środa, 27 kwietnia 2016

no i się narobiło...

Wiedziałam, że to mała kapha, wiedziałam jak może skończyć się u niej ten niewinny katar w trzecim miesiącu życia, a jednak mimo znajomości teorii...nic z tym nie zrobiłam. Może uwierzyłam w jej mega odporność, może zasugerowałam się Krzysiem, który leków i chorób na oczy nie widział a może byłam w swoim świecie obowiązków, rzeczy na już do zrobienia i realizowania pomysłów, na które nigdy nie ma czasu. Na pewno uśpiło moją czujność ząbkowanie, ni stąd ni zowąd pojawiły się Mai 2 zęby:) Według mojej wiedzy ząbkowanie u dzieci kapha nie obędzie się bez wylewania płynów ze wszystkich otworów głowy, więc pomyślałam, że ten katar na pewno stąd. I w ogóle nie gorączkowała, ciągle pogodna i z apetytem... Przyczyn może być wiele, ale pewne jest, że zawaliłam sprawę konkretnie. Na szczęście skończyło się na antybiotyku w domu, a nie na oddziale. I mam nadzieję, że tak zostanie, choć cały czas wyrzucam sobie, że nie podjęłam żadnych działań prewencyjnych kiedy była na to pora zamiast truć ją tymi chemikaliami; gdyby to był trzyletni Krzyś zapewne bym się głęboko zastanowiła ale u 3 miesięcznej Mai po prostu się boję:( Codziennie na ile się uda nebulizuję ją solą fizjologiczną, podaję dicoflor i bawię się w huśtawkę odwracając do góry nogami, żeby wszystko, co niechciane spłynęło:) Szczęściem w nieszczęściu nie układam jej na plecach - w dzień jest raczej w chuście lub na brzuchu, w nocy u mnie na brzuchu lub na boku - tym samym mniej tej flegmy miało okazję spłynąć:) Piję bardzo dużo imbiru i czystka mających działanie bakterio i wirusobójcze, przeciwzapalne i przeciwgorączkowe (może właśnie dlatego nie gorączkowała?). Mała dużo je, więc mam okazję przemycić jej trochę imbirowego mleka:):)

Oto kilka ajurwedyjskich metod zapobiegawczych, które lepiej podjąć zanim z igły będą widły....idąc moim przykładem pamiętajcie, że lepiej zapobiegać kiedy już coś się wykluwa niż potem leczyć i siedzieć tygodniami w domu jak w szklanym zamku z dwójką stale marudzących i nudzących się dzieci:):)

a mi należy się porządny kopniak na opamiętanie:)

· Podrażnienie i zablokowanie górnych dróg oddechowych, popularne w okresie wiosennym i jesiennym jest skutkiem nierównowagi dosz wata i kapha. Najlepszym znanym remedium na stany grypowe, katar i zaflegmienie jest świeży imbir – jeśli maluch nie toleruje imbiru w postaci herbatki, możesz dosładzać ją miodem

· Gotuj dziecku lekkie, ciepłe i łatwostrawne produkty, najlepiej warzywa na parze, owoce, pełnoziarniste produkty a unikaj nabiału, bananów, słodyczy, mięsa, produktów pszenicznych, produktów mrożonych i smażonych. Daj mu też dużo ciepłych płynów, usprawniających przepływ substancji w kanałach ciała i utrzymujących odpowiednie nawodnienie organizmu.

· Kilka razy dziennie podaj maluchowi napar z świeżego imbiru, cynamonu i kardamonu z dodaną do niego tuż przed spożyciem łyżeczką miodu; jeśli karmisz – pij go też sama

· Na przeziębienie, któremu towarzyszy kaszel, możesz podać starszemu dziecku do picia herbatkę zawierającą: ¼ łyżeczki świeżego korzenia imbiru, 8 liści bazylii, 2 ziarenka pieprzu czarnego, 2 nasiona kardamonu, szklankę wody, ½ łyżeczki kurkumy, 2 goździki i 5 listków mięty.

· Dla udrożnienia dróg nosowych zrób malcowi inhalację ze świeżego imbiru, różanecznika lub eukaliptusu rozmoczonego w gorącej wodzie. Jeśli maluch ma zapchane zatoki zrób mu inhalację z kilku łyżek nasion kolendry zagotowanych w 4 filiżankach wody. Możesz też nebulizować dziecko solami fizjologicznymi.

· Podawaj dziecku herbatkę z lukrecji lub lipy (łyżka stołowa na 2 filiżanki wody – gotować aż zmniejszy swą objętość o połowę). Jeśli toleruje podawaj dziecku herbatkę z czystka.

· W razie silnego kaszlu, podawaj dziecku mocną herbatkę z kopru włoskiego z cukrem palmowym

· Jeśli dziecko je czosnek, podaj mu ugotowany lub zrób wywar z 4 ząbków czosnku na szklankę wody

· Do gotowania dodawaj kurkumy, pieprzy czarnego, imbiru, cynamonu, kardamonu lub goździków

· Zadbaj o dużą ilość witaminy C z naturalnego pożywienia: kwaśne owoce oraz kiszone warzywa będą doskonałe; podawaj dziecku syropy z czarnego bzu, pędów sosny, cebuli czy pigwy

· Nie kąp dziecka jeśli ma gorączkę, osłabienie lub silny katar

· Wietrz porządnie w domu, jeśli ma tylko katar możesz wyjść z nim na świeże powietrze

· Jeśli przeziębieniu towarzysz gorączka możesz podać dziecku herbatkę z tulsi (bazylia azjatycka); możesz zrobić też wywar z łyżki rozgniecionego czosnku, filiżanki wody i ¼ fil. posiekanej bazylii gotowanych do zmniejszenia objętości o połowę i podawać dziecku po pół łyżeczki dwa razy dziennie. Inna mikstura przygotowywana z dwóch filiżanek wody, 3 goździków, szczypty kardamonu, 2 łyżek anyżu, 7 liści bazylii i łyżki cynamonu i gotowana aż zmniejszy swoją objętość o połowę i przecedzona może być spożywana raz dziennie.

sobota, 23 kwietnia 2016

jak to? nie kąpiesz jej codziennie?!

Nie. I to nie dlatego, że mi szkoda na wodę:):):)

Zdrowy niemowlak nie powinien być kąpany codziennie – to jest najgorszy błąd popełniany przez rodziców. Jeżeli nie ma takiej potrzeby, wynikającej np. z bardzo wysokiej temperatury a co za tym idzie wzmożonej potliwości lub zanieczyszczeń powstałych w wyniku niedokładnego ułożenia pieluchy, nie ma powodu do tego, by zmywać z dziecka mozolnie wykształcaną z godziny na godzinę warstwy ochronnej. Naskórek dziecka jest bardzo cienki i niestety nie posiada jeszcze właściwej flory bakteryjnej, a przez to jest niezwykle wrażliwy. Oczywiście brudna czy spocona skóra tym bardziej może być podrażniona, więc pupa i pachwiny są miejscem na które należy zwrócić szczególną uwagę i myć tak często, jak zajdzie taka potrzeba (ale to nie znaczy, że należy myć całe dziecko od stóp do głów).

Mechaniczne wykonanie wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych (a jest ich wiele) jest dla niemowlaka stresujące, zatem pierwszą zasadą jaką powinnaś przyjąć to traktowanie tego na pozór nudnego i żmudnego zajęcia jako formę okazywania dziecku miłości i kontakt z jego wspaniałą skórą. Skóra niemowlęcia jest gładka, jedwabista i miła w dotyku; jest też niestety cienka i bardzo wrażliwa zarazem. Na kontakt z różnymi substancjami, również tymi z ręki mamy, łatwo reaguje wysypką, zaczerwienieniem i podrażnieniem. Kolejna zasada to ograniczenie wszystkich produktów w teorii dla niemowląt do minimum. Wszystkie z nich, nawet jeśli nie zawierają perfumowanych płatków mydlanych czy pudru to mają w składzie parafinę i inne pochodne, które powstają w procesie rafinacji i na pewno na dłuższą metę są niewskazane. Woda, mimo, że wysusza skórę, może być swobodnie używana jako najlepiej myjąca substancja, taką bowiem była od wieków. Przed rozpoznaniem doszy przeważającej u dziecka do wody należy dodawać kilka kropel oleju z jojoby, arganowego (są neutralne a doskonale pielęgnują skórę). Można również spróbować popularnej oliwy z oliwek – natłuszcza i nawilża skórę (wzmaga kaphę), oleju sezamowego (wzmaga watę, dobry do złagodzenia ciemieniuchy stosowany bezpośrednio na zmienione miejsca), oleju z wiesiołka (idealny dla alergików, podnosi funkcje obronne skóry), oleju migdałowego (doskonały do mycia i natłuszczania główki, podnosi watę) oraz oleju z czarnuszki (antyalergiczny). W pierwszych dniach możesz kąpać dziecko w wodzie z wywarem z siemienia lnianego, który doskonale łagodzi podrażnienia i pokrywa skórę śluzowatą warstwą ochronną. Możesz też do kąpieli dodać zaparzonego wcześniej rumianku lub nagietka, które koją podrażnioną skórę. Kolejnym pomysłem jest odwar z gotowanych płatków owsianych z dodatkiem kolendry - pomaga w przypadku odparzeń, podrażnień skóry lub wysypki; aloesu łagodzącego pieczenie i swędzenie skóry; olejku z drzewa herbacianego (właściwości antyseptyczne i antybakteryjne) lub lawendy. Wreszcie, według mnie najlepszym pomysłem, jest kąpiel dziecka z dodatkiem własnego mleka. Do mycia można wykorzystać mleko, które samoistnie wypływa w dużej ilości podczas karmienia z drugiej piersi (którą aktualnie nie karmisz). Mleko można zebrać podkładając pod brodawkę muszlę laktacyjną lub po prostu zwykły plastikowy kubełek i wlać je do wanienki – to najlepsza substancja bowiem łagodzi, regeneruje naskórek (ma dużo tłuszczu) i jednocześnie łagodnie go pielęgnuje (zawiera naturalne witaminy np. A, E). Dodatkowo mleko jest całkowicie bezpieczne nawet przy przypadkowym połknięciu. 

Mleko do pielęgnacji można zbierać z kilku karmień w sterylny pojemnik i przechowywać w temp. pokojowej nawet do 8 godzin.

Jestem za tym, żeby dziecko we wszystkim było chowane jak najprościej – im więcej „ulepszeń” w stylu płyn do kąpieli czy inne kosmetyki są zupełnie zbędne do właściwej pielęgnacji a wręcz mogą spowodować niepotrzebne podrażnienia delikatnej skóry. Woda z dodatkiem naturalnego oleju jest całkowicie bezpieczna i nie ingeruje w niewykształcony odpowiednio układ odpornościowy dziecka. Po za tym, mam wrażenie że przemysł produkujący środki pielęgnacji dla dzieci, specjalnie uwrażliwia społeczeństwo na to, jak bardzo trzeba dbać o skórę niemowlaka, podczas gdy jego wytwory zupełnie temu przeczą, bowiem w większości zawierają szkodliwe substancje chemiczne. 

Pupa powinna być także delikatnie wycierana mokrą szmatką (np. bambusową) lub chusteczką (nawilżone chusteczki można zrobić samemu z ręczników kuchennych namaczanych w roztworze wody z olejem i olejkiem z rumianku bądź nagietka) przy każdej zmianie pieluszki. Można wykonywać ruch wyciskania chusteczki, tak, by strumieniem wody polać zabrudzone miejsce na skórze a tym samym spłukać zanieczyszczenia bez konieczności przecierania.

sobota, 16 kwietnia 2016

high need babies

Permanentny brak czasu na cokolwiek jest widoczny szczególnie przy dzieciach tzw. high need baby, czyli niemowlętach o szczególnych potrzebach. Teoria high need baby zakłada, że wąska grupa dzieci różni się w rozwoju psychomotorycznym od swoich rówieśników, będąc niezwykle wrażliwymi i wymagającymi stałego kontaktu z rodzicem. Dziecko takie bardzo trudno zasypia, a nawet jak uśnie, to śpi bardzo płytko i byle szmer od razu je budzi. Potrzebuje stale kontaktu z mamą, a najlepiej z jej piersią – i nie chodzi tylko o to, że jest stale głodne. Zwykle chce po prostu czuć bliskość mamy, ale do tego stopnia, że co chwilę „wisi” na piersi. Wszelkie próby odstawienia bądź wprowadzenia jakiegoś porządku czy dyscypliny karmienia kończą się przerażającym płaczem i ogromną rozpaczą. Szloch i złość pojawiają się nawet wtedy, gdy zmienisz rękę, którą głaskasz niemowlaka… Jest jeszcze jedna istotna kwestia, otóż dzieci te zazwyczaj mają jakiś problem z układem trawienia: może to być kolka, może refluks a może niewydolność żołądka. Opis dziecka high need baby pasuje do charakterystyki dzieci z przewagą doszy wata, z tym, że ta przewaga jest bardzo widoczna. Takie dzieci rodzą się i rodziły, z tym, że być może nikt wcześniej nie wpadł na to, by to zjawisko opisać i uszeregować w całym katalogu „nowych” zjawisk dotyczących pierwszych miesięcy życia dziecka. 

Według mnie dziecko o podwyższonych potrzebach ma większe szanse urodzić się, gdy:
- wata przeważa w konstytucji jego rodziców
- wata przeważa w konstytucji matki i dodatkowo jest stymulowana w okresie ciąży
- kobieta w ciąży żyje w ciągłym pędzie, jest zestresowana, wiecznie niezadowolona z biegu wydarzeń i otoczenia i charakteryzująca się ewidentnym brakiem równowagi emocjonalnej
- kobieta w ciąży doświadcza na co dzień lęku lub niepokoju o różnym typie i nasileniu, np. strach o utratę pracy, strach o prawidłowy przebieg ciąży, niepokój o los, niepokój o to, co dzieje się w danym momencie ze starszym dzieckiem itd.
- kobieta w ciąży przeżyła jakąś tragedię, np. kłótnie, choroba, śmierć kogoś bliskiego
- kobieta w ciąży czuje się niepotrzebna, ma depresję lub ma problem z samoakceptacją i tłumi emocje w sobie
- kobieta zaszła w ciążę przypadkiem i nie akceptuje dziecka, nie darzy go uczuciem a tłumi te uczucia
- kobieta w ciąży nie odżywia się prawidłowo, spożywając duże ilości suchego i zimnego pożywienia o przewadze smaku słonego, kwaśnego, ostrego lub cierpkiego
- kobieta w ciąży dużo podróżuje, stale zmienia warunki klimatyczne i strefy czasowe, w których przebywa
- kobieta w ciąży nadmiernie uprawia sport lub oddaje się nadmiernej pracy umysłowej
- kobieta stosuje używki i stymulanty w postaci kawy, napojów energetycznych, słodyczy, alkoholu czy papierosów
- mama po urodzeniu dziecka odczuwa stały lęk czy niepokój przed byciem niewystarczająco dobrym rodzicem; boi się, że wszystko, co robi, robi źle


Receptą na dziecko o podwyższonych potrzebach jest… spełnianie tych potrzeb. Tylko okazywanie dziecku odpowiedniej, nie wymuszonej, akceptacji i miłości jest gwarancją, że kolejne 24 godziny z dzieckiem na rękach nie staną się koszmarem ani dla rodzica ani dla dziecka. Emocjonalne sensory dziecka są tysiące razy wrażliwsze od tego, co wyczuwa dorosły. Dziecko od razu wie, że kolejny raz bierzesz je na ręce zła, że się obudziło, jak tylko po trzech godzinach kołysania udało ci się odłożyć je do łóżeczka (oczywiście z pomocą suszarki). I zaczyna coraz bardziej płakać właśnie z tego powodu – wyczuwa, że jesteś stale zła z jego powodu, a co ma na to poradzić, że ciągle boli go brzuszek (o czym ty pewnie nie wiesz, bo jak ma ci powiedzieć jak nie płaczem). Koło się zamyka – ono płacze, bo ma jakiś problem lub potrzebę, którą wyraża bardziej dobitnie niż inne dzieci lub która bardziej mu doskwiera, albo gdy czuje, że jest dla ciebie ciężarem. Ty się denerwujesz setny raz na dzień przystawiając je do piersi wyzwalając przy tym masę negatywnej energii, przed którą ten mały niesamowicie wrażliwy organizm nie ma ucieczki. Broni się płacząc, szlochając, wiercąc i kręcąc łykając przy tym kolejną porcję powietrza, z którego powstają kolki. Płacze dalej, bo ma kolkę itd. itd. 

Pamiętaj jedną z fundamentalnych zasad na świecie – wszystko jest energią! Na twoje dziecko wpływa nie tylko energia z pożywienia, ale może przede wszystkim energia pochodząca z emocji i uczuć jakimi je darzysz. Dla twojego malucha tak samo ważna jest chwila przy piersi jak chwila objęcia pełnego miłości i akceptacji (nawet jeżeli płacze). Jeśli w twojej konstytucji przeważa pitta i nie dajesz rady podejść do sytuacji spokojnie, oddaj dziecko mężowi czy mamie i idź na spacer. Ochłoń trochę, weź kilka głębokich oddechów, wyrzuć z siebie negatywne emocje i wróć do karmienia z uśmiechem. Ułatwisz życie i sobie i dziecku. Teoria znów lepiej mi wychodzi niż praktyka, u mnie czasem bywa ciężko:):)

Kilka sposobów na szybkie rozładowanie:

- wypij herbatkę z melisy, ashwagandy, brahmi lub tulsi

- wypij szklankę chłodnej lub zimnej wody

- wypij kilka łyżek soku z aloesu

- idź na krótki spacer

- weź chłodny prysznic, szczególnie długo strumień wody kieruj na stopy

- kopnij lub uderz kilkukrotnie w worek treningowy

Wiąż malucha w chuście - naprawdę to niesamowicie ułatwia życie. Nie dość, że czuje twoje ciepło, to jeszcze masujesz mu brzuszek, pomagasz w rozwoju i pomagasz odbić powietrze zgromadzone w przełyku i dajesz poczucie bezpieczeństwa na które małe wata tak bardzo liczą. I co najważniejsze, wtedy naprawdę głęboko śpią...
Zamiast kłaść dziecko usilnie na plecach czy na boku kładź go na brzuchu - śpi o wiele lepiej. Pamiętaj tylko, żeby cały czas na nie zerkać jeśli jest jeszcze malutkie.
I duuuuuuuużo kanguruj - spijcie razem jeśli masz taką możliwość:) 

wtorek, 12 kwietnia 2016

pokrzywa i mrówki:)

Dziś był dzień zbiorów. Wyszłam z dzieciakami na podwórko po pokrzywę, pędy sosny, mlecze, sok z brzozy, glistnik jaskółcze zielę i inne zielone co-nie-co... jak to ja chciałam zebrać wszystko na raz i od razu zrobić co mam zrobić żeby było z głowy:) Zaczęliśmy zatem od pokrzyw, bo te już Młody zna - a przynajmniej tak mi się wydawało, że zostało mu w pamięci z poprzedniego roku. Tłumaczyłam mu pochylając się nad stadkiem małych pokrzyw jakie to są zdrowe, że mają bardzo dużo żelaza, wapnia i innych minerałów, że to naturalny antybiotyk, że ma wiele substancji aktywnych i enzymów, które usprawniają działanie organizmu i że od dziś wreszcie możemy znów cieszyć się jej smakiem w soku... a tu Młody trach całą łapkę w pokrzywę i wrzask:) nie mogłam go uspokoić przez kolejne pół godziny, a jak zobaczył bąble to już w ogóle tragedia. No cóż, jutro przyjdę po pokrzywę - pomyślałam i przeszliśmy po pędy sosny. po drugiej stronie płotu rosną młode sosenki, mają już zawiązki pędów. Uradowałam się, że może co z tego będzie i znów zaczęłam snuć opowieści o tym, jak to zrobimy syrop z pędów sosny zasypując je cukrem i odstawiając w ciepłe miejsce a potem jak będzie miał kaszel wykorzystamy ten syrop, żeby mu się dobrze kaszlało. Guzik z pętelką - pędy za krótkie a Młody zobaczył jakiegoś dzikiego kota i tak się wystraszył, że natychmiast chciał iść do domu. Udało mi się go namówić na wizytę przy płocie z drugiej strony podwórka, gdzie rośnie glistnik i mlecze. Oczywiście wytłumaczyłam mu, że ja będę zbierać mlecze, bo jak się je dotknie a potem wsadzi rękę do oczka to będzie bolało. zrozumiał, ale nie byłby sobą, gdyby przy pierwszej nadarzającej się okazji nie sprawdził, czy mówię prawdę. Cóż, po mlecze też pójdę sama jutro:) Do ucięcia glistnika wróciliśmy do domu po nożyczki.I to był błąd. Chciałam  przetrzeć sokiem z łodygi kurzajkę, ale Młody wysmarował się na żółto przede mną, a potem zaczął namiętnie ciąć wszystkie napotkane rośliny i na nic moje tłumaczenia, że to wszystko żyje. Zabawa skończyła się, jak wlazł w mrowisko i ugryzły go mrówki;) Tak to z przednówkowej wyprawy po dary natury przyszliśmy z odrobiną kwasu mrówkowego:)

czwartek, 7 kwietnia 2016

wakacje dla zdrowia:)

W tym roku jest coraz bliżej do realizacji jednego z moich marzeń. Od zawsze chciałam, żeby dobrodziejstwa ajurwedy stały się powszechniej dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla elitarnej grupy ludzi których stać na tygodniowy pobyt w luksusowych ośrodkach za 10 tysięcy złotych...Kiedyś pewnie otworzę jakiś własny ośrodek, ale muszę jeszcze pozbierać na to przez kolejne 30 lat:) Tak się złożyło, że zaczęłam prowadzić zajęcia z Agnieszką. Okazało się, że prowadzi niedaleko mnie gospodarstwo agroturystyczne z sauną, salą do ćwiczeń, placem zabaw dla dzieci i otwartą kuchnią a takowego szukałam już chyba ze 2 lata... no pięknie, to działamy - pomyślałam. Agnieszka jest na tak,więc mogę śmiało zaproponować wam tygodniowe wakacje z ajurwedą. Od 10 do 17 lipca chciałabym przekazać Wam tyle, ile tylko będę mogła:) W programie (na dole strony):
- diagnoza
- codzienne wspólne gotowanie w formie warsztatu
- kuracja ziołami
- codzienny wykład i odpowiedzi na Wasze pytania
- codzienne zajęcia fizycze - pomogę Wam dobrać odpowiednie dla doszy ćwiczenia
- codzienna wizyta saunie
- wspólne fakultatywne wycieczki po okolicy
- dla chętnych masaż jogiczny w moim wykonaniu:)

zabierzcie dzieci, ja wezmę moje, zrobimy małe przedszkole:)

I teraz kwestia, która pewnie nasuwa się w tym zmaterializowanym świecie na plan pierwszy: fundusze. Otóż:
35 zł/doba/osoba dorosła to kwota noclegu
40 zł/doba/osoba to kwota wyżywienia i przygotowania warsztatów (kwota zależna od ilości uczestników, jeśli zostanie zwracam nadwyżkę:)

to wszystko, ja ze swej strony traktuję to jako spełnienie pewnego rodzaju marzenia i spłatę dobrej karmy. Ewentualne dobrowolne datki dorzucę do skarbonki w której zbieram na pańczakarmowy ośrodek:)

wszystkich chętnych proszę o kontakt tel lub mailowy. zapraszam
w zasadzie gdyby zorganizowała się jakaś mała grupa możliwy jest dowolny inny termin do uzgodnienia

linki do gospodarstwa w Górach Świętokrzyskich:
http://www.pod-golyska.infoturystyka.pl/
http://www.podgolyska.wczasywpolsce.pl/

7-mio dniowy plan warsztatów teoretyczno-praktycznych obejmuje:
Niedziela 10.07.2016:
12.00 warsztat kulinarny – obiad ajurwedyjski
14.00 diagnoza; ułożenie planu pobytowego dla uczestników
17.00 sesja pilayu Wata
18.30 kolacja
20.00 wykład wprowadzający w ajurwedę i medytacja

Poniedziałek; 11.07.2016
7.00 poranny spacer
8.00 warsztat kulinarny – śniadania i przekąski
10:00 wykład: Żywioły i typ psychosomatyczny
13:00 warsztat  kulinarny – obiad ajurwedyjski
16.30 sesja pilayu Pitta
18.30 kolacja
20.30 sauna

Wtorek; 12.07.2016
7.00 poranna sesja jogi
8.15 warsztat kulinarny – śniadania i przekąski
10.00 wykład: właściwości i odpowiedni dobór pokarmów czyli jedz zgodnie ze swoją doszą
13.00 warsztat kulinarny – obiad ajurwedyjski
16.30 sesja pilayu Kapha
18.30 kolacja
20.30 sauna

Środa; 13.07.2016
7.00 sesja pilayu ENERGIA
8.15 warsztat kulinarny – śniadania i przekąski
10.00 wykład: Ajurweda i aktywność  życiowa (fizyczna, umysłowa, praca; asany odpowiednie dla danego typu psychosomatycznego, oddychanie)
13.00 warsztat kulinarny – obiad ajurwedyjski
Wycieczka
18.30 kolacja
20.30 sauna

Czwartek; 14.07.2016
7.00 poranny spacer
8.15 warsztat kulinarny – śniadania i przekąski
10.00 wykład: Lecz się sam – podstawy samodiagnozy. Warsztat samodiagnozy – obraz języka, paznokci, puls, punkty witalne
13.00 warsztat kulinarny – obiad ajurwedyjski
16.30 sesja pilayu STRES
18.30 kolacja
20.30 sauna

Piątek; 15.07.2016
7.00 poranny spacer
8.15 warsztat kulinarny – śniadania i przekąski
10.00 wykład: Naturalne lekarstwa w kuchni
13.00 warsztat kulinarny – obiad ajurwedyjski
16.30 sesja pilayu SIŁA
18.30 sauna
20.30 ognisko z pieczeniem ziemniaczków

Sobota; 16.07.2016
7.00 wycieczka
9.15 śniadanie
10.00 wykład: odporność – kontroluj twoją wewnętrzną siłę
13.00 warsztat kulinarny – obiad ajurwedyjski
16.30 sesja pilayu PRANA
18.30 kolacja
20.30 sauna

Niedziela; 17.07.2016
7.00 poranny spacer
8.15 śniadanie

10.00 omówienie pobytu; wasze pytania – moje odpowiedzi

niedziela, 3 kwietnia 2016

Mała wata

Dzieci z przewagą doszy wata zazwyczaj rodzą się wątłe, często jako wcześniaki. Drobne kości i niska waga urodzeniowa, cienkie ciemne, nierzadko kręcone lub zmierzwione włosy i ciemne oczy (przeważająca większość noworodków ma niebieskie bądź szare oczy) najlepiej oddają obraz fizyczny takich noworodków. Mogą mieć nieregularne rysy, różnej wielkości paznokcie  lub niejednakowe kończyny czy ułożenie stawów (jako defekt z życia płodowego lub skutek uszkodzeń przy porodzie; zazwyczaj poddawane rehabilitacji szybko wracają do normy). Niestety, dzieci te często mają problem z prawidłowym ssaniem, są łapczywe, chaotyczne i nerwowe, zaraz zapominają to, czego niedawno się uczyły, nawet podstawowych odruchów. Sen dzieci wata jest niespokojny, krótki i przerywany okresami płaczu – po części ze względu na to, że się nie najadają, po części mają to w naturze, a po części ze względu na większą niż inne grupy tendencję do kolek i gazowych bólów brzucha. Już od pierwszych chwil wymagają delikatnego masażu brzucha (ostrożnie na pępek), często nie mogą sobie bowiem same poradzić z wydaleniem smółki i gazów nagromadzonych w jelitach za życia płodowego. Układ pokarmowy jest nie do końca wykształcony i dzieci z przewagą doszy wata w konstytucji, długo jeszcze mogą mieć problemy z prawidłowym trawieniem i wydalaniem pokarmu; stolce mogą być zgazowane, często ciemne, czarne bądź smoliste a wypróżnianiu towarzyszą zazwyczaj głośne gazy.  Często też mają zatwardzenia. Koncentracja waty to rejon dolnego brzucha, dzieci te zatem mniej niż inne typy, o ile nie jest to zaburzone przez alergie lub nietolerancję pokarmową, cierpią na ulewania (zaraz po posiłku jako niewielka ilość mleka wylewana kącikiem ust lub jakiś czas po nim w postaci  twarożkowatych grudek) czy wymioty (obfita, wydostająca się pod wpływem ciśnienia treść żołądka). Co ciekawe, dzieci wata mają największą spośród wszystkich typów skłonność do czkawki – wynika to właśnie z łapczywego jedzenia, połykania dużej ilości powietrza ale też z ich naturalnego związania ze środowiskiem gazowym (powietrze kształtujące watę). Dzieci wata powinny jeść częściej i mniejszymi porcjami; często godziny w których są głodne są niezwykle nieregularne i bardzo ciężko dostosować dziecko wata do jakiegokolwiek schematu dnia. Bywają dni, że dziecku prawie w ogóle nie chce się jeść a bywają takie, kiedy cały czas pierś matki musi być do dyspozycji; z racji tej nieregularności dzieci wata ciężko przybierają na wadze i wymagają nierzadko dokarmiania. Jeśli chodzi o skórę, dzieci wata, podobnie jak dorośli, mają tendencję do suchej i szorstkiej skóry oraz odparzeń i podrażnień – należy więc poświęcić szczególną uwagę pielęgnacji takiej skóry, dodając do kąpieli oleju (woda wysusza skórę) lub masując dziecko olejem po kąpieli. Dzieci wata świetnie będą czuły się na świeżym powietrzu w ciepłe lub gorące dni, ale należy dobrze zabezpieczyć ich skórę przed wysuszeniem i oparzeniami. Ze względu na mało wykształconą tkankę mięśniową i niską wagę dzieci te są bardzo ruchliwe, żywotne i mobilne – to ich naturalny mechanizm kształtujący. Poprzez ruch budują mięśnie i naoliwiają stawy, ale także ogrzewają się. Noworodek ogólnie ma niskie krążenie krwi i płynów ustrojowych w ciele (dlatego też nie sprawdza się temperatury ciała poprzez dotknięcie rąk czy stóp, bo te zazwyczaj są chłodne, tylko poprzez dotknięcie karku), ale dzieci wata zdecydowanie należą do tych, które wymagają podwójnego ubrania. Oczywiście nie wolno dzieci przegrzewać, ale watę charakteryzuje wszechobecne zimno - dziecko częściej niż inne typy będzie zmarznięte, dlatego wymaga dodatkowej warstwy ubrania. Jest również mniej odporne i nie lubi zbyt długo przebywać na powietrzu gdy jest zimno lub wilgotno (staje się wtedy płaczliwe).

własność
typowe cechy, mentalna i fizyczna charakterystyka dziecka
sucha
suche włosy, skóra i usta, podatne na zatwardzenia, kruche kości, skąpa potliwość
lekka
delikatna budowa ciała, niedorozwój tkanki mięśniowej, tendencja do bycia szczupłym i szybkiej utraty wagi, lekki sen i bezsenność
nierówna
łamliwe, pękające paznokcie, strzelające stawy, zmierzwione, kręcone włosy
subtelna
niepokój, strach, poczucie niepewności, izolacja
zimna
cierpi na słabą cyrkulację krwi (zimny nos, dłonie i stopy), nie znosi zimnej i wietrznej pogody, pożąda za to gorąca
mobilna
szybko myśli, mówi, robi, szybko się uczy, ale równie szybko zapomina; ma skłonność do przemęczania się bez odpoczynku, trudność w dokończeniu podjętych przez siebie zadań, ma słabą koncentrację; lubi podróże, przygody, nowe doświadczenia
przejrzysta
ma dużą wrażliwość zmysłową, wykazuje zdolności nadprzyrodzone np. jasnowidzenie; kreatywne, z zamiłowaniem artystycznym;
cierpka
podatne na czkawkę
brązowo-czarna
ciemna karnacja; ciemne oczy i włosy; ciemny nalot na języku

sobota, 2 kwietnia 2016

mała pitta:)


Dzieci z przewagą doszy pitta to dobrze zbudowane, średniej wielkości noworodki, zazwyczaj rodzące się o czasie. Cechuje je duża ilość tkanki mięśniowej, a co za tym idzie dzieci te są silne i pomagają mamie wydostać się na świat. Charakterystyczna dla noworodków o przewadze pitta jest żółtaczka patologiczna, wymagająca często fototerapii lub farmakologicznego leczenia. Związana jest z niedojrzałością enzymatyczną wątroby, organu, który jest bezpośrednio związany z doszą pitta. Cały okres niemowlęcy może towarzyszyć dziecku pitta podwyższona temperatura (normalna temperatura noworodka jest wyższa niż dorosłego i oscyluje wokół 37 stopni, u dzieci pitta ta norma może przesunąć się nawet o 0,3 stopnia). Podobnie będzie ono zawsze miało większą gorączkę przy infekcjach wirusowych i zapaleniach, na które jest bardzo podatne. Częściej i gwałtowniej niż inne typy może przechodzić tzw. „trzydniówkę”, czyli gorączka trzydniowa, której w ostatnim stadium towarzyszy wysypka skórna. Chorobom wirusowym towarzyszy dziecku pitta biegunka, która może utrzymywać się nawet przez kilka dni po przebytym zakażeniu. Należy więc zwracać szczególną ostrożność na to, by nie przegrzewać dziecka pitta (temperatura w pokoju dziecka nie może przekraczać 19 stopni a wybierając się na spacer lepiej założyć dziecku o jedną mniej warstwę niż jego rówieśnikowi o dominacji innej doszy) oraz by go nie odwodnić. Dziecku należy podawać dużą ilość wody lub często przystawiać do piersi, nie tylko w gorące dni, mając na uwadze wzmożoną potliwość i pragnienie pitty. Dziecko pitta od urodzenia ma dobre krążenie i lubi przebywać na zimnym, rześkim powietrzu. Powinno więc korzystać z tego daru i jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, bez obawy wyziębienia czy odmrożenia. Przeciwnie natomiast w gorące i upalne dni – dziecko pitta mniej niż inne typy może korzystać z uroków słonecznej pogody – jego skóra jest bardziej wrażliwa, podatna na przebarwienia, piegi i oparzenia; przekrwionym i jasnym oczom zazwyczaj towarzyszy światłowstręt; dziecko szybko poci się kwaśnym potem o nieprzyjemnym zapachu.  W gorące dni dziecko pitta powinno wychodzić z domu bardzo wczesnym rankiem lub tuż przed zachodem słońca, a jego wrażliwą skórę należy dobrze chronić.  Skóra dziecka pitta bardzo często przechodzi stany zapalne, szczególnie w miejscach zgięcia stawów (pod kolanami, pod pachami). Ma to związek z silnym poceniem właśnie w tych miejscach. Zazwyczaj właśnie tam u dzieci pitta pojawiają się przebarwienia skóry i zmiany towarzyszące atopowemu zapaleniu skóry w przypadku alergii pokarmowych, na które dzieci pitta są szczególnie narażone. Alergia albo nietolerancja pokarmowa u dzieci tego typu zazwyczaj ujawnia się w postaci ostrej biegunki z domieszką krwi lub wymiotów podbarwionych żółcią, którym towarzyszą oczywiście zmiany skórne. Skóra dziecka pitta jest z natury oleista, więc nie wymaga mocnego naoliwiania – kąpać dziecko można tylko w wodzie a skóra i tak nie będzie wysuszona. Ogólnie typ ten ma dobrze wykształcony układ pokarmowy, ale bardzo często z nieszczelnym wpustem do żołądka, co przejawia się wzmożonym odbijaniem, ulewaniem i refluksem żołądkowo-przełykowym. Dziecku pitta w pierwszym okresie życia, znacznie częściej niż innym typom, te dolegliwości nie pozwalają spokojnie spać, a już w szczególności bez poprawnego odbicia po jedzeniu. Dziecko pitta dużo lepiej będzie czuło się w chuście, śpiąc „na stojąco” niż na leżąco, kiedy cała treść żołądka podchodzi mu do gardła. Ulewanie i odbijanie może trwać nawet do godziny po posiłku, a w przypadku ciężkiego lub obfitego nawet do dwóch, warto więc wziąć to pod uwagę planując dziecku drzemkę. Dzieci pitta, z racji regularności i  systematyczności charakteryzującej pittę, jedzą i  śpią zazwyczaj o określonych porach i same domagają się karmienia czy snu, kiedy czują, że ten czas się zbliża. Tak, jak dorośli o przewadze tej energii, nie cierpią, kiedy jedzenie się spóźnia, a swój żal wylewają dużo bardziej niż inne typy, dodając do płaczu rękoczyny lub samookaleczanie (w postaci np. uderzania głową o ścianę lub gryzienia). Złoszcząc się, stają się purpurowe na twarzy, a czerwień i emocje opadają na długo po spożyciu posiłku, który zazwyczaj jedzony w takich okolicznościach, szybko przechodzi przez organizm i ląduje z głośnym hukiem w pielusze. Ze względu na silne trawienie, dzieci pitta inaczej niż wata, potrzebują zjeść rzadziej, ale konkretne porcje. Problem pojawia się, kiedy mleko matki jest zbyt rozwodnione i mało odżywcze – dziecko jest ciągle zirytowane, że się nie najada i manifestuje przyczepiając się cały dzień do matczynej piersi na zmianę z przeraźliwym płaczem. Jeśli pokarm matki nie wystarcza, warto poszukać rozwiązania albo w zmianie diety matki albo wprowadzając dziecku wcześniej produkty stałe. I wreszcie dzieci pitta niezwykle mocno wyrażają swoje niezadowolenie, irytację czy złość. Potrafią bić, rzucać przedmiotami, gryźć, wrzeszczeć i miotać się po ziemi – jest to dla sposób rozładowania emocji.
własność
typowe cechy, mentalna i fizyczna charakterystyka dziecka
gorąca
silne trawienie, dobra cyrkulacja krwi, podwyższona temperatura ciała, łatwa i obfita potliwość; irytacja; podatne na gorączkę, zapalenia, choroby wątroby i śledziony
penetrująca
trzeźwy umysł i intelekt, bystra pamięć; może być nietolerancyjne
jasna
jasna cera, nadwrażliwość na światło, łatwo się opala, wrażliwa skóra podatna na przebarwienia i wypryski, zmarszczki i piegi; słaby wzrok
płynna
płynne stolce, żółtawe; narażone na biegunki, obfity mocz i pot
kwaśna/ostra
podatne na nadkwaśność, wrzody, zgagę; silny zapach potu i całego ciała; wybuchy silnych emocji, gniew, złość, nienawiść
rozszerzająca się/mobilna
pitta roznosi wysypkę, trądzik i zapalenie na całej przestrzeni ciała
oleista
miękka oleista skóra, włosy i stolec
gorzka
gorzki posmak w ustach, nudności, wymioty,
czerwona
wypieki na twarzy, czerwony kolor wzmaga pittę
żółta
żółtawe oczy, skóra, mocz i kał, nadprodukcja żółci, podatność na żółtaczkę, żółty wzmaga pittę, blady żółty jest dobry, ale ciemny oznacza pitta ama