środa, 29 maja 2013

Jesteśmy już w domu:)

Udało się - naturalnie urodziliśmy (duża w tym zasługa męża mego:) pięknego, zdrowego i ogromnego synka. Mały miał 4,46 kg i 61 cm, więc wahania z zapisu USG naprawdę są duże. Jesteśmy w domu i trenujemy tenory - Młody ma gardło jak śpiewak operowy:) Do blogowania będę wracać jak będzie spał, choć i na to na razie nie za bardzo się zanosi...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz