czwartek, 25 sierpnia 2016

ziołowy boooooom i bajkalina

Dziś zadzwoniła do mnie mama chłopaka, któremu kiedyś nie za bardzo udało mi się pomóc w poważnym schorzeniu i opowiedziała jak walczą z chorobą. przy okazji zapytała co sądzę o bajkalinie ( tarczyca bajkalska, Skullcap, Baikal, Huangqin). A ja oczy jak 5 złotych. Nie znałam bajakaliny i jedyce co mi przyszło do głowy to fakt, że mam jeszcze wiele do nauczenia:) Zaraz potem refleksja, że wiele ludzi myśli, że pozjadałam wszystkie rozumy i wiem nawet to, czego nie wiem. A przynajmniej, że powinnam:) W każdym razie nie słyszałam o bajkalinie. zatem od razu zaczęłam poszukiwania - najlepiej od Różańskiego - to dopiero mądra głowa! Okazało się, że bajkalina jest bardzo popularna, w zasadzie jako kolejne zioło na wszystko, a raczej była. Teraz w modzie jest przecież cudowny czystek na wszystko. Wieczne panaceum na wszystko nie istnieje, moda na kolejne zioła przemija razem z kolejną okładką magazynu vogue.
 I oto moja refleksja na dziś: w naszym zwariowanym świecie nawet w ziołolecznictwie panują zasady wszechogarniającego konsumpcjonizmu. Boże widzisz a nie grzmisz.
Nie ma ziołowego panaceum na wszystko - pogódźmy się z tym nie szukając rozwiązania na wszystkie problemy w składzie chemicznym jednej rośliny. W dodatku może się okazać, że jest ona dla konkretnej jednostki bardziej szkodliwa niż pożyteczna (dla przykładu bajkalina ma silny potencjał wychładzający - nie nadaje się dla osób o konstytucji kapha). Nie lepiej po prostu zdrowo i harmonijnie żyć niż potem szukać rewolucyjnej metody na wszystkie dolegliwości??

Wracając do bajkaliny - rzeczywiście, z tego co pisze dr Różański, szeroko wykorzystywana w różnych zakątkach świata, w szczególności w Chinach w leczeniu alergii, przewlekłych stanów zapalnych skóry i błon śluzowych, stanów zapalnych stawów i stanów stresowych. Popularna w leczeniu chorób skóry, jak w Indiach kurkuma. W Polsce mamy tarczycę pospolitą, wykazującą działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze i antywirusowe. Hamuje rozwój gronkowców, paciorkowców i drożdżaków opornych na antybiotyki. 

Cyt. dr Różański: W Polsce dostępne są preparaty dermatologiczne zalecane w leczeniu stanów zapalnych skóry, wyprysków, ropni, trądziku i trudno gojących się ran. Ponadto preparaty stomatologiczne do leczenia stanów zapalnych dziąseł, kandydozy jamy ustnej, odleżyn w jamie ustnej (od protez) i bolesnych owrzodzeń.
Wyciągi z tarczycy mogą być używany w leczeniu stanów zapalnych narządów płciowych, zapalenia piersi, stanów zapalnych oczu (spojówek i powiek) oraz doodbytniczo w leczeniu świądu, zapalenia i hemoroidów.

piątek, 12 sierpnia 2016

codzienna obserwacja


Zgodnie z tym, co naucza ajurweda, każdy człowiek jest żywą książką, którą trzeba czytać codziennie sobie samemu – codzienna obserwacja własnego ciała, pulsu, języka, twarzy, oczu, paznokci i warg dostarcza drobnych, aczkolwiek ważnych wskazówek dotyczących własnego ciała. Ajurweda podaje dokładne metody rozpoznawania procesów chorobowych, zanim jeszcze wystąpią jakiekolwiek wyraźne symptomy; dzięki temu możliwe jest przewidzenie przyszłej reakcji organizmu. Tak więc poprzez regularną kontrolę parametrów ciała, można wcześnie wykryć  patologiczne objawy i podjąć wobec nich środki prewencyjne. Obserwuj codziennie swoje dziecko. Zwracaj przede wszystkim uwagę na stan paznokci i języka, uważnie przyglądaj się wydzielinom ciała. Notuj ich kolor i gęstość. U bardzo małego dziecka trudno jest jednoznacznie określić kolor nalotu czy wręcz jego występowanie (ciągle pije mleko i nie czyści się mu języka), ale na tyle, ile możesz, diagnozuj i reaguj, gdy tylko widzisz jakieś odstępstwo od normy.
Paznokcie
Paznokcie blade wskazują na anemię i niedokrwistość, żółte na żółtaczkę lub słabą wątrobę, niebiesko sine natomiast na słabe serce i krążenie. Białe plamki na paznokciach wskazują na niedobór lub zaburzenia w przyswajaniu wapnia lub cynku. Plamki na paznokciu palca serdecznego wskazują na odkładanie się wapnia w nerkach, na palcu środkowym oznaczają, że w jelitach jest nieprzyswojony wapń; odkładający się w płucach wapń daje znaki w postaci plamki na paznokciu palca wskazującego. Jeżeli półokrągły półksiężyc u podstawy paznokcia jest w kolorze niebieskim oznacza niedomaganie wątroby. Czerwony półksiężyc zaś oznacza niewydolność serca.
Język
Poszczególne części języka związane są z odpowiednimi narządami. Zmiany, odbarwienia, krostki na pewnych miejscach wskazują na niedomaganie konkretnych narządów. Pęknięcia wskazują na mniejsze uszkodzenie narządów, głębsze pęknięcia to głębsze uszkodzenie. Trzęsący się język wskazuje na akumulację waty. Plamki wskazują na wrażliwość organów a czerwone lub brązowe krostki na choroby autoimmunologiczne. Widoczne na brzegu języka ślady zębów wskazują na słabe wchłanianie w obrębie jelit.
Obłożenie języka w tylnej części oznacza kumulacje toksyn w obrębie jelita grubego. Jeśli obłożona jest środkowa część toksyny znajdują się w żołądku i jelicie cienkim. Obłożenie języka w miejscu płuc wskazuje również na alergie; w miejscu serca na problemy emocjonalne i słabą cyrkulacje krwi; na wątrobie wykazuje stan zakwaszenia organizmu i problemy z emocjami tj. gniew, złość, agresja; na śledzionie – stan systemu immunologicznego (cętki i krostki pokazują teraźniejsze i przyszłe możliwe choroby autoimmunologiczne). Swoje odzwierciedlenie na języku w postaci linii biegnącej przez jego środek, ma również kręgosłup. Jeśli linia ta jest zakrzywiona, świadczy to o skrzywieniu kręgosłupa: z tyłu języka część krzyżowo-lędźwiowa, w środkowej – część piersiowa, w części przedniej języka – odcinek szyjny kręgosłupa.
Kolor:
a)         blady – anemia, niedokrwistość
b)         żółtawy – nadmiar żółci w woreczku żółciowym lub zaburzenia wątroby
c)         niebieskawy – zaburzenia pracy serca
d)         biały nalot – zaburzenia kaphy i nagromadzenie śluzu (lepki, wilgotny, szorstki)
e)         czerwony lub żółtawozielony nalot – zaburzenia pitty (miękki, śliski)
f)         ciemnobrązowy nalot – zaburzenia wata (suchy, chłodny, szorstki, drżący)

Mocz

Funkcjonowanie układu moczowego zależy od wielu czynników, min. od poboru wody, diety, temperatury, kondycji fizycznej. Zrównoważone wydalanie moczu jest niezbędne do prawidłowego utrzymania ciśnienia krwi i jej objętości – zatrzymanie wody powoduje bowiem gromadzenie wody w tkankach i wywieranie ciśnienia na krew. Dziecko oddaje ok.pół litra moczu na dobę. Przy nadczynności kaphy ilość oddawanego moczu wzrasta, ale częstotliwość wydalania maleje, natomiast ilość moczu maleje przy nadczynności waty, jednak musi być on wydalany bardzo często. Dodatkowo, przy zaburzeniach kaphy, mocz może być białawy, mętny, tłusty i gęsty; przy zaburzeniach waty natomiast mocz jest bezbarwny, rzadki, lekko spieniony. Zaburzenie wszystkich bioenergii skutkuje bardzo skąpą ilością i długimi odstępami między oddawaniem moczu. Kolor moczu zależy od diety; prawidłowy kolor to jasnożółty. Jeżeli kolor moczu jest ciemnożółty lub czerwonawy wskazuje na zaburzenia pitty (podobnie ciemnożółty mocz występuje przy zaparciach i zbyt małej ilości wypijanej wody). Normalny mocz ma charakterystyczny, ale nie śmierdzący zapach. Jeżeli mocz jest cuchnący to możemy mieć pewność, że organizm jest zatoksyczniony; kwaśny, piekący zapach wskazuje na zaburzenia pitty. Słodki zapach moczu może oznaczać cukrzycę, a piasek w moczu sygnalizuje obecność kamieni w przewodzie moczowym.

wtorek, 26 lipca 2016

kuracja napotna w upalne dni. gorąco polecam:):):)

Brzmi dosyć abstrakcyjnie – nie dość, że w gorące dni cali ociekamy potem, to jakby tego było mało mamy dobrowolnie poddawać się kuracji napotnej.  W ajurwedzie jednak wszystko jest dogłębnie przemyślane. Oczywiście zbyt duży wzrost energii pitta jest szkodliwy, ale z drugiej strony w upalne dni ciało jest naturalnie najlepiej przygotowane na „dodatkowe ciepło”. Skóra, podobnie jak narządy wewnętrzne, również dostosowuje się niejako do panujących na zewnątrz warunków – w lecie pory skóry są szerzej otwarte, tak, by z większą wydajnością usuwać pot z organizmu. Pot (sweda), w ajurwedzie uważany jest za organiczny produkt odpadowy tkanki tłuszczowej (meda): zarówno tłuszcz jak i jego produkt uboczny w postaci potu, pomaga organizmowi utrzymać wewnętrzną temperaturę – tłuszcz zatrzymuje ciepło wewnątrz a pot wydala je na zewnątrz.  Jeśli pot nie zostanie całkowicie usunięty z organizmu, może spowodować różnorakie schorzenie, nie tylko skóry, ale również krwi i narządów, w których substancje i różne toksyny zgromadzone w pocie a nie wydalone się osadzą. Dlatego tak istotne jest przeprowadzanie kuracji napotnych, które można podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich to kuracje z udziałem żywiołu ognia, którym towarzyszą napary z ziół wzmagających energię pitta. Druga grupa to pocenie osiągane poprzez aktywność fizyczną, kąpiele słoneczne, noszenie odzieży wzmagającej pocenie lub oczyszczającą głodówkę.
Z najłatwiejszych do przeprowadzenia jest kąpiel napotna w saunie – każda z jej rodzajów, czy to sucha czy wilgotna znajduje swoje zastosowanie, z tym, że saunę suchą bardziej poleca się osobom z przewagą doszy pitta i kapha w konstytucji a saunę „mokrą” osobom z przewagą waty. Innym zabiegiem jest tapasweda – czyli nakładanie na określone miejsca na ciele pacjenta ogrzanych różnych materiałowych przedmiotów typu koce, gazy, ręczniki itd. Inne okłady, z gazy wewnątrz której znajduje się gorąca substancja lecznicza stosuje się w leczeniu bolących i opuchniętych miejsc na ciele. Jeszcze inną metodą na ogrzanie miejscowe różnych części ciała ze wskazaniem na przeważającą doszę jest uszmasweda, czyli zabieg polegający na przykładaniu na nie woreczków z zawartością różnych suchych lub ciepłych substancji np. ryżu, strączków, piasku, soli, obornika, borowin, glinki itd. W kolejnej metodzie polewa się całe ciało różnymi ciepłymi cieczami np. różnego rodzaju olejami, mlekiem lub odwarami z leczniczych ziół. Gorąca kąpiel w wannie z dodatkiem napotnych olejków eterycznych znajduje świetne zastosowanie w terapiach domowych.
Przeciwwskazaniami w terapiach napotnych są: biegunka, zatrucie pokarmowe, cukrzyca, żółtaczka i inne schorzenia towarzyszące ostremu wzrostowi aktywności doszy pitta oraz ciąża i okres karmienia piersią. Kurację należy przerwać, gdy tylko wystąpi drżenie mięśni, ciemne zabarwienie skóry, pieczenie.

Podczas wszelkich zabiegów napotnych należy dbać o odpowiednie nawodnienie organizmu wypijając co najmniej 3 litry wody na dobę.

czwartek, 14 lipca 2016

moja mała Maja fruwa tu i tam....:) czyli rozwój motoryczny bobasa

Ma pół roku, swobodne raczkuje i staje na nogach. Jest wszędzie i w ciągłym ruchu. wszyscy pytają jak ona to robi. A ja odpowiadam, że rośnie na fasoli:):)

Motoryczny rozwój osobniczy dziecka zależny jest od wielu czynników, a wśród nich na pierwszy plan wysuwa się determinacja genetyczna. Każda jednostka ma już zaprogramowany rozwój od zapłodnienia aż do śmierci (możemy tu mówić naukowo o genach lub w kontekście ajurwedy o prakriti). Rozwój motoryczny determinuje też działanie i prawidłowa integracja zmysłów. Człowiek jest istotą dwunożną, więc już jako dziecko musi nauczyć się kontroli posturalnej, czyli automatycznego sterowania postawą oraz przeciwdziałania sile grawitacji, co jest widoczne w pierwszym roku życia.
Motoryka jest uzewnętrznieniem funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego. Dziecko zatem powinno reagować ruchem na stymulujące bodźce takie jak odgłosy, barwy itd.
Rozwój dziecka w pierwszych miesiącach życia można ocenić dzięki obserwacji motoryki spontanicznej dziecka, do której zalicza się nie tylko jakość i ilość ruchu ale także rozwój mowy, komunikacji społecznej itd. Każde dziecko rozwija się w indywidualnym tempie, ale wyznaczone zostały pewne normy, które dziecko powinno spełniać do określonego miesiąca życia.

Podstawowe objawy zaburzeń w funkcjonowaniu, które powinny cię zaniepokoić to:

- stała asymetria ustawienia tułowia (objawem mogą być również „ośki rybne” na plecach zwiastujące skoliozę w przyszłości); ułożenie dziecka na brzuchu w 3-cim miesiącu życia podpowiada czy wszystko jest w porządku – jeśli leży prosto, to znaczy, że będzie prosto chodzić; jeśli krzywo, oznacza, że ustawienie jest nieprawidłowe

- stałe asymetryczne ustawienie głowy; głowa po 3-cim miesiącu powinna być na linii z kręgosłupem, prosto. Kręcz szyi, krzywa głowa, po tym okresie czasu wymaga konsultacji z terapeutą.

- częste wyprosty kończyn z rotacją wewnętrzną

- dziecko ma problemy z jedzeniem, nie zgłasza też potrzeby jedzenia

- duże kolki i stałe bóle brzucha, a co za tym idzie stały płacz i niepokój dziecka

- stale zaciśnięte pieści po 2 miesiącu (po 3-cim miesiącu kciuki muszą być na zewnątrz dłoni)

- wyraźna silna niechęć do leżenia na brzuchu i brak rozwinięcia funkcji podporowych w leżeniu na brzuchu (czyli nie podpiera się na nadgarstkach czy przedramionach)

- brak raczkowania – raczkowanie jest ważne dla kształtowania prawidłowej postawy w dalszym życiu.

Najczęstsze błędy jakie popełniają rodzice:

- nie pozwalają dziecku swobodnie leżeć na dywanie – jest dostatecznie miękki, żeby na niego upaść a jednocześnie dosyć twardy, by leżeć na brzuchu i go masować.

- biernie sadzają dziecko np. obłożone poduszkami. Dziecko samo siądzie kiedy będzie na to dostatecznie posturalnie gotowe, nie powinno się sadzać go wcześniej

- bierne stawianie dziecka np. przy meblach. Na tej samej zasadzie, co siadanie – dziecko wie, kiedy może sobie pozwolić na samodzielne stanie

- nie kładzenie na brzuchu – rodzice boją się często kłaść dziecko na brzuchu, bo nie umieją go łagodnie z powrotem przerzucić na plecy i myślą, że dziecku jest na brzuchu niewygodnie, a tymczasem to na brzuchu właśnie dziecko najwięcej się rozwija motorycznie a w dodatku masuje sobie jelita

- częste usadzanie dziecka w foteliku samochodowym, nierzadko ciasnym – fotelik służy do przewożenia dziecka w podróży a nie do kładzenia dziecka w nim w domu. Jego kształt nie służy dobrze układowi szkieletowemu malucha.

- stawianie w chodziku

- kupowanie twardego i nieodpowiednio dobranego pierwszego obuwia.


























piątek, 3 czerwca 2016

"projekt" dziecko c.d.

Nawet jeśli przyszła mama przeszła okres ciąży względnie bezstresowo, dopiero teraz, jak już Maleństwo jest na świecie, czeka ją prawdziwe wyzwanie. Stresy, lęki, niepokój, nieprzespane noce i ogólne przemęczenie skutkują nagromadzeniem się złych emocji i obniżeniem poziomu ojas. To z kolei wpływa negatywnie na relacje z Maleństwem a ono jest bardzo wrażliwe i odbiera emocje matki z kilkukrotną siłą. Na tym poziomie, rzeczywiście kumulacja "nieprzetrawionych" doznań może skutkować fizyczną dolegliwością, np. kolką o nieznanej etiologii. 
W sytuacjach zaburzonych z różnych powodów hormonów jak to ma miejsce po porodzie, ajurweda radzi przede wszystkim budowanie silnego ojas. Ojas w naszym fizycznym ciele ujawnia się jako źródło energii życiowej, które obdarza siłą serce, reguluje naturalny rytm jego bicia, odżywia całą muskulaturę, zapewnia prawidłowe funkcjonowanie nerek, wątroby oraz systemu odpornościowego. Osoba o słabym ojas jest pozbawiona wewnętrznej równowagi i pewności, co uwidacznia się również w jej niespokojnym sposobie poruszania się, "wybuchowym"zachowaniu.  Ojas odżywia się nie tylko składnikami zdobytymi z pożywienia ale także odpowiednimi formami relaksu oraz dbałością o zmysły i duchowe wartości jak miłość czy współczucie. Powinno się też uaktywnić kiedy mama patrzy na swoje nowonarodzone Maleństwo. Wraz z zanikiem ojas, nasze zdrowie ulega osłabieniu, zostaje zaburzona naturalna równowaga. Również konflikty na tle emocjonalnym, wybuchy gniewu i złości mogą poważnie zaburzyć ojas i dochodzi wtedy do sytuacji, kiedy nie mamy "płaszcza ochronnego", nie tylko dla siebie ale i dziecka, dla którego jesteśmy całym światem. Mały człowiek bazuje tylko na matce i jeśli ona nie da mu ochrony samo nie jest w stanie jej wytworzyć bez miłości, poczucia bezpieczeństwa i akceptacji! 

Aby wzmocnić lub przywrócić do równowagi ojas niezbędne są techniki medytacyjne i oddechowe, uprawianie jakiś wyciszających ćwiczeń np. jogi, kontakt z naturą, odpoczynek i dobry sen. Z naturalnych metod dobre jest ciepłe mleko z masłem ghee, niektóre zioła jak np. shatavari, aswagandha i brahmi oraz lekkostrawna dieta. Można też oddać się w ręce dobrym masażystom (masaże z dodatkiem olejów dla waty), ale dopiero po 6 tygodniach od porodu. Wpatrywanie się w dziecko, tulenie go i karmienie długą piersią również przyniesie spokój. I mama pitta radzi: "don't push yourself", daj sobie czas, nie naciskaj, że musisz to, że musisz tamto... rada, która przychodzi dopiero, jak za bardzo chcesz wszystko na już i na teraz, a twoje dzieci potrzebują cię akurat w tym momencie leżąc z 40 stopniową gorączką....



czwartek, 2 czerwca 2016

"projekt" dziecko

Jedna z moich pacjentek zapytała mnie czy to prawda, że rodzice już przed poczęciem dziecka, nawet wtedy, gdy dziecko nie jest do końca planowane:), zaczynają nieświadomie tworzyć nazwijmy to, "projekt", który ich dziecko będzie realizować przez całe swoje życie. Na projekt ten składają się wszystkie emocje - te negatywne i pozytywne, lęki, stan psychiczny, których rodzice dziecka doświadczają przed poczęciem, w trakcie ciąży i w pierwszym roku życia dziecka. Największą rolę odgrywają emocje i problemy matki - to od niej bowiem zależne jest dziecko w pierwszych latach życia. Matka, która jest skupiona na swoich problemach emocjonalnych nie może w pełni realizować swojego macierzyństwa a stresy, które przeżywa podświadomie przejmuje od niej jej małe dziecko. Przetwarza je potem w fizyczne choroby.

I co na to ajurweda i ja:)

Ajurweda uczy, że najważniejszy czas dla rozwoju płodu (a dalej człowieka) to moment zapłodnienia - jego warunki, otoczenie, kondycja psychosomatyczna dwojga ludzi biorących w nim udział, ich stan mentalny i nastawienie w tym konkretnym momencie wreszcie oraz okres ciąży – dieta matki, jej zachowanie, później sam proces porodu i jego okoliczności.

W chwili zapłodnienia, pojedyncza męska gameta – plemnik, łączy się z komórką jajową kobiety i w momencie tego zjednoczenia, konstytucja jednostki zostaje wyznaczona przez przemiany i kombinacje cielesnych żywiołów przejawiających się w ciałach jej rodziców. Innymi słowy już wtedy kształtuje się konstytucja psychofizyczna człowieka, która determinuje całe jego dalsze życie a konstytucja ta powstaje z połączenia cech obydwojga rodziców. Należy mieć świadomość tego, jak uczucia towarzyszące współżyciu wpływają na płód: radość i ekscytacja transmitowane do zygoty stanowią podstawę satysfakcji, na której dziecko będzie budować swoje życie; złe emocje, które towarzyszą matce, będą przenosić się na dziecko, powodując jego zgorzkniały charakter. Jeśli płód został poczęty z bezgranicznej satysfakcji, jaką oboje rodzice odczuwają w momencie orgazmu, dziecko, które się z niego rozwinie, będzie bardziej zadowolone z życia niż to, którego rodzice kopulowali tylko dla zabawy. Podobnie dziecko, którego rodzice w momencie poczęcia owładnięci byli niezdrowymi emocjami nie łatwo znajdzie spokój. Udana wzajemna przyjemność pojawia się między dwoma partnerami, a nie między dwoma genitaliami. Nie pojawia się z dnia na dzień, lecz jest wynikiem długotrwałego budowania więzi i zażyłości. 

Nie powiem nic nowego twierdząc, że już od samego początku ciąży nastawienie i kondycja przyszłej mamy mają ogromne znaczenie. Radość i satysfakcja odczuwane z powodu zajścia w ciążę przenoszą się na płód i kształtują go w silne, zdrowe i spokojne dziecko. Przeciwnie gniew, frustracja i niezadowolenie z tegoż powodu – dziecko rozwijające się w takich mentalnych warunkach będzie czuło się niechciane i nieszczęśliwe. Matka pełna trosk będzie przenosić je na swoje nienarodzone dziecko jak toksyny zatruwać jego rozwój. Nie jest możliwym przejście ciąży bez żadnych obaw i lęków, ale należy dążyć do tego, by było ich jak najmniej. Warto ograniczyć wszystkie sytuacje wywołujące stres i dążyć do rozładowania napięcia nim jeszcze nie osiągnie zenitu. 

Pierwsze miesiące są niezwykle istotne dla płodu – wytwarza się bowiem wtedy cały układ nerwowy i podstawowe narządy. Dlatego też należy szczególnie zadbać o odpowiednią dietę, higienę i postawę mentalną w tym czasie. Często kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży w tych pierwszych tygodniach – czasem niewiedza ta pomaga, albowiem często świadomość bycia w ciąży generuje niepotrzebny stres i zamartwianie się, co z kolei nie przyczynia się w żadnym stopniu do „budowania” zdrowego organizmu nienarodzonego dziecka.


Ciąża jest jednym z najważniejszych, a zarazem najtrudniejszych okresów w życiu każdej kobiety, dlatego też przygotowania do niej powinny zacząć się na długo wcześniej. Niezmiernie ważne jest, by przyszła mama była zdrowa – w sensie ajurwedyjskim zdrowie nie opiera się jedynie na braku wyraźnych symptomów chorobowych, lecz stanowi stan absolutnie dobrego samopoczucia w całej swojej istocie i harmonii całego systemu. Równowaga emocjonalna i fizyczna jest ogromnie istotna, bowiem kondycja psychosomatyczna rzutuje na rozwój i ukształtowanie płodu. Wszystkie doświadczenia kobiety, zarówno te smakowe jak i umysłowe, są bezpośrednio transmitowane do żywej istoty wewnątrz niej. Zatem czas planowania ciąży i sam jej przebieg powinny być dla kobiety okazją do szczególnego zadbania o siebie, troski zarówno o swoje ciało jak i wnętrze oraz próbą przygotowania do wydania na świat potomka – im więcej pracy ze sobą, tym poród jest łatwiejszy. W tym okresie kobieta szczególnie powinna poddawać się pielęgnującym zabiegom na skórę, masażom, kąpielom czy inhalacjom. Użycie kadzideł, olejków, lamp zapachowych jest również wskazane – olejki mogą przynieść ogromną ulgę, łagodząc niektóre problemy występujące w czasie ciąży, szczególnie poprawiając krążenie i odprężając.

c.d.n

środa, 1 czerwca 2016

chustowanie

Coraz więcej mam zadaje mi pytanie o to dlaczego tak bardzo upieram się, żeby nosić Małą w chuście. Ja też zadaję je sobie z każdym dodatkowym kilogramem, który jej przybywa... w każdym razie postaram się pokrótce wytłumaczyć i przekonać niedowiarków, że jest to naprawdę pożyteczny nawyk o ile nie trwa zbyt długo:) (Do momentu kiedy dziecko nie zacznie samodzielnie siadać)

Chustowanie jest szeroko rozpowszechnioną na cały świecie metodą na noszenie własnego dziecka. Wózek jest niedawnym wynalazkiem zachodnioeuropejskim (jeszcze pamiętam jak moja prababcia opowiadała, że wszystkie swoje dzieci nosiła w odpowiednio zwiniętym materiale); we wszystkich innych rejonach świata, w południowo – wschodniej Azji, Ameryce Południowej, Afryce, na Bliskim Wschodzie, kobiety noszą swoje dzieci w specjalnych worach, wędzidłach, chustach i innych przyrządach wiązanych u pasa, na biodrze po boku ciała, na plecach lub klatce piersiowej. Są plemiona, w których kobiety noszą swoje dzieci w koszach na głowie. W większości przypadków noszenie dziecka jest po prostu koniecznością, kobiety muszą pracować na roli, zbierać pożywienie czy drewno opałowe w lesie albo zajmować się innymi dziećmi, nie mają czasu, by poświęcić go wyłącznie nowonarodzonemu dziecku. Często nie mają także możliwości zostawić go w swojej chatce. Oddalając się od domu, mają dziecko zawsze przy sobie i mogą nakarmić go kiedy tylko zechce jeść (nie mają przecież telefonów komórkowych i szybkich środków transportu). Prócz tego niezwykle istotną zaletą chusty jest to, że dziecko czuje się bezpieczne czując bliskość i dotyk mamy oraz słysząc jej bijące serce. Uspokaja się przy tym odgłosie, bo jest to przecież to samo serce, które zna z dziewięciu miesięcy życia płodowego. Poczucie bezpieczeństwa i ciepło gwarantują, że dziecko szybko relaksuje się w chuście, mniej płacze ale również lepiej funkcjonuje. Ruchy jelit dziecka, ułożonego brzuszkiem do brzucha mamy, są stymulowane jej ruchami perystaltycznymi, co ułatwia wydalanie gazów i redukuje wzdęcia. Takie ustawienie jest szczególnie polecane przy kolce (ja ze swoimi dziećmi czasem spędzałam nawet pół dnia w chuście, gdyż tylko w taki sposób byłam w stanie złagodzić jego dolegliwości żołądkowe, ale tylko wtedy, gdy było to naprawdę konieczne). W dodatku, w pozycji pionowej dziecko może swobodnie zasnąć bez przykrych dolegliwości ze strony układu pokarmowego, a w przypadku trudności z odbiciem jest to jedna z najlepszych metod na wydobycie bąbelków powietrza z żołądka (ucisk, ciepło i pozycja pionowa na raz). W chuście nogi dziecka są szeroko rozstawione, a to ustawienie zalecane jest jako najwłaściwsze dla rozwoju stawów biodrowych i korekcji już istniejących dysplazji. Dziecko również szybciej się uczy i rozwija – towarzysząc matce we wszystkim co ona robi, jest nieustannie bodźcowane i stymulowane (dzięki temu lepiej też śpi, potrzeba mu więcej czasu odpoczynku na przetworzenie wrażeń). I co najważniejsze, mama ma obydwie ręce wolne:) Oczywiście nie powinno się wykonywać niebezpiecznych zajęć domowych w stylu prasowania, gotowania w dzieckiem uwiązanym z przodu. Podobnie nie wolno uprawiać sportów, szczególnie biegania z takim dodatkowym „obciążeniem” (aż dziw bierze, że komuś przychodzi to w ogólne do głowy, przecież wyobraźnia sama podpowiada co dzieje się z taki niestabilnym układem szkieletowym dziecka podczas szybszego chodu rodzica!). 

Z chustowaniem jest tylko jeden problem. Dziecko trzeba bardzo uważnie rozstawić w chuście, tak, by nie obciążać kręgosłupa i przytrzymać główkę (do ukończenia trzeciego miesiące główkę dla bezpieczeństwa można jeszcze podtrzymywać ręką). Dziecko powinno wyraźnie siedzieć w chuście w pozycji „na żabę”, czyli kolana wyżej niż pupa (a pupa nie niżej niż pępek rodzica), plecy okrągłe a nogi rozchylone po bokach; chusta musi szczelnie opasać dziecko i przylegać do jego ciała. I oczywiście dziecko jest ustawione przodem do rodzica, a nie odwrotnie – w ustawieniu „przodem do świata” nie ma możliwości ustawienia dziecka „na żabę”, a tym samym pozycja jest niebezpieczna dla kręgosłupa. Dodatkowo nogi dziecka zwisają swobodnie bez podparcia, a całe obciążenie znajduje się na kroczu.  Główka dzieci, które nie trzymają jej jeszcze prawidłowo nie jest niczym zabezpieczona. 

Wkładając dziecko do chusty najlepiej ustaw się przed lustrem i z początku używaj instrukcji wiązania, tak, by prawidłowe wiązanie weszło ci w nawyk. Najlepsze, mym zdaniem, są chusty tkane, najlepiej o splocie skośno-krzyżowym.