czwartek, 11 lipca 2019

Zasadowy mocz - co oznacza?


Ostatnio głowiłyśmy się z koleżanką nad jej problemem zasadowego moczu i opuchniętych nóg. Objawy oczywiście wskazują na złe funkcjonowanie nerek, ale po zrobieniu badań okazało się, że jonogram jest w porządku, usg w porządku i w moczu nie ma bakterii. Jak zwykle okazało się, że to bardziej złożony temat niż na pierwszy rzut oka się wydaje...

O czym może świadczyć w takim razie mocz o wyższym ph?


Mocz zasadowy, zwykle zawierający bufor wodorowęglanowy wydalany jest, gdy w organizmie występuje nadmiar substancji alkalizujących. 
Po pierwsze mocz o zwiększonym ph jest tradycyjnie związany z infekcjami dróg moczowych. Większość bakterii odpowiedzialnych za infekcje dróg moczowych sprawia, że mocz staje się bardziej zasadowy, ponieważ bakterie rozdzielają mocznik na amoniak i inne alkaliczne produkty odpadowe. Popularne bakterie infekujące drogi moczowe to Klebsiella, Proteus, Enterococcusi Pseudomonas oraz bardzo popularna Escherichia coli. ( Tutaj kilka rad odnośnie zapalenia pęcherza moczowego)
W przypadku braku infekcji, wyniki kliniczne mogą sugerować inne rozpoznania:
- zasadowica metaboliczna (alkaloza) - poważne zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej, o którym przeczytasz tutaj

- kwasica kanalikowa nerki, przewlekła niewydolność nerek. Tworzenie kamieni nerkowych jest związane z pH moczu. Fosforan wapnia, węglan wapnia i fosforan magnezu rozwijają się w alkalicznym moczu; kiedy to nastąpi, mocz jest kwaśny. Kwas moczowy, cystyna i szczawianowe kamienie wapnia wytrącają się w kwaśnym moczu; w tej sytuacji mocz powinien być zasadowy lub mniej kwaśny niż normalnie.

- połknięcie niektórych substancji, np. salicylanu, wodorowęglanu sodu, acetazolamidu itp.

- zasadowica oddechowa (hiperwentylacja) - nadmierne wydychanie dwutlenku węgla prowadzi do zasadowicy - odsyłam do artykułu

- zaburzenia trawienia

- weganizm: dieta bogata w owoce cytrusowe, rośliny strączkowe i warzywa podnosi pH i produkuje mocz bardziej zasadowy

- może być to też objaw nadmiaru potasu we krwi

WAŻNE! Nie lekceważ moczu o charakterze zasadowym, to wskaźnik, który powinien skłonić cię do refleksji nad stanem twojego układu wydalniczego. Im szybciej zaczniesz działać tym większe prawdopodobieństwo szybszego powrotu do zdrowia, zaniedbanie może skończyć się poważnymi komplikacjami.

Recently, we were talking with a friend about her problem of alkaline urine and swollen legs. The symptoms, of course, indicate poor kidney function, but after doing the research, it turned out that the ionogram is alright, the usg is fine and there are no bacteria in the urine. As usual, it turned out to be a more complex topic than it seems to be ...

What can the urine with a higher pH mean in this case?

The alkaline urine, usually containing bicarbonate buffer, is excreted when there is an excess of alkalizing substances in the body.
First, the urine with increased ph is traditionally associated with urinary tract infections. Most bacteria responsible for urinary tract infections make urine more alkaline because bacteria separate urea into ammonia and other alkaline waste products. Common bacteria that infect the urinary tract include Klebsiella, Proteus, Enterococcus Pseudomonas and the very popular Escherichia coli. (Here are some tips on cystitis)

In the absence of infection, clinical results may suggest other diagnoses:

- metabolic alkalosis (alkalosis) - a serious disturbance of acid-base balance, which you will read about here

- tuberculosis of the kidney, chronic renal failure. The formation of kidney stones is associated with urine pH. Calcium phosphate, calcium carbonate and magnesium phosphate are developed in alkaline urine; when this happens, the urine is sour. Uric acid, cystine and oxalate calcium stones precipitate in acid urine; in this situation urine should be alkaline or less acidic than normal.

- ingestion of certain substances, e.g. salicylate, sodium bicarbonate, acetazolamide, etc.

- respiratory alkalosis (hyperventilation) - excessive exhalation of carbon dioxide leads to alkalosis - I refer to the article

- digestive disorders

- veganism: a diet rich in citrus fruits, legumes and vegetables raises the pH and produces more alkaline urine

- it can also be a symptom of excessive potassium in the blood

IMPORTANT! Do not underestimate the alkaline urine, an indicator that should prompt you to reflect on the state of your excretory system. The sooner you start to work the greater the likelihood of a faster recovery, neglect can end in serious complications.

środa, 10 lipca 2019

obżarstwo w świetle ajurwedy

Obiecałam napisać o tym, co robić, żeby się nie obżerać. A zatem do dzieła:) 
Jak zawsze podstawowe pytania brzmią, co to znaczy obżarstwo i skąd ono może wynikać, czyli o przyczyny.
Ajurweda rekomenduje objętość zdrowego posiłku w ilości twoich dwóch złączonych dłoni. Mało prawda? Dla mnie zdecydowanie, ale wszystko zależy od możliwości trawiennych twojego organizmu. Owszem, to jest objętość zalecana i najzdrowsza - chodzi o to, żeby żołądek wypełnił się jeszcze sokami trawiennymi a nie tylko stertą pożywienia, które jest wtedy trudno strawić. Im więcej masz w żołądku, tym trudniej to strawić. Z drugiej strony im więcej jesz tym bardziej twój żołądek się rozszerza - możesz tego doświadczyć po paru dniach grypy żołądkowej, kiedy stwierdzisz, że ciężko ci wypić nawet całą szklankę wody bez uczucia pełności:) Prowadzi to do sytuacji, że systematycznie powiększany żołądek mieści więcej jedzenia niż potrzebujesz. I taką sytuację możemy zdefiniować już jako obżarstwo małego stopnia:) Ja zdecydowanie należę do tej grupy ludzi, którzy po prostu lubią dużo zjeść:)
Kolejna forma obżarstwa to obżarstwo kompulsywne wynikające przede wszystkim z:
1. jedzenia w trakcie wykonywania jakiejś innej czynności  - wtedy do mózgu nie dociera, że już zjadłaś przewidzianą porcję. Nawet nie myśl o jedzeniu przy komputerze, telewizorze czy ze smartfonem w ręku, bo nawet nie zauważysz, że zjadłaś to, co było na talerzu. I z pewnością sięgniesz po dokładkę, a potem jeszcze jedną... To samo dotyczy MYŚLENIA. Kiedy jesz myśl o tym, że jesz, delektuj się, rozpoznawaj smaki, pozwalaj umysłowi też się nakarmić...Szczególnie, jeśli w twojej konstytucji dominuje wata. 
2. dojadania po dzieciach, czy po to, żeby nie wyrzucić. Sama się na tym łapię. W szczególności dotyczy to osób o konsytucji pitta i eko-maniaków (jak sama siebie również nazywam:) Od dłuższego czasu robię po prostu reużytek: z resztek zawsze udaje mi się sklecić jakieś wege burgery albo ewentualnie ciasto. Wtedy już mnie nie korci na dojadanie, bo wiem, że się nie zmarnuje. O pomysłach innych tutaj
3. huśtawki hormonów, np. podczas okresu o czym pisałam tutaj 
4. dolegliwości i chorób tarczycy, w szczególności nadczynności - jeśli odrzucisz wszystkie inne opcje warto zrobić badania w kierunku tarczycy i trzustki, zbadać poziom hormonów i zrobić ugs. Często za duze łaknienie może być wynikiem powiększonej trzustki.
5. przeżywanych emocji, szczególnie smutku, rozczarowania, rozgoryczenia z powodu jakiejś porażki  lub braku miłości i akceptacji - to chyba najczęstszy problem obżeraczy. Jedną z funkcji tkanki tłuszczowej jest sneha, literalnie oznaczająca zadowolenie z siebie, również miłość. Sneha jest rodzajem bezpiecznej miłości, charakteryzującym związek matki z dzieckiem lub męża z żoną. Tak jak dwoje ludzi lgnie do siebie i tuli się ogrzewając nawzajem, tak tkanka tłuszczowa otula ciało człowieka zapewniając mu ciepło i otaczając miłosną opieką. Człowiek, którego tkanka tłuszczowa jest niedostatecznie ukształtowana, cierpi zarówno fizyczne jak i emocjonalne „zimno”. Taki stan skłania jednostkę do poszukiwania fizycznego odżywienia dla tkanki tłuszczowej, prowadzącego w skrajnych przypadkach do nadmiernej obżarstwa w celu akumulacji tłuszczu i otyłości. 
6. "zajadania" stresu, przepracowania - znasz uczucie, kiedy nie wiesz jak minęło ci ostatnie 5 godzin ciurkiem przy kompie? mój mąż ma tak codziennie....i zapewne kolejne miliony ludzi tak samo jak on zapracowani zapominają o bożym świecie. Wynik: ogromna obiadokolacja i gwarantowana niestrawność...
7. głodzenia się na przemian z najadaniem. Taką sytuację znają chyba wszyscy studenci i żyjący od pierwszego do pierwszego... Niestety młody, zapracowany lub poświęcający czas na naukę człowiek nie do końca ogarnia, że należy jeść regularnie i nie dopuszczać do sytuacji przegłodzenia organizmu. W efekcie dużego spadku cukru efekt obżarstwa gwarantowany!

Na tej stronie znajdziesz wskazówki jak zbalansować agni, aby do obżarstwa dochodziło jak najrzadziej...:)

I promised to write about what to do to not eat too much.

As always, the basic questions are what gluttony means and what are its causes.

Ayurveda recommends the volume of a healthy meal in the amount of your two joined hands. Little? For me definitely, but it all depends on the digestive capacity of your body. Yes, this is the recommended and the healthiest volume - it's about getting the stomach filled with digestive juices and not just a pile of food that is difficult to digest at the time. The more you have in your stomach, the harder it is to digest. On the other hand, the more you eat the more your stomach expands - you can experience this after a few days of gastric flu when you find it hard to drink even a whole glass of water without feeling full :) This leads to the situation that the systematically enlarged stomach holds more food than you need. And this situation can be defined as a little degree of gluttony :) I definitely belong to the group of people who just like to eat a lot :)

Another form of gluttony is compulsive eating primarily due to:

1. eating while doing some other activity - then it does not reach the brain that you already ate the anticipated portion. Do not even think about eating at the computer, TV or smartphone in hand, because you will not even notice that you ate what was on your plate. And you will surely reach for theanother, and then another one ... The same is with THINKING. When you think about eating, savoring, recognizing flavors, let the mind feed too ... Especially if vatta is dominant in your constitution.

2. eating when children didn't eat, or just to not throwing away. I get caught up with it myself. In particular, this applies to people with the pitta and eco-maniacs (as I call myself, too). For a long time I have been simply using 'garbage': I always manage to put together some veg burgers or cake. Then I do not want to eat anymore, because I know I will not waste it. About the ideas of others here

3. hormone swings, e.g. during the period about which I wrote here

4. thyroid  diseases, in particular hyperactivity - if you reject all other options it is worth doing a test for thyroid and pancreas, examine hormone levels and make ugs. Often, a large appetite may be the result of an enlarged pancreas.

5. experienced emotions, especially sadness, disappointment, bitterness due to some failure or lack of love and acceptance - this is probably the most common problem of gluttony. One of the functions of adipose tissue is sneha, literally meaning self-satisfaction, also love. Sneha is a kind of safe love that characterizes the relationship between mother and child or husband and wife. Just as two people cling to each other and hold on warming one another, fat tissue wraps the human body, providing it with warmth and loving care. A man whose fat tissue is underdeveloped suffers both physical and emotional "cold". This condition leads the individual to search for physical nutrition for adipose tissue, leading in extreme cases to excessive gluttony in order to accumulate fat and obesity.

6. "eating" of stress, overworking - do you know the feeling when you do not know how you passed the last 5 hours withyour computer? my husband has it every day .... and probably millions more people, just as he, overworked, forget about God's world. The result: a huge dinner and indigestion guaranteed ...

7. starving. This is the situation that all students know and live from the 1th to 1th ... Unfortunately, young people, busy or devoting time to learn, do not fully understand that you should eat regularly and not allow the body to starve. As a result of a large decrease in sugar level, the gluttony effect is guaranteed!

8. TAMAS: here you will check how it is with your tamas. And here about motivation :) and still recommend the book: https://books.google.pl/books?id=6lbFcA3ygPkC&pg=PA38&lpg=PA38&dq=gluttony+in+ayurveda&source=bl&ots=_STc_iAN3g&sig=ACfU3U2u7Wpw8Mu_z-pFuqWZVrZ80oYEzg&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwjYvuv95qnjAhWwwAIHHbskB9UQ6AEwCHoECAkQAQ # v = q = onepage & gluttony% 20in% 20ayurveda & f = false

On this page you will find tips on how to balance agni so that the gluttony comes as little as possible ... :)

poniedziałek, 8 lipca 2019

Wata i jej problemy z przybraniem wagi

Zainspirowana pytaniem jednej z forumowiczek i zaskoczona odpowiedzią innej postanowiłam zebrać się na dłuższą, aczkolwiek i tak krótką ze względu na mnogość zajęć, wypowiedź pisemną:) 


Zaskoczona jestem stwierdzeniem, że wata NIE TYJE. Zupełnie według mojej wiedzy i doświadczenia błędnym. Owszem, wata MOŻE MIEĆ PROBLEM, żeby przybrać na wadze, ale zawsze jest to wynikiem czegoś. Podejście ajurwedyjskie jest proste, holistyczne, zdrowe i skuteczne, a co ważniejsze, wykracza poza objaw niedowagi, aby zająć się głębszymi zaburzeniami równowagi, które napędzają ten stan. 



Osoba z przewagą waty w swojej konstytucji naturalnie jest szczupła, smukłej budowy ciała, ma cienki i kruchy kościec - raczej ogromnym atletą, mimo najszczerszych chęci, nie będzie. Ale nie znaczy to, że mimo szybkiej przemiany materii nie jest w stanie zdrowo przybrać na wadze do optymalnej dla siebie sylwetki. Wszystko zależy od podłoża, przyczyny tego stanu, która niekoniecznie tkwi w samym odżywianiu!
1. Jesz dużo, ale mało wartościowego jedzenia, które "przelatuje" przez twój organizm nie zostaje wchłonięte. Problem tkwi np. w jelitach, które mogą nie funkcjonować prawidłowo (np. z racji toksyn w jelicie grubym albo małej ilości enzymów czy bakterii pomagających rozłożyć pokarm itd) albo zbyt małej ilości wypijanej wody albo wysuszonej śluzówki albo złego funkcjonowania wątroby i nadmiernej ilości kwasów.. przyczyn może być wiele, ajurweda mówi tu zbiorczo o agni - ogniu trawiennym. Jeśli występuje u ciebie taki rodzaj niedożywienia, powinnaś skupić się na równoważeniu agni aby upewnić się, że twoje ciało może rzeczywiście wchłonąć jedzenie, które spożywasz. 
2. Błędnie dobierasz pokarmy, które mają cię "zbudować" - podążając za radami lub popularnymi dietami anabolicznymi. Być może np. duża ilość węglowodanów, którą ci zalecają na przybranie wagi akurat w twoim przypadku spowoduje za dużą fermentację i skutek będzie wręcz odwrotny. funkcjonowanie organizmu. Albo inny przykład, za duża ilość białka obciąża twoje nerki i upośledza działanie organizmu. Po pierwsze zdiagnozuj swoje potrzeby potem działaj według zaleceń i intuicji. Twój organizm to mądry doradca staraj się zawsze go słuchać i bądź wyczulona na wszelkie objawy, które mówią, że coś jest nie tak (obłożony język, zatwardzenia, biegunki, wzdęcia, przelewanie i inne symptomy nierównowagi ognia trawiennego).
3. Zrób podstawowe badania krwi i zorientuj się czy nie masz anemii albo pasożytów. Ewentualnie czy z twoją tarczycą jest wszystko w porządku i nie masz nadczynności.
4. Jak u ciebie ze stresem? Być może to on jest winowajcą. Wata ma tendencję do zajadania stresu albo wręcz przeciwnie, zaciska zęby i nic nie może przełknąć. Jeśli jesteś tym drugim typem, a nawet nieśli nie:) wycisz umysł, uspokój system nerwowy, zrelaksuj się, daj wytchnienie umysłowi od skołatanych myśli. Przecież myślenie to też spalanie kalorii! To też pewna forma wykorzystania energii - ciągle myśląc też tracisz energię:) Stres wpływa nie tylko na twój umysł ale bezpośrednio również na ciało upośledzając działanie hormonów i funkcjonowanie jelita grubego. Szczególnie, jeśli jesteś w permanentnym stresie...
5. Czy nie jesteś dla siebie za surowa? Masz jakieś kompleksy, uważasz się za gorszą z jakiegoś powodu? Może cierpisz na ukrytą formę anoreksji. Rekompensujesz sobie kompleksy wyglądem, choć sama nie za dobrze się z tym czujesz? Krytycyzm wobec swojego wyglądu na pewno nie pomaga - postaraj się zaakceptować siebie taką jaką jesteś i dopiero przy harmonii ciała i umysłu zacząć budować fizyczne ciało. 
6. Budowanie ciała to jak budowa domu - musi mieć solidne korzenie, tak jak dom dobre fundamenty. Musi to być proces stopniowy, ale rutynowy i systematyczny. Podobnie jak z traceniem wagi, tak samo z przybieraniem - zdrowe i naturalne przybieranie na wadze to PROCES, który powinna wypełniać dobrze ukształtowana rutyna dnia codziennego i stopniowe, stabilne wzmacnianie poprzez dostarczanie większej ilości energii niż wymagają tego podstawowe procesy życiowe. Nastaw się więc na cierpliwość i pielęgnuj to budowanie tak jakbyś budowała własny dom. Nie ze śmieci tylko z wartościowych produktów, dzięki którym będzie stał długo i solidnie.
7. Nie jedz w pośpiechu i nie działaj w pośpiechu. rush, rush, rush... wszędzie pęd w tym życiu (pisze ta, która w ogóle się nie śpieszy...eh...życie:) Daj sobie czas na odpoczynek. Tak istotny do budowania. Znasz takie powiedzenie: jak dziecko śpi to rośnie? Święta prawda - sen i odpoczynek kumulują zgromadzoną energię i pomagają w przekształceniu jej w zdrową masę. Nie unikaj zatem chwili relaksu a nawet popołudniowej drzemki. I zadbaj oczywiście o odpowiednią ilość snu w nocy. Jeśli pracujesz w nocy niestety szybkość twojego przytycia znacznie zmaleje:(
8. Poddaj się co tygodniowemu masażowi olejem sezamowym, który odżywi i nawilży twoją skórę a także wzmocni twoje mięśnie. Wspomaga również krążenie krwi, które przenosi składniki odżywcze do wszystkich części ciała.
9. Nie możesz żyć bez kawy? Niestety chcąc przytyć musisz zrezygnować ze stymulantów. Nie dość, że hamują wydzielanie melatoniny to jeszcze rozregulowują naturalny rytm serca. Odpada kawa, gazowane napoje typu cola, nawet matcha i ciemna czekolada...
10. Nie unikaj tłuszczy, zwłaszcza ghee!Ghee ma zdolność zwiększania, mobilizowania tkanek ciała. Zwiększa również apetyt i trawienie, jednocześnie zmniejszając energię wata. Pamiętaj także o odpowiedniej dawce kwasów omega-3 w diecie. 
11. To, że chcesz przybrać na wadze nie oznacza, że nie powinnaś się w ogóle ruszać - wręcz przeciwnie, postaraj się ćwiczyć regularnie, najlepiej jogę lub inne formy wzmacniających, ale mało intensywnych ćwiczeń. Twoim zadaniem jest poprawienie cyrkulacji krwi i wspomaganie naturalnych procesów anabolicznych zatem ćwiczenia muszą być regularne ale o małej intensywności i umiarkowanym wysiłku.
12. Oddech. Spokojny, zrównoważony, przez nos. Uruchomisz wtedy pokłady tlenku azotu, które wspomogą procesy budowy ciała. Poświęć 15 minut dziennie na pranajamę lub inne techniki oddechu.


Inspired by the question of one of the forum members and surprised by the answer of another, I decided to write this post :)

I am surprised by the statement that vatta can NOT PUT ON WEIGHT. According to my knowledge and experience it is false. Of course, vatta can have a PROBLEM to gain weight, but it is always the result of something wrong. The Ayurvedic approach is simple, holistic, healthy and effective, and more importantly, goes beyond the underweight to deal with the deeper imbalances that drive this state.

A person with the advantage of vatta in constitution is naturally slim, slender, has a thin and fragile skeleton - he will not be a huge athlete, despite the sincere intentions. But it does not mean that despite the rapid metabolism, he is not able to gain weight healthy to the optimal figure. Everything is the matter of the reason for this condition, which is not necessarily in the very nutrition!

1. You eat a lot, but little valuable food that "passes" through your body is absorbed. The problem is, for example, in the intestines, which may not function properly (eg due to toxins in the large intestine or a small amount of enzymes or bacteria that help to distribute food etc.) or too little water or dried mucosa, or poor liver function and excessive amounts of acids.... There may be many reasons, ayurveda refers here to agni - digestive fire. If you have this type of malnutrition, you should focus on balancing agni to make sure that your body can actually absorb the food which you eat.

2. You mistakenly choose foods that are supposed to "build" you - following advices or popular anabolic diets. Perhaps, for example, a large amount of carbohydrates, which you are recommend to gain weight just in your case will cause a large fermentation and the result will be the opposite. Or another example, too much protein strains your kidneys and impairs your body's performance. First, diagnose your needs, then act on the instructions and intuition. Your body is a wise adviser, always try to listen to it and be sensitive to any symptoms that say something is wrong (language, constipation, diarrhea, flatulence, bloating and other symptoms of digestive fire imbalance).

3. Do basic blood tests and find out if you have anemia or parasites. Alternatively, examine your thyroid to find out if you don't have hyperthyroidism.

4. How are you with stress? Maybe it is the point. Vatta has a tendency to "eat stress" or, on the contrary, can not swallow anything. If you are the second type silence the mind, calm the nervous system, relax, give the mind a rest from the troubled thoughts. After all, thinking is also burning calories! It is also a form of energy use - still thinking you lose energy :) Stress affects not only your mind but also directly on the body impairing the action of hormones and functioning of the large intestine. Especially if you are under permanent stress ...

5. Are you not too strict for yourself? Do you have any complexes, do you think you are worse for some reason? You may have a hidden form of anorexia. Do you compensate for complexes with appearance, although you do not feel good about it yourself? Criticism with appearance certainly does not help - try to accept yourself as you are and only when the harmony of body and mind begin to build a physical body.

6. Building a body is like building a house - it must have solid roots, just like a house good foundations. It must be a gradual process, but with routine and systematic. Just as with losing weight, the same with putting - healthy and natural weight gain is a PROCESS that should fulfill a well-shaped routine of everyday life and a gradual, stable strengthening by providing more energy than required by basic life processes. So, be patient and cultivate this building as if you were building your own home.

7. Do not eat in a hurry and do not act in a hurry. rush, rush, rush ... everywhere rush in this life. Give yourself time to rest. So important to build. Do you know a saying: does a baby sleep grow up? Holy truth - sleep and rest accumulate energy and help to transform it into a healthy mass. So do not avoid a moment of relaxation or even an afternoon nap. And take care of the right amount of sleep at night, of course. If you work at night, unfortunately the speed of your gain will decrease significantly :(

8. Give yourself a weekly massage with sesame oil that will nourish and moisturise your skin and strengthen your muscles. It also supports blood circulation, which transfers nutrients to all parts of the body.

9. Can not live without coffee? Unfortunately, wanting to gain weight you have to give up stimulants. It is not enough that they inhibit the secretion of melatonin but it also deregulates the natural rhythm of the heart. No coffee, carbonated cola drinks, even matcha and dark chocolate ...

10. Do not avoid fat, especially ghee! Ghee has the ability to increase, mobilize body tissues. It also increases appetite and digestion, while reducing the energy of vatta. Remember also about the right dose of omega-3 fatty acids in your diet.

11. The fact that you want to gain weight does not mean that you should not move at all - on the contrary, try to exercise regularly, preferably yoga or other forms of strengthening, but little intensive exercise. Your task is to improve blood circulation and support natural anabolic processes, so exercise must be regular but with low intensity and moderate effort.

12. Breath. Calm, balanced, through the nose. You will then start the nitric oxide deposits that will support body building processes. Take 15 minutes a day for Pranayama or other breathing techniques.

piątek, 5 lipca 2019

jelito grube - strażnik odporności

Czy wiesz co najlepszego możesz zrobić dla swojego organizmu, by być zdrowym i tryskać energią? Pielęgnuj swoje jelita, a w szczególności ich mieszkańców! Jelita zamieszkuje wiele szczepów bakterii i innych drobnoustrojów (wszystko zwane mikrobem), a każdy z nich ma swoją rolę do spełnienia. Jeśli mikroflora jelitowa jest w dobrej kondycji, jej ilość na odpowiednim poziomie i jest dobrze odżywiona twój układ odpornościowy będzie działał prawidłowo. Jeżeli zaś mikroflora jest w gorszej kondycji, to znajdujesz się w grupie podwyższonego ryzyka rozwoju chorób autoimmunologicznych i nowotworów. Skład mikroflory każdego człowieka wpływa na indywidualne predyspozycje do różnych chorób związane z prakriti. Jeśli nie funkcjonuje ona prawidłowo, co może wynikać z przyjętego stylu życia, nawyków żywieniowych lub zażywania leków, przyczynia się to do rozwoju chorób i zaburzeń, takich jak otyłość czy chorób autoimmunologicznych. Bakterie probiotyczne hamują rozwój patogenów oraz pomagają w wytwarzaniu enzymów trawiennych. Są też potrzebne do syntezy niektórych witamin. 
Mikroflora ludzkiego jelita jest niesamowita - ma zdolność do przystosowywania się do zmieniających się warunków, dzięki czemu mamy możliwość wpływania poprzez nią na nasz ogólny stan zdrowia w ciągu całego życia. Odpowiednia pielęgnacja i troska o mikroflorę i to nie tylko ta fizyczna, są niezbędne, by zachować dobre zdrowie. Emocje, zwłaszcza lęk i niepokój zmieniają florę jelita grubego w takim samym stopniu jak pożywienie – pracując z jelitem postaraj się wyciszyć, skoncentrować na pracy z emocjami poprzez np. koloroterapię lub medytację. 
Pomyśl zatem jak ogromny wpływ masz na jelita! Z każdym kawałkiem pożywienia, z wodą, którą pijesz, z emocjami jakie towarzyszą ci na co dzień, z przyjmowanymi substancjami, z wdychanym powietrzem, wreszcie z tym, czy nie jesteś za bardzo sterylny bezpośrednio oddziałujesz na miliony organizmów kolonizujących twoje wnętrzności odżywiając je lub upośledzając/ zabijając. 


Proponuję ci dać sobie miesiąc na poprawę funkcjonowania jelita grubego. Przygotowałam zestaw na kilka tygodni:
Tydzień I
Pozycja jogi: Pavanamuktasana (pozycja uwalniająca gazy)
Zioła: Jednym z najlepszych sposobów na oczyszczenie jelita grubego i wzmocnienie jego pracy jest ajurwedyjska formuła Triphala, która nie tylko czyści przewód pokarmowy z niechcianych toksyn ale również zapewnia prawidłowe odżywienie tkanek. To najpopularniejsza kompozycja ajurwedy - zawiera sproszkowane suszone 3 rodzaje owoców – Behada (Bibhitaki), Harada (Haritaki) i Amla (Amalaki).
Pamiętaj, aby wziąć Triphalę około pół godziny przed snem. Zazwyczaj zaleca się 2 tabletki standaryzowane lub pół łyżeczki proszku rozpuszczonego w wodzie.

Danie: Włącz do diety ciepłe mleko przyprawione szczyptą imbiru, cynamonu, kardamonu i gałki muszkatołowej. Jest to pożywny sposób na uspokojenie nerwów.
Składniki:3 fil wody; 4 goździki; po 2 szczypty: gałki muszkatołowej, cynamonu i kardamonu; mały kawałek imbiru; łyż czarnej herbaty; fil mleka; cukier palmowy.
Gotuj wodę z przyprawami 2 minuty. Dodaj herbaty (opcjonalnie) i parz 2 minuty. Dodaj mleko i podgrzej nie doprowadzając do gotowania. Na końcu dodaj cukru według uznania.
Tydzień II
Zabieg: Basti to terapeutyczne lewatywy. Istnieje wiele różnych rodzajów lewatyw, jedne używane są w celu wzmocnienia mięśniówki i stymulacji pracy jelita, inne do redukcji kumulujących się w nim substancji. Czyszczące lewatywy, stosowane w panczakarmie, mają na celu wydalenie nadmiaru waty z jelita grubego; typowe wlewy składają się z namydlonej ciepłej wody z dodatkiem ziół, przypraw, miodu, oleju lub innych lekarstw, w zależności od stopnia schorzenia i miejsca wprowadzenia. Jeśli nie masz hemoroidów i nieżytów odbytu możesz wykonać wlew olejowy samodzielnie w domu. Nie wykonuj lewatywy samą wodą, gdyż możesz uszkodzić śluzówkę lub zdekolonizować dobre bakterie. Zapytaj terapeuty jakie są różnice między lewatywą a wlewem.
Pozycja jogi: Śaśankasana - księżyc
Zioła: przed pójściem spać pić przez tydzień miksturę z łyżeczki oleju rycynowego i 1/3 łyżeczki nasion kozieradki; popij ją szklanką gorącej wody imbirowej z połową łyżeczki miodu – jest to stara nieinwazyjna metoda na czyszczenie jelita grubego
Danie: Zupa z topinambura
Składniki: 750 ml -1 l wywaru z warzyw, 150 g batatu, 150 g brokułu (bez twardych części), 150 g topinambura, 3 cm kawałek pora, 1 ząbek czosnku, 1 łyżka masła klarowanego lub dla wegan 2 łyżki oliwy z oliwek, sól,  świeżo zmielony pieprz, uprażone pestki dyni
Batata obierz, pokrój w plastry a potem w kostkę. Brokuła umyj i podziel na różyczki. Topinambury umyj, obierz i pokrój na mniejsze kawałki (najlepiej obrać od razu przed użyciem, ponieważ szybko ciemnieje, jeśli obieramy wcześniej, warto go skropić cytryną lub zanurzyć w roztworze wody z dodatkiem soku z cytryny) W ok. 3 l garnku rozgrzej oliwę z oliwek lub masło klarowane, dodaj drobno pokrojonego pora i drobno posiekany ząbek czosnku, zarumień na średnim ogniu. Dodaj batata i topninambur, usmaż ok. 2 minuty często mieszając. Dolej wywar warzywny i gotuj warzywa ok. 10 minut, dodaj brokuła i dalej gotuj do miękkości warzyw. Ugotowaną zupę zmiksuj i dopraw do smaku, solą morską, pieprzem i sokiem z cytryny.
Tydzień III
Zabieg: W pokonaniu dominującej waty znów pomoże ci praktyka oddechowa –  spróbuj naprzemiennego oddychania, nadi shodhana. Nadi jest sanskryckim słowem oznaczającym „kanał” lub „przepływ”, a shodhana oznacza „oczyszczenie”. Dlatego też nadi shodhana ma na celu przede wszystkim oczyszczenie subtelnych kanałów organizmu. Pacyfikuje wszystkie trzy dosze i jest to odpowiednia praktyka dla większości, szczególnie w zimie.
Pozycja jogi: Parśva dhanurasana
Zioła: Babka płesznik - jest naturalnym źródłem rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego błonnika, wspierając ruchy perystaltyczne jelit a tym samym tworzenie zdrowych i regularnych stolców. Łuski możesz moczyć w ciepłej wodzie lub ciepłym mleku; spożywając babkę regularnie pamiętaj o dobrym nawodnieniu organizmu.
Danie: ogórkowa z kiszonych ogórków
Składniki: 0,5 kg ogórków kiszonych; 2 kg ziemniaków, 2-3 marchewki, 2 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, 2 ziarna pieprzu, po pół łyż lubczyku, majeranku, bazylii, 1 l wywaru warzywnego, 3 łyżki ghee, szczypta soli, pieprzu
W garnku rozgrzej ghee, wrzuć czosnek, ziele, pieprz i liście, podduś przez kilkanaście sekund, dodaj ziemniaki i marchew pokrojone w kostkę, ogórki starte na grubych oczkach, zioła i duś przez 15 min. Dodaj wywaru i gotuj prze kolejne 15 min. na końcu dopraw.
Tydzień IV
Zabieg: Poświęć chwilę z porannej toalety na zbadanie stolca. Odpowiedni i w całości trawiony pokarm przyczynia się do produkowania zwartego i lekkiego stolca. Ajurwedyjskie teksty opisują prawidłowy stolec jako żółtawy, lekko śluzowaty, o gnilnej ale nie cuchnącej woni, wydalany dwukrotnie i bez wysiłku w ciągu dnia (przy czym pierwszy raz od razu po przebudzeniu). Przy badaniu i do postawienia dobrej diagnozy bardzo ważne są informacje o kolorze, ilości, kształcie, częstotliwości, woni i temperaturze kału. Na zaburzenia waty wskazuje twardy, suchy i składający się z wielu kawałków stolec. Ponadto osoba o nadmiarze waty często cierpi na obstrukcje, odczuwa potrzebę wypróżnienia się, ale nie ma możliwości wydalenia stolca; bywa on czarny lub w kolorze popiołu. Żółtawy, czarno-żółtawy, wodnisty i cuchnący stolec świadczy o zaburzeniach pitty. Parcie na stolec jest częste, towarzyszy mu uczucie pieczenia; występują częste i gwałtowne biegunki. Zaburzenia kaphy objawiają się białawym, pokrytym śluzem i niestrawionym pokarmem stolcem, o dość cuchnącej woni. Stolec jest łatwo i szybko oddawany.
Pozycja jogi: Jathara Parivartanasana
Zioła: Tabletki Haritaki możesz przyjmować zamiast triphali – będą łagodniejsze. To zioło nawilżające i dobrze balansujące energię wata. Jest silnym środkiem odmładzającym, który odżywia tkanki, delikatnie usuwa naturalne toksyny, wspomaga okrężnicę i buduje ojas. Przyjmuj  jedną do dwóch tabletek raz lub dwa razy dziennie; haritaki jest również dostępne w postaci proszku.
Danie: mikstura kefirowa
Składniki: 100 ml kefiru, 1-3 łyżeczki zmielonego siemienia
Do kefiru rozcieńczonego wodą dodaj siemię lniane. Zacznij od jednej łyżeczki, stopniowo, z dnia na dzień zwiększ do trzech. Możesz dodać odrobinę miodu.
Tydzień V
Zabieg: wykonuj poranne płukanie ust olejem. Płukanie jamy ustnej,a dokładnie ssanie oleju w ajurwedzie jest określane jako Gandhūsa, a zabieg ten nie tylko oczyszcza jamę ustną, ale również wpływa na kondycję całego naszego ciała, szczególnie jelita grubego. Olej, który przemieszcza się po ściankach jamy ustnej doskonale pochłania toksyny, zapobiegając tworzeniu się ama i usprawniając pracę narządów trawiennych. Korzystaj z oleju sezamowego, słonecznikowego lub kokosowego; ssij go codziennie na czczo, rozprzestrzeniając po całej jakiem ustnej, przez około 15 minut po czym koniecznie wypluj i umyj zęby.
Pozycja jogi: Balasana – pozycja dziecka
Zioła: koper włoski
Danie: Wegańskie kotlety z lędźwiana z kapustą kiszoną
Składniki: 250 g ugotowanego lędźwiana , 200 gr kaszy jaglanej ugotowanej, garść dobrze odsączonej kapusty pokrojonej w drobne kawałki, drobno posiekana cebula, 4 łyżeczki siemienia lnianego złotego, 1 łyżeczka macierzanki lub majeranku, 2 łyżki masali do fasoli, 4 łyżki oleju z pestek winogron, posiekany ząbek czosnku, sól himalajska, pieprz biały
Lędźwiana zblenduj z olejem z pestek winogron, do masy dodaj pozostałe składniki i dobrze wymieszaj. Formuj małe kotlety i upiecz je w piekarniku w temp. 200 stopni przez 15 min.

piątek, 28 czerwca 2019

Potówki u niemowlaka. Heat rush

Skóra niemowlęcia jest niezwykle delikatna i podatna na różnego rodzaju drobne zakażenia. Większość z nich, tak jak skóra marmurkowata, potówki, trądzik noworodkowy czy ciemieniucha, są niegroźnymi zmianami skórnymi, które przechodzą samoistnie lub z niewielką pomocą środków domowych. Pleśniawki, gronkowcowy zespół odparzonej skóry czy atopowe zapalenie skóry to zmiany skórne, które wymagają większej troski i wizyty u specjalisty. 

Ze względu na upały, których doświadczamy niezwykle ważna jest troska o prawidłowe nawodnienie malucha i o pielęgnację jego wrażliwej skóry. Nam, niestety przed moje zaniedbanie, udało się nabawić potówek na skórze twarzy i brzuszku - teraz już na szczęście bledną:) Przyczyna tkwi w tym, że podczas upałów pocimy się oboje zwłaszcza podczas karmienia, kiedy młody leży oparty skórą o moją skórę. Powinniśmy kłaść izolację w postaci pieluchy tetrowej, ale oczywiście zawsze zapominam:) Ja jestem pittą i on zdaje się być pittą więc obydwoje pocimy się obficie na całej skórze - kontakt skin to skin pociąga za sobą również przenikanie różnych drobnoustrojów i zabrudzeń. Codzienna kąpiel nie jest rozwiązaniem - zmywanie ochronnej warstwy tylko zwiększa podatność.Jeśli zdecydujesz się jednak na rady położnych i będziesz codziennie kąpać malucha pamiętaj, żeby zmienione miejsca chronić przed mydłem i szamponem, dodatkowo wysuszającymi skórę i pogarszającymi stan zapalny. Lepiej jest przecierać skórę malucha bawełnianą chusteczką namoczoną w mleku kokosowym lub wodzie kokosowej. Można też wykorzystać skórę w ogórka i nią umyć twarz dziecka. Zakładaj małemu tylko i wyłącznie luźne, bawełniane ubranka, nie
dopuść do przegrzania dziecka – lepiej założyć mu jedną warstwę mniej, niż miałoby się spocić. Do smarowania skóry potówkowej (kilka razy dziennie) używam też własnego mleka na zmianę z olejem z miodli indyjskiej (neem). Dla leniwych lub zabieganych taki trik polega na włożeniu organicznej bawełnianej wkładki laktacyjnej na czas karmienia piersią, tak, by się odpowiednio nasączyła i nią przetrzeć podrażnioną skórę. Nie wiem czy nie odbierzecie tego już jako przesadę, ale możecie spróbować wystawić skórę malucha z potówkami na działanie wychładzającego światła księżycowego:)

The baby's skin is extremely delicate and susceptible to various types of infections. Most of them, like marbled skin, prickly pains, neonatal acne or heat rash, are benign skin lesions that spontaneously or with little help from home remedies. Thrush, staphylococcal skin syndrome or atopic dermatitis are skin changes that require more care and a specialist visit.

Due to the heat we are experiencing, it is extremely important to care for the proper hydration of the toddler and for the care of his sensitive skin. Unfortunately, before my negligence, son get some pimples on his face and belly. The reason was that during the hot weather, we are sweating especially when feeding, when the young is skin to skin. We should put the "insulation" in the form of a tetr diaper, but of course I always forgot :) I am the pitta person and he seems to be also pitta so we both sweat profusely on the whole skin - contact skin to skin also involves the penetration of various microorganisms and dirt. Daily bathing is not a solution - washing the protective layer only increases the susceptibility. However, if you decide on the advice of midwives and take every day to bathe, remember to protect the changed place from soap and shampoo, additionally drying the skin and aggravating inflammation. It is better to wipe the skin of a toddler with a cotton handkerchief soaked in coconut milk or coconut water. You can also use the skin in cucumber and wash the child's face. Wear only loose, cotton clothes, please do not allow the child to overheat - it's better to put one layer on him less than he would sweat. For the lubrication of the mucous skin (several times a day) I also use my own milk alternatively with the oil of the neemium oil (neem). For those who are lazy or busy, this trick involves inserting an organic cotton lactation pad while breastfeeding, so that it is properly absorbed and wiped the irritated skin. I do not know if you will not take it as an exaggeration, but you can try to put the skin of a toddler with potions on the action of luminous moonlight :)

sobota, 15 czerwca 2019

Wydzieliny poporodowe. Postpartum fluids



Żeby wrócić do formy sprzed ciąży musisz karmić piersią. Jak najwięcej. Karmienie prócz oczywistego ściągania z ciebie nadmiaru kilogramów ma jeszcze jedną ważną zaletę - dzięki oksytocynie, która wyzwala się podczas karmienia piersią szybciej zwija się macica. Jest to szczególnie istotne przy każdej kolejnej ciąży. W pierwszej ciąży, mimo, że urodziłam wielkiego syna i miałam ogromny brzuch zniknął mi po miesiącu. W drugiej ciąży musiałam czekać już 3 miesiące, a powrót do super formy trwał 8 miesięcy. Tym razem obawiam się, że będzie trwało to wszystko jeszcze dłużej. Szczególnie, że inwolucja idzie tym razem strasznie opornie...

Wydzieliny poporodowe, tzw. odchody, to treść śluzowa zawierająca resztki błony śluzowej macicy wraz z krwią z jamy macicy. Początkowo są krwiste (2–3 dni), potem brunatno-czerwone lub brunatno-żółte, następnie śluzowe, a około 5–6 tygodnia po porodzie zanikają. Mogą występować też tak jak u mnie raz na kilka dni. Odchody są bardzo niebezpieczne, ponieważ stanowią doskonałą pożywkę dla bakterii i bardzo szybko wywołują nieprzyjemną infekcję. Zawierają one także dużo groźnych drobnoustrojów (gronkowce, paciorkowce, pałeczki okrężnicy). Przez kilka dni po porodzie powinno się w zasadzie chodzić bez bielizny (ewentualnie zakładać pieluchomajtki), a później tylko w przewiewnych, bawełnianych majtkach. Jeśli miałaś nacięte krocze skieruj chłodny strumień powietrza z suszarki do włosów - na pewno pomoże. Chłodne okłady z zaparzonych ziół: nagietka, rumianku lub arniki (na jałowej gazie), mające łagodzące i odkażające właściwości, przyniosą ulgę w przypadku bardzo bolącego krocza. Napar z tych ziół można też stosować do kilkunastominutowych nasiadówek (siadać dopiero, gdy woda wystygnie!). Można też przemywać ranę płynem odkażającym. 
Gdy odchody są jasnokrwiste i obfite, cuchnące lub występują w nich liczne skrzepy skontaktuj się z lekarzem.
Jeśli nie wypływają codziennie tylko raz na kilka dni możesz zastosować metodę ciepło-zimno, czyli wziąć ciepły prysznic, nakarmić dziecko z piersi a następnie położyć na rejon macicy lodowaty kompres na ok. 15 - 20 minut powodując silny skurcz macicy. Przygotuj się na wypływ:)

You need to breastfeed to get back to the form. As many as possible. Feeding, besides the obvious removal of excess kilograms, has another important advantage - thanks to oxytocin, which is released during breastfeeding, the uterus is wound up faster. This is especially important at every subsequent pregnancy. In the first pregnancy, although I gave birth to a huge son and I had a huge belly, bellyndisappeared after a month. In the second pregnancy, I had to wait for three months, and the return to the super form lasted for 8 months. This time I'm afraid that it will last all this even longer. Especially, that involution goes terribly reluctantly this time ...

Postpartum secretion, so-called feces are the mucous containing the remnants of the endometrium along with the blood from the uterine cavity. Initially, they are bloody (2-3 days), then brown-red or brown-yellow, then mucous, and about 5-6 weeks after delivery disappear at all. They can also appear like in my case, once every few days. Feces are very dangerous because they provide an excellent medium for bacteria and very quickly cause an unpleasant infection. They also contain a lot of dangerous microorganisms (staphylococci, streptococcus, colon bacillus). For a few days after delivery, you should basically walk without underwear (or wear diaper pants), and then only in airy, cotton pants. Cool compresses of brewed herbs: marigold, chamomile or arnica (on sterile gas), with soothing and disinfecting properties, will bring relief in the case of a very painful crotch. The infusion of these herbs can also be used for a dozen or so minutes of sit-ups (sit only when the water cools down!). You can also wash the wound with disinfectant.

When the feces are light-blooded and abundant, smelly or there are numerous clots in them, contact your doctor.

If you don't bleed every day, you can use the heat-cold method to stimulate uterus. Take a warm shower, feed the baby from the breast and then lay on the uterus an ice-cold compress for approx. 15 - 20 minutes causing a strong contraction of the uterus. Get ready for the outflow :)

piątek, 14 czerwca 2019

Kiedy żółtaczka nie chce się odczepić...When jaundice does not want to go away...


Poznajcie Wojtusia. Moje najmłodsze szczęście nadal jest żółte i właśnie o tym dziś. 
Wyższy poziom bilirubiny od razu naprowadza mnie na trop pitty - najwidoczniej przejął więcej moich genów;p Mimo karmienia i wypłukiwania bilirubiny Wojtuś ciągle zasypia i nie sposób go dobudzić. Łaskotanie, przebieranie, rozbieranie i inne metody mniej lub bardziej "brutalnego" rozbudzenia nie za bardzo przynoszą jakiekolwiek rezultaty. Wysoki poziom bilirubiny sprawia, że dziecko jest trudno dobudzić i od razu jak dostanie pierś to przy niej zasypia... Z tego powodu niestety ale zaraz po urodzeniu Wojtek się znacznie odwodnił. Teraz, kiedy laktacja się "rozbujała" stosuję trochę oszukańczy system, ale tylko w taki sposób jestem w stanie nakarmić tego małego śpiocha. Szczególnie przy tych upałach. Sposób polega na tym, że kiedy Wojtek pije z jednej piersi, ściągam mleko z drugiej. Kiedy odpływa, odstawiam go od piersi i czekam aż się rozbudzi cały czas ściągając pokarm z drugiej piersi, dzięki czemu zachowuję przepływ mleka. Młody bez piersi szybko się rozbudza ale kiedy tylko go przystawię trochę zje i znów zasypia i tak w kółko przez około 20 minut. Po tym czasie odkładam go na brzuch i czekam kolejne 20 minut po czym podaję mu ściągnięty pokarm, którym wreszcie się najada. W nocy sytuacja co ciekawe wygląda zupełnie inaczej - nie ściągam pokarmu a Wojtek je jak szalony i nie zasypia dopóki się nie nasyci. W nocy pokarm jest bardziej tłusty i wartościowszy, więc bardzo mnie to cieszy. 
Dopóki nie wypłukamy bilirubiny, a może tak być nawet do 6-go tygodnia po porodzie) sytuacja z zasypianiem podczas karmienia będzie normą. Aby trochę przyśpieszyć ten proces:
- stosuję dietę łagodzącą pittę z dużą ilością soku z kolendry i gorzkiego smaku
- piję soki wyciskane z pokrzywy i mniszka, póki jeszcze jest w miarę młody
- piję do 4 litrów wody dziennie
- piję wodę z kurkumą, która wspomaga pracę i oczyszczanie wątroby
- wystawiam młodego na działanie promieni słonecznych przez szybę
- staram się, żeby jadł jak najwięcej przy jednoczesnym maksymalnym wydłużeniu snu (im więcej śpi tym lepiej rośnie:)
- spędzamy dużo czasu na dworze (omijając upały)
- wychładzam młodego na ile mogę
- suchą i schodzącą po fototerapii skórę smaruję mu łagodzącym olejem ze słodkich migdałów

Meet my son Wojtuś. My youngest happiness is still yellow....

Higher level of bilirubin immediately leads to pitta dosha - he has got the genes of me:) Despite feeding Wojtuś is still falling asleep and I can not wake him up. Tickling, changing, undressing and other methods of more or less "violent" arousal do not bring any results. The high level of bilirubin makes the child hard to wake up and immediately when he gets the breast he falls asleep at it ... For this reason, unfortunately after the birth he got much dehydrated. Now, when lactation is good I use a little fraudulent system, but only in this way I can feed this little sleepyhead. Especially when it is hot weather now. The method is that when Wojtek drinks from one breast, I pull the milk from the other. When he fall asleep, I put him away from my breasts and wait for him to awaken all the time, pulling the food from the other breast, thanks to which I keep the flow of milk. The child without breasts is quickly awakening, but whenever he start to eat  a bit he sleep again and again for about 20 minutes. After this time, I put him on the belly and wait another 20 minutes. Then I give him food from buttle. In the night the situation is interesting, it looks completely different - I do not drawing breast milk and Wojtek eats like crazy and does not fall asleep until he is full. At night, the food is more fat and more valuable, so I'm very happy about it.

Until we rinse the bilirubin (and it may even be up to the 6th week after delivery) the situation with falling asleep during feeding will be the norm. To speed up this process a bit:
- I use a diet that soothes pitta dosha with a lot of coriander juice and bitter taste
- I drink juice squeezed from nettle and dandelion while it is still quite young
- I drink up to 4 liters of water a day
- I drink water with turmeric, which supports work and cleansing the liver
- I put son to sunlight through the glass
- I try to feed as much as possible while maximally prolonging sleep (the more sleeps the better he grows :)
- we spend a lot of time outside
- I'm cooling down the young as much as I can
- dry and descending skin after phototherapy, I grease it with soothing sweet almond oil