sobota, 18 lipca 2015

pasta do zębów hand made

To ciekawe, ale w ciąży co rusz zmieniają mi się upodobania "smakowe" past do zębów. Doszło w konsekwencji do tego, że kupuję co rusz to nową, której po dwóch dniach nie jestem w stanie wziąć do ust. Pomyślałam, że gdyby tak samemu zrobić taką pastę byłoby znacznie łatwiej dobierać składniki zgodnie z aktualnymi "upodobaniami" nie mówiąc już o znacznej ekonomiczności takiego sposobu. Ale co najważniejsze - naturalna pasta na bazie glinki nie zawiera składników, które codzienne pakuję do buzi i zupełnie nie wiem ile z nich i w jaki sposób wpłynie niekorzystnie na mój lub mojego dziecka organizm. W opracowaniach ajurwedyjskich nie znalazłam, ale poszperałam jeszcze i udało mi się odnaleźć taki oto przepis, którym się chętnie z Wami podzielę. 
Do sporządzenia pasty potrzebne będą 4 części glinki i wcale nie musi być biała do której jesteśmy przyzwyczajeni, może być też zielona, tylko wtedy trzeba jej dać trochę więcej; 3 części prawdziwej sody oczyszczonej; pół części soli; i teraz najważniejsze - do tych wymieszanych w misce sypkich produktów dodaje się esencję, wyciąg z wybranych ziół - może być to np. mięta czy szałwia, tak, by zawiązały się w konsystencję pasty (glinka pochłania wodę). Należy przy tym intensywnie całość mieszać (tylko drewnianą łyżką, bo glinka nie lubi np.metalu), tak, by nie było grudek. Oczywiście można do tego wszystkiego dodać wybrane i lubiane olejki eteryczne, z tym, że trzeba ich wtedy użyć dosyć dużo (miesza się je z podgrzaną wodą). W ten sposób można sobie samemu zrobić niewielkie ilości pasty, przechowując ją w szklanym słoiczku lub dobrze zakręconej tubce. I używać bezpiecznie do woli:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz