środa, 14 grudnia 2016

zatoki zalane:)

Ból zatok i zatory w obrębie nozdrzy to syndrom wzrostu kaphy (przeziębienia, alergie i taka pogoda jaką mamy za oknem czyli wilgotna ciapa:):)). Inhalacje z olejka eukaliptusowego, różanecznika lub imbiru (można także spróbować inhalacji z kilku łyżek nasion kolendry zagotowanych w 4 filiżankach wody) są niezwykle pomocne przy tego typu bólach. Można je także złagodzić kładąc na czoło i w okolice zatok pastę z łyżeczki sproszkowanego imbiru z wodą lub z imbiru, ½ łyżeczki cynamonu i wody. Podobne działanie będzie miała pasta z cynamonu rozrobionego w wodzie lub miejscowe natarcie olejkiem z goździków. Należy pić dużo gorącej wody z sokiem z imbiru i miodem lub herbatki z kurkumy. Można również płukać zatoki wodą z solą. Ale najlepszym sposobem jest według mnie włożenie do nozdrzu po cienkim długim kawałeczku świeżo przekrojonego czosnku i wdychanie. Efekt spłynięcia śluzu murowany:)




Inne polecane olejki łagodnie rozgrzewające, które wzmagają potliwość, eliminując toksyny ze skóry, zwiększają cyrkulację krwi, rozluźniają napięcie mięśni oraz łagodzą bóle głowy spowodowane przeciążeniem zatok i katarem, po kropli mogą być stosowane w przypadku kataru też u dziecka: arcydzięgiel, bazylia, kamfora, kardamon, rumianek, cynamon, goździki, kolendra, eukaliptus, koper włoski, imbir, hyzop, trawa cytrynowa, majeranek, oregano, sosna, szałwia, tymianek.





o
·         
·         



sobota, 10 grudnia 2016

cukier w żywieniu dzieci

Wszyscy wiemy, że cukru nie należy spożywać, a jednak niewielu potrafi go świadomie odrzucić. Niestety nie ogranicza się to tylko do nie słodzenia herbaty… Cukier lub jego zamienniki naturalne (syrop z agawy, glukoza, laktoza, melasa) albo w postaci chemicznie syntetyzowanych syropów, np. glukozowy, glukozowo-fruktozowego lub dekstrozy, jest naprawdę w przerażającej większości produktów! Ukrywa się pod wieloma postaciami, a czasem w ogóle nie ma informacji, że jest dodany do produktu, który kupujemy zupełnie tego nie przypuszczając. Cukier jest w nawet w ketchupie, nie mówiąc o całej gamie płatków śniadaniowych, owoców w puszce, gotowych sosów, soków owocowych lub warzywnych, jogurtach i masie innych produktów przemysłu spożywczego. W rezultacie, w diecie średniego Polaka dziennie znajduje się około 25 łyżeczek cukru, podczas gdy powinien zjeść ich maksimum 2-3. Cukier dodawany do wielu produktów ma nie tylko poprawić ich smak, ale również utrzymać dłuższy termin przydatności do spożycia. Paradoksalnie, jest bardzo często podmieniany zamiast tłuszczu w produktach typu „light”, co całkowicie mija się z celem takiego produktu (zamiast kalorii z tłuszczu zjadamy kalorie z cukrów prostych). Cukier jest też w batonikach typu „zdrowa przekąska”, teoretycznie zawierających same dobre węglowodany oraz w chlebie i innych produktach przemysłu piekarniczego. Jest wreszcie głównym składnikiem wszystkich słodyczy: batoników, ciasteczek, cukierków, czekolad, ciast i innych słodkości, które kuszą, szczególnie dzieci…
                                   
Nie każdy cukier jest zły. Zależy co mamy na myśli mówiąc o cukrze. Węglowodany, czyli cukry, występują pod wieloma postaciami, zależnymi od liczby jednostek cukrowych w cząsteczce. Mogą to być cukry proste, monosacharydy, np. glukoza, galaktoza, fruktoza; dwucukry, np. sacharoza, laktoza lub maltoza lub polisacharydy, wielocukry wśród których znajdziemy np. skrobię, glikogen, celulozę i pektynę. Nazwy brzmią znajomo, prawda?
Warto zwrócić teraz uwagę na to, że cukry proste są dobrze rozpuszczalne w wodzie i nie ulegają już dalej rozkładowi do prostszej postaci – są zatem budulcem cukrów złożonych. Dla człowieka najważniejszym ze wszystkich cukrów jest glukoza, stanowiąca podstawową substancję wykorzystywaną w procesie utleniania komórkowego do produkcji energii. Glukoza jest niezbędna do utrzymywania prawidłowej temperatury ciała, do pracy organów wewnętrznych i mięśni oraz do pracy mózgu, bowiem komórki mózgu i czerwone krwinki traktują ją jako jedyne źródło energii (inne tkanki swoje potrzeby energetyczne mogą zaspokajać np. związkami lipidowymi). Mechanizm utrzymywania stałego stężenia glukozy we krwi zachodzi przy użyciu hormonów wydzielanych przez trzustkę: insuliny i przeciwnie do niej działającego glukagonu (informacje o tym mechanizmie powinny przeczytać wszystkie mamy, które mają cukrzycę ciężarnych). W momencie silnego przegłodzenia lub dużego wysiłku fizycznego a niedostatecznej podaży glukozy organizm wykorzystuje cukier zgromadzony w wątrobie w postaci wielocukru - glikogenu, a gdy i ten ulegnie wyczerpaniu rozpoczyna się proces glukoneogenezy - wytwarzania glukozy z innych dostępnych związków (aminokwasów), tak, by nie dopuścić do „niedożywienia” mózgu. Dzieciom, które są szczególnie ruchliwe i ich mózg pracuje bardzo dużo, ponieważ poznają świat wszystkimi zmysłami, glukoza jest niezwykle potrzebna. Jednak z drugiej strony, zbyt duże spożycie glukozy, skutkuje nie tylko odkładaniem tego cukru w tkanki mięśniowe i wątrobowe (gdzie jest kumulowana w postaci glikogenu i stanowi rezerwę do spalenia na bieżąco) ale także w komórkach tkanki tłuszczowej, gdzie przekształcony do lipidów buduje podskórny tłuszcz. Po drugie, zbyt dużo glukozy we krwi powoduje, że dziecko jest niespokojne, nie może się skoncentrować na jednej czynności, nie potrafi usiąść w jednym miejscu dłużej niż na kilka minut, ogólnie reakcją obronną jego organizmu jest ciągły ruch, tak, by spalić glukozę i rozładować jej stężenie we krwi. Da się zauważyć, że dziecko od pewnego wieku (zazwyczaj od pory wprowadzania pierwszych posiłków stałych) jest najbardziej aktywne  tuż przed snem. Biega, krzyczy, wygłupia się, skacze, tańczy, rzuca przedmiotami, czasem nawet bije (kogoś lub swoją głową o ściany), tak, jakby za wszelką cenę intuicyjnie chciało wykorzystać energię ze spożytych w ciągu dnia posiłków i spokojnie zasnąć. Im większa podaż cukrów w ciągu dnia, tym więcej takich „szalonych” momentów może się zdarzyć. W najgorszym wypadku, o dziecku, które jest cały czas stymulowane jest poprzez dostarczaną do komórek glukozę (np. słodzone soczki owocowe, chrupki, przekąski itd.) i nawet chwili nie usiądzie w miejscu, popularnie mówi się, że ma ADHD - choć prawdziwe ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej, jest poważną i bardziej złożoną chorobą (niewątpliwie odżywianie dziecka też ma na jej pojawienie się i przebieg duży wpływ).
Glukoza w stanie wolnym występuje w miodzie, owocach (np. winogrona) i sokach z tych owoców, podobnie jak fruktoza, czyli cukier owocowy.
Kolejnym z ważnych cukrów, ale w okresie niemowlęcym i wczesno dziecięcym jest laktoza – dwucukier występujący w mleku ssaków, w tym człowieka. W organizmie ludzkim rozkłada się za pomocą enzymu laktazy, na glukozę i galaktozę. Najwyższa aktywność laktazy występuje u noworodków i niemowląt w okresie karmienia piersią – wtedy jest to cukier niezbędny do przeżycia, by później stopniowo zmniejszyć się z wraz z wiekiem osiągając u dorosłego człowieka zaledwie 10% aktywności pierwotnej. Stąd wynika popularna nietolerancja laktozy wśród osób dorosłych.

Innym dwucukrem, chyba najczęściej goszczącym w całym przemyśle spożywczym jest sacharoza – dwucukier będący głównym składnikiem cukru trzcinowego i buraczanego. Końcowy produkt przeróbki tych roślin jest czystym węglowodanem, pozbawionym wszelkich składników odżywczych – podlega procesowi rafinacji i innym procesom uzdatniania do spożycia. Sacharoza świetnie rozpuszcza się w wodzie, a podczas jej hydrolizy w lekko kwaśnym środowisku powstaje substancja nazywana cukrem inwertowanym, która jest głównym składnikiem miodów sztucznych, a w konfiturach, sokach, dżemach stanowi około połowy cukrów. Sacharoza rozkłada się na glukozę i fruktozę w naszym organizmie, ale niestety podwyższa bardzo szybko poziom trójglicerydów a niewykorzystana bardzo szybko odkłada się w tkance tłuszczowej.
Powyższe cukry są łatwo przyswajalne i zbyt duża ich ilość w diecie może doprowadzić do wielu poważnych chorób. Wśród nich są: próchnica zębów, cukrzyca typu 2, otyłość, nadmierny rozwój tkanki tłuszczowej, rozwój pasożytów, obrzęki, obstrukcje, niestrawność, gazy u dzieci, co później może skutkuje miażdżycą naczyń krwionośnych, zbyt dużym stężeniem trójglicerydów we krwi, zaburzeniem pracy jelit, chorobami serca, zaburzeniami oddechowymi itd. Dzieciom nie należy zatem podawać: żadnych kaszek z cukrem w składzie (które są dostępne dla dzieci już od 4-go miesiąca!!!) słodyczy, słodzonych napojów, soków owocowych sztucznie słodzonych, cukierków, ciasteczek, deserków, jogurtów smakowych, deserów dla niemowląt w słoiczku, chrupek, chipsów, galaretek, kisieli, budyniu, płatków śniadaniowych, owoców w puszce, gotowych sosów i tych wszystkich produktów, które zawierają go w formie cukru prostego lub sacharozy.
Skrobia jest najważniejszym wielocukrem zapasowym u roślin. Rośliny magazynują go w owocach, nasionach, korzeniach, bulwach, rdzeniu łodygi i kłączach a także w ziarnach ukrytych w liściach. Ziarna zbóż, bulwy ziemniaka, batatów oraz  kolby kukurydzy stanowią największy rezerwuar skrobi. Polisacharyd ten, u człowieka jest rozkładany w układzie pokarmowym dwuetapowo, finalnym produktem rozkładu jest glukoza. Skrobia pokrywa głównie zapotrzebowanie na energię, z niej też w przeważającej większości powinniśmy ją czerpać. Część skrobi nie zostaje rozłożona, jest to tzw. skrobia oporna i zaliczana do grupy błonnika pokarmowego (stanowi wtedy pożywkę dla flory układu pokarmowego). Aby skrobia została prawidłowo przez nasz układ pokarmowy przetworzona, jej źródło musi zostać ugotowane w dużej ilości wody. 

Dzieci mogą spożywać tylko naturalnie występujące w miodzie (po pierwszym roku życia, bez nietolerancji) lub owocach cukry proste i dwucukry ale oczywiście w umiarkowanych ilościach. Więcej mogą natomiast spożywać produktów zawierających naturalne polisacharydy, co jest dla nich źródłem dobrej energii. Należy pamiętać, że smak słodki złożony jest z wody i ziemi a przez ich właściwości jest wychładzający, ciężki i oleisty.   Słodki nawilża i odżywia ciało oraz rozwesela umysł, jest skorelowany z miłością, zapewnia wzrost i rozbudowę wszystkich tkanek. Smak ten może być użyty jako balansujący inne smaki – zaspokaja uczucie głodu po spożyciu pożywienia słonego, kwaśnego i ostrego, a będąc bezpośrednio opozycyjny wobec gorzkiego, eliminuje frustrację i niezadowolenie. Po spożyciu słodkiego, ciało i umysł wracają do równowagi i czują się zadowolone. Słodki jest najlepszym smakiem dla osób o konstytucji pitta, średnio dobry dla osób z dominacją doszy vaty, najgorszy dla osób o konstytucji kapha.
Z innych produktów zawierających cukry dla dzieci z przewagą doszy wata nadają się: wszystkie naturalne cukry poza syropem klonowym i karobem. Może to być syrop a agawy, daktylowy, ryżowy, orkiszowy, różne melasy, ksylitol, stewia i inne.
Dzieci z przewagą pitty chętnie zjedzą wszystkie naturalnie występujące cukry poza miodem i melasą, a przeciwnie dzieci z przewagą kapha (miód i melasa mają rozgrzewające właściwości).
Ważna uwaga: miodu nigdy nie należy podgrzewać a co gorsza na nim piec! W wyniku podniesienia temperatury miodu powyżej 48-50°C następuje w nim wzrost zawartości HMF- substancji teoretycznie bezpiecznej, ale może ona być przekształcona przez enzymy w substancję szkodliwą dla organizmu. Miód traci też na wartościach biologicznych na skutek inaktywacji zawartych w nim enzymów. Miód należy spożywać wyłącznie na zimno i jeśli towarzyszy mu masło ghee nigdy nie powinno być ich po równo.



środa, 16 listopada 2016

Hemochromatoza – niekontrolowana pitta w natarciu

Hemochromatoza to choroba metaboliczna, w której pod postacią hemosyderyny (kompleksu białkowego magazynującego żelazo w komórkach) w organizmie nadmiernie gromadzi się żelazo. Choroba ta może być wrodzona, czyli pierwotna – w tym przypadku podstawą tego patologicznego procesu jest źle funkcjonujący system, odpowiadający za wydalanie (nie wchłanianie – ten system działa prawidłowo) żelaza z organizmu; może być też wtórna – w tym wypadku erytrocyty (czerwone krwinki) i komórki wątrobowe uwalniają zbyt dużo jonów żelaza, a te gromadzą się w tkankach organizmu. Żelazo może gromadzić się w wielu narządach (płuca, nerki, serce, trzustka, gruczoły wydzielania dokrewnego), ale najbardziej narażone są wątroba i szpik kostny. Choroba może mieć zatem podłoże genetyczne wynikając z genetycznej mutacji lub jest wynikiem niedokrwistości z nadmiarem żelaza lub leczenia niedokrwistości wielokrotnymi przetoczeniami krwi oraz krwinek czerwonych, jak również długotrwałej hemodializoterapii.

Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku choroba ta jest poważnym zagrożeniem życia, gdyż nieleczona może doprowadzić do uszkodzenia wątroby (marskość wątroby lub jej przewlekłe zapalenie), trzustki i serca. Melanina i żelazo gromadzą się w skórze, co doprowadza do jej wzmożonej pigmentacji i charakterystycznego ciemnego zabarwienia. Pojawiają się też zaburzenia hormonalne - niedoczynność przysadki mózgowej, czasem  pojawia się niedoczynność tarczycy.
Życie z hemochromatozą do łatwych nie należy, ale za pomocą odpowiedniej diety można radzić sobie z jej przebiegiem i utrzymywać względną kontrolę nad podażą żelaza. Przede wszystkim należy wykluczyć z diety, lub drastycznie ograniczyć wszystkie produkty bogate w łatwo przyswajalne żelazo hemowe – mięso, żółtka jaj, podroby (wątróbka), owoce morza. Należy unikać też produktów bogatych w żelazo niehemowe jak np. suche nasiona roślin strączkowych (w szczególności czerwona fasola), suszone owoce (morele, śliwki), zioła czy zielone warzywa – są one mniej niebezpieczne z uwagi na mniejsza przyswajalność, ale warto nauczyć się umiejętnie je komponować, unikając połączenia z witaminą C a dbając o właściwą podaż wapnia, który ogranicza wchłanianie żelaza w przewodzie pokarmowym. Oczywiście nie można spożywać preparatów witaminowych lub suplementów zawierających ten pierwiastek oraz witaminę C i beta karoten. Witamina C jak i beta karoteny ułatwiają absorpcję żelaza, należy więc ograniczać produkty, które mają ich dużo. Bardzo istotne jest również wykluczenie z diety alkoholu. Metodą stosowaną w celu usunięcia powstałego już nadmiaru żelaza jest kontrolowane upuszczanie krwi. Kobiety chorujące na tą dolegliwość, choć jest ich mniej, mają nieco łatwiej przynajmniej do okresu menopauzy – ich organizm sam pozbywa się nadmiaru żelaza poprzez krwawienie miesięczne.
Z punktu widzenia ajurwedy, w leczeniu hemochromatozy najważniejsze będzie przestrzeganie wskazówek dietetycznych i codziennej aktywności dla osób o zdecydowanym nadmiarze doszy pitta. Pitta jest energią sterującą metabolizmem, a w przypadku tej dolegliwości jest jej nadmiar – uwidacznia się to w typowych dla niej obszarach skóry, narządów tj. wątroby i trzustki oraz jelicie cienkim. W kuracji pierwszorzędną rolę odgrywa upust krwi (rakta moksza; W leczeniu zaburzeń pitty zalecano użycie pijawek – ich wysysanie krwi ma bowiem chłodzące i słodzące właściwości). Kolejne w użyciu są zioła; z których na pierwszy plan wysuwa się kurkuma, jako zioło o właściwościach redukujących nadmiar żelaza[1]. Inne gorzkie, wychładzające zioła, zawierające taniny, jak neem czy hibiskus będą również pomocne w łagodzeniu nadmiaru pitty.
Dr Eric Lewis, światowej sławy naturopata sam zmagający się z hemochromatozą stworzył całą serię książek, jak żyć i jak leczyć tą dolegliwość oraz kilka rodzajów suplementów łagodzących jej objawy. Wśród nich znajduje się właśnie kurkuma, zielona herbata, specjalne mleko i polifenole. Kieruje się też w swoich zaleceniach dietą neutralizującą nadmiar pitty w organizmie.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Czakry – główne centra energetyczne


Literalnie słowo czakra pochodzi z sanskrytu i oznacza „koło”. W rzeczywistości te centra energetyczne mają kształt lejka łączącego ze sobą ciała człowieka (te subtelne z ciałem fizycznym). Każda czakra, będąca zarówno odbiornikiem, przetwornikiem jak i przekaźnikiem energii, związana jest bezpośrednio z ośrodkiem hormonalnym i dostarcza energii do jego funkcjonowania. Zarówno blokada swobodnego przepływu jak i jego zwiększone natężenie/przeładowanie może doprowadzić do zaburzeń hormonalnych i wynikających z nich dysharmonii ciała i umysłu. Większość szkół filozoficznych wyróżnia 7 głównych czakr, czakry pomocnicze na stopach, dłoniach, stawach oraz czakry podrzędne. Do podstawowych nalezą czakry: podstawy, seksu, splotu słonecznego, serca, gardła, trzeciego oka oraz korony.
1.       Pierwsza czakra, muladhara – czakra podstawy albo korzenia leży u podstawy kręgosłupa (ostatni kręg w rdzeniu)i związana jest z gruczołami nadnerczy, które wydzielają hormony: adrenalinę i noradrenalinę. Czakra ta to źródło siły dla wyższych czakr – tu mają swój początek mistyczne kanały energii. Czakra ta związana jest z elementem ziemi, ze zmysłem zapachu a zawiaduje układem kostnym (kręgosłup, zęby, paznokcie), jelitem grubym, prostatą; odpowiada za skład krwi, budowę komórek i temperaturę ciała. Na poziomie emocjonalnym zapewnia stabilizację, bezpieczeństwo, energię, ciepło, przetrwanie. Daje mocne fundamenty, na których człowiek może budować swoje życie i rozwijać się; pełni rolę wentyla bezpieczeństwa dla całego systemu energetycznego człowieka łagodząc stresy, napięcia emocjonalne i psychiczne. Czakra w symbolice ma kolor czerwony.
2.       Svadhistana, druga czakra, jest symbolem daru życia, płodności, rozrodczości, seksualności (kolor pomarańczowy). Odpowiada jej element wody i zawiaduje działalnością hormonalną jajników u kobiet oraz jąder u mężczyzn. Druga czakra to centrum pierwotnych, nieoczyszczonych emocji, energii seksualnej i sił twórczych. Odpowiada za nasze relacje międzyludzkie, szczególnie z płcią przeciwną. Zawiera też w sobie energie przedurodzeniową. Prawidłowo działająca czakra zapewnia powodzenie w samorealizacji w wybranych przez siebie dziedzinach, twórczość, kreatywność, otwartość. Jej zbyt duży potencjał energetyczny może wywołać nadmierną zmysłowość i tendencję do tycia, z kolei niedobór energii prowadzi do impotencji, oziębłości i anoreksji.
3.       Trzecia czakra, manipura to czakra splotu słonecznego znajdująca się dwa palce ponad pępkiem (kolor żółty). Związana z żywiołem ognia i zmysłem wzroku, swoje połączenie energetyczne ma z gruczołem trzustki. Wpływa więc na funkcjonowanie wegetatywnego układu nerwowego,  przemianę materii, pracę wątroby, woreczka żółciowego, śledziony, jelita cienkiego i żołądka. To siedziba naszego ego -tu znajdują się wyobrażenia i przekonania dotyczące siebie i świata. To miejsce naszego kontaktu z innymi ludźmi (poprzez nią odczuwamy energię drugiego człowieka, wibrację pomieszczeń odbierając je pozytywnie lub negatywnie), otoczeniem i przyrodą. Gdy czakra jest zaburzona człowiek staje się bardzo emocjonalny, pełen niepokoju, poczucia bezsilności i agresywny. W czakrze splotu słonecznego znajduje się także większość uczuć związanych z pragnieniami i awersjami do czegoś. Zharmonizowana czakra wnosi wiele sił witalnych w nasze życie, daje spokój, poczucie spełnienia, pozwala trafnie diagnozować ludzi i otoczenie.
4.       Czakra serca – anahata – to czwarta czakra, która skorelowana jest z żywiołem powietrza i zmysłem dotyku. Ma połączenie energetyczne z żywiołem grasicy, odpowiada zatem za funkcjonowanie systemu immunologicznego. Wpływa na pracę serca, skórę, układ oddechowy i układ krążenia. Jej barwą jest intensywna zieleń, która może się też przeobrażać w głęboki róż lub złoty, jeżeli czakra jest wykorzystywana w dużym stopniu. Nie bez kozery mówi się, że ktoś ma „złote serce” – czyli jest to człowiek otwarty, wrażliwy, ma ciepłe wnętrze i miły dotyk; z taką osobą chętnie się przebywa. Otwarte serce jest przepustką do szczęścia a szczęście nadaje życiu sens. Z tą czakrą związana jest też otwartość na piękno, sztukę, przyrodę, muzykę; bezinteresowna miłość i brak negatywnych emocji. Z kolei niedostatecznie otwarta czakra serca prowadzi do tłumienia uczuć, zamykania się w sobie, trudnych relacji z otoczeniem.
5.       Vishudha – czakra gardła w kolorze niebieskim; energetycznie powiązana z gruczołami tarczycy, wpływa na funkcjonowanie gardła, tchawicy, migdałków, oskrzeli i strun głosowych. Dzięki niej wyrażamy pragnienia i potrzeby oraz swoje emocje poprzez płacz, krzyk, śmiech. Czakra ta odpowiada za ważną umiejętność komunikacji i zrozumienia. Rozwinięta czakra daje poczucie wolności, zdolność wyrażania swoich potrzeb i odwagę w głoszeniu pewności siebie. Dzięki niej człowiek otwiera się też na wewnętrzny głos i łatwiej kontaktuje się z własną intuicją.
6.       Szósta czakra to adżnia, czakra trzeciego oka w kolorze indygo. Ma połączenie energetyczne z przysadką mózgową, która zarządza gospodarką hormonalną w całym organizmie. Związana jest z centralnym układem nerwowym – mózgiem, móżdżkiem i rdzeniem kręgowym; odpowiada za funkcjonowanie narządu wzroku , ale osoba z rozwiniętym trzecim okiem widzi i dostrzega o wiele więcej niż inni ludzie (np. aurę, kolory biopola, odbiera impulsy wysyłane z przeszłości lub przyszłości). Czakra funkcjonująca na dobrym poziomie zapewnia jasny, sprawnie funkcjonujący umysł wolny od natrętnych myśli, dobrą koncentrację, odnoszenie sukcesów naukowych i twórczych. Osoba z tą czakrą otwartą jest w stanie wykorzystywać swą moc do leczenia i pomagania. Z kolei nierozwinięta szósta czakra sprowadza człowieka dożycia w świecie materii – interesuje go tylko to, czego może fizycznie dotknąć, doświadczyć, sprawdzić, udowodnić, przeanalizować i naukowo potwierdzić.
7.       Czakra ciemiączka albo korony to siódma czakra nazywana przepustką do tajemnic. Sahasrara mieści się na czubku głowy a energetycznie odpowiada jej szyszynka. Kolor fioletowy, przyporządkowany tej czakrze oznacza niezwykła duchowość; często mówi się, że ta czakra jest drogą do złączenia z absolutem. Otwarcie tej czakry jest celem mędrców, joginów i osób rozwiniętych duchowo.

sobota, 29 października 2016

Raity, pikle i chutney - z czym to się je:)


Raita to jogurt z przyprawami połączony z warzywem, podawany jako sos lub jako środek na lepsze trawienie do głównego dania (łyżka lub dwie na osobę)

Raita może być z burakiem (gotowany), marchewką, świeżym ogórkiem, szpinakiem albo pomidorem - surowe. Zasada robienia raity jest zawsze taka sama. Przypraw można dodawać według uznania.

Składniki na 4-6 porcji: Buraki ugotowane i starte na grubych oczkach; pół łyż gorczycy, pół łyż ziarna kminu, 2 łyżki ghee, szczypta asafetydy, świeża kolendra, świeże chilli (lub szczypta pieprzu cayenne), jogurt naturalny, ¼ łyż soli.

Do buraków dodać jogurt i wymieszać. Na patelni rozgrzać ghee, dodać do niego przyprawy (najpierw w ziarnach potem sypkie) i zdjąć z ognia. Dodać do buraków jak przestygnie, wymieszać i posypać świeżą kolendrą lub pietruszką.

Pikle stymulują Agni, dodaje się je do głównego dania jako pomoc w trawieniu. Jada się je w małych ilościach a osoby o konstytucji pitta powinny ich w ogóle unikać.

Pikle również wytwarzane są według tej samej receptury – mogą być warzywne (np. marchew, bakłażan) lub owocowe (mango)

Składniki: Pokrojone na cienkie paski lub krążki 2 marchewki; 3 łyżki oleju; łyż ziaren czarnej gorczycy; Szczypa asafetydy; łyż proszku do pikli; 2 szczypty soli.

Na patelni rozgrzać olej na średnim ogniu. Dodać ziarna gorczycy i asafetydę. Wystudzić i polać na marchew. Dodać proszku i soli, podgotować. Przykryć i odstawić do lodówki – pikle można trzymać nawet do miesiąca (ale nie może dostać się do nich woda, ponieważ spowoduje fermentację)

Chutney, podobnie jak pikle mają za zadanie stymulować ogień trawienny. Również spożywa się go w małych ilościach do dania głównego lub lunchu.

Chutney robi się w podobny sposób choć w zależności od tego, co stanowi główny składnik, różnią się zawartością poszczególnych przypraw. Chutney może być z kolendry, kokosa, mięty, pomidora, orzechów, sezamu, rodzynek, jabłek i innych.

Składniki na około 2 kubki: 2 fil wiórków kokosowych; kawałek imbiru; pół małej zielonej chilli; łyżka liści kolendry; 2 fil wody; 2 łyżki ghee; pół łyż ziaren czarnej gorczycy; pół łyż kminu; szczypta asafetydy; 4 liście curry; pół świeżej limonki, ¼ łyż soli

Kokos zmiksować z imbirem, zieloną chilli i kolendrą. Dodać wody. Na patelni rozgrzać ghee. Na rozgrzane wrzucić przyprawy w ziarnach i asafetydę a za chwilę liście curry. Przyprawy wlać do blendera. Wycisnąć sok z limonki, posolić i zmiksować.

Składniki na chutney z kolendrą: 3 fil świeżych liści; fil wody; fil wiórków kokosowych; mała chilli; kawałek imbiru; łyżka ghee; po pół łyż ziaren kminu i czarnej gorczycy; szczypta asafetydy, 4 liście curry; pół limonki, ¼ łyż soli.

Chutney z miętą: 3 fil świeżych liści mięty; fil wody; fil wiórków kokosowych; mała chilli; kawałek imbiru; łyżka ghee; po pół łyż ziaren kminu i czarnej gorczycy; szczypta asafetydy, 4 liście curry; pół limonki, ¼ łyż soli.

Chutney z pomidorem: pomidor, pół cebuli; łyżka ghee lub oleju; po pół łyż ziaren kminu i czarnej gorczycy; szczypta asafetydy, 4 liście curry; pół chilli; łyżka cukru.

Na patelni rozgrzać olej. Wrzucić na rozgrzany najpierw przyprawy w ziarnach, potem sypkie a na końcu chilli i cebulę posiekane drobno. Poczekać aż cebula się podrumieni. Dodać pokrojony pomidor i cukier, przykryć i zostawić chwilkę na ogniu, po czym zdjąć z ognia.

Chutney z sezamu: fil prażonych ziaren sezamu; łyż cayenne; łyż soli

Zmiksować sezam z przyprawami na pastę i dodawać po łyżce do posiłku.

sobota, 15 października 2016

tłuszcze w żywieniu dzieci

Wszyscy wiemy, że tłuszcze są potrzebne, choć oczywiście w umiarkowanej ilości. Są one głównym źródłem glicerolu i kwasów tłuszczowych, z których organizm syntezuje inne lipidy. Są również potrzebne do prawidłowego przyswajania wielu substancji i uruchamiają działanie niektórych enzymów. Tłuszcze można podzielić względem trzech kategorii:

- pochodzenia: zwierzęcego i roślinnego (Oczywiście są jeszcze tłuszcze wytwarzane sztucznie, ale o tych w ogóle nie ma sensu wspominać)

- we względu na ilość wiązań: nasycone, zawierające tylko wiązania pojedyncze i nienasycone: jednonienasycone, zawierające jedno wiązanie podwójne i wielonienasycone – dwa lub więcej wiązań podwójnych.

- ze względu na stan skupienia w temperaturze pokojowej: stałe (tłuszcze zwierzęce z wyjątkiem tranu) oraz ciekłe (roślinne za wyjątkiem oleju kokosowego i palmowego)

Mam wrażenie, że w całym środowisku lekarskim i naukowym, nie mówiąc już o internecie toczy się walka zwolenników i przeciwników tłuszczów, gdy tymczasem sprawa wygląda na dosyć prostą do rozwiązania. Przede wszystkim tłuszcze są niezbędne i to nie tylko te pochodzenia roślinnego. 






Tłuszcze zwierzęce, w małych ilościach, są tak samo istotne, rozpuszczają się w nich przecież naturalne witaminy A, D, E i K, których jest wiele rodzajów (np. wit K to skrót od wit K1 i K2, które mają zupełnie inne właściwości, a syntetyczna witamina K z apteki to w rzeczywistości tylko K1; do grupy wit E należy aż 8 związków!) Dodatkowo to główne źródło cholesterolu (i tu tkwi cały problem z nagonką na tłuszcze zwierzęce – tak, cholesterol jest zły, ale nie w bardzo małych ilościach). Wszędzie piszą, że tłuszcz zwierzęcy jest zły, ale nikt nie bierze pod uwagę tego, że tłuszcze nasycone nie utleniają się (wszystkie wiązania mają już wypełnione) nie stanowią zatem zagrożenia pod kątem nowotworów i obniżania odporności, jak ma to miejsce w przypadku niewłaściwego użycia tłuszczów roślinnych. Dobroczynne działanie tłuszczów zwierzęcych (bo takowe istnieje mimo sprzeciwu większości społeczeństwa) jest możliwe tylko przy użyciu bardzo niewielkiej ilości tłuszczu. Osobiście uważam, że dziecko powinno jeść raz na czas np. masło ghee (dzieciom nie zaleca się podawania smalcu, łoju, gdyż zawierają one zbyt dużą ilość cholesterolu jak na możliwości małego organizmu). I co najważniejsze, tłuszcze zwierzęce są bardziej odporne na działanie temperatury (mają tak zwaną wyższą temperaturę dymienia), na nich więc powinno się gotować, smażyć czy używać do pieczenia, gdyż nie spowoduje to mniejsze szkody dla organizmu niż użycie w tym samym celu olejów roślinnych (prócz kokosowego i palmowego, które są tłuszczami nasyconymi i doskonale reagują na gorącą temperaturę). W Indiach wszystko smaży się na maśle klarowanym, pozbawionym cząsteczek białka (również szkodliwych w wysokich temperaturach). 


Z kolei tłuszcze roślinne trzeba dobierać bardzo starannie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nienasycone tłuszcze, których organizm nie potrafi zsyntetyzować i potrzebuje z zewnątrz, zawierają wolne wiązania, przez co mogą łączyć się z tlenem, a podczas tej reakcji powstają szkodliwe dla organizmu wolne rodniki. Proces utleniania olejów zachodzi tym szybciej im więcej ma wolnych wiązań, tak więc wszystkie oleje, w których składzie przeważają kwasy tłuszczowe są szybciej narażona na jełczenie (jednym ze sposobów sprawdzenia czy olej rzeczywiście zawiera dużo NNKT jest jego krótka data przydatności do spożycia). Oleje takie po otwarciu muszą być spożyte w bardzo krótkim czasie, bowiem przy każdym kontakcie z tlenem zachodzi powolny niebezpieczny proces utleniania. Co więcej w naszym organizmie stale zachodzą reakcje utleniania, które mają swoje dobre strony np. pomagają w rozpuszczeniu w wodzie szkodliwych dla nas substancji ale działają także na niekorzyść poprzez to, że reaktywne formy tlenu wchodząc w reakcje z różnymi strukturami komórkowymi (białka, błony czy kwasy nukleinowe) wywołują bardzo niekorzystne dla organizmu skutki. Reakcję utleniania potęguje temperatura i światło – im wyższa, tym substancja robi się coraz bardziej toksyczna. Dlatego oleje należy przechowywać w lodówce w ciemnym opakowaniu i nie podgrzewać ich. Żaden olej roślinny (prócz wymienionych wcześniej oleju kokosowego i palmowego) nie powinien być poddawany temperaturze powyżej 40 stopni, gdyż uruchamia to lawinową produkcję wolnych rodników, a tym samym powoduje uszkadzanie komórek, starzenie organizmu i powstawanie komórek nowotworowych. Na szczęście natura jest jednak niezwykle mądra i wyposażyła rośliny w system obronny w postaci przeciwutleniaczy (takich np. jak karotenoidy czy wit. E), które wychwytują wolne rodniki powstające w wyniku fotosyntezy. Antyoksydanty (przeciwutleniacze) to związki chemiczne, które już w niewielkich stężeniach chronią przed procesem utleniania bądź opóźniają ten proces. W większości olejów roślinnych dominuje witamina E (charakterystyczna tylko dla roślin), dzięki czemu są one dosyć trwałe i odporniejsze na działanie temperatury. Oliwa z oliwek, na przykład, w części opracowań, wymieniana jest jako dobra do krótkiego smażenia ze względu na dużą zawartość właśnie tego antyoksydantu oraz dużą ilość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, nie podlegających tak szybkiej degradacji podczas obróbki cieplnej. Im mniej naturalnych antyutleniaczy w oleju, tym olej szybciej zjełczeje, a informuje nas o tym jego zmieniający się smak i zapach. Najbardziej wrażliwy jest olej lniany. Podsumowując, oleje roślinne zawierające dużo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, łącznie z popularnym olejem rzepakowym nierafinowanym (bo tylko takie, wytłaczane metodami mechanicznymi oleje na zimno należy kupować), nadają się wyłącznie do sałatek, polania chłodnych dań czy bezpośrednio do spożycia. Oleje nierafinowane zachowują naturalny aromat, kolor i konsystencję (zdarza się, że jest mętna) a co najważniejsze niosą też ze sobą pranę do organizmu człowieka. Przeciwnie oleje rafinowane, oczyszczone – te pochłaniają tą energię, by zostać strawione. Oleje rafinowane są najczęściej ekstrahowane w wysokiej temperaturze, przekraczającej 200 stopni, często przy użyciu rozpuszczalników chemicznych. Producent takiego oleju dostarcza na rynek olej o neutralnym smaku i barwie oraz całkowicie bez wartości… ba...wręcz przeciwnie z zawartością substancji, z których z pewnością nasz organizm nie będzie zadowolony (np. niebezpieczne dla układu hormonalnego ksenoestrogeny powstające w kontakcie oleju z plastikową butelką). 

Dziecku nie wolno podawać żadnych utwardzanych tłuszczy roślinnych (uwodornionych), ponieważ podwyższają poziom „złego cholesterolu” i trójglicerydów we krwi oraz zaburzają prawidłową przemianę tłuszczy. Utwardzone tłuszcze zawierają: margaryny, różnego rodzaju frytury wykorzystywane do smażenia w restauracjach, tłuszcze wykorzystywane w przemyśle cukierniczym, oleje użyte do produkcji chipsów, maseł orzechowych, majonezów, śmietanki w proszku, różnych słodkich batonów i przekąsek. Uważnie czytaj etykietę produktu, który chcesz podać dziecku!

Olej, w bardzo niewielkiej ilości, powinien być dodawany do każdego posiłku dziecka, bowiem ułatwia absorpcję zawartych w nim składników. Mniej oleju powinny spożywać dzieci o konstytucji kapha (ponieważ gruntuje, nawilża i natłuszcza) i pitta (jest rozgrzewający) a więcej te z przewagą doszy wata. 


Dla dziecka z przewagą doszy wata odpowiednie tłuszcze to: olej sezamowy, migdałowy, oliwa z oliwek, olej z avocado, słonecznikowy, z siemienia lnianego, wiesiołkowy oraz masło ghee.


Dla dziecka z przewagą pitty dobre tłuszcze to: masło ghee (jest silnie wychładzające), olej kokosowy, słonecznikowy, sojowy, wiesiołkowy, z siemienia lnianego, z lnianki.


Dla dziecka z dominacją kaphy zalecane tłuszcze to: olej rzepakowy, gorczycowy, słonecznikowy, kukurydziany, lniany, z pestek dyni i pestek moreli. 

Inne, rzadziej wymieniane oleje, które też nadają się do spożycia przez dzieci: arganowy (równoważy dosze), z czerwonej palmy, z orzechów macadamia, z czarnuszki siewnej, amarantusowy, koperkowy, z kiełków pszenicy, z ogórecznika, nasion ostropestu, z nasion pietruszki i pestek winogron. 





środa, 12 października 2016

kalarippayatuu i ajurweda

Kalarippayatuu, czyli najstarsza na świecie sztuka walki. Uczyłam się kalari w Indiach przez dłuższy czas kilka dobrych lat temu. Ostatnio miałam okazję trochę sobie odświeżyć - szczególnie machanie kijem, bo syn bardzo nalegał:):):) Dla wszystkich niewtajemniczonych trochę o kalaripayattu:

To sztuka walki, której ojczyzną są południowe Indie, głównie stan Kerala. Przez wielu znawców sztuk walk uważana jest za najstarszą, na której bazują wszystkie inne. W zależności od regionu, w którym się kształtowała, wyróżniono 3 style: północny (wadakkan), południowy (tekkan) i środkowy. Style te różnią się przede wszystkim sekwencjami ruchowymi (tzw. movements), ale również walką z użyciem broni czy poszczególnymi ćwiczeniami. Praktyka w każdym ze styli obejmuje naukę „movements”, (sekwencji – sposób wykonania jest określony, ale kolejność nauczania przeważnie dowolna), walkę wręcz (łącznie ze schematami), walkę z użyciem broni oraz ćwiczenia oddechowe i medytacyjne. Wykorzystywane bronie to min. kije krótkie i długie, kijki, tarcze, tasaki, maczugi, pałki, szable, miecze, noże długie i krótkie, miecze urumi (długi miecz w postaci taśmy z ostrej giętkiej stali). Nowicjusz rozpoczyna od opanowania sekwencji ruchowych; następnie do treningu włączane są elementy imitowanej walki zawierające ciosy, kopnięcia i chwyty, które nakierowane są na witalne punkty ludzkiego ciała. Potem następuje nauka walki z bronią. Adepci zaczynają od długich kijów, pałek (ja się tu zatrzymałam...) by wraz z kolejnymi stopniami, jakie osiągają, móc trenować na bardziej niebezpiecznych narzędziach, takich jak noże, sztylety, szable, których ukoronowaniem jest urumi. Tylko ktoś, kto naprawdę osiągnął wysoki poziom samokontroli i zaawansowania w praktyce, może poszczycić się umiejętnością władania urumi. Do każdego treningu włączane są ćwiczenia wzmacniające i rozciągające, mające na celu zwiększenie elastyczności i zwinności ćwiczącego. Trening dopełniają elementy systemu ajurwedy: min. masaże (istnieje specjalny rodzaj masażu polegający na masowaniu stopami układanymi według schematu sekwencji, czyli upraszczając masażysta wykonuje na ciele pacjenta ruchy „movements”) oraz nauka o witalnych punktach ludzkiego ciała, tzw. marma points. Adept zapoznaje się też z rytuałami towarzyszącymi walce.

Kalarippayattu etymologicznie to „ćwiczyć, praktykować (mal. payyattu, tam. payit)” w „miejscu do tego przeznaczonym (mal. kalari)”. Tak więc miejsce ćwiczeń to kalari – tradycyjnie lepianka z glinianą podłogą. Nowicjusz, chcący uczestniczyć w treningach musi przejść obrzęd przejścia i złożyć ofiarę. Przed rozpoczęciem każdego treningu obowiązuje sekwencja na wejście oraz oddanie czci nauczycielowi; adept wykonuje podobne również kończąc.

Regularne ćwiczenia poprawiają wydajność organizmu, elastyczność, sprawność motoryczną, koordynację ciała. Wspomagają również koncentrację umysłu i kształcą postawę duchową. U praktykującego ceni się: odwagę, zwinność, elastyczność, poświęcenie, kreatywność (mimo, iż obowiązują pewne schematy ruchów). W treningach mogą brać udział zarówno kobiety jak i mężczyźni w każdym wieku (jedynym ograniczeniem menstruacja – wtedy zabronione jest wejście do kalari).

Sztuka ta wykorzystywana jest szeroko dla rozrywki: pokazy fireshow, pokazy „movements” uświetniające różne wydarzenia, częste zawody i zmagania szkół, otwarte treningi, wystąpienia przy okazji świąt, wystąpienia przy świątyniach. Elementy kalarippajattu wykorzystywane są także w treningu keralskich aktorów i tancerzy kathakali.


czwartek, 29 września 2016

Z serii zioła Azji - ashoka (sarca ashoka)

W ajurwedzie występuje wiele odnośników do wierzeń hinduistycznych. Ale chyba nie ma nic bardziej wymownego od drzewa ashoka, uważanego w hinduizmie za jeden z symbolów miłości.
Drzewa ashoki występują szeroko w różnych odmianach w Indiach, Nepalu i na Sri Lance.Czasem można spotkać jeszcze w Indiach kobiety modlące są pod tym pięknym drzewem z bujnymi kwiatami o potomstwo. W buddyzmie natomiast wierzy się, że sam Budda urodził się pod tym drzewem. Literalnie ashoka znaczy "bez smutku" i odnosi się do właściwości odmładzających i utrzymujących w dobrym stanie kobiecy układ rozrodczy. Wyciągiem z ashoki leczy się dolegliwości kobiecych narządów rozrodczych tj. zbyt obfite lub zbyt skąpe miesiączki, brak miesiączki, ostre bóle menstruacyjne, silne skurcze, ale także depresje, w tym poporodowe, krwawiące hemoroidy, mięśniaki macicy. Co ciekawe, uważa się, że ashoka ma cudowne właściwości leczące smutek, zranione serce - właściwości te należą do prabhav. W czasie przekwitania, herbatka z dodatkiem ashoki pomaga trzymać nerwy na wodzy, zmniejsza uderzenia gorąca, kołatanie serca i ogólne zmęczenie. Pomaga utrzymać równowagę i zachować spokój...
A kobietom, które nie mogą zajść w ciążę zaleca się spożywanie ashoki 1-2 gr na dzień przez minimum 3 miesiące.

niedziela, 18 września 2016

Myły Tadek-niejadek. I coś dla dużego tadka-niejadka też

Dziecko je tyle, ile mu potrzeba i kiedy ma na to ochotę. Kiedy jest głodne upomni się o jedzenie, chyba, że z jakiś powodów (np. neurologiczne, psychiczne) nie odczuwa głodu, co zdarza się bardzo rzadko. Rodzice bardzo często popełniają błędy żywieniowe podając dziecku ciągle przekąski a potem wymagając od niego zjedzenia porcji obiadu albo zmuszają dziecko do jedzenia podczas gdy ono w ogóle nie ma na to ochoty (poprzednia porcja nie została strawiona i dziecko po prostu nie jest głodne, albo boli go brzuszek). Jeśli sytuacja pojawia się dość często, oznacza to, że trawienie dziecka nie postępuje prawidłowo. 

· Ghee dodane do posiłku stymuluje agni i wspomaga trawienie, staraj się więc czasem podać mu ten rodzaj masła. 

· Picie ciepłej wody przynajmniej godzinę po posiłku pomaga w absorpcji składników odżywczych. Nigdy nie podawaj dziecku zimnej wody – gasi ogień trawienny i spowalnia trawienie.

· Pokarm rozdrabniaj dziecku na papkę, tak, by nie dochodziło do niestrawności z powodu połknięcia zbyt dużych kawałków pożywienia.

· Nie dawaj dziecku dużych porcji jedzenia na raz, lepiej nich zje częściej, a mniej. Postaraj się dawać mu też małe porcje jedzenia na raz do buzi.

· Możesz podać maluchowi wodę z sokiem z cytryny lub limonki.

· Herbatka imbirowa zarówno przed jak i w godzinę po posiłku wzmacnia ogień trawienny; w połączeniu z syropem klonowym doskonale nadaje się dla dzieci o konstytucji pitta, a z miodem dla pozostałych typów.

· Aby polepszyć trawienie należy produkować dużo śliny. Więcej śliny w ustach można wyprodukować krążąc językiem między zębami a ustami (usta są zamknięte), najpierw zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a potem przeciwnie – możesz pobawić się z dzieckiem w ten sposób nakłaniając je do produkcji śliny.

· Dodawaj dziecku do posiłków kardamon, cynamon, goździki, kmin lub pieprz.

· Staraj się urozmaicać maluchowi posiłki, gotuj mu smacznie, dodawaj ziół i przypraw

· Staraj się, żeby posiłki były kolorowe, możesz układać je w jakieś kształty, nadawać im wzorki lub bawić się z dzieckiem np. w „kopanie dołów” w papce z warzyw. Sprawdza się też popularny „samolot”, ale co za dużo atrakcji to niezdrowo…

· Stosuj zasadę „pierwszego kęsa” – zanim dziecko powie, że wyraźnie czegoś nie zje, bo np. nie podoba mu się kształt czy kolor pożywienia, postaraj się, żeby chociaż spróbowało. Często po pierwszym kęsie od razu dziecko nabiera apetytu. 

· Jeśli nie dasz rady nakarmić dziecko widelcem, pozwól mu zjeść jedzenie ręką – dobre maniery odstaw na później, dziecko naprawdę się ich nauczy w swoim czasie; możesz też podać mu łyżkę i czekać, aż wybrudzi całą kuchnię, ale z zadowoleniem zje całą miseczkę.

· Dawaj maluchowi wybór – dziecko intuicyjnie wie, co jest dla niego dobre, a czego powinno unikać. 

· Postaraj się nie wprowadzać dziecku do diety słodyczy przynajmniej do końca 3-go roku życia – możesz mieć wtedy pewność, że cokolwiek maluch zje, będzie to posiłek wartościowy, a nie puste kalorie jak w przypadku słodyczy, które dodatkowo hamują apetyt.

· Spróbuj zachęcić dziecko do własnoręcznego przygotowywania posiłku – róbcie razem zupę albo inne dania, a na pewno maluch będzie chciał ich z przyjemnością spróbować.

· Zwracaj uwagę na dzienną aktywność malucha pod kątem doszy: dziecko z przewagą doszy wata będzie miało największy apetyt z rana i ok. 16, kiedy potrzebuje uzupełnić zapasy energetyczne. Dzieci wata często potrzebują również pokarmu w nocy, bowiem tempo przemian energetycznych jest u nich największe. Dziecko z przewagą doszy pitta jest głodne w zasadzie równomiernie w ciągu dnia, przy czym najbardziej w okolicach południa – staraj się wtedy podać mu też największy i najbardziej wartościowy posiłek. Dzieci pitta często zupełnie rezygnują z kolacji. Odwrotnie dzieci z przewagą kapha – te trudno zmusić do śniadania, ale za to wieczorem zjadłyby dwie miseczki kaszy. Staraj się zatem, by bardziej obfity posiłek maluch kapha zjadł ok. 16, a potem tylko małą podwieczorkową przekąskę.

A teraz dla dużych niejadków

- używaj dużo czarnego pieprzu stymulującego pracę układu trawiennego i pobudzającego pracę ślinianek
- cynamon też świetnie stymuluje apetyt
- by zwiększyć apetyt na 5 minut przed posiłkiem spożyj łyżeczkę miodu ze szczyptą sproszkowanych goździków i ¼ łyżeczki trikatu.
- imbir wzmaga ogień trawienny i produkcje enzymów trawiennym. Jedzony przed posiłkiem, przygotowuje przewód pokarmowy i pobudza apetyt. Może być skropiony sokiem z limonki lub posypany solą
dla poprawy apetytu możesz żuć lionkę posypaną szczyptą soli kamiennej.
- używaj dużo gorzkich ziół
- i wreszcie najlepsze, czyli gruszka! gruszka stymuluje apetyt:) 

poniedziałek, 12 września 2016

wrzody żołądka; żywność kwasowa vs alkaliczna

Jestem doskonałym przykładem tego, jak emocje potrafią wyniszczyć organizm. Pomimo super troski o dietę, codziennych treningów, mieszkania w lesie i w ogóle zdrowego trybu życia, ostatnie kilka miesięcy olbrzymich stresów, życia obowiązkami których dokładam sobie z dnia na dzień jeszcze więcej, spowodowało u mnie konkretny nadmiar pitty a w konsekwencji... wrzody żołądka! Bardzo piękna antyreklama:):)
W każdym razie przyczyn takowego stanu rzeczy jest kilka i wierzcie mi, że żadna z nich nie wiąże się z jedzeniem - wszystkie są wynikiem nagromadzonych emocji, którym przewodzi pitta: irytacji, bezsilności, gniewu, zdenerwowania, braku cierpliwości i chęcią ogarnięcia wszystkich spraw na raz.
Gdy pitta zdominuje twój umysł bardzo ciężko jest z powrotem znaleźć równowagę, bo pitta zawsze chce więcej. Rozszerza się jak ogień, chwytając wszystko na swojej drodze. I najgorsze jest to, że nie zna pokory ani lęku. Dopiero wiadro zimnej wody na głowę powoduje, że ogień trochę się zatrzyma a ty widzisz ile za sobą pokonałeś. Albo ile spaliłeś biegnąc gdzieś płomiennie do przodu.
U mnie wiadro zimnej wody osiągnęło apogeum w piątkową noc, kiedy kolejny dzień zwijając się z bólu uświadomiłam sobie, że trochę chyba zagalopowałam w tym wszystkim. Ciekawe na ile wystarczy:)

Według ajurwedy wrzody są symptomem nierównowagi paczakapitty, która oddziela składniki pokarmowe od odpadowych oraz reguluje temperaturę trawienia. Od niej zależą wszystkie pozostałe funkcje pitty. Nierównowaga ta jest wynikiem nieodpowiedniej, zbyt kwaśnej diety lub/i nieprawidłowo trawionych emocji, stresu oraz niewłaściwego (to znaczy zbyt płytkiego i szybkiego oddechu)



Teoria trawienia pokarmów mówi, że żywność i napoje, które spożywamy, po strawieniu i metabolizmie uwalniają do krwi kwas lub zasadę. Ludzka krew jest lekko zasadowa, o normalnym poziomie pH między 7,35 a 7,45. Wewnętrzne mechanizmy homeostatyczne w organizmie wymagają, aby pH krwi było ściśle utrzymywane na tym poziomie, zatem kiedy spożywamy nadmiar pokarmów wytwarzających kwasy (czyli uwalniamy nadmiar kwasów do krwi) organizm musi zrównoważyć pH opierając się na alkalicznych składnikach odżywczych w organizmie, aby strawić i wydalić kwas przywracając równowagę.


Alkaliczne substancje są niezwykle ważne w wielu innych procesach fizjologicznych -  wypłukiwanie ich z organizmu w celu stałego zrównoważenia pH naszej krwi przyczynia się do powstania wielu chorób i dolegliwości.  Innymi słowy, kiedy jemy za dużo żywności kwasotwórczej, nie jest tak, że stajemy się "kwaśni" tylko zaczyna brakować podstawowych dla zachodzenia różnych procesów zasad, które zostają zużyte do przywrócenia równowagi.

Niektóre minerały tworzące kwasy tworzą je "słabe", podczas gdy inne tworzą je "silne". Słabe kwasy, takie jak kwas octowy w occie i kwasy w większości owoców i warzyw, łączą się z wodą i są przekształcane w kwas węglowy, który jest rozkładany na dwutlenek węgla i wydalany przez oddech. Te pokarmy zawierają prócz kwasów wiele minerałów alkalicznych - ostatecznie, mimo, że uważane są za kwaśne w rzeczywistości dostarczają organizmowi minerałów alkalicznych.

Siarka, fosfor i azot tworzą "silne" kwasy - kwas siarkowy, kwas fosforowy i kwas azotowy. Aby organizm mógł je strawić i wydalić, muszą sparować się z sodem, potasem, magnezem lub wapniem, tworząc neutralne sole (takie jak siarczan wapnia), które można bezpiecznie wydalać przez nerki. Jeśli zajdzie konieczność, do strawienia tych kwasów zużyte zostaną rezerwy mineralne z wnętrza organizmu.

„Kwaśna żywność” zawiera większe ilości minerałów kwasotwórczych, takich jak: chlor, siarka, azot, fosfor - w praktyce będą to produkty wysokobiałkowe, słodziki i cukier, żywność przetworzona, biała mąka, kawa, alkohol, napoje gazowane, twarde sery, chipsy, przekąski, farmaceutyki i wiele innych produktów, które zalewają półki sklepowe.

Z drugiej strony „żywność alkaliczna” zawiera większe ilości minerałów tworzących zasady, takich jak: potas, magnez, wapń, sód, mangan, żelazo. Minerały te pełnią ogromnie istotną rolę w utrzymaniu prawidłowej pracy mięśni (łącznie z pracą mięśnia sercowego i innych gładkich), utrzymaniu optymalnego ciśnienia oraz krzepnięcia krwi, regulacji pracy enzymów, transmisji nerwowej, dystrybucji tlenu i energii do naszych komórek; są wreszcie niezbędne do pracy wszystkich naszych funkcji metabolicznych - od trawienia po metabolizm komórkowy. Żeby było bardziej skomplikowanie to interakcje między tymi minerałami i procesy w jakich wzajemnie uczestniczą, są bardzo złożone, np. w stanie stresu zmniejsza się stosunek magnezu do wapnia w komórkach, co prowadzi za sobą szereg powikłań i dolegliwości np. skurcze mięśni. Z kolei magnez jest potrzebny w procesie wchłaniania wapnia czy potasu, więc zmniejszając ilość magnezu automatycznie narażamy się na wyczerpanie też zależnych od niego pierwiastków.

Nadmiar kwasu z krwi jest najczęściej wydalany przez nerki, jednak jeśli nerki nie nadążają ciało zaczyna odkładać nadmiar kwasów  przede wszystkim w tkance łącznej, w tym w mięśniach, ścięgnach i wiązadłach. Włókna kolagenowe w ciele są zasadniczo kwasowymi jednostkami magazynującymi. Jeśli w tych tkankach przechowuje się zbyt dużo kwasów, może dojść do stanu zapalnego w postaci zapalenia stawów lub bóli mięśniowych. Nadmiar kwasu w żołądku w postaci kwasu solnego jest faktycznie przechowywany w wyściółce żołądka, gdzie może prowadzić do powstawania wrzodów żołądka.

Wróć do równowagi...

- Substancje regulujące i przywracające balans pitty w tym przypadku to: kolendra, kmin, kurkuma, koper włoski, koper ogrodowy, mięta pieprzowa, aloes, siemię lniane. 
- Oczywiście niezbędne staje się przejście na dietę regulującą energię pitta; ba, posunęłabym się dalej ze stwierdzeniem, że potrzebna jest nawet dieta sattwiczna jako lekarstwo SOS. 
- spróbuj wykonywać asanę yoga mudra 
- znajdź sposób na wyładowanie swoich emocji 
- skorzystaj z dobrodziejstw pranajamy, medytacji i treningu uważności próbując "ogarnąć" stres.

czwartek, 8 września 2016

trudne trawienie strączków

Warzywa strączkowe to niezmiernie istotna dla prawidłowego żywienia grupa pokarmowa, przy założeniu, że nie mamy chorób autoimmunologiczych oraz zaburzonej energii wata. W Polsce jadamy mało strączków w porównaniu do krajów Wschodu, a są one naprawdę kopalnią białka (łatwo przyswajalne i lekkostrawne), minerałów (żelazo, potas, fosfor, wapń) i witamin (min z grupy B). Zasuszone strączki są dostępne przez cały rok, jednak najlepiej spożywać je po zbiorach do późnej wiosny. Strączki mają niski indeks glikemiczny, zawierają cukry złożone i dużo błonnika (uwalniają cukier stopniowo, co nie powoduje niezdrowych wyrzutów insuliny) i są bardzo sycące. W przeciwieństwie do białka pochodzenia zwierzęcego, puryny znajdujące się w warzywach strączkowych nie powodują wydzielania dużej ilości kwasu moczowego (puryny zawarte naturalnie w wielu produktach żywnościowych, przy czym w większości tych z dużą ilością białka, w trakcie wielu skomplikowanych przemian organizm przetwarza na kwas moczowy wydalany wraz z moczem), a więc tym samym nie obciążają nerek i nie powodują niebezpiecznego odkładania kwasu moczowego w formie kamieni lub małych grudek w stawach. Resztki niestrawionych strączków są doskonałą pożywką dla dobrych bakterii żyjących w naszych jelitach. Spośród tylu dobrych dla naszego organizmu wartości mają niestety minus w postaci produkcji dużej ilości gazów podczas trawienia. Aby temu zapobiec należy długo je namaczać, odlać wodę i zagotować w nowej (namaczanie jest niezwykle istotne ze względu na wypłukiwanie kwasu fitynowego ograniczającego przyswajalność minerałów; najlepiej zalać strączki letnią lub ciepłą wodą). Potem tą wodę także odlać i gotować w nowej wodzie już z dodatkiem glonów lub przypraw ułatwiających trawienie i uwalniających gazy: polecam kmin, kminek, koper włoski i ogrodowy, majeranek, tymianek, ajwan, kolendra, asafetyda (najsilniejsza przyprawa w kuchni indyjskiej; używa się jej zaledwie po szczypcie i doskonale redukuje ilość wydzielanych gazów). Wszystkie strączki gotujemy bez przykrycia w dużej ilości wody, sól dosypując kiedy są już wystarczająco miękkie (w wodzie z solą warzywa te nie ugotują się podobnie jak w kwaśnej wodzie np. z dodatkiem pomidora). Fasoli i grochu nie można łączyć z owocami, serem, jajkami, rybą, mlekiem, mięsem, jogurtem.

U dzieci:
Łagodne strączki – fasolę żółtą mung, żółtą soczewicę lub fasolkę szparagową bez włókien można podawać dzieciom już od 7-8 miesiąca życia, o ile wcześniej były przyzwyczajane do substancji w nich zawartych wraz ze spożywanym mlekiem matki. Moja 8 miesięczna córa je już chyba wszystkie z wymienionych. Potem przychodzi czas na czerwoną i zieloną soczewicę, fasolę adzuki, żółty i zielony groch, bób czy fasolę pinto. Ciężkich lub ciemnych strączków, takich jak kidney, biały jaś, czarna fasolka, czarna i brązowa soczewica, soja czy cieciorka w teorii nie podaje się dzieciom do ukończenia drugiego roku życia, aczkolwiek mój syn dostaje wszystkie (prócz soi) odkąd skończył rok. Trawienie strączków jest dla dziecka trudne, należy zatem wprowadzać strączki stopniowo i dodawać do ich gotowania dużo ułatwiających późniejsze wydalanie gazów zioła.
Może zdarzyć się, że podane w zbyt dużej ilości warzywo strączkowe spowoduje ból brzucha u dziecka, który ono zapamięta i nie będzie więcej chciało zjeść tego smaku (u mojego syna stało się tak z żółtym grochem). Dzieci z przewagą wata w konstytucji często intuicyjnie odrzucają warzywa strączkowe, jako trudne do strawienia i wzdymające ich małe brzuszki, a dzieci pitta odwrotnie, będą do nich chętnie zasiadać. Dla dzieci z przewagą bioenergii kapha może nie będzie to ulubiony smak, ale powinny zjadać dużo strączków z racji zawartości w nich dużej ilości sycących cukrów złożonych i białka. Wszystkie strączki poza cieciorką wysuszają śluz i ściągają wodę z organizmu, to też jest niezmiernie ważne przy żywieniu dziecka o dominacji kapha.

środa, 31 sierpnia 2016

Z serii zioła Azji - neem

Miodla indyjska (Azadirachta indica), znana również jako neem (hindi) lub nimba (sansk.)
Neem to drzewo występujące w indyjskim klimacie podzwrotnikowym i tropikalnym; jego liście są znanym i cenionym ziołem w całej południowo-wschodniej Azji. Neem jest dostępny w formie rozdrobnionych liści.


Neem utrzymuje skórę w zdrowiu i połysku, odmładza ją i ujędrnia, zapobiega również chorobom skóry i świądowi. Wspomaga gojenie ran, łagodzi uczucie pieczenia. Neem ma właściwości antybakteryjne,antywirusowe, przeciwrobaczne i przeciwpasożytnicze – może być zatem z powodzeniem stosowany w leczeniu zakażeń i stanach zapalnych jamy ustnej jak i przewodu pokarmowego. Pomaga w ogólnym utrzymaniu higieny jamy ustnej. W dodatku zwiększa wchłanianie płynów w jelitach, neutralizuje nadmiar kwasów i oczyszcza krew neutralizując trucizny. Neem nie wykazuje żadnych skutków ubocznych.


Neem ma właściwości przeciwświądowe, przeciwzapalne, antybakteryjne, przeciwgorączkowe, przeciwpierwotniakowe, przeciwgrzybicznie, przeciwrobaczne, przeciwmalaryczne, hipoglikemicznie i zobojętnia kwas żołądkowy.


Wskazania: choroby zapalne skóry; przykry zapach potu; stany zapalne jelit i wrzody układu pokarmowego; krwawienia w układzie żołądkowo-jelitowym; grzybica i drożdżyca układu pokarmowego (min.Candida albicans); cukrzyca; ból i stan zapalny w obrębie jamy ustnej (szczególnie w połączeniu z mirrą!) ; wysoka gorączka; 


Przeciwwskazania: Nadmiar vata, osłabienie organizmu; niekorzystnie wpływa na serce i umysł 


czystego neem w dużych dawkach nie powinno się stosować dłużej niż miesiąc!

czwartek, 25 sierpnia 2016

ziołowy boooooom i bajkalina

Dziś zadzwoniła do mnie mama chłopaka, któremu kiedyś nie za bardzo udało mi się pomóc w poważnym schorzeniu i opowiedziała jak walczą z chorobą. przy okazji zapytała co sądzę o bajkalinie (tarczyca bajkalska, Skullcap, Baikal, Huangqin). A ja oczy jak 5 złotych. Nie znałam bajakaliny i jedyce co mi przyszło do głowy to fakt, że mam jeszcze wiele do nauczenia:) Zaraz potem refleksja, że wiele ludzi myśli, że pozjadałam wszystkie rozumy i wiem nawet to, czego nie wiem. A przynajmniej, że powinnam:) W każdym razie nie słyszałam o bajkalinie. zatem od razu zaczęłam poszukiwania - najlepiej od Różańskiego - to dopiero mądra głowa! Okazało się, że bajkalina jest bardzo popularna, w zasadzie jako kolejne zioło na wszystko, a raczej była. Teraz w modzie jest przecież cudowny czystek na wszystko. Wieczne panaceum na wszystko nie istnieje, moda na kolejne zioła przemija razem z kolejną okładką magazynu vogue.
 I oto moja refleksja na dziś: w naszym zwariowanym świecie nawet w ziołolecznictwie panują zasady wszechogarniającego konsumpcjonizmu. Boże widzisz a nie grzmisz.
Nie ma ziołowego panaceum na wszystko - pogódźmy się z tym nie szukając rozwiązania na wszystkie problemy w składzie chemicznym jednej rośliny. W dodatku może się okazać, że jest ona dla konkretnej jednostki bardziej szkodliwa niż pożyteczna (dla przykładu bajkalina ma silny potencjał wychładzający - nie nadaje się dla osób o konstytucji kapha). Nie lepiej po prostu zdrowo i harmonijnie żyć niż potem szukać rewolucyjnej metody na wszystkie dolegliwości??

Wracając do bajkaliny - rzeczywiście, z tego co pisze dr Różański, szeroko wykorzystywana w różnych zakątkach świata, w szczególności w Chinach w leczeniu alergii, przewlekłych stanów zapalnych skóry i błon śluzowych, stanów zapalnych stawów i stanów stresowych. Popularna w leczeniu chorób skóry, jak w Indiach kurkuma. W Polsce mamy tarczycę pospolitą, wykazującą działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze i antywirusowe. Hamuje rozwój gronkowców, paciorkowców i drożdżaków opornych na antybiotyki. 

Cyt. dr Różański: W Polsce dostępne są preparaty dermatologiczne zalecane w leczeniu stanów zapalnych skóry, wyprysków, ropni, trądziku i trudno gojących się ran. Ponadto preparaty stomatologiczne do leczenia stanów zapalnych dziąseł, kandydozy jamy ustnej, odleżyn w jamie ustnej (od protez) i bolesnych owrzodzeń.
Wyciągi z tarczycy mogą być używany w leczeniu stanów zapalnych narządów płciowych, zapalenia piersi, stanów zapalnych oczu (spojówek i powiek) oraz doodbytniczo w leczeniu świądu, zapalenia i hemoroidów.

piątek, 12 sierpnia 2016

codzienna obserwacja


Zgodnie z tym, co naucza ajurweda, każdy człowiek jest żywą książką, którą trzeba czytać codziennie sobie samemu – codzienna obserwacja własnego ciała, pulsu, języka, twarzy, oczu, paznokci i warg dostarcza drobnych, aczkolwiek ważnych wskazówek dotyczących własnego ciała. Ajurweda podaje dokładne metody rozpoznawania procesów chorobowych, zanim jeszcze wystąpią jakiekolwiek wyraźne symptomy; dzięki temu możliwe jest przewidzenie przyszłej reakcji organizmu. Tak więc poprzez regularną kontrolę parametrów ciała, można wcześnie wykryć  patologiczne objawy i podjąć wobec nich środki prewencyjne. Obserwuj codziennie swoje dziecko. Zwracaj przede wszystkim uwagę na stan paznokci i języka, uważnie przyglądaj się wydzielinom ciała. Notuj ich kolor i gęstość. U bardzo małego dziecka trudno jest jednoznacznie określić kolor nalotu czy wręcz jego występowanie (ciągle pije mleko i nie czyści się mu języka), ale na tyle, ile możesz, diagnozuj i reaguj, gdy tylko widzisz jakieś odstępstwo od normy.
Paznokcie
Paznokcie blade wskazują na anemię i niedokrwistość, żółte na żółtaczkę lub słabą wątrobę, niebiesko sine natomiast na słabe serce i krążenie. Białe plamki na paznokciach wskazują na niedobór lub zaburzenia w przyswajaniu wapnia lub cynku. Plamki na paznokciu palca serdecznego wskazują na odkładanie się wapnia w nerkach, na palcu środkowym oznaczają, że w jelitach jest nieprzyswojony wapń; odkładający się w płucach wapń daje znaki w postaci plamki na paznokciu palca wskazującego. Jeżeli półokrągły półksiężyc u podstawy paznokcia jest w kolorze niebieskim oznacza niedomaganie wątroby. Czerwony półksiężyc zaś oznacza niewydolność serca.
Język
Poszczególne części języka związane są z odpowiednimi narządami. Zmiany, odbarwienia, krostki na pewnych miejscach wskazują na niedomaganie konkretnych narządów. Pęknięcia wskazują na mniejsze uszkodzenie narządów, głębsze pęknięcia to głębsze uszkodzenie. Trzęsący się język wskazuje na akumulację waty. Plamki wskazują na wrażliwość organów a czerwone lub brązowe krostki na choroby autoimmunologiczne. Widoczne na brzegu języka ślady zębów wskazują na słabe wchłanianie w obrębie jelit.
Obłożenie języka w tylnej części oznacza kumulacje toksyn w obrębie jelita grubego. Jeśli obłożona jest środkowa część toksyny znajdują się w żołądku i jelicie cienkim. Obłożenie języka w miejscu płuc wskazuje również na alergie; w miejscu serca na problemy emocjonalne i słabą cyrkulacje krwi; na wątrobie wykazuje stan zakwaszenia organizmu i problemy z emocjami tj. gniew, złość, agresja; na śledzionie – stan systemu immunologicznego (cętki i krostki pokazują teraźniejsze i przyszłe możliwe choroby autoimmunologiczne). Swoje odzwierciedlenie na języku w postaci linii biegnącej przez jego środek, ma również kręgosłup. Jeśli linia ta jest zakrzywiona, świadczy to o skrzywieniu kręgosłupa: z tyłu języka część krzyżowo-lędźwiowa, w środkowej – część piersiowa, w części przedniej języka – odcinek szyjny kręgosłupa.
Kolor:
a)         blady – anemia, niedokrwistość
b)         żółtawy – nadmiar żółci w woreczku żółciowym lub zaburzenia wątroby
c)         niebieskawy – zaburzenia pracy serca
d)         biały nalot – zaburzenia kaphy i nagromadzenie śluzu (lepki, wilgotny, szorstki)
e)         czerwony lub żółtawozielony nalot – zaburzenia pitty (miękki, śliski)
f)         ciemnobrązowy nalot – zaburzenia wata (suchy, chłodny, szorstki, drżący)

Mocz

Funkcjonowanie układu moczowego zależy od wielu czynników, min. od poboru wody, diety, temperatury, kondycji fizycznej. Zrównoważone wydalanie moczu jest niezbędne do prawidłowego utrzymania ciśnienia krwi i jej objętości – zatrzymanie wody powoduje bowiem gromadzenie wody w tkankach i wywieranie ciśnienia na krew. Dziecko oddaje ok.pół litra moczu na dobę. Przy nadczynności kaphy ilość oddawanego moczu wzrasta, ale częstotliwość wydalania maleje, natomiast ilość moczu maleje przy nadczynności waty, jednak musi być on wydalany bardzo często. Dodatkowo, przy zaburzeniach kaphy, mocz może być białawy, mętny, tłusty i gęsty; przy zaburzeniach waty natomiast mocz jest bezbarwny, rzadki, lekko spieniony. Zaburzenie wszystkich bioenergii skutkuje bardzo skąpą ilością i długimi odstępami między oddawaniem moczu. Kolor moczu zależy od diety; prawidłowy kolor to jasnożółty. Jeżeli kolor moczu jest ciemnożółty lub czerwonawy wskazuje na zaburzenia pitty (podobnie ciemnożółty mocz występuje przy zaparciach i zbyt małej ilości wypijanej wody). Normalny mocz ma charakterystyczny, ale nie śmierdzący zapach. Jeżeli mocz jest cuchnący to możemy mieć pewność, że organizm jest zatoksyczniony; kwaśny, piekący zapach wskazuje na zaburzenia pitty. Słodki zapach moczu może oznaczać cukrzycę, a piasek w moczu sygnalizuje obecność kamieni w przewodzie moczowym.

wtorek, 26 lipca 2016

kuracja napotna w upalne dni. gorąco polecam:):):)

Brzmi dosyć abstrakcyjnie – nie dość, że w gorące dni cali ociekamy potem, to jakby tego było mało mamy dobrowolnie poddawać się kuracji napotnej.  W ajurwedzie jednak wszystko jest dogłębnie przemyślane. Oczywiście zbyt duży wzrost energii pitta jest szkodliwy, ale z drugiej strony w upalne dni ciało jest naturalnie najlepiej przygotowane na „dodatkowe ciepło”. Skóra, podobnie jak narządy wewnętrzne, również dostosowuje się niejako do panujących na zewnątrz warunków – w lecie pory skóry są szerzej otwarte, tak, by z większą wydajnością usuwać pot z organizmu. Pot (sweda), w ajurwedzie uważany jest za organiczny produkt odpadowy tkanki tłuszczowej (meda): zarówno tłuszcz jak i jego produkt uboczny w postaci potu, pomaga organizmowi utrzymać wewnętrzną temperaturę – tłuszcz zatrzymuje ciepło wewnątrz a pot wydala je na zewnątrz.  Jeśli pot nie zostanie całkowicie usunięty z organizmu, może spowodować różnorakie schorzenie, nie tylko skóry, ale również krwi i narządów, w których substancje i różne toksyny zgromadzone w pocie a nie wydalone się osadzą. Dlatego tak istotne jest przeprowadzanie kuracji napotnych, które można podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich to kuracje z udziałem żywiołu ognia, którym towarzyszą napary z ziół wzmagających energię pitta. Druga grupa to pocenie osiągane poprzez aktywność fizyczną, kąpiele słoneczne, noszenie odzieży wzmagającej pocenie lub oczyszczającą głodówkę.
Z najłatwiejszych do przeprowadzenia jest kąpiel napotna w saunie – każda z jej rodzajów, czy to sucha czy wilgotna znajduje swoje zastosowanie, z tym, że saunę suchą bardziej poleca się osobom z przewagą doszy pitta i kapha w konstytucji a saunę „mokrą” osobom z przewagą waty. Innym zabiegiem jest tapasweda – czyli nakładanie na określone miejsca na ciele pacjenta ogrzanych różnych materiałowych przedmiotów typu koce, gazy, ręczniki itd. Inne okłady, z gazy wewnątrz której znajduje się gorąca substancja lecznicza stosuje się w leczeniu bolących i opuchniętych miejsc na ciele. Jeszcze inną metodą na ogrzanie miejscowe różnych części ciała ze wskazaniem na przeważającą doszę jest uszmasweda, czyli zabieg polegający na przykładaniu na nie woreczków z zawartością różnych suchych lub ciepłych substancji np. ryżu, strączków, piasku, soli, obornika, borowin, glinki itd. W kolejnej metodzie polewa się całe ciało różnymi ciepłymi cieczami np. różnego rodzaju olejami, mlekiem lub odwarami z leczniczych ziół. Gorąca kąpiel w wannie z dodatkiem napotnych olejków eterycznych znajduje świetne zastosowanie w terapiach domowych.
Przeciwwskazaniami w terapiach napotnych są: biegunka, zatrucie pokarmowe, cukrzyca, żółtaczka i inne schorzenia towarzyszące ostremu wzrostowi aktywności doszy pitta oraz ciąża i okres karmienia piersią. Kurację należy przerwać, gdy tylko wystąpi drżenie mięśni, ciemne zabarwienie skóry, pieczenie.

Podczas wszelkich zabiegów napotnych należy dbać o odpowiednie nawodnienie organizmu wypijając co najmniej 3 litry wody na dobę.