sobota, 18 kwietnia 2015

coś a'la pasztet warzywny z quinoą:)

W przypływie nagłej inspiracji zrobiłam dziś coś, czym chcę się z Wami od razu podzielić. Wygląda to jak pasztet, a smakuje jak zapieczona pulpa warzywna:) W każdym razie wrzucałam do termomixa co następuje: 2 szklanki dobrze wypłukanej quinoi, 5 jajek przepiórczych, 2 marchewki, 2 ziemniaki, 3 pasternaki (które odkryłam przypadkiem po przeoraniu mojego ogródka na wiosnę), kawałek pora, 2 cebule średnie, kilka ząbków czosnku, kawałek brukwi i doprawiłam to wszystko suto majerankiem, pieprzem, szczyptą soli i średnio ostrym curry. Wszystko konkretnie zmiksowałam i przelałam do blachy pasztetówki wyłożonej papierem. Piekłam w 190 stopniach przez ok. 35 min. Rano dam do wypróbowania synowi (a propos na całe szczęście pozbyliśmy się już uczulenia na jaja przepiórcze, choć w zasadzie nadal dobrze nam z tym wybiórczym weganizmem:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz