czwartek, 17 stycznia 2019

Dbaj o kwaśne ph żołądka:) Take care of the stomach's acid ph :)

Dziś w radiu słyszałam ciekawą informację, że weganie ponad dwukrotnie częściej idą na zwolnienia L4 w porównaniu z wszystkożercami:) Nie wiem skąd radio ZET dogrzebało się do takich statystyk, ale wiem skąd przyczyna takiego stanu rzeczy według naturoterapii i mojej wiedzy. Rzecz się ma prosto, a nawet bardzo: jeśli nie jesz mięsa ani innych produktów odzwierzęcych twój organizm nie ma potrzeby produkowania dużej ilości kwasu solnego oraz pepsyny, trypsyny, podpuszczki i innych enzymów odpowiedzialnych za trawienie białek - ph żołądka drastycznie się podwyższa! To prowadzi do szeregu nieprawidłowości min. zmniejsza się możliwość wchłaniania żelaza (które następuje w odpowiednio kwaśnym środowisku), powstaje refluks i niestrawność prowadząca do tworzenia złogów i toksycznych substancji wynikających z niewłaściwie zachodzących procesów trawiennych ale przede wszystkim żołądek nie spełnia swojej roli obronnej przed patogenami, które wraz ze wszystkim, co wkładasz do ust ląduje w twoim układzie pokarmowym:) Czyli pierwsza linia obrony pada, a gdyby żołądek był odpowiednio zakwaszony 70% wirusów nie zdołałoby przetrwać nawet kilku minut. Wniosek jest oczywisty - jeśli chcesz być weganinem, bądź weganinem, ale ŚWIADOMYM! Innymi słowy dbaj każdego dnia o odpowiednie zakwaszenie żołądka, a jeśli zobaczysz jakiekolwiek objawy niedokwasoty zrób test sody oczyszczonej i przekonaj się, czy wymagasz podjęcia stanowczych kroków, żeby sytuacji zaradzić. Test sody robi się wypijając 3/4 szklanki wody z łyżeczką rozpuszczonej sody oczyszczonej. Jeśli odbije ci się w czasie mniejszym niż 40 sekund masz tendencję raczej do zakwaszenia żołądka niż niedokwasoty. Czas między 40 a 90 seksund oznacza, że zakwaszenie jest prawidłowe, natomiast więcej niż 90 sekund lub jeśli w ogóle ci się nie odbije to bardzo zły znak świadczący o wysokiej niedokwasocie żołądka. 
Jeśli twój żołądek jest niedokwaszony, nie łudź się, że nawet przy najlepiej dobranej diecie wegańskiej będziesz w pełni zdrowy:( Ja swoje już odchorowałam dopóki nie ogarnęłam całej sytuacji. Jeśli wymagasz niezbędnego zakwaszenia użyj ekologicznego octu jabłkowego spożywając go po posiłku w ilości 2 łyżki na 1/3 szkl wody lub pij nierozcieńczony sok z cytryny o ph zbliżonym do ph żołądka (uważaj na zęby, najlepiej przez słomkę). Do potraw dodawaj zioła: kozieradkę, bazylię, cząber, kminek, czarnuszkę, kolendrę. Pij herbatkę piołunową - ale nie za często. A przede wszystkim ogranicz na ile możesz spożywanie węglowodanów i zwiększ ilość wody. Cukry to zło:)

 Today on the radio I heard interesting information that vegans are more than twice as likely to go on L4 as compared to omnivores :) I do not know where the ZET radio got to such statistics, but I know where the reason for this state is. According to naturotherapy the thing is simple: if you do not eat meat or other animal products, your body does not need to produce a large amount of hydrochloric acid and pepsin, trypsin, rennet and other enzymes responsible for protein digestion - stomach pH increases drastically! This leads to a series of irregularities, ex. decreases the possibility of iron absorption (which occurs in an acidic environment), reflux and indigestion leading to the formation of deposits and toxic substances resulting from improper digestive processes but above all the stomach does not fulfill its defensive role against pathogens, which together with everything you put to the mouth lands in your digestive system :) So the first line of defense is falling, and if the stomach was properly acidified 70% of viruses would not survive even a few minutes. The conclusion is obvious - if you want to be a vegan, be a vegan, but CONSCIOUS! In other words, take care every day for proper acidification of the stomach, and if you see any symptoms of hypoxia, do a test of baking soda and see if you require taking firm steps to remedy the situation. The soda test is done by drinking 3/4 glass of water with a teaspoon of dissolved baking soda. If you bounce back in less than 40 seconds, you tend to acid your stomach. The time between 40 and 90 seconds means that acidification is correct, while more than 90 seconds or if you do not bounce at all is a very bad sign of high gastric insufficiency.

If your stomach is not acidic well even with the best-chosen vegan diet you will be not fully healthy :( I have already suffered my discomfort until I have overcome the whole situation. If you require the necessary acidification, use organic apple cider vinegar after a meal in the amount of 2 tablespoon on 1/3 glass of water or drink undiluted lemon juice with pH close to stomach pH (watch out for teeth, preferably through a straw). Add herbs to the dishes: fenugreek, basil, savory, cumin, cumin, coriander. Drink wormwood tea - but not too often, and above all, limit how much you can eat carbohydrates and increase the amount of water. Sugar is an evil:)

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Kama - co to właściwie oznacza


1.     Przygotowując się do warsztatów o partnerstwie w ajurwedzie czytam z zawziętością nocami (niestety :( ) książkę dr Vinod Vermy "Kamasutra for women". Bardzo ciekawa pozycja, mimo tego, że styl tej pani jest ciężki do ogarnięcia a książka napisana zdecydowanie chaotycznie... Niemniej jednak powoli będę ją wam streszczać przekładając to w miarę czytelnie i jasno:) Zacznę od najprostszego - od pojęcia "kama".
Słowo "kama" konotuje zmysłowość, ale także miłość zmysłową, czerpaną ze wszystkich pięciu zmysłów. Z posiadania tych zmysłów wynika pragnienie doczesnych przyjemności. Korzenie słowa kama pochodzą od słowa pragnienie – kamana. Słowo kama nie oznacza literalnie seksualności czy przyjemności doświadczanej z seksu – miłość zmysłowa to jeden z wielu aspektów doznawania przez zmysły. Jednakże miłość cielesna jest tą wyjątkową formą odczuwania przez wszystkie zmysły, która dostarcza niebywałej i jednoczesnej dla wszystkich zmysłów przyjemności. Zmysły osiągają stan zmęczenia a tym samym „odsuwają się”, pozwalają na moment bycia „poza nimi”, na moment czystego stanu świadomości, odczucie „próżni”, pustki i nicości w umyśle. To jest według Wed przeżycie duchowe, które można osiągnąć poprzez seks – kiedy umysł jest spokojny, w ciszy i wolny od myśli natrętnych staje się jednością z duszą. Moment fizycznej uciechy i rozkoszy zjednoczenia seksualnego może być przeniesiony i rozszerzony na duchowe i energetyczne doświadczenia, ale tylko wtedy jeśli zrozumiemy nasze połączenie z kosmosem i wszechpotężną energią.
Kama opisywana jest w Wedach w Atharwawedzie jako pierwsza, przed bóstwami słońca, księżyca, wiatru i ognia: 

Kama was born first, 
Neither gods, nor ancestors, nor human beings can equal him. Oh Kama, you are immense as you reside in all living beings. 
I bow to you. 
You are a higher deity than the sun, moon, wind, fire. 
You are assimilated in all and, therefore, you are forever great. I bow to you. 

Złączenie mężczyzny i kobiety w induskiej tradycji zajmuje poczesne miejsce i jako akt jest uświęcone. Symbolizuje zarówno zjednoczenie jak i rozpad dwóch pierwotnych energii kosmicznych i komplementarnych sił – kombinacji Puruszy i Prakriti (pamiętacie filozofię saknhji, w której wywodzi się koncepcja żywiołów w ajurwedzie? w sankhji występuje właśnie Purusza i Prakriti). Z tego zjednoczenia powstał fizyczny świat. Dlatego też w Indiach seksualność jest akceptowana jako integralna część życia na równi z innymi odczuciami zmysłowymi (chodzi o odczucia doświadczane przez zmysły - kama). Wedle idei holistycznych i łączących kosmos z życiem doczesnym, seksualność uważana jest za tą, która kontynuuje trwanie naszego wszechświata. 



środa, 2 stycznia 2019

Poronienia - przemilczane doświadczenie wielu kobiet. Misscariages - silent experience of many women


Gościłam niedawno koleżankę, która właśnie w Święta poroniła. Doświadczenie o tyle nieprzyjemne, że w tak wspaniałym czasie kojarzącym się z pięknem narodzin. Starałam się jakoś ogarnąć jej wisielczy humor dzieląc się z nią własnymi przeżyciami z dwóch poronień. Postanowiłam, że opiszę je i tutaj, być może w ten sposób również przychylę się do tego, że któraś z was otrze łzy po stracie malucha i spojrzy w przyszłość pozytywnym okiem:)
W  dzisiejszych czasach naturalne podejście do macierzyństwa ulega przemianie, gros kobiet świadomie rezygnuje z różnych powodów z bycia mamą zagłuszając swój instynkt, inne znowuż z powodów przeważnie zdrowotnych dzieci mieć nie mogą. Bezpłodność i malejący przyrost demograficzny stają się społecznym problemem państw wysokorozwiniętych. A w ich cieniu staje jeszcze poważniejszy problem: utrzymanie ciąży.
Od lat pracuję z kobietami, również z kobietami w ciąży. Zauważam bardzo niekorzystną tendencję: strach przed jakąkolwiek formą aktywności w ciąży, żeby jej nie stracić. W większych miastach ćwiczenia dla kobiet w ciąży są już oczywistością i wiele kobiet z nich korzysta przygotowując się tym samym do sprawnego porodu. Jednak w rzeczywistości to wiele to zaledwie garstka w porównaniu do wszystkich ciężarnych. Ta garstka w mniejszych miastach czy na prowincji, jak u mnie, to zaledwie namiastka. Kilka razy podchodziłam do prowadzenia zajęć dla ciężarnych i za każdym razem mimo tego, że sama ćwiczyłam do końca w obydwu ciążach, nie byłam w stanie przekonać przyszłych mam. Tymczasem prawidłowo wykonywane ćwiczenia służą dobremu, poronienie może być wynikiem zbyt intensywnych ćwiczeń i właśnie braku ćwiczeń, zbyt słabych mięśni, niedotlenienia.
Kolejny zabójca nienarodzonych to diety. Szaleństwo bycia szczupłym i podążanie za modą następujących po sobie „cudownych diet”. Tymczasem bardzo szczupłe kobiety z przewagą doszy wata powinny budować swoją tkankę tłuszczową, podążając za zaleceniami dietetycznymi dla doszy wata, gdyż zbyt mała ilość tłuszczu może spowodować poronienie. Nie dość, że typ ten jest ogólnie mało płodny, to pozbawiając się odpowiednio dużej dawki kalorii, utrzymanie ciąży staje się bardzo trudne.
Wzmożony odpływ płynów, pokarmów i energii z dolnych partii brzucha charakteryzują kobiety z przewagą energii pitta, dlatego są podatne na poronienia. Częsta irytacja, przepracowanie, spożywanie kwaśnego i ostrego pożywienie, sprzyja zakwaszaniu organizmu co nie służy rozwijającemu się płodowi. Przed planowaną ciążą, ajurweda rekomenduje kobietom z przewagą energii pitta zastąpienie ciężkich treningów spacerami na łonie natury, zredukowanie czasu pracy do minimum, oczyszczenie wątroby oraz zażywanie ziół shatavari i ashoki dla wzmożenia kobiecej energii.
Jeśli w ciele kobiety dominuje kapha, jest ona zazwyczaj bardzo płodna, niemniej jednak częściej niż inne typy, ze względu na słabe krążenie i niski poziom przepływu energii w ciele, również w jajowodach skłonnych do tworzenia w nich zatorów, dochodzi u nich do rozwinięcia się ciąży pozamacicznej.
Ajurweda poronienie traktuje nie do końca jako absolutnie tragiczne, a raczej jako znak, że ciało nie przygotowało się odpowiednio na właściwe przyjęcie i odżywienie zarodka. Często, jeśli płód w początkach ciąży nie rozwija się prawidłowo, dochodzi do samoistnego poronienia, o którym kobieta często nawet nie wie. Tak było u mnie podczas drugiego poronienia, również w wielu wielu innych, przemilczanych przez młode lub starsze mamy przypadkach. Ale są też gorsze powody, na przykład nieprawidłowo rozwijający się płód - tak miałam za pierwszym razem i niestety wymagało to już pobytu w szpitalu i wyłyżeczkowania macicy. Miałam również podejrzenie zaśniadu groniastego, ale na szczęście okazało się, że to fałszywy alarm - jeśli przypuszczenia okazałyby się trafne czekałoby mnie długie leczenie i potem jeszcze dłuższy czas oczekiwania na upragnioną Majeczkę:) W każdym przypadku poronienia organizm wymaga specjalnego traktowania, odpoczynku i relaksu, by krew oczyściła i odżywiła obszar miednicy. Niektóre kobiety wymagają również terapii emocjonalnej, gdyż nie umieją poradzić sobie z zaistniałą sytuacją bez pomocy psychologa, partnera a w ostateczności środków antydepresyjnych. Ajurweda poleca w takim przypadku brahmi jako lek pomagający rozładować stres powstały w wyniku tego przykrego doświadczenia. Istotnym elementem terapii po poronieniu jest analiza możliwych przyczyn zaistniałego zdarzenia i przygotowywanie się do kolejnego poczęcia. Zaleca się przynajmniej 6-miesięczną kurację oczyszczającą i wzmacniającą jelito grube, tak by poprawić absorpcję składników mineralnych, a także przygotować system rozrodczy na przyjęcie zarodka poprzez spożywanie ziół wspomagających regenerujących tkanki rozrodcze np. shatavari, amalaki, aśwagandha, aloes, gotu kola. Niezmiernie istotny wpływ ma też właściwe odżywianie, łącznie z tłuszczem (ajurweda zaleca masło ghee, a ja z własnego doświadczenia olej sacha inchi lub z wiesiołka) oraz pozbycie się lęków, fobii, niepokojów.  Przy poronieniu samoistnym warto odczekać przynajmniej 3 miesiące, choć ja miałam problem żeby zajść ponownie w ciążę i trwało to prawie rok zanim ostatecznie "się trafiło". Czasem organizm po takich doświadczeniach ze strachu przed kolejnym niepowodzeniem często się "blokuje", mimo, że fizycznie wszystko jest w porządku. Trudne doświadczenia działają bardzo silnie na psychikę i to ona kreuje możliwości:) Według ajurwedy ciało jest gotowe na ciążę, gdy cykle miesięczne są regularne a ciało i psychika w dobrej kondycji. W przypadku nieregularnych menstruacji i zaburzeń owulacji zaleca się spożywanie ashoki. 

At Christmas time I had a guest - my friend who just miscarried. Experience so unpleasant that in such a wonderful time associated with the beauty of birth. I tried to somehow grasp her bad humor by sharing with her my own experiences of two miscarriages. I decided that I will describe them here, maybe in this way I will help one of you will wipe your tears after losing a baby and look into the future with a positive eye :)


Nowadays, the natural approach to motherhood is changing, the majority of women deliberately give up on various reasons of being a mother by drowning out their instincts. Infertility become a social problem for highly developed countries. And in their shadow is an even more serious problem: keeping a pregnancy.

I have been working with women for years, also with pregnant women. I notice a very unfavorable tendency: fear of any form of activity during pregnancy, so as not to lose it. In larger cities, exercises for pregnant women are already a matter of course and many women use them to prepare themselves for an efficient delivery. However, in reality, many are just a handful compared to all pregnant women. This handful in smaller towns or provinces, like me, is just a substitute. Several times I approached to give classes for pregnant women and each time, despite the fact that I practiced myself to the end in both pregnancies, I was unable to convince future mothers. Meanwhile, properly performed exercises serve good, miscarriage can be the result of too intense exercise and just lack of exercise, too weak muscles, hypoxia.

Another killer of the unborn is a diet. The madness of being slim and following the fashion of successive "miracle diets". Meanwhile, very thin women with the majority of vatta should build their adipose tissue, following the dietary recommendations for the vatta, because too little fat can cause miscarriage. Not only is this type generally not very fertile, it deprives itself of a suitably high dose of calories, keeping the pregnancy becomes very difficult.

The increased outflow of fluids, foods and energy from the lower abdomen is characterized by women with a predominance of pitta energy, which is why they are susceptible to miscarriages. Frequent irritation, overworking, consumption of sour and sharp food, promotes acidification of the organism which does not contribute to the developing fetus. Prior to the planned pregnancy, Ayurveda recommends women with the advantage of pitta energy to replace hard workouts with nature walks, reduce work time to a minimum, cleanse the liver and take shatavari and ashoki herbs to boost women's energy.

If the woman's body is dominated by kapha, it is usually very fertile, but more often than other types, due to poor circulation and low energy flow in the body, also in the fallopian tubes prone to create congestion in them, they develop a pregnancy ectopic.

The Ayurveda is not completely regarded misscariages as absolutely tragic, but rather as a sign that the body has not prepared itself properly for proper embryo adoption and nourishment. Often, if the fetus does not develop normally at the beginning of pregnancy, there is a spontaneous abortion, which the woman often does not even know about. That's what happened to me during the second miscarriage, also in many many others, silenced by young or older mums cases. But there are also worse reasons, for example, an incorrectly developing fetus - this was my first time and unfortunately it required a stay in the hospital and curettage of the uterus. I also had a suspicion of the mola hydatidosa  but fortunately it turned out to be a false alarm - if the assumption proved correct, I would have to wait for a long treatment and then longer waiting time for my doughter:) In each case of miscarriage the body requires special treatment, rest and relaxation, that the blood will cleanse and nourish the pelvic area. Some women also require emotional therapy because they can not manage with the situation without the help of a psychologist, partner and ultimately anti-depressants. Ayurveda recommends brahmi in this case as a medicine to help relieve stress arising from this unpleasant experience. An important element of therapy after a miscarriage is the analysis of possible causes of the misscariage and preparation for the next conception. It is recommended to have at least a 6-month long cleansing and strengthening treatment of the large intestine, to improve the absorption of minerals, and to prepare the reproductive system for the embryo by consuming regenerative  herbal herbs such as shatavari, amalaki, ashvagandha, aloe, and gotu cola. The proper nutrition, including fat, is extremely important (Ayurveda recommends ghee butter, and I myself have an oil from sacha inchi or evening primrose) and getting rid of fears, phobias, and anxieties. If you have a spontaneous miscarriage, wait at least 3 months, although I had a problem to get pregnant again and it lasted for almost a year before it finally "hit". Sometimes the body "locks" after such experiences, because of fear of another failure. In spite of the fact that everything physically is alright. Difficult experiences work very strongly on the psyche and it creates opportunities:) According to the Ayurvedic, body is ready for pregnancy, when the monthly cycles are regular and the body and psyche in good condition. In the case of irregular menstruation and disorders of ovulation, it is recommended to eat ashoka.

sobota, 22 grudnia 2018

Przedświątecznie

To może wydawać się śmieszne, ale w każdej ciąży w okresie okołoświątecznym doświadczyłam jakiegoś załamania odporności. Mimo, że należę raczej do osób, które mało chorują i biorą się w garść, to akurat te przypadki zawsze na kilka dni zaciągały mnie do łóżka. Nie inaczej i w tym roku:) W pierwszej ciąży przeleżałam Sylwestra i Nowy Rok z 40 stopniową gorączką i zimnymi okładami na całym ciele:) W drugiej, na kilka dni przed porodem dostałam zapalenia tchawicy. W trzeciej właśnie wygrzebałam się z dwudniowej jelitówki, którą zapamiętam chyba do końca życia:( Czyżby jakaś siła wyższa kazała mi nie spinać się tym wszystkim? Zostawić nie-do-perfekcji ogarnięty dom i kuchenne przysmaki? A może to tzw. nerwica niedzielna? Wszystko wskazuje na to, że moja pitta musi się jeszcze wiele nauczyć. 
Życzę Wam radości z tego czasu. Przyjmowania godziny na godzinę bez nerwów i wyrzutów sumienia. Po prostu bycia tu i teraz. Tego nauczyłam się od własnego ciała do tego i Was zachęcam:) Wszystkiego spokojnego!

This may seem ridiculous, but in every pregnancy I had, I experienced some breakdown my immunity. Just in Christmas Days. Although I belong to people who are strong and always try to get a grip, these cases dragged me to bed for a few days. Not differently this year :) In the first pregnancy I slept New Year's Eve and New Year with a 40-degree fever and cold compresses all over my body :) In the second, btw a few days before the birth I got tracheitis. In the third I just ended the two-day stomach flu, which I will probably remember for the rest of my life :( Mayby some divine strength force me give up with all? Leave the home and kitchen delicacies unperfectly? Or is it the so-called "sunday neurosis"? All of it indicates that my pitta still needs to learn a lot.

I wish you all the joy of this time. Taking an hour by the hour without nerves and remorse. Just being here and now. That's what I learned from my own body and what I encourage you :) All peaceful!

czwartek, 29 listopada 2018

codzienna pielęgnacja dłoni w zimie. Daily hand care in winter time.

Okres zimowy w połączeniu z wykonywaniem codziennych czynności porządkowych (zmywanie, ścieranie, kontakt z chemikaliami, detergentami lub po prostu z wodą w dużej ilości) to czas największych zniszczeń w naskórku dłoni. Najlepszych sposobem ochrony jest po prostu praca w rękawiczkach ochronnych, ale po pierwsze jest to niewygodne a po drugie tworzymy kolejną porcję codziennych nierozkładalnych śmieci. Praca z rękawicami materiałowymi, np. praca w ziemi czy przy drewnie, jest trochę bardziej "ekonomiczna". Innym środkiem prewencyjnym jest używanie ekologicznych produktów czyszczących, zrobionych na bazie produktów roślinnych, które bardzo często w swoim składzie już posiadają składniki chroniące skórę. Można też zawsze używać mopa zamiast ścierki i zmywarki zamiast zlewu, prać wyłącznie w pralce, nie gotować obiadów tylko chodzić na gotowce i nie myć obsesyjnie rąk - to tez jest jakaś metoda:) 
Warto zadbać o to, by skóra w okresie była zawsze głęboko nawilżona. Nie tylko od zewnątrz:) Od wewnątrz skóra potrzebuje odpowiedniej dawki wody, wit A i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Od zewnątrz potrzebuje wsparcia ze strony naturalnych produktów oczyszczających i nawilżających zarazem takich jak masło ghee, masło shea i oleje odpowiednie do typu konstytucyjnego; również olej jojoba i arganowy dla wszystkich typów. Nie należy zbyt często używać mydła, ponieważ usuwa ze skóry jej naturalne natłuszczenie i kolonie bakterii. Tylko osoby z przewagą pitta mogą sobie pozwolić na częste używanie mydła, ponieważ ich skóra jest bardzo oleista; pozostałe typy nie powinny używać mydła więcej jak dwa-trzy razy w tygodniu (na całe ciało, nie mówię tu o korzystaniu z mydła po toalecie:). Również jeśli chodzi o temperaturę wody, ta też powinna być również dostosowana do konstytucji – osoba pitta swobodnie będzie czuła się biorąc prysznic czy myjąc ręce w chłodnej wodzie, natomiast typy wata i kapha muszą myć się w wodzie ciepłej. Dłonie potrzebują też ruchu - nie tylko na klawiaturze telefonu czy laptopa:) Warto kilka razy dziennie zacisnąć mocno pięści a potem strzepnąć dłońmi po kilka razy dynamicznie poprawiając w ten sposób ukrwienie. Szczególnie po przyjściu z mrozu. Ah i ważna sprawa: absolutnie nie można wkładać zmarzniętych rąk pod strumień gorącej wody! Może dojść do poważnego poparzenia skóry, gdyż wychłodzone dłonie nie będą w prawidłowy sposób odczuwać temperatury w jakiej przebywają. Dlatego stopniowe przyzwyczajanie do ciepła oraz ćwiczenia są najlepszym sposobem na rozgrzanie zmarzniętych dłoni. 

A co jeśli już zniszczymy skórę tak, że olej nie pomaga? Dr Parta Chauhan w swojej książce "Ajurweda i piękno" podaje taką oto recepturę na emulsję regenerującą do dłoni:
3 łyżki stołowe masła karite
1 łyżeczka masła ghee
6 łyżek oleju sezamowego
olejek z rumianku (dodałabym lub nagietka)
10 kropli łagodzącego olejku według uznania (uzupełniłaby tu olejku z arcydzięgiela, cedrowego, z kocanki, piżmowego lub neem)

Inna receptura na odżywkę w składzie zawiera miód - 2 łyżeczki, wyciąg z nagietka - 1 łyżka oraz biała glinka do zagęszczenia. Ja użyłabym glinki ghassoul, ale to kwestia osobnicza.

Artykuł napisałam między ścieraniem podłogi w kuchni, przygotowywaniem sałatki z buraków na obiad a praniem ręcznym plam na kurtce mojej córki:) Teraz czas na zrobienie odżywki w takim razie:)

The winter time and the daily cleaning activities (washing, cleaning, contact with chemicals, detergents or simply with water in large quantities) is the most reason of the greatest damage in the hand's epidermis. The best way to protect is simply to work in protective gloves, but first of all it is uncomfortable and secondly we create another portion of daily non-recyclable garbage. Working with material gloves, such as working in the groun, is a bit more "economical". Another preventive measure is the use of organic cleaning products made on the basis of plant products, which very often contain ingredients that protect the skin. You can also always use a mop instead of a dishcloth and a dishwasher instead of a sink, wash only in the washing machine, do not cook dinners and do not wash your hands obsessively - this is also some method :)

It is worth to moisture deeply your hands. Not only from the outside :) From the inside, the skin needs a proper dose of water, vitamin A and unsaturated fatty acids. From the outside, it needs support from natural cleansing and moisturizing products such as ghee butter, shea butter and oils appropriate to the constitutional type; also jojoba and argan oil for all types. Do not use soap too often, because it removes its natural greasing and bacterial colonies from the skin. Only people with a predominance of pitta can use soap frequently, because their skin is very oily; other types should not use soap more than two to three times a week. Also when it comes to water temperature, this one should also be adapted to the constitution - a pitta person will feel comfortable taking a shower or washing hands in cool water, while the types of vatta and kapha must wash in warm water. Hands also need movement - not only on the phone or laptop keyboard :) It is worth closing your fists several times a day and then flick your hands a few times dynamically improving the blood circulation. Especially after coming from the cold. Ah and important: absolutely you can not put your hands under the hot water! Serious skin burns can occur, because the hands that have been cooled will not feel the correct temperature in which they are staying. Therefore, gradually getting used to warmth and exercise are the best way to warm your frozen hands.

What if we already destroy the skin so that the oil does not help? Dr. Partap Chauhan in his book "Ayurveda and beauty" gives this recipe for regenerating emulsion to the hand:
3 tablespoons of karite butter, 1 teaspoon ghee butter, 6 tablespoons sesame oil, chamomile oil (I would add or marigold), 10 drops of soothing essential oil (it would supplement here the angelica, cedar, mantle, musk or neem oil).

Another recipe for the nutrient in the composition contains honey - 2 teaspoons, marigold extract - 1 tbsp and white clay for thickening. I would use ghassoul clay, but it's an individual issue.

I wrote the article between cleaning of the floor in the kitchen, preparing a beetroot salad for dinner and hand washing stains on my daughter's jacket :) Now is the time to make a conditioner in that case :)

czwartek, 22 listopada 2018

Im dalej w las tym gorzej.The further into the future the worse.

Powtarzałam sobie, że do tylko końca trzeciego miesiąca będę się tak męczyć ze wszystkim, a tu mija czwarty i nadal kiepsko. Z każdą kolejną ciążą mam coraz większe dolegliwości szczególnie ze strony układu pokarmowego. Jak tylko o tym pomyślę, to nie mogę ogarnąć jak dawniej kobiety chodziły po kilkanaście razy w ciąży i JAKOŚ z tym żyły:) Jakoś jest i teraz, po prostu do przodu dzień za dniem z bekaniem jak u starego chłopa i okropnym refluksem na którego nic nie pomaga. Generalnie odbija mi się w sekundzie nawet po łyku wody także szacun dla mojego żołądka za tak szybki refleks po tym, jak coś się do niego dostanie. Jestem wysypana ropnymi krostami na całej twarzy i szyi - brawo moja pitta. Brawo moja pitta również za niekontrolowane wybuchy złości i rzucanie talerzami. I wreszcie brawo moja pitta za wylewne emocje nad wózkiem sklepowym, kiedy jedną ręką coś do niego wkładam a drugą wyjmuję zalewając się przy tym łzami jak bóbr, że nie mogę kupić nic do jedzenia, bo albo zawiera jakieś substancje, których nie chcę jeść albo moje dzieci nie mogą albo wreszcie zjadłabym ale mi po tym niedobrze. Brawo ja. I tak, to jest ewidentna ironia:) Na moją nerwicę narzekają już chyba wszyscy, łącznie z pluszowymi misiami moich dzieci:) Dodatkowo moja hemoglobina startowała z najniższego w historii pułapu sięgając 10 (norma od 12 wzwyż) i walczę każdego dnia by się podniosła a ona ma mnie głęboko w swoim szanownym poważaniu. I właśnie o tym dziś:)
Do produkcji hemoglobiny potrzeba żelaza. Żelazo występuje w dwóch postaciach: hemowe, znajdujące się w produktach pochodzenia zwierzęcego oraz niehemowe, czyli żelazo z roślin. Hemowe jest lepiej przyswajalne, ale należy zwrócić uwagę na to, że żelazo odzwierzęce wiąże się z tłuszczami nasyconymi, cholesterolem, antybiotykami, sterydami i hormonami. 
Jedząc mięso, zawierające dodatkowo wit z grupy B, szczególnie B12, sprawa jest łatwa. Gorzej przy weganizmie, wtedy należy sięgać po:
- Quinoę - jako jedna z niewielu roślin posiada wszystkie niezbędne aminokwasy czyli również te, które nie mogą być syntetyzowane z organizmie ludzkim jak np. lizyna; aminokwas ten jest niezbędnym składnikiem potrzebnym do wzrostu i regeneracji komórek oraz produkcji hormonów, enzymów i przeciwciał. Spośród pierwiastków dominują w jej składzie: magnez, żelazo, wapń, fosfor i miedź, a 100 g komosy w zupełności pokrywa ich dzienne zapotrzebowanie dla osoby dorosłej nieciężarnej. Witaminy, których quinoa zawiera najwięcej to witaminy z grupy B oraz witamina E – w jej składzie mało jest natomiast witamin A i C. Ziarna komosy mają w składzie więcej tłuszczu niż ziarna zbóż, ale jest to tłuszcz składający się głównie z nienasyconych kwasów tłuszczowych. Quinoa posiada też wyjątkowo niski indeks glikemiczny, stąd może być spożywana przez cukrzyków. Quinoa balansuje wszystkie trzy dosze. 
-canihuę - z grupy pseudozbóż, pisałam o nie kiedyś - 100 gr canihua pokrywa prawie 60% zapotrzebowania na żelazo dla osoby dorosłej. Ja osobiście uwielbiam mieszać ją z makiem, jak do makowca. Najlepiej wtedy smakuje i można ten "farsz" robić wtedy na wiele sposobów.
- amarantus – to pseudozboże, zwane szarłatem jadalnym, zawiera duże ilości wysokowartościowego białka, jest bogate w łatwo przyswajalne, nienasycone kwasy tłuszczowe, to dobre źródło błonnika (zawiera go dwukrotnie więcej niż otręby owsiane), jest źródłem minerałów m. in. żelaza, magnezu i wapnia – najważniejszych minerałów w okresie ciąży; nie zawiera glutenu, jest bogaty w witaminy, zwłaszcza z grupy B a przede wszystkim jest lekkostrawny, reguluje trawienie, zapobiega zaparciom, a tym samym chroni przed hemoroidami. Również balansuje dosze. 
- zielone warzywa liściaste – oczywiście żelaza samego w sobie nie jest w nich za wiele, ale jest to żelazo łatwo przyswajalne, ponieważ towarzyszy mu zwykle witamina C. Weganie powinni jeść jak najwięcej zielonego i to nie tylko szpinaku, ale także botwinki, pietruszki, jarmużu, liści brokułów, pora, liści selera itd. oraz pokrzyw. Wszystkie te rośliny, oprócz naturalnego żelaza, zawierają także inne mikroelementy jak wapń, selen czy magnez. Uwaga na te rośliny poza sezonem – niestety mają tendencję do akumulacji w sobie zanieczyszczeń z gleby i powietrza a także chemii używanej często do ich przetrzymywania. Tak czy tak u mnie króluje jarmuż w połączeniu z pomarańczą - codziennie rano wyciskam sok z takiej kompozycji i wszyscy pijemy go dzielnie (czasem dodaję buraka)
- zakwas z buraka lub kiszone buraki - super przyswajalne i smaczne źródło żelaza. 
- suszone owoce, szczególnie rodzynki, daktyle i brązowe morele. Należy pamiętać o ich namoczeniu na noc, by wypłukać ewentualny dwutlenek siarki i uzdatnić je do spożycia. 
- warzywa strączkowe – wszelkiego rodzaju fasole, grochy czy soczewice mają więcej żelaza niż chude mięso (z podobnego powodu jak pełne ziarno – fityniany w nich zawarte mogą hamować wchłanianie żelaza, jednak im większa ich zawartość w produkcie tym więcej żelaza) 
- orzechy i pestki wśród których potentatem jeśli chodzi o żelazo jest czarny sezam, ale występuje ono również w dużych ilościach w pestkach z dyni czy słonecznika oraz nerkowcach 

I tlen, tlen i jeszcze raz tlen  - dotlenione komórki to zdrowe i silne komórki, zatem ruszam na spacer zanim odbiorę dzieci z przedszkola i znowu wpadnę w szał z powodu dziurawej skarpety:):):)


I kept telling myself that until the end of the third month I would be so tired of everything, and here  there is the fourth and I'm still poor. With each next pregnancy I have more and more ailments especially from the digestive system. As soon as I think about it, I can not understand how womans used to go for a dozen pregnants and lived with it :) Somehow it is now, just forward day after day with a terrible reflux on which nothing does help. In general, I have reflux in a second, even after a sip of water, also I admire for my stomach for such quick reflexe after something gets into it. I am full of purulent pustules on the entire face and neck - bravo to my pitta. I applaud my pitta for uncontrolled outbursts of anger and throwing plates. And finally, I applaud my pitta for the effusive excitement over the shopping cart, when I put something into it with one hand and take out the other with flooding tears. I can not buy anything to eat, because it either contains substances I do not want to eat or mine children can not, or at least eat, but I'm sick of it. Bravo me. And yes, it is evident irony :) I think everyone is complaining about my neurosis, including the teddy bears of my children :) Additionally, my hemoglobin started from the lowest in the history of reaching 10 (the norm from 12 and higher) and I fight each day to get up. And that's it today :)

Iron is needed for the production of hemoglobin. The iron comes in two forms: heme, found in animal products and non-heme, i.e. iron from plants. Although heme is better absorbed, it should be noted that zoonotic iron is associated with saturated fats, cholesterol, antibiotics, steroids and hormones.
Eating meat, which additionally contains a B group witamins, especially B12, is easy. Worse with veganism, then you should reach for:
- Quinoa - as one of the few plants has all the necessary amino acids, also those that can not be synthesized with the human body, such as lysine; this amino acid is an essential component needed for the growth and regeneration of cells and the production of hormones, enzymes and antibodies. Among the elements dominate in its composition: magnesium, iron, calcium, phosphorus and copper, and 100 g of quinoa completely cover their daily requirements for the non-pregnant adult. Vitamins, which quinoa contains the most are B vitamins and vitamin E - in its composition there are few vitamins A and C. Bean grains have more fat than cereal grains, but it is a fat consisting mainly of unsaturated fatty acids. Quinoa also has an extremely low glycemic index, hence it can be consumed by diabetics. Quinoa balances all three doshas.
-canihuę - I wrote about them once - 100 gr canihua covers almost 60% of the demand for iron for an adult. I personally love to mix it with poppy seeds, like a poppy seed cake. It tastes best then and you can do this "stuffing" in many ways.
- amaranth - contains large amounts of high-value protein, is rich in easily digestible, unsaturated fatty acids, is a good source of fiber (it contains twice as much as oat bran), is a source of minerals, among others iron, magnesium and calcium - the most important minerals during pregnancy; does not contain gluten, is rich in vitamins, especially from group B and above all it is easy to digest, regulates digestion, prevents constipation and thus protects against hemorrhoids. It also balances the doshas. We eat it with vegan milk.
- green leafy vegetables - of course the iron itself is not too much in them, but it is easily absorbed iron, because it is usually accompanied by vitamin C. Vegans should eat as much green and not only spinach, but also beetroot, parsley, kale , broccoli leaves, leek, celery leaves, etc., and nettles. All these plants, in addition to natural iron, also contain other micronutrients like calcium, selenium or magnesium. Beware of these plants in the off-season - unfortunately, they tend to accumulate pollutants from the soil and air as well as the chemistry often used to keep them. In any case, I have kale in combination with orange - every day I squeeze juice from such a composition and we all drink it bravely (sometimes I add beetroot)
- beetroot sourdough or pickled beetroot - a super-absorbable and tasty source of iron.
- dried fruit, especially raisins, dates and brown apricots. Remember to soak them overnight to rinse out any sulfur dioxide and treat them for consumption.
- legumes - all kinds of beans, peas or lentils have more iron than lean meat (for a similar reason as full grain - the phytate contained in them can inhibit the absorption of iron, however, the higher their content in the product, the more iron)
-nuts and seeds among which the potentate when it comes to iron is black sesame, but it also occurs in large quantities in pumpkin and sunflower seeds and cashews

And oxygen, oxygen and oxygen again - oxygenated cells are healthy and strong cells, so I'm going for a walk before I pick up my children from kindergarten and again I'm going crazy because of a socked hole :) :) :)

środa, 31 października 2018

Mięśniaki macicy - czy to wina tylko genów?

Dziś zamiast refleksji nad sensem życia i śmierci, jakie miewam w okolicy Święta Zmarłych, moje myśli i praca zeszły w stronę mięśniaków macicy:) A to dlatego, że raz: Krzysio rozłożył mnie dziś porannym pytaniem "ile trzeba pokonać schodów żeby wejść do nieba" i dwa: dziś na pilatesie kobitki ponarzekały sobie nieco nad swoją dolą i niedolą związaną z mięśniakami i zapytały o jakieś skuteczne naturalne remedium. Uznałam, że odpowiedź na to pytanie będzie właściwsza do opisania niż refleksje filozoficzno-moralne, a zatem do dzieła!

Z problemem mięśniaków boryka się spora grupa kobiet. Jest to jedna z "najpopularniejszych" dolegliwości układu rodnego, bardzo powszechna a zarazem niezwykle uciążliwa. Objawia się zazwyczaj w wieku 35-45, a więc dojrzałości lub wczesnego przekwitania, kiedy zmniejsza się produkcja niektórych hormonów (min estradiol, prolaktyna), mówi się, że zazwyczaj ma podłoże genetyczne. Etiologii mięśniaków poszukuje się też w nierównowadze hormonalnej (dokładniej z nadmierną produkcją estrogenów). Geny genami - jak wiadomo tendencję się dziedziczy - ale w dużej mierze na taką dolegliwość, my kobiety, pracujemy sobie same. Ciekawe co powiem za kilkanaście lat biorąc pod uwagę ogromne mięśniaki u mojej babci i mamy, ale na dzień dzisiejszy próbuję przyjrzeć się im trochę z innej strony.

W ajurwedzie upatruje się przyczynę mięśniakowatości w nadmiernym wzroście kaphy, ale przy udziale innych dosz jako "kierujących" do miejsca, gdzie i jak ten wzrost ma się manifestować. Innymi słowy za dużo kaphy może być skumulowane w różnej postaci i w różnych miejscach w ciele - gdzie to będzie i w jakim wydaniu to kwestia konstytucji psychosomatycznej i energii wata jako tej, która "roznosi", "rozkłada po ciele". Dla przykładu kobiety o konstytucji kapha nadmiar kaphy będą odkładać postaci cyst, guzów, stłuszczeń w narządach odpowiadających kaphie np. żołądek, nerki; u kobiety pitta częściej zadomowią się mięśniaki w macicy; kobieta wata natomiast będzie miała nadżerki. Nadmiar kaphy jest wynikiem długofalowego powielania błędów żywieniowych, nieodpowiedniego stylu życia i przeciążenia układu limfatycznego - co do tego możemy być pewni. A zatem mając dwa czynniki sprawcze: tendencję wynikającą z konstytucji (genów) oraz wzrost energii kapha wynikający z powyższych przykładów należy podjąć stanowcze kroki zaradcze celem harmonizacji i wyrównania energii w ciele. Powiedziała, co wiedziała:):):):)

Krok pierwszy: nawyki żywieniowe - nie doprowadzaj do przegłodzenia organizmu, jedz małe, częste posiłki, stosuj zasady harmonizujące kaphę. Wzmacniaj ogień trawienny, nie doprowadzaj do jego rozchwiania. Niby banalne a tak trudne do osiągnięcia w codziennym życiu...
Krok drugi: unikaj estrogenów w diecie; szczególnie tych syntetycznych. Niestety jest ich wszędzie pełno, zwracaj uwagę na śmieciowe jedzenie, ale też na opakowania, w jakich kupujesz produkty. Unikaj plastiku.
Krok trzeci: jeśli z powodu rozrostu mięśniaków cierpisz na zatwardzenia i ból w lędźwiach koniecznie poproś nauczyciela jogi o dobranie odpowiednich ćwiczeń rozluźniających te rejony oraz uwalniających energię apana wata z rejonu dołu brzucha (np. setu bandha sarvangasana)
Krok czwarty: pamiętaj o ruchu - to tak dla przypomnienia; ALE w czasie bardzo obfitego krwawienia powstrzymaj się od wysiłku. Nie prowokuj, nie pobudzaj i tak dużej utraty krwi.
Krok piąty: w czasie bardzo obfitego krwawienia smaruj stopy masłem ghee, pij herbatkę z kwiatów malwy sudańskiej lub wodę kokosową z cukrem palmowym. Generalnie pij dużo:)
Krok piąty: z ajurwedyjskiej apteczki stosuj: Kanchanar Guggulu (jest dostępny w Polsce na stronie indyjskie recepty) oraz ashokarishta (znalazłam niestety tylko na Amazonie).
Krok szósty: wykonalny? nie stresuj się...przynajmniej aż tyle:)

P.S.Mam nadzieję, że skoro nie umiałam odpowiedzieć sensownie 6 letniemu synowi, udało mi się sklecić jakąś w miarę logiczną treść przynajmniej w tej kwestii...
I jeszcze ciekawe badania naukowe: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4649577/


Today, instead of reflecting on the meaning of life and death, which I have around the 1th of november, my thoughts and work went down to the uterus fibroids :) And this is because:
- once Krzyś has spread me this morning with the question "how much stairs have to be climbed to enter heaven" and
- two: today, on my pilates class, client have complained a bit about their myomas, fibroids and asked for some effective natural remedy. I decided that the answer to this question would be more appropriate to describe than philosophical and moral reflections, and therefore this is my work:

A large group of women struggle with the problem of fibroids. This is one of the "most common" ailments of the reproductive system, very common and at the same time extremely burdensome. It usually appears at the age of 35-45, ie maturity or early menopause, when the production of some hormones (min estradiol, prolactin) decreases, it is usually said to have a genetic basis. The aetiology of fibroids is also sought in hormone imbalance (more specifically with excessive production of estrogens).  Genes - as it is known, the tendency inherits - but to a large extent on this ailment, we women, we work alone. I wonder what I will say in a some years considering the huge myomas my grandmother and my mother, but today I try to look at them from a different angle.


In Ayurveda, the cause of muscularity in the excessive growth of kapha is seen, but with the participation of others doshas as "guiding" to the place where and how this increase is to manifest. In other words, too much kapha can be accumulated in various forms and in different places in the body - where it will be and in what condition is a question of the psychosomatic constitution and energy of the vata as the one that "spreads over the body". For example, a woman with a constitution kapha excess kapha will put down the form of cysts, tumors, steatosis in organs corresponding to kapha, e.g. stomach, kidneys; in a pitta woman, fibroids in the uterus will become more familiar; the vata woman will have erosions. Excess kapha is the result of long-term duplication of nutritional errors, inappropriate lifestyle and overloading of the lymphatic system - we can be sure about that. Thus, having two causative factors: the tendency resulting from the constitution (genes) and the increase in kapha energy resulting from the above examples, it is necessary  to harmonize and balance energy in the body. She said what she knew :) :) :) :)

Step one: eating habits - do not be hungry long time, eat small, frequent meals, apply the rules that harmonize the kapha. Strengthen the digestive fire, do not make it unstable. Seemingly trivial and so difficult to achieve in everyday life ...

Step two: avoid estrogen in the diet; especially synthetic ones. Unfortunately, there are plenty of them everywhere, pay attention to junk food, but also to the packaging in which you buy products. Avoid plastic.

Step three: if due to the growth of myomas you suffer from constipation and pain in the loins, you must ask the yoga teacher to choose the appropriate exercises to loosen the areas and release energy from the abdominal region (eg bandha sarvangasana set)

Step four: remember about the exercises; BUT, during heavy bleeding, refrain from exertion. Do not provoke, do not stimulate much blood loss.

Step five: during a very heavy bleeding, lubricate the feet with ghee butter, drink tea from Sudan mallow flowers or coconut water with palm sugar. Generally drink a lot :)

Step five: use the Ayurvedic first aid kit: Kanchanar Guggulu and Ashokarishta (I found unfortunately only on the Amazon).

Step six: doable? do not stress ... at least that much :)


P.S.I hope that since I could not answer sensibly to my 6-year-old son, I managed to put together some relatively logical content at least in this matter ...
Scientific material to know:  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4649577/