sobota, 16 lutego 2013

Klęska urodzaju

Byliśmy wczoraj z mężem w Kauflandzie. Miałam chęć na jakieś większe zakupy, bo lodówka świeci pustkami a ja ciągle coś pichcę i w mig zużywam wszelkie zapasy targowych produktów. Weszłam i zaczęłam nerwowo chodzić między półkami poszukując czegoś... naprawdę do jedzenia. Pomijam to, że mam hopla na czytanie etykiet produktów wynajdując w nich wszystko, co nie nadaje się do spożycia. Po prostu uświadomiłam sobie, że wszystko jest już do tego stopnia przetworzone, że z tej chęci "uproszczenia sobie życia" straciło już swoją naturalność. Mijałam produkty puszkowane, pasteryzowane w słoikach,mijałam konserwy, mrożonki, dania w proszku, homogenizowane przetwory mleczne, foliowane mięso... i najbardziej zawsze chce mi się śmiać ze stoiska: "artykuły świeże" - nazwy wskazującej na to, że wszystko inne jest po prostu nieświeże:):):) Nawet kasze już wydawały się być już prażone:) Przeszłam caluteńki sklep wrzucając do koszyka z całej gamy dostępnych produktów: płatki owsiane górskie, musztardę i płyn do mycia naczyń:) Wybierając te produkty i tak musiałam się nieźle nagłowić które z dostępnych wariacji mam wybrać: płatki grube, cienki, błyskawiczne, z otrębami, ze śliwkami itd itp; podobnie z musztardą: rosyjska, sarepska, chrzanowa, miodowa, delikatesowa, taka i owaka... Mąż nazywa to właśnie "klęską urodzaju" - właściwie masz tak tego wszystkiego dużo i tak kolorowo i tak różne, że głowa ci pęka jak masz dokonać wyboru co wziąć. A jak jeszcze doszło moje przewrażliwienie etykietowe całe nasze "wielkie zakupy" diabli wzięli. Dobrze, że rano skoczyłam na targ po wszystko, co tak naprawdę jest mi do życia potrzebne: kasze, warzywa, orzechy i wiejskie jajka. Tam przynajmniej nie jest tak kolorowo i nie muszę czytać składu:) a jakość zawsze najlepsza. Polecam wszystkim wiejskie targowiska - może taniej niż w wielkich dyskontach nie jest, ale za to zdrowo.

2 komentarze:

  1. Ale polski klient i tak zawsze patrzy na cenę. Zamiast ograniczyć się tylko do dobrych rzeczy, woli kupić tonę, ale syfu. W pewnych kręgach to się zmienia, ale to długi proces.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety zgadzam się w pełni z tym stwierdzeniem... oby się ta nasza polska chorobliwa oszczędność kosztem zdrowia kończyła i to szybko:)

    OdpowiedzUsuń