środa, 4 lutego 2015

Wirusy atakują...

... a ja po raz drugi już tej zimy (?? gdzie kto widział mróz?) muszę z nimi walczyć. To się rzadko zdarza. To się w ogóle nie zdarzało - choruje raz na milion lat a teraz po raz drugi dołapały mnie jakieś gadżety. Winię za to po pierwsze pogodę - wylęgarnię świństwa wszelakiego, po drugie stały kontakt z kimś, kto jest chory, a po trzecie permanentne niewyspanie. Spanie po 5-6 przerywanych godzin na pewno nie należy do sposobów, które budują odporność - szczególnie na wirusy. Do tego na dokładkę kosmicznie stresujący okres i voila:) Wszystko teoretycznie wiem, ale w praktyce jest to niemożliwe do wykonania z małym dzieckiem, fizyczną pracą, prowadzeniem firmy i domu i wieczornym pisaniem książki... Na szczęście, i zawdzięczam to tylko i wyłącznie, imbirowi w baaaardzo dużej dawce, wszystko szybko przechodzi (na Młodego:)). Korzystam ze sprawdzonych od lat sposobów:
sok z cebuli, sok z pędów sosnowych, który robię na wiosnę, herbata z lipy (zbiór późną wiosną lub latem), gorący koktajl lub kisiel z malin, porzeczek i aronii - niestety teraz mam tylko mrożone, ale to fantastyczna bomba witaminowa, więc nie omieszkam codziennie sobie takowego sporządzać; herbata imbirowa z pieprzem pita na czczo lub żucie plastra imbiru z miodem na czczo. Oczywiście na obiad codziennie kiszona kapusta w różnej formie, ogórek kiszony na zagryzkę i na wieczór żurawina:) 
Polecam wszystkim zaflegmionym:) 
I jeszcze jedno - żeby się wyleczyć organizm potrzebuje energii - nie może sobie pozwolić na tracenie jej na trawienie trudno strawnych produktów. Przy takich stanach tylko dieta roślinna i to z gotowanych produktów pomaga. Nie należy spożywać mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego, a szczególnie na zimno, produktów zawierających gluten, bananów, avocado i warzyw psiankowatych (wszystkie produkują dodatkowy śluz i obniżają odporność). Proponuję też, w dniu największego ataku kataru zrobić sobie post na herbacie imbirowej w dużej ilości - od razu stawia na nogi:)
Jeśli nie ma mokrego kaszlu, można spokojnie przewietrzyć i przewentylować płuca na mroźnym powietrzu - gdyby było...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz