czwartek, 23 lutego 2012

Olejki eteryczne balansujące energię vata


Vata sama w sobie jest lekka, sucha, ruchliwa i zimna, do przywrócenia jej równowagi należy zatem używać nawilżających, ciężkich, uspokajających i ogrzewających olejków. Również wszystko, co słodkie nadaje się do balansowania vaty. Nierównowaga energii vata ma dwa typy: w pierwszym z nich przepływ vaty jest zablokowany przez rezydujące w kanałach ciała toksyny (ama) i skutkuje to niestrawnością i problemami z eliminacją zbędnych resztek przemiany materii. Tak jak nadmierna ilość energii kapha, zablokowana vatę powinno leczyć się przede wszystkim przez usunięcie blokad. Drugi typ nierównowagi bioenergii vata objawia się suchością, wychudzeniem, obumieraniem komórek ciała, szybkim starzeniem ciała i związany jest z nadmiarem energii vata w ustroju. 

W leczeniu zablokowanej vaty niezbędne są ostre olejki eteryczne, udrażniające kanały ciała, redukujące ama poprzez swoje rozgrzewające, lekkie i penetrujące właściwości. Nie mogą one jednak być stosowane długo, bowiem wzmagają vatę prowadząc do wysuszenia i utraty spójności tkanek ciała. 

Rozgrzewające olejki przebudowujące używane są do usunięcia zakumulowanych toksyn i oczyszczania krwi. Rośliny posiadające takie olejki to: ajwan, czarny pieprz, tatarak, pieprz cayenne, cynamonowiec, szałwia, kolendra, koper ogrodowy, czosnek, mirt, szafran, drzewo sandałowe, kłącze ostrzyżu. 

Wiatropędne rozgrzewające olejki odgrywają dużą rolę w normalizowaniu trawienia, poruszaniu unieruchomionej energii vata, uwalnianiu gazów i poruszaniu treści pokarmowej. Zawierają je między innymi: ajwan, ziele angielskie, bazylia, liście laurowe, kardamon, cynamon, goździki, kolendra, kmin, koper włoski i ogrodowy, czosnek, imbir, hyzop, lawenda, cytryna, limonka, gałka muszkatołowa, skórka pomarańczowa, oregano, pietruszka, sosna, szafran, cząber, estragon, tymianek, kurkuma i waleriana.

Łagodnie rozgrzewające środki napotne wzmagają potliwość, eliminując toksyny ze skóry, zwiększają cyrkulację krwi, rozluźniają napięcie mięśni oraz łagodzą bóle głowy spowodowane przeciążeniem zatok i katarem: arcydzięgiel, bazylia, kamfora, kardamon, rumianek, cynamon, goździki, kolendra, eukaliptus, koper włoski, imbir, hyzop, trawa cytrynowa, majeranek, oregano, sosna, szałwia, tymianek.

Rozgrzewające olejki uspokajające używa się do wzmocnienia i uregulowania pracy systemu nerwowego, wzmacniania zdrowia psychicznego ale również złagodzenia wszelakich bólów.
Olejki takie zawierają w sobie: ajwan, bazylia, tatarak, kamfora, rumianek, eukaliptus, koper włoski, czosnek, lawenda, majeranek, cytryna, mirt, gałka muszkatołowa, szałwia, drzewo sandałowe, waleriana i wanilia. 

Drugi rodzaj zaburzeń vaty wymaga odżywczych ziół, budujących tkanki, takich jak afrodyzjaki (głównie aloes) i zioła ułatwiające menstruację, budujące krew, nawilżające i odżywiające narządy płciowe, wzmacniające słabe organy i poprawiające słabe przyswajanie: arcydzięgiel, szałwia, jaśmin, mirt, pietruszka, róża, ruta, szafran, oregano, wanilia.

Środki łagodzące nawilżają błonę śluzową, wzmacniają i odżywiają tkanki: trifolia, aloes, róża, oregano.
Wreszcie odżywcze toniki budują tkanki, zwiększają masę ciała i płyny witalne, uspokajają nerwy, a w połączeniu z stymulującymi i wiatropędnymi środkami poprawiają absorpcję: aloes, arcydzięgiel, arnika, brahmi, tatarak, kadzidło, czosnek, cedr, chmiel, jaśmin, mirt, róża, szafran.

Stymulanty, używane do kąpieli, są dobre dla oby dwóch typów zaburzeń vata; zwiększają ogień trawienny i cyrkulacje krwi, niszczą toksyny, podnoszą wewnętrzne ciepło. Nie wolno ich używać w przypadku bardzo dużego wzrostu vaty, odwodnienia i zapalenia błon śluzowych. Stymulantami są: ajwan, ziele angielskie, arnika, czarny pieprz, tatarak, kamfora, cayenne, cynamon, goździki, kmin, eukaliptus, czosnek, imbir, majeranek, cebula, pomarańcz, oregano, cząber.

poniedziałek, 6 lutego 2012

ciasto ryżowo-soczewicowe ze wszystkim:)

Kolejne danie, którego podejrzewam, że nigdy już nie powtórzę... i to nie to, że nie było dobre, bo było, tylko dlatego, że zrobiłam je z głowy w przypływie weny twórczej i nie zapisałam od razu wszystkiego. No cóż, postaram się choć po części odtworzyć co tam mogło się znaleźć:)
Składniki na 4 porcje:
300 gr czerwonej soczewicy; 200 gr ryżu (np. basmati); 70 gr nerkowców; 500 gr świeżego szpinaku; 200 gr czarnej rzepy; 200 ml mleka kokosowego; 1 por; 2 ząbki czosnku; kawałek świeżego imbiru; 2 liście laurowe; pół łyż kurkumy; łyżka kardamonu; olej sezamowy; sól
Ugotować osobno ryż i soczewicę dodając do każdego sól i liść laurowy. Rozgrzać patelnię, na rozgrzaną wlać olej – dodać posiekany por, czosnek, imbir, potem kurkumę. Wsypać posiekane orzechy nerkowce, szpinak, czarną rzepę (można je zmiksować po prostu) i kardamon. Wlać mleko kokosowe. Ugotowany ryż zmieszać z soczewicą i zawartością patelni na pastę. Pastę włożyć do nasmarowanej oliwą blachy i piec w piekarniku ok. 25 minut w 160 stopniach.
Coś mniej lub więcej takiego:)