piątek, 28 sierpnia 2015

canihua żelaznym wybawieniem ciążarnych

X lat temu na zajęciach z prof. Krzanowskim o mieszkańcach Andów mieliśmy warsztat z uprawnej roślinności andyjskiej. Nie za bardzo wtedy mnie to interesowało, ale niedawno, robiąc porządki w biurku, znalazłam notatki z tamtych wykładów. Jakże ucieszyłam się na widok kartek z podkreślanymi wszystkimi możliwymi kolorami nazw jadalnych roślin z dużą zawartością żelaza. "Kaniłłę" jadaliśmy już z synem wcześniej, ze względu na (podobnie jak u quinoi) dużą zawartość pełnowartościowego białka i wielu składników mineralnych. Ale zupełnie przeoczyłam fakt, że w 100 gramach canihua mieści się prawie całe dobowe zapotrzebowanie na żelazo!!! A teraz, stojąc przed "niebywałą przyjemnością" łykania tabletek z żelazem (ginekolog co chwilę załamuje ręce na widok mojej hemoglobiny:) jest to dla mnie, a być może dla wielu innych ciężarnych, niezmiernie istotna informacja. Co prawda ile z tej dawki żelaza się wchłonie to kwestia dodatkowych rozważań, ale jest już jakaś potężna wegańska alternatywa dla zakwasu buraczanego i soku z pietruszki:)

nogi do góry:)

Problem opuchniętych i obrzękniętych nóg pojawia się nie tylko w upały, ale jest obecny niestety w większości przypadków w stanie błogosławionym (już wielokrotnie zastanawiałam się kto wpadł na tak genialny pomysł, żeby tak właśnie nazwać wszechbolącą ciążę:)). Wszystko za sprawą krążenia żylno-limfatycznego oraz zatrzymanie wody w organizmie. Z tą wodą to jest trochę logiczne, gdzieś rezerwa musi się gromadzić, szczególnie, jak ktoś pije mało wody - wtedy tendencja do akumulacji jest duża, bo organizm broni się przed jej utratą. Zatem w upały należy pić dużo ciepłej wody i zjadać dużo soczystych owoców (arbuz, jabłka gruszki) oraz warzyw ściągających wodę z organizmu (np. seler, pietruszka, liście kolendry, koper)
Osobom z wysokim ciśnieniem krwi, które potrzebują środka moczopędnego, ale takiego, by nie wypłukał sodu i potasu, polecana jest mikstura z filiżanki wody kokosowej, 2 łyżeczek soku z limonki i filiżanki soku z ogórka.
Najwięcej wody, w małych ilościach, ale często, powinno się pić do południa, tak, by przez resztę dnia mogła spokojnie zostać wyewakuowana z organizmu. Częstym błędem jest picie całej butelki wody na raz i to jeszcze wieczorem, po tym, jak delikwent przypomni sobie, że przez cały pracowity dzień wypił jedną szklankę wody... było tyle obowiązków że zapomniałem/am się napić - taka wymówka gwarantuje wieczorne obrzęki:)
Jeśli chodzi natomiast o krążenie to najlepszą metodą jego pobudzenia jest ruch. Ale jak tu ruszać się w 40 to stopniowym upale? Polecam sesje stretchingu w leśnym cieniu:) Rozciąganie pobudzi i dotleni mięśnie, a zwiększone krążenie limfy odprowadzi nadmiar wody z mięśni. Dobrą, powszechnie znaną metodą, jest układanie nóg powyżej serca, tak, by krew i limfa mogły swobodnie odpłynąć z miejsc zastoju.  Polewanie nóg zimną wodą jest także świetnym sposobem na zwiększenie krążenia w obrębie kończyn dolnych. Należy unikać długich okresów stania lub siedzenia z nogą na nodze - te pozycje hamują krążenie i sprzyjają gromadzeniu wody.
Także nogi do góry i na przełaj przez las:)

sobota, 15 sierpnia 2015

nieprzyjemna pamiątka z wakacji nad wodą:)

Chwila nieuwagi. Chwila w mokrym kostiumie przy silnym wietrze. Chwila leżenia w mokrym kostiumie na mokrym ręczniku. Chwila wieczornego chodzenia mokrymi stopami po zimnym piasku. A potem nieprzyjemna chwila w trakcie siusiania. Dla więcej niż połowy kobiet chwile nieuwagi kończą się zapaleniem pęcherza. Przyczyną większości stanów zapalnych w drogach moczowych, ze względu na swoistą budowę anatomiczną dotyczących głównie kobiet, są bakterie gromadzące się w przewodach moczowych. Do zakażenia może dojść przede wszystkim w różnego rodzaju akwenach wodnych, ale także w toaletach, na leżakach, w saunach ale także podczas częstych kontaktów seksualnych. W grupie największego ryzyka znajdują się kobiety o obniżonej odporności, biorące leki, panie z przewagą doszy wata w konstytucji oraz kobiety w ciąży (w czasie ciąży drogi moczowe są poszerzone ze względu na rozluźniające działanie progesteronu; zwiększa się pojemność moczowodów i układu kielichowo-miedniczkowego, a zmniejsza się perystaltyka moczowodów – to wszystko powoduje zaleganie moczu w nerkach i pęcherzu co z kolei sprzyja powstawaniu zakażeń w tym obrębie. Zakażenia te należy leczyć, może bowiem dojść do powstania niebezpiecznej zastoiny w nerkach ciężarnej). 

Najprostszą ajurwedyjską metodą na tą bolesną dolegliwość, objawiającą się silnym uczuciem pieczenia, palenia podczas oddawania moczu, bólem brzucha w okolicy nadłonowej, gorączką podgorączkowym lub stanem oraz uczuciem częstego parcia na mocz jest picie herbat ziołowych i soków z roślin mających działanie moczopędne. Wśród nich prym wiedzie sok żurawinowy, który ma bardzo silne działanie moczopędne a zarazem bakteriobójcze (nie pozwala na rozwój bakterii E. coli w ściankach układu moczowego). Szczególnie polecany jest napar z liści żurawiny, które zawierają bakteriobójczą substancję o nazwie arbutyna. 

Skuteczna jest także herbatka z łyżeczki sproszkowanego kminu, łyżeczki sproszkowanej kolendry, łyżeczki kopru włoskiego, ¼ łyżeczki sproszkowanego imbiru, łyżeczki cukru trzcinowego i dwóch szklanek wody. Należy gotować ją przez 2,3 minuty, przefiltrować i pić pół filiżanki 2-3 razy dziennie. 

Zewnętrznie, gdy zapaleniu pęcherza towarzyszy także zapalenie cewki moczowej lub uczucie palenia i pieczenia, należy przyrządzić pastę z ½ łyżeczki masła ghee oraz 1/8 łyżeczki kurkumy. Pastę należy nakładać w małych ilościach na zaatakowane chorobą miejsce przez cały dzień, szczególnie po oddaniu moczu. Kurkuma doskonale zabija bakterie i a ghee łagodzi stany zapalne. 

Herbatka z krwawnika ma podobne właściwości. Mocna esencja pita w małych ilościach 3-4 razy lub miejscowo jako okłady nasączonym wacikiem albo nawet tzw. parówka działają łagodząco. 

Przez cały okres trwania dolegliwości należy spożywać lekkostrawne produkty, zmniejszając przy tym ilość produktów podnoszących bioenergię pitta. Pomocne będzie spożywanie gruszek, soku z aloesu, liści kolendry i picie dużej ilości niegazowanej ciepłej wody.