poniedziałek, 9 stycznia 2012

energetyczne śniadania

Ludzie często nie zdają sobie sprawy jak fundamentalne znaczenie dla zdrowia ma pożywne i energetyczne śniadanie. Wolą pospać dłużej, wtuleni w ciepłą poduchę (nawiasem mówiąc też niekoniecznie przyjazną kręgosłupowi) zamiast wstać ciut wcześniej i zjeść śniadanie jak Pan Bóg przykazał. Częsty schemat: mama budzi zaspane dzieci, wciska im jakieś kukurydziane płatki na zimnym mleku albo kanapki z białego chleba z serem i szynką (Boże broń...), na drugie śniadanie kanapka do szkoły (podobny zestaw) i szybko szybko, bo przecież już prawie po dzwonku, a ona spóźniona do pracy... Tymczasem wyobraźcie sobie samochód, któremu na starcie wlano złego paliwa - o ile w ogóle zapali to z biegiem czasu zapcha się wtryskiwacz albo nie będzie miał mocy. Nie pojedzie za daleko... Albo wyobraźcie sobie skomplikowane działanie matematyczne, które już w pierwszym obliczeniu zawiera błąd. Dalsza część obliczeń troszkę mija się z celem a już na pewno nie naprawi podstawowego błędu. Przykłady można by mnożyć, ale idea chyba jest jasna: bez prawidłowego śniadania nawet nie mamy co marzyć o energii i skupieniu przez cały aktywny dzień. Tylko teraz sprawy się trochę komplikują: po pierwsze każdy z nas jest indywidualnością, potrzebuje innych zasobów energetycznych i pożywienia, więc gdybym napisała tu, że dla wszystkich idealnym śniadaniem są ciepłe płatki owsiane na wodzie z dodatkiem miodu i orzechów włoskich moglibyście już dalej moich rad nie czytać, bo byłaby to kompletna bzdura... Po za tym dla jednego śniadanie jest konieczne, bez niego w ogóle nie ruszy się z domu, a dla innego jest to najmniej pożądany posiłek dnia. I w tym też jest racja. Osoba o konstytucji vata, która wchodzi w dzień z rozmachem już od najwcześniejszych godzin porannych, nie może doczekać się cieplutkiego, słodkiego i bogatego śniadania. Jej organizm jest przygotowany na dużą dawkę porannych kalorii, z którymi łatwo sobie poradzi. Podobnie pitta może zjeść dość wcześnie, choć jej posiłek poranny będzie o wiele mniejszy i nieco chłodniejszy (bo z rana picie jest dosyć gorąco), ale absolutnie nie zimny. Kapha natomiast, zanim załaduje swój system, musi troszkę się rozbudzić. Zajmuje jej to czasem nawet kilka godzin, albo filiżanek porannej kawy, co w rezultacie doprowadza do tego, że kapha w ogóle pomija poranny posiłek. Jeżeli miałaby go zjeść na siłę i nie strawić, bo jej narządy wewnętrznie nie pracują jeszcze na pełnym gazie, to już lepiej jak się trochę przegłodzi i zje dopiero koło południa, kiedy siła trawienia zasadniczo wzrasta. Morał z powyższych rozważań płynie taki, że śniadanie jest podstawowym posiłkiem dnia, ale pierwsze primo nie największym, drugie primo lekkim!!!, bo siła trawienia z rana wcale nie jest taka najmocniejsza, trzecie primo ciepłym i raczej z przewagą smaku słodkiego (energia!). Na śniadania nadają się przede wszystkim węglowodany w postaci wszelkich zbóż (chleb, płatki, kasze, ziarna itd), owoców (suszone, świeże), warzyw lub lekkich białek (np. chudy twarożek, jogurt z ciepłą wodą) odpowiednio dobrane do przewagi danej energii w organizmie. Na przykład osoba o konstytucji vata może sobie zrobić bogatą michę płatków owsianych z masłem ghee, miodem i rodzynkami; osoba pitta spokojnie zadowoli się miską sałatki owocowej w lecie lub miską kaszy quinoa z posikaną pietruszką w zimie, a osoba o konstytucji kapha powinna zjeść niewielką ilość kaszy jaglanej z gruszką. Odwrotna konfiguracja spowodowałaby niestrawność lub uczucie ciężkości przez cały dzień. Nie mówiąc o odkładaniu śluzu, tłuszczu i zapychanie organizmu toksynami jeżeli błędy żywieniowe trwają długo. Tak więc kilka pomysłów na śniadania przedstawiam poniżej:
Kasza jaglana dla kaphy
Kasza jaglana, cynamon, kurkuma, ziarno słonecznika, rodzynki, orzechy, sól, imbir, miód,
Zagotować wodę, dodać do niej szczyptę kurkumy, soli, cynamon, imbir, rodzynki i kaszę jaglaną. Rozgrzać patelnię i podprażyć na niej orzechy ze słonecznikiem. Połączyć z kaszą i poczekać aż chwilę ostygnie. Dodać miodu (mało:)
Płatki owsiane dla vaty
Płatki owsiane, suszone owoce, kardamon, cynamon, sól, ghee
Zagotować wodę i dodać do niej suszone owoce i przyprawy. Na patelni rozgrzać ghee, dodać do niego szczyptę soli i podprażyć płatki. Wsypać płatki do wody i zagotować. Ewentualnie dosłodzić.
Twarożek z daktylami dla pitty i vaty
Chudy twaróg, puree z mango, cukier brązowy, posiekane migdały, woda różana, kardamon, jogurt naturalny, daktyle
Twaróg utrzeć z cukrem na gładką masę, dodać przecier z mango, jogurt, pokrojone daktyle, migdały, wodę różaną, kardamon i dobrze wymieszać, a najlepiej zmiksować na gładką masę.
Owocowy miks dla kaphy
Suszone owoce (te mniej słodkie:) umyte i namoczone w wodzie ok. 12 godzin, cukier palmowy (trochę), mielony imbir, cynamon, goździki, puder mango.
Owoce gotować w małej ilości wody na średnim ogniu około pół godziny wraz z cukrem palmowym i przyprawami. Podawać na ciepło. Danie doskonałe na chłodne pory roku – doskonale rozgrzewa!
Mleko migdałowe
Obrane migdały (kilka do kilkunastu) zmiksować w blenderze z gorącą wodą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz