sobota, 12 marca 2016

lifehacking wg pitty

Ostatnio naprawdę bardzo dobrze mi idzie. Jedno dziecko w wózku a drugie w chuście to nie wyczyn. Ale bawiąc się z jednym w ganianego, machając drugiemu przed nosem piłeczką trzymaną w jednej nodze a zarazem trzaskając brzuszki należy chyba do życiowych optymalizacji.
Dla mam ale też dla kobiet, które nie potrafią za bardzo ułożyć sobie planu dnia tak, żeby coś z niego jeszcze mieć dla siebie mam kilka wypracowanych porad:
1. jesteś śpiochem czy nie, wstawaj wcześnie; nawet jeśli nie prześpisz całej nocy rano i tak organizm wskakuje na górny poziom energii. Rano zrób to, co najważniejszego masz zaplanowane na ten dzień - masz bowiem najjaśniejszy umysł i dużo (pewnie czasem stosunkowo energii). Jeśli masz wystarczająco dużo czasu i chęci rano poćwicz - wieczorem zazwyczaj się nie chce, albo coś ważniejszego wypada, albo dziecko ma kolkę....
2. ogarnij posiłki z dzieckiem - dla dziecka to super frajda, dla ciebie może nie za bardzo ze względu na wszechogarniający bałagan, ale to naprawdę spore ułatwienie. Zabawa w robienie zupy jest super - dajesz dziecku drewniany nożyk i ziemniaka, którego ma przekroić i masz pół godziny z głowy;)
3. noś dziecko w chuście - co ja bym zrobiła gdyby jej nie było!? wsadzam Mała w chustę i mam 3 godziny spokoju, mogę posprzątać, ugotować i pobawić się spokojnie z Krzysiem w zamiatanie:)
4. sprzątanie też należy do obowiązków obojga - czyli twojego i dziecka: daj mu szmatkę i niech się wprawia:) może przecież włożyć naczynia do zmywarki, pojeździć na odkurzaczu jak ty akurat odkurzasz czy zetrzeć kurze na wyścigi.
5. jedz z dzieckiem - usiądź jak człowiek, być może z drugim dzieckiem przy cycu i zjedz porządny posiłek. To, że jesz z dzieckiem pozwoli pamiętać o regularności posiłku a i w towarzystwie jest przyjemniej
6. wprowadź regularność i przewidywalność dnia! dla dzieci to mega istotne, czują się wtedy bezpieczniej i łatwiej przychodzi im robienie też tego, czego nie lubią:) U mnie dzień wygląda następująco: rano wstaję i bez dzieci załatwiam takie sprawy, w których mogą mi bardziej przeszkadzać niż pomagać w stylu wyrzucenie śmieci, sprawy firmowe i inne wymagające więcej skupienia lub dwóch rąk i dwóch nóg:). Czasem uda mi się rano poćwiczyć i to jest piękny poranek. Potem wstają - najpierw Mała, więc ją kładę na podłodze i robię śniadanie dla wszystkich. Jak obudzi się Krzysio wkładam Maję w chustę i dalej działam już z nim:) Jemy śniadanie, potem robimy sok i gotujemy drugie śniadanie, sprzątamy, prasujemy itd a potem jest zabawa. Potem z Małą idziemy na spacer i to jest moja ulubiona pora dnia:) A potem to już bardzo z górki: II śniadanie, drzemka dzieci, której czasem nie ma, pora kolki, mąż kończy pracę więc chwila luzu, obiad, potem znowu zabawa i chwila mojej pracy, kąpanie i wreszcie błogi czas na czytanie bajek w łóżku...scenariusz taki sam każdego dnia sprawia, że każdy wie, co ma robić i jakoś tak to wszystko idzie naprawdę sprawnie...
7.każdą chwilę wykorzystuj na małe ćwiczenia - zawsze możesz podnieść wyżej jedną nogę jak stoisz przy zlewie i obierasz warzywa, napiąć brzuch i robić z dzieckiem przysiady - dzięki temu szybciej wrócisz do formy. Ze starszym dzieckiem możesz też pobawić się w trening:)

3 komentarze:

  1. myślę, że przy odrobinie chęci każdy się może zmobilizować i coś z tego dnia dla siebie zagarnać:)

    OdpowiedzUsuń