piątek, 19 kwietnia 2013

Ciastka zbożowe z tym, co masz w szafce

Jestem mistrzem w stwarzaniu czegoś z niczego, mistrzem kulinarnej improwizacji - tak przynajmniej stwierdziła moja mama po zagądnięciu do mojej lodówki. Oskarżyła mnie o to, że nie dbam o chłopa, bo przecież lodówka musi być pełna, a nie "walić światłością po oczach":) Dobrze, że to mama a nie teściowa tak swoją drogą.... W każdym razie ja zawsze jej powtarzam, że doskonale poradziłabym sobie bez lodówki, po pierwsze dlatego, że jadam wszystko świeżo przyrządzone i ze świeżych składników; po drugie nie jadamy obydwoje wszelkiego nabiału i innych rzeczy wymagających przechowywania w zimnie; po trzecie lodówka służy mi do okresowego i krótkiego przechowywania mięsa i schładzania piwa, więc nawet lepiej jak nie jest pełna:) 
Ale w przeciwieństwie o lodówki, szafki ze zbożami, suszonymi owocami i orzechami i warzywno-owocowa spiżarnia muszą być zawsze pełne. I nie po to tylko właśnie, że jak przyjedzie mama trzeba coś zrobić, ale po to, że z tego właśnie korzystam w przygotowywaniu posiłków. I z zawartości tych szafek powstają różne cuda. Jednym z nich są ciastka zbożowe, które oczywiście jak na mnie przystało charakteryzują się zmiennością składników:) Zasadniczo bazą owych ciastek, których czas robienia ostatnio nie przekroczył u mnie 15 minut (!) są grube płatki owsiane, jęczmienne, amarantus lub ugotowana kasza jaglana. Do nich dodaję różne owoce (rodzynki, pokrojone daktyle, żurawinę i co mi się nawinie pod rękę) oraz orzechy (na podobnej zasadzie; te większe kroję), czasem zdarza mi się dosypać kakao i inuliny. No i to wiążę wodą z roztopionym ghee (mało masła!) i oczywiście mąką pełnoziarnistą (orkiszowa lub pszenna). Dla chętnych- odrobina cukru, najlepiej wychodzi z ksylitolem, ale też trzcinowy nie jest zły. Przyprawy: cynamon, kardamon, kolendra po szczypcie. Wszystkie składniki należy wymieszać porządnie i dosypywać mąki tak, by masa przybrała konsystencję ciasta, z którego da się z łatwością wyrobić kształtne ciastka. I te ciastka UWAGA: nie piekę w piekarniku, ale smażę w małej ilości oleju kokosowego na patelni (dlatego też da się je zrobić w 15 min). Są super chrupiące, szczególnie w miejscach gdzie się przypalą;p Na złoty kolor z obydwu stron - ciastka nie mogą być za grube, bo środek będzie surowy! Lepiej bardziej płaskie i dobrze je wypiec - wtedy są naprawdę pycha:) 
Ciacha zdecydowanie podwyższają kaphę - warto więc: nie dodawać ghee do ciasta; spróbować smażyć w minimalnej ilości oleju; dodać więcej przypraw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz