niedziela, 24 sierpnia 2014

Motywacja lub jej brak

Kilka dni temu na moje zajęcia po półrocznej nieobecności wróciła pewna klientka. Na wytłumaczenie miała tylko lenia:) I po raz kolejny zaczęłam rozmyślać nad motywacją. Czy zawsze potrzeba, żeby coś bolało by zabrać się za ćwiczenia? Czy zawsze potrzeba stu dzwonków budzika albo dziecka szarpiącego za włosy żeby podnieść się z łóżka? Albo wyższej pensji by zacząć pracować efektywnie? itd itd.. człowiek ciągle potrzebuje tego impulsu do działania bo po prostu ma lenia. I według mnie jest to kolejna poważna ułomność ludzkiej natury, którą trzeba pokonywać. Tamas, guna ciężkości i gnuśności nie powinna zasłaniać światła aktywności, dzięki której żyjemy! Staram się przekonywać ludzi do tego, by byli aktywni, ale nie po to, by komuś coś udowadniać albo robić coś po to, by ktoś się odczepił, ale dlatego, że powinno wychodzić to z nich samych. Każda minuta spędzona na jakiejkolwiek aktywności, bez względu na to, czy to są zwykłe obowiązki domowe, ćwiczenia fizyczne, zabawa z dzieckiem czy seks powinna być minutą niezwykłą, niepowtarzalną i dającą poczucie satysfakcji, wreszcie minutą do której NIE POTRZEBA motywacji, bo jest MOTYWACJĄ SAMĄ W SOBIE. Żyjemy, a to już jest powód do tego, by coś w życiu robić. Bardzo denerwują mnie osoby narzekające na to, że czegoś nie robią, bo potrzebują jakiegoś impulsu, który pchnie ich naprzód. Szukają go na blogach motywacyjnych i innych tego typu pierdołach (z których ludzie czerpią zyski "pomagając" innym wydostać się z własnej gnuśności) zamiast wziąć się w garść i zacząć żyć spełniając się we wszystkim co robią. Korzystanie z porad innych nie jest złe, ale jeśli nie robi się tego przez zazdrość. Osoby, które motywują się tym, że komuś innemu się powiodło, że zrobił to czy tamto lepiej i teraz mówi jak do tego doszedł, nigdy nie zaznają szczęścia; będą zawsze tkwiły w "ciemnej", tamasowej naturze rzeczy. Sęk w tym, żeby samemu do czegoś dojść nie patrząc na innych, robiąc to dla samego siebie i z samego siebie. Życzę Wam byście próbowali wykorzystywać dane Wam dni w jak najpełniejszy sposób i umieli wyciągać pozytywy ze wszystkiego, co robicie. To będzie Waszą najlepszą motywacją na trudy codzienności...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz