czwartek, 15 maja 2014

Tylko oddech cię może uratować...

Wczoraj miałam bardzo zły dzień... bardzo zły dzień. Za dużo negatywnej energii, za dużo tłumienia wściekłości, za dużo wreszcie może z siebie wyrzuciłam. Za wysokie ciśnienie i za mało tlenu...Przydała się technika "oddechu wychładzającego”, szczególnie polecanego osobom o konstytucji pitta. Jest on dobry do ochłodzenia ciała i umysłu podczas upałów, obniża ciśnienie krwi, redukuje napięcie i wzmacnia siłę trawienia, metabolizm.

Należy usiąść wygodnie, ze skrzyżowanymi nogami z zupełnie prostym kręgosłupem. Dłonie powinny znajdować się ułożone luźno na kolanach, wnętrzem skierowanym w stronę sufitu, ze złączonym kciukiem i palcem wskazującym. Język należy zwinąć w rurkę (w przypadku, gdy nie pozwala na to genetyka należy po prostu zostawić lekko rozchylone usta, tak, by możliwe było wdychanie przez nie zimnego powietrza) i powoli wdychać przez nią powietrze. Wydychanie powietrza następuje przez nozdrza. Całą sekwencje należy powtarzać od 5 do 10 minut.
Wczoraj musiałam trochę dłużej, ale pomogło:)

2 komentarze:

  1. Dopiero dzis, w czelusciach internetu, znalazlam twojego bloga
    Musze powiedziec, ze jest naprawde swietny.Ja, od jakiegos czasu, interesuje sie ajurweda, ale nie jest latwo dotrzec do rzetelnych informacji.
    Widze, bede do ciebie zagladac czesto.Pozdrawiam- Wioleta

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za tak miły komentarz:) Piszę w końcu dla Was!

    OdpowiedzUsuń