na kilka minut, ogólnie reakcją obronną jego organizmu jest ciągły ruch, tak, by spalić glukozę i rozładować jej stężenie we krwi. Da się zauważyć, że dziecko od pewnego wieku (zazwyczaj od pory wprowadzania pierwszych posiłków stałych) jest najbardziej aktywne  tuż przed snem. Biega, krzyczy, wygłupia się, skacze, tańczy, rzuca przedmiotami, czasem nawet bije (kogoś lub swoją głową o ściany), tak, jakby za wszelką cenę intuicyjnie chciało wykorzystać energię ze spożytych w ciągu dnia posiłków i spokojnie zasnąć. Im większa podaż cukrów w ciągu dnia, tym więcej takich „szalonych” momentów może się zdarzyć. W najgorszym wypadku, o dziecku, które jest cały czas stymulowane jest poprzez dostarczaną do komórek glukozę (np. słodzone soczki owocowe, chrupki, przekąski itd.) i nawet chwili nie usiądzie w miejscu, popularnie mówi się, że ma ADHD - choć prawdziwe ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej, jest poważną i bardziej złożoną chorobą (niewątpliwie odżywianie dziecka też ma na jej pojawienie się i przebieg duży wpływ).
Glukoza w stanie wolnym występuje w miodzie, owocach (np. winogrona) i sokach z tych owoców, podobnie jak fruktoza, czyli cukier owocowy.
Kolejnym z ważnych cukrów, ale w okresie niemowlęcym i wczesno dziecięcym jest laktoza – dwucukier występujący w mleku ssaków, w tym człowieka. W organizmie ludzkim rozkłada się za pomocą enzymu laktazy, na glukozę i galaktozę. Najwyższa aktywność laktazy występuje u noworodków i niemowląt w okresie karmienia piersią – wtedy jest to cukier niezbędny do przeżycia, by później stopniowo zmniejszyć się z wraz z wiekiem osiągając u dorosłego człowieka zaledwie 10% aktywności pierwotnej. Stąd wynika popularna nietolerancja laktozy wśród osób dorosłych.

Innym dwucukrem, chyba najczęściej goszczącym w całym przemyśle spożywczym jest sacharoza – dwucukier będący głównym składnikiem cukru trzcinowego i buraczanego. Końcowy produkt przeróbki tych roślin jest czystym węglowodanem, pozbawionym wszelkich składników odżywczych – podlega procesowi rafinacji i innym procesom uzdatniania do spożycia. Sacharoza świetnie rozpuszcza się w wodzie, a podczas jej hydrolizy w lekko kwaśnym środowisku powstaje substancja nazywana cukrem inwertowanym, która jest głównym składnikiem miodów sztucznych, a w konfiturach, sokach, dżemach stanowi około połowy cukrów. Sacharoza rozkłada się na glukozę i fruktozę w naszym organizmie, ale niestety podwyższa bardzo szybko poziom trójglicerydów a niewykorzystana bardzo szybko odkłada się w tkance tłuszczowej.
Powyższe cukry są łatwo przyswajalne i zbyt duża ich ilość w diecie może doprowadzić do wielu poważnych chorób. Wśród nich są: próchnica zębów, cukrzyca typu 2, otyłość, nadmierny rozwój tkanki tłuszczowej, rozwój pasożytów, obrzęki, obstrukcje, niestrawność, gazy u dzieci, co później może skutkuje miażdżycą naczyń krwionośnych, zbyt dużym stężeniem trójglicerydów we krwi, zaburzeniem pracy jelit, chorobami serca, zaburzeniami oddechowymi itd. Dzieciom nie należy zatem podawać: żadnych kaszek z cukrem w składzie (które są dostępne dla dzieci już od 4-go miesiąca!!!) słodyczy, słodzonych napojów, soków owocowych sztucznie słodzonych, cukierków, ciasteczek, deserków, jogurtów smakowych, deserów dla niemowląt w słoiczku, chrupek, chipsów, galaretek, kisieli, budyniu, płatków śniadaniowych, owoców w puszce, gotowych sosów i tych wszystkich produktów, które zawierają go w formie cukru prostego lub sacharozy.
Skrobia jest najważniejszym wielocukrem zapasowym u roślin. Rośliny magazynują go w owocach, nasionach, korzeniach, bulwach, rdzeniu łodygi i kłączach a także w ziarnach ukrytych w liściach. Ziarna zbóż, bulwy ziemniaka, batatów oraz  kolby kukurydzy stanowią największy rezerwuar skrobi. Polisacharyd ten, u człowieka jest rozkładany w układzie pokarmowym dwuetapowo, finalnym produktem rozkładu jest glukoza. Skrobia pokrywa głównie zapotrzebowanie na energię, z niej też w przeważającej większości powinniśmy ją czerpać. Część skrobi nie zostaje rozłożona, jest to tzw. skrobia oporna i zaliczana do grupy błonnika pokarmowego (stanowi wtedy pożywkę dla flory układu pokarmowego). Aby skrobia została prawidłowo przez nasz układ pokarmowy przetworzona, jej źródło musi zostać ugotowane w dużej ilości wody. 

Dzieci mogą spożywać tylko naturalnie występujące w miodzie (po pierwszym roku życia, bez nietolerancji) lub owocach cukry proste i dwucukry ale oczywiście w umiarkowanych ilościach. Więcej mogą natomiast spożywać produktów zawierających naturalne polisacharydy, co jest dla nich źródłem dobrej energii. Należy pamiętać, że smak słodki złożony jest z wody i ziemi a przez ich właściwości jest wychładzający, ciężki i oleisty.   Słodki nawilża i odżywia ciało oraz rozwesela umysł, jest skorelowany z miłością, zapewnia wzrost i rozbudowę wszystkich tkanek. Smak ten może być użyty jako balansujący inne smaki – zaspokaja uczucie głodu po spożyciu pożywienia słonego, kwaśnego i ostrego, a będąc bezpośrednio opozycyjny wobec gorzkiego, eliminuje frustrację i niezadowolenie. Po spożyciu słodkiego, ciało i umysł wracają do równowagi i czują się zadowolone. Słodki jest najlepszym smakiem dla osób o konstytucji pitta, średnio dobry dla osób z dominacją doszy vaty, najgorszy dla osób o konstytucji kapha.
Z innych produktów zawierających cukry dla dzieci z przewagą doszy wata nadają się: wszystkie naturalne cukry poza syropem klonowym i karobem. Może to być syrop a agawy, daktylowy, ryżowy, orkiszowy, różne melasy, ksylitol, stewia i inne.
Dzieci z przewagą pitty chętnie zjedzą wszystkie naturalnie występujące cukry poza miodem i melasą, a przeciwnie dzieci z przewagą kapha (miód i melasa mają rozgrzewające właściwości).
Ważna uwaga: miodu nigdy nie należy podgrzewać a co gorsza na nim piec! W wyniku podniesienia temperatury miodu powyżej 48-50°C następuje w nim wzrost zawartości HMF- substancji teoretycznie bezpiecznej, ale może ona być przekształcona przez enzymy w substancję szkodliwą dla organizmu. Miód traci też na wartościach biologicznych na skutek inaktywacji zawartych w nim enzymów. Miód należy spożywać wyłącznie na zimno i jeśli towarzyszy mu masło ghee nigdy nie powinno być ich po równo.
Droga mamo jeśli przeczytasz na etykiecie nawet najzdrowszych ciastek czy pierniczków, że do ich wypieku użyto miodu odłóż je z powrotem na półkę.


środa, 16 listopada 2016

jelitówka w natarciu

Pitta ma to do siebie, że się rozprzestrzenia jak ogień. Szybko i zgarnia wszystko po drodze. Podobnie jelitówka zgarnęłą żniwo w całym moim miasteczku... oczywiście nas nie ominęła, a jakże by to było, żeby jelitówka ominęła ulubioną dla niej pittę:) W zasadzie nas dwoje pitta w domu, czyli mnie i Młodego (nasze kaphy się trzymają dzielnie). Tym razem poszło górą i nie pomogła nawet cudowna mikstura z soku z cytryny z miodem w równych częściach ani herbatka imbirowa. Nawet nie próbowałam soku z limonki z filiżanką ciepłej wody i pół łyżeczki sody oczyszczonej ani soku pomarańczowego ani pomidorowego, bo na samą myśl było mi niedobrze. Poskutkowała za to woda kokosowa, którą piłam bardzo małymi łyczkami. Woda kokosowa jest w niektórych miejscach na ziemi używana jeszcze jako kroplówka, ma skład niemal identyczny jak osocze ludzkiej krwi! Doskonale nawadnia i uzupełnia stracone elektrolity. Woda kokosowa zawiera cenne pierwiastki, w tym potas, sód, magnez, wapń i fosfor, które są łatwo przyswajalne. I uratowała mi i Młodemu skórę:):)

sobota, 29 października 2016

Raity, pikle i chutney - z czym to się je:)


Raita to jogurt z przyprawami połączony z warzywem, podawany jako sos lub jako środek na lepsze trawienie do głównego dania (łyżka lub dwie na osobę)

Raita może być z burakiem (gotowany), marchewką, świeżym ogórkiem, szpinakiem albo pomidorem - surowe. Zasada robienia raity jest zawsze taka sama. Przypraw można dodawać według uznania.

Składniki na 4-6 porcji:

Buraki ugotowane i starte na grubych oczkach; pół łyż gorczycy, pół łyż ziarna kminu, 2 łyżki ghee, szczypta asafetydy, świeża kolendra, świeże chilli (lub szczypta pieprzu cayenne), jogurt naturalny, ¼ łyż soli.

Do buraków dodać jogurt i wymieszać. Na patelni rozgrzać ghee, dodać do niego przyprawy (najpierw w ziarnach potem sypkie) i zdjąć z ognia. Dodać do buraków jak przestygnie, wymieszać i posypać świeżą kolendrą lub pietruszką.

Pikle stymulują Agni, dodaje się je do głównego dania jako pomoc w trawieniu. Jada się je w małych ilościach a osoby o konstytucji pitta powinny ich w ogóle unikać.

Pikle również wytwarzane są według tej samej receptury – mogą być warzywne (np. marchew, bakłażan) lub owocowe (mango)

Składniki:

Pokrojone na cienkie paski lub krążki 2 marchewki; 3 łyżki oleju; łyż ziaren czarnej gorczycy; Szczypa asafetydy; łyż proszku do pikli; 2 szczypty soli.

Na patelni rozgrzać olej na średnim ogniu. Dodać ziarna gorczycy i asafetydę. Wystudzić i polać na marchew. Dodać proszku i soli, podgotować. Przykryć i odstawić do lodówki – pikle można trzymać nawet do miesiąca (ale nie może dostać się do nich woda, ponieważ spowoduje fermentację)

Chutney, podobnie jak pikle mają za zadanie stymulować ogień trawienny. Również spożywa się go w małych ilościach do dania głównego lub lunchu.

Chutney robi się w podobny sposób choć w zależności od tego, co stanowi główny składnik, różnią się zawartością poszczególnych przypraw. Chutney może być z kolendry, kokosa, mięty, pomidora, orzechów, sezamu, rodzynek, jabłek i innych.

Składniki na około 2 kubki:

2 fil wiórków kokosowych; kawałek imbiru; pół małej zielonej chilli; łyżka liści kolendry; 2 fil wody; 2 łyżki ghee; pół łyż ziaren czarnej gorczycy; pół łyż kminu; szczypta asafetydy; 4 liście curry; pół świeżej limonki, ¼ łyż soli

Kokos zmiksować z imbirem, zieloną chilli i kolendrą. Dodać wody. Na patelni rozgrzać ghee. Na rozgrzane wrzucić przyprawy w ziarnach i asafetydę a za chwilę liście curry. Przyprawy wlać do blendera. Wycisnąć sok z limonki, posolić i zmiksować.

Składniki na chutney z kolendrą: 3 fil świeżych liści; fil wody; fil wiórków kokosowych; mała chilli; kawałek imbiru; łyżka ghee; po pół łyż ziaren kminu i czarnej gorczycy; szczypta asafetydy, 4 liście curry; pół limonki, ¼ łyż soli.

Chutney z miętą: 3 fil świeżych liści mięty; fil wody; fil wiórków kokosowych; mała chilli; kawałek imbiru; łyżka ghee; po pół łyż ziaren kminu i czarnej gorczycy; szczypta asafetydy, 4 liście curry; pół limonki, ¼ łyż soli.

Chutney z pomidorem: pomidor, pół cebuli; łyżka ghee lub oleju; po pół łyż ziaren kminu i czarnej gorczycy; szczypta asafetydy, 4 liście curry; pół chilli; łyżka cukru.

Na patelni rozgrzać olej. Wrzucić na rozgrzany najpierw przyprawy w ziarnach, potem sypkie a na końcu chilli i cebulę posiekane drobno. Poczekać aż cebula się podrumieni. Dodać pokrojony pomidor i cukier, przykryć i zostawić chwilkę na ogniu, po czym zdjąć z ognia.

Chutney z sezamu: fil prażonych ziaren sezamu; łyż cayenne; łyż soli

Zmiksować sezam z przyprawami na pastę i dodawać po łyżce do posiłku.