piątek, 4 listopada 2011

Brokuły (u)duszone:)

Zdjęcia nie będzie, bo wszystko zjadłam:)
Wczoraj robiłam oczywiście zapiekankę (tak dla odmiany...) i w porywie zajęć różnych zapomniałam dodać do niej brokuły, po które specjalnie pojechałam rowerem (!) do sklepu. Zimno bardzo co prawda nie było, ale po kilku godzinach pilatesu każdy kolejny zbędny wysiłek pod górkę zdecydowanie nie wpływa dobrze na moje mięśnie:) W każdym razie brokuły zostały na dziś. Dziś nie było zapiekanki - stwierdziłam, że za karę, że o sobie wczoraj nie przypomniały, uduszę te brokuły. No i wyszło co następuje:
brokuły pocięłam na małe różyczki. Nie wiedziałam do końca co z nich zrobię, więc były takie nie za małe, nie za duże, żeby pasowały do wszystkiego, co mi na myśl przyjdzie. Na patelni rozgrzałam ghee, dodałam do niego ziarna czarnej gorczycy (w ilości dużej:), ziarna kminu, szczyptę asafetydy i szczyptę kurkumy. Poczekałam, aż wszystko się ładnie podrumieni po czym wsypałam na patelnię brokuły i całość wymieszałam. Coś było mi mało, więc dodałam sproszkowaną kolendrę, posoliłam i na końcu polałam to wszystko jeszcze sokiem z cytryny... mieszanka wybuchowa? Niekoniecznie:) Brokuły dusiły się około 15 minut, ale zniknęły w ciągu sekundy. Aaaa i jeszcze pod koniec duszenia dodałam pestek ze słonecznika. Chrupiące i dobrze przyprawione, po prostu pycha.
Brokuły są generalnie neutralne, ale mogą być gazotwórcze przez co wzmagają vatę. Pitta i kapha mogą spożywać ich dowolne ilości. Kapha powinna zredukować ilość pestek słonecznika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz