czwartek, 26 lipca 2012

do wesela się zagoi:)


Wiedziałam, że coś się musi stać;p Wczoraj stłukłam lampkę do wina (właściwie tylko otworzyłam drzwi i przeciąg stłukł:). Posprzątałam, ale wygląda na to, że nie za rewelacyjnie. Dziś rano zdążyłam tylko wstać z łóżka i już kuku:) Przecięłam sobie stopę szkłem, całe szczęście, że nie głęboko. Akcja ratunkowa potrwała chwilę (przynajmniej mój narzeczony obudził się znacznie szybciej niż zazwyczaj trwa ładowanie jego systemu;p), ale przecież nie mogę się z tym bawić za długo. Nie w pierwszej chwili, ale po czasie przypomniałam sobie jak po raz pierwszy w Indiach kilka lat temu wsiadłam na motor. Oczywiście od razu zaczęłam udawać, że umiem świetnie na nim jeździć. W dodatku lewą stroną drogi;p I skończyło się rozwalonym kolanem oraz kilkoma dniami bez treningów. Właśnie wtedy dziadek mojego gospodarza sypał mi ciągle na to kolano kurkumę. Tumeric, tumeric - ciągle powtarzał - is good, is good. W sumie miał rację, bo z naprawdę poważnego stanu wyprowadził mi kolano tą swoja kurkumą w ciągu zaledwie kilku dni - i to bez żadnego szpitala, środków odkażających, bandaży (tak, środki higieniczne nie są w Indiach często spotykane). Jedyne co, to pomagał sobie jakimiś liśćmi i zawijał mi kolano, żeby kurkuma i strup, który tworzyła po zlepieniu z krwią, nie odpadał. Nie wiem nawet czy nie były to liście czegoś w rodzaju kapusty. Ale dało rade, więc pomyślałam, że i teraz pomoże. Siedzę teraz z żółtą nogą:) Zostawiam ją nieowiniętą - musi mieć dostęp do tlenu, wtedy szybciej się zagoi. Dobrze by było nie za bardzo nią ruszać.. Dobrze by było, ale z moim temperamentem jest to nie do wykonania:)

Dobrze, więc teraz kilka słów o samej kurkumie:

Według Indusów, nie ma lepszego naturalnego środka na skaleczenia, rany i otarcia jak kurkuma, mająca silne właściwości antyseptyczne. Jest to także doskonały lek przeciw zapaleniom, ponieważ redukuje poziom kwasu arachidonowego, który przyczynia się do ich powstawania. Warto więc stosować kurkumę przy zmianach reumatycznych i artretyzmie. Sanskrycka nazwa kurkumy oznacza „to, co poprawia skórę” – nic więc dziwnego, że od dawna znano jej lecznicze działanie przy wszystkich uporczywych chorobach skóry jak zapalenia skóry, egzema, pokrzywka czy łuszczyca. Roślina ta oczyszcza krew, leczy wewnętrzne (np. czyraki) i zewnętrzne rany. Zewnętrznie może być używana w postaci papki zmieszanej z miodem i nałożonej na skaleczone miejsce, wewnętrznie jako roztwór z gorącą wodą. Poprzez swoje rozgrzewające, lekkie i suche właściwości oraz gorzko-ostry smak jest doskonała do równoważenia kaphy i waty (może ją stymulować, ale jej nie wzmaga). Kurkumy powinny unikać osoby będące w ciąży, spożywające leki z grupy antykoagulantów i cierpiące na hipoglikemię.

· Filiżanka mleka zagotowana z łyżeczką kurkumy pomaga uporać się z kaszlem oskrzelowym, bólem gardła i migdałków.

· Na hemoroidy należy nakładać na noc zewnętrznie pastę z połowy łyżeczki kurkumy i łyżeczki ghee.

· Kubek jogurtu z łyżeczką kurkumy spożywany na pusty żołądek pomoże w przypadku anemii. Gdy kapha jest zaburzona jogurt należy spożywać tylko w południe.

· Rany, zadraśnięcia i przecięcia można wyleczyć nakładając na chore miejsce pastę z kurkumy i żelu z aloesu.

· Pasta z kurkumy i wody przyniesie ulgę w opuchliźnie i obrzęku.

· Na spuchnięte dziąsła należy bezpośrednio nałożyć kurkumę.

· Na przebarwienia słoneczne skóry należy aplikować miksturę z kurkumy i ghee w stosunku 1:2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz