środa, 25 maja 2016

smarowidło masłopodobne:)

Ostatnio mój syn ma niepohamowany apetyt na tłuszcze maści wszelkiej. Je wszystkie oleje świata w ilościach hurtowych (łącznie z olejem lnianym, który w smaku raczej do delikatesów nie należy. Radowało mnie to bardzo, ale doszłam do wniosku, że trochę przesadza, szczególnie z masłem ghee, którym smarować musiałam dosłownie wszystko, warzywa, ciastka, makaron itd. Postanowiłam więc zaszaleć i zrobić coś na kształt masła z oleju kokosowego. Roztopiłam filiżankę oleju, dodałam szczyptę soli, kurkumy i czerwonej papryki żeby miało ciekawy kolor, a jak troszkę przestygł połączyłam miksturę z kilkoma łyżkami oleju z lnianki dobrze wszystko mieszając. Przelałam do słoiczka i włożyłam do lodówki. A teraz już do lodówki nie trafia, bo ciągle muszę coś tym masłopodobnym czymś smarować:)

wtorek, 10 maja 2016

pij Mała:)

Ta wiosna jest dla mnie mało łaskawa. Dopiero co wyszliśmy z grypy a tu dziś w nocy ni z tego ni z owego gorączka. I zapalenie piersi...Mała nie chce pić. Od rana kapusta i imbir na zmianę, ale na razie niewiele pomogło, masaż pod ciepłą wodą i częste przystawianie też nie daje rady. Kompresy z rumianku i pasta cynamonowa trochę uśmierzają ból. pij Mała, pij:)