wtorek, 29 maja 2012

placki z akacji

Wszyscy się śmieją, że jestem dzieckiem lasu, ale "żeby jeść drzewa?"- mówią - "to już przesada"... Jak się nie je mięsa to trzeba sobie jakoś radzić;p Od małego na przełomie maja i czerwca wyczekiwałam na kwitnące akacje. A właściwie na pyszne placki z ich kwiatów:) Kwiaty na moje nieszczęście nie utrzymują się zbyt długo (wiatr, deszcz, szybkie przekwitanie i gorzknienie), więc kilka dni pod rząd na obiad we właściwym czasie były tylko placki. Jeszcze przez chwilę będziecie mieli okazje spróbować - przynajmniej u mnie akacje nadal utrzymują przydatność do spożycia:)
Przepis jest banalny: kwiaty oberwane wraz z łodyżkami moczy się w cieście podobnym do naleśnikowego, ale troszkę gęstszym i smaży na patelni. Ja robię ciasto z wody, a nie z mleka i dodaję do niego cynamonu, kardamonu i gałki muszkatołowej. Mąki można oczywiście pomieszać, ale najlepiej wychodzą z pszennej pełnoziarnistej (kapha uwaga!) Nie zapomnijcie o jajkach i oliwie (oleju) do ciasta (mnie się kiedyś zdarzyło zrobić ciasto bez jajek i zastanawiałam się przez pół dnia dlaczego nie wyszło...:) Ja smażę w obu stron na maśle klarowanym, co nadaje plackom jeszcze lepszego smaku, ale równie dobrze można smażyć na oleju lub w ogóle na suchej patelni. Po usmażeniu można posypać placki cukrem pudrem (oczywiście trzcinowym) lub polać sosem (dla kaphy dobry byłby w tej porze roku truskawkowo-imbirowy). 
Tych zielonych ogonków (łodyżek) się nie jada:)

wtorek, 15 maja 2012

Comiesięczna udręka, czyli jak przeżyć menstruację:)



Wracam do bloga po małej przerwie - zbyt dużo do zrobienia, zbyt wiele miejsc do odwiedzenia, zbyt dużo stresu, napięć, ważnych rozmów i decyzji. I zdecydowanie zbyt mało czasu dla siebie. Efekt: problemy z menstruacją. Normalne dla kobiet w naszych czasach. Która z nas ich nie ma lub nie miała? Albo jeszcze nie miała;p

Problemy z miesiączką mogą być spowodowane przez zaburzenia vaty, pitty albo kaphy, stąd dla efektywnego leczenia ważne jest rozpoznanie, która dosza została wytrącona z równowagi. Zaburzenia dosz są zupełnie niezależne od typu konstytucyjnego (czyli od tego, czy u kogoś przeważa vata, pitta czy kapha), stąd też należy uświadomić sobie, która z nich jest odpowiedzialna za obecną kondycję.

Zaburzenia miesiączki spowodowane dysharmonią bioenergii vata są bolesne, obejmują wzdęcia w dolnej części brzucha i nieregularny wypływ płynów menstruacyjnych oraz skurcze. Najlepszą metodą na uspokojenie wzburzonej vaty jest ajurwedyjskie zioło ashwagandha lub mikstura z: ½ łyżeczki sproszkowanego kopru, ¼ łyżeczki imbiru w proszku, ¼ łyżeczki ajwanu, szczypty asafetydy, łyżki cukru palmowego i szklanki wody, gotowana przez 5 minut, przefiltrowana i wystudzona (po wystudzeniu należy dodać jeszcze łyżeczkę soku z aloesu), pita dwa razy dziennie na 10 dni przed okresem i w trakcie jego trwania.

Obfity i gorący płyn menstruacyjny oraz bolesność piersi i pęcherza moczowego towarzyszy miesiączkom typu pitta. Aby złagodzić te syndromy, najprostszą metodą jest zioło shatavari. Warto też w dniach miesiączki przestrzegać diety balansującej pittę, czyli generalnie unikać zbyt ostrych i kwaśnych pokarmów; tytoniu i alkoholu, a spożywać więcej pokarmów lekkostrawnych o przewadze smaku słodkiego.

Nabrzmienie dolnej części brzucha, retencja wody, biały śluz, letarg i ból przy końcu okresu to symptomy miesiączki typu kapha. Może je złagodzić ajurwedyjska formuła punanarva. W diecie nie powinno zabraknąć produktów o gorzkim smaku (np. sałaty, neem, jarmuż, skórka cytrynowa, botwinka, dandelion, liście warzyw podziemnych, kakao, boćwina, asafetyda), które ściągają nadmiar płynów z organizmu. Podobne właściwości ma seler.

Wszystkie typy bólów menstruacyjnych łagodzi sok z aloesu spożywany trzy razy dziennie na kilka dni przed miesiączką. Ulgę mogą przynieść też ćwiczenia jogi i praktyki oddechowe odpowiednie dla typu konstytucyjnego.

Mnie osobiście dobrze robi ruch - im więcej siedzę lub leżę, tym gorzej - polecam więc spokojne spacery i odpowiednią dawkę świeżego powietrza. Krwawnik i rumianek lub inne rozkurczowe zioła również są niezwykle pomocne. Zatem bierzemy się w garść, żadnych środków przeciwbólowych, tylko chwila oddechu, ziołowa herbata, krótki rozluźniający spacer i do przodu:)