środa, 19 listopada 2014

zabójcze alergie

Dziś dowiedziałam się o dziewczynce, która zmarła w wyniku spożycia 3 czekoladek z orzechami arachidowymi, na które była silnie uczulona. Nie znam do końca szczegółów, ale pewne jest, że orzechy te są silnymi alergenami i informacja o nich musi być widoczna na etykiecie produktu. Podobnie jak sezam, czarna gorczyca, orzechy włoskie, seler o mleku nie wspominając... Rodzi się coraz więcej dzieci z alergiami, coraz częściej słyszę o przypadkach silnych alergii (mój syn ma na szczęście "tylko" wysypki skórne i AZS) a są dzieci z obrzękiem krtani, dusznościami, puchliną, brakiem oddechu czy wreszcie narażone na wstrząs anafilaktyczny w wyniku spożycia alergenu. I tu pojawiają się dwie kwestie: po pierwsze małemu dziecku w okresie podawania jakiegoś produktu po raz pierwszy, szczególnie gdy ma tendencję do nietolerancji pokarmowej, koniecznie należy podawać  ten produkt w BARDZO MAŁEJ ILOŚCI, tak, by organizm mógł sobie z tym poradzić (choć jak pokazuje ostatni przypadek nawet bardzo mała ilość może doprowadzić do najgorszego...). Po drugie, jeśli już wiadomo, że dziecko ma alergię na coś, należy niezwykle uważnie czytać etykiety i nie spożywać produktu jeśli jest na jego etykiecie chociażby wzmianka o zawartości danego alergenu (jak widać na przykładzie wzmianka o śladowych ilościach alergenu nie pokrywa się z prawdą o jego prawdziwej ilości w produkcie, więc lepiej dmuchać na zimne...). Swoją drogą znam z życia dwa przykłady potwierdzające powyższe myśli: synek znajomego (niecałe 1,5 roku) zjadł dosłownie gryza chałwy i ledwo go odratowani z uwagi na duszenie - obrzęk krtani. Z kolei znajoma, która wiedziała, że jej dziecko jest uczulone na olej rzepakowy napisała maila z prośbą o podanie składu do firmy produkującej paluszki, bo na etykiecie było napisane, że są produkowane na olejach roślinnych. No dobrze, ale na jakich konkretnie, bo takowych jest dużo rodzajów? Odpowiedzi nie dostała, ale dobrze, że nie dała córce tego produktu, bo po jakimś czasie na etykietach zaczął widnieć olej rzepakowy - ktoś się widocznie za to wziął i firma musiała uwzględnić, że ktoś może przez jej głupotę nawet stracić życie. Rodzice uważajcie... 
P.S. Wymądrzam się a dziś zamierzam dziecku po raz pierwszy dać czarną fasolę i to w ilości większej niż sprawdzająca łyżeczka:) Ale myślę, że jak toleruje wszystkie inne fasole to i z tą nie będzie problemu:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz