sobota, 10 września 2011

Mmmmmmiodek:)

O cennych właściwościach miodu wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę. Ale nie każdy wie, jak się z nim obchodzić, by te właściwości faktycznie wpłynęły pozytywnie na organizm. Przede wszystkim generalna zasada ajurwedy mówi, żeby nie spożywać miodu podgrzanego powyżej czterdziestu stopni, ponieważ pod wpływem ciepła zawarte w nim fermenty rozkładają się tworząc ciężkostrawne i nierzadko trujące substancje obciążające organizm i blokujące przepływ substancji w kanałach srota. Odpada zatem miód w ciastach i herbatach (swobodnie można zastąpić go cukrem palmowym lub trzcinowym). Miód zawiera wiele cennych witamin, minerałów i pierwiastków, ale powinien być spożywany dopiero pół roku po odlaniu (choć w smaku najlepszy jest świeży miód, jeszcze cieplutki...jeszcze niedawno miałam pszczoły i całą rodziną wirowaliśmy miód z pasieki. Zawsze dostawało mi się najlepsze zajęcie: czyszczenie ociekających miodem ramek:) oczywiście miodek z ramek szedł wprost do mojego żołądka:) W każdym razie miód powinien swoje odstać - uważajcie zatem na świeże miody, które mają zupełnie inne właściwości! Miód, podobnie jak masło ghee, jest świetnym "przewodnikiem" dla ziołowych leków - innymi słowy często ziółka podaje się w towarzystwie masła albo miodu z ciepłą wodą. Warto o tym pamiętać korzystając z jakiś ziołowych preparatów - są lepiej przyswajalne i szybciej zaczynają działać. Miód ponadto rozrzedza śluz i pomaga spalać tkankę tłuszczową, dlatego zaleca się picie wody miodowej (czyli wody z dodatkiem miodu:) przed i po jedzeniu, w szczególności osobom z nadwagą. Byle nie przesadzać oczywiście. Miód równoważy wszystkie trzy dosza, a szczególnie kaphę - ma właściwości rozgrzewające. Jeszcze jedna cenna informacja: miód w połączeniu z masłem ghee w stosunku 2:1 używa się do redukcji tkanki tłuszczowej, natomiast to samo połączenie w odwrotnym stosunku poleca się osobom, które pragną przytyć (a wierzcie mi, że takie też chodzą po świecie...). Nigdy nie spożywa się miodu i ghee w stosunku 1:1 - mieszanka ta, z tego, co mi tłumaczono, jest mieszanką toksyczną (aczkolwiek są różne wyjaśnienia owej zależności). 
No to do miodku misie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz