wtorek, 30 maja 2017

Przeżywszy rotawirusa u dzieci....

...mogę śmiało udzielić kilka praktycznych wskazówek...
Zawsze myślałam, że te rotawirusy to takie rozdmuchane. Że moje silne dzieci śmiało sobie z jakimiś rota stworkami poradzą i w ogóle, że tak straszą ludzi bez potrzeby, ot kilka luźniejszych kupek. We czwartek okazało się, że NIE. Że to wszystko, co tak wtłaczają nam rodzicom na temat rotawirusów do głowy, że te wszystkie obrazki, które pokazują mogą być prawdziwe. Zaczęło się niewinnie od pojedynczych wymiotów u Mai we wtorek - dziękuję Bogu, że właśnie wtedy, bo kilka godzin później miała mieć szczepienie, na które siłą rzeczy nie poszłam. Nie wiadomo jak wtedy sytuacja by się skończyła. We środę rano sytuacja się powtórzyła ale przez cały dzień nic jej nie było, tylko nie chciała jeść. Trochę mnie to zmartwiło, bo we czwartek miałam zostawić dzieci u Mamy i pojechać w 'byznesach" do Krakowa. We środę wieczorem dostała gorączki. Położyliśmy się do łóżka i się zaczęło - Maja leżała jak blin a Krzyś wymiotował co 10 minut. Bez przerwy, niczym nie dało się tego uspokoić. Pił wodę z łyżeczki a za każdym razem wylewał z siebie dziesięć razy więcej. W połowie nocy przyszła kolej na mnie. Maja od rana znów wymioty, a mąż nie wiedział, od którego z nas łapać:)
Punkt praktyczny pierwszy: nie czekajcie, aż dziecko będzie wymiotowało po raz dwudziesty... nie widziałam odwodnienia u Krzycha ani u Mai, ale lekarze stwierdzili, że je przegapiłam. Język z białym nalotem to natychmiastowy sygnał do ewakuacji. Przegapiłam też suchy język skupiając się na oglądaniu paznokci i szczypaniu ciała. Obydwoje byli wysuszeni jak ziarenka pieprzu:(

punkt drugi: tu też zawaliłam. Jak dziecko nie sika powyżej 6-8 h - ewakuacja! To też wyraźny sygnał do pakowania się pod kroplówkę. Za to, że moje dziecko sikało jeden raz w ciągu dnia dostałam reprymendę od góry na dół - nerki były bardzo odwodnione, mogły przestać prawidłowo funkcjonować. Na szczęście po nawodnieniu wszystko szybko wróciło do normy.

punkt trzeci: Nie zbijałam temperatury u Mai - doszło do 39 i uważam, że zrobiłam dobrze, bo wszystko przeszła dużo lepiej niż Krzyś. Inna sprawa, że jest ciągle jeszcze na piersi. U Krzysia jak się pojawiła temperatura od razu ją zbijali (już w szpitalu, więc nie miałam na to wpływu). Kontrolowana gorączka na prawdę w takich momentach może zdziałać cuda....

punkt czwarty: masowałam dzieciom brzuch pobudzając pracę jelit - im szybciej miały tą słynną rotawirusową zieloną okropną biegunkę tym szybciej wyszły z choroby. Maja pierwsza, już w sobotę pozbyła się treści, Krzyś dopiero w niedzielę, ale jeszcze minął cały dzień nim wyszło dziadostwo do końca. Masowałam też im całe ciała pobudzając układ limfatyczny oraz uciskałam punkty marma.

punkt piąty: jak nie chcą jeść to niech nie jedzą:):):) jak będą chciały jeść to ryż:)

sobota, 13 maja 2017

łuszczyca (psoriasis)

Jakiś czas temu udzielałam skromnej (z braku czasu jak zwykle....) porady dotyczącej łuszczycy. Ta dolegliwość może mieć różne podłoże, przy stawianiu diagnozy najważniejsze pytanie to to, jakie są korzenie choroby: czy jest to zdecydowanie choroba autoimmunologiczna o nieznanej etiologii - wtedy w diecie należy zastosować tzw. protokół autoimmunologiczny wykluczający nabiał, gluten, część zbóż, warzywa kapustne i strączki ze względu na zawarte w tych produktach substancje antyodżywcze i pobudzające układ immunologiczny, czy też może jest to dolegliwość związana ze stresem o podłożu psychicznym - wtedy zmienia się trochę podejście i w leczeniu na pewno większą rolę niż diecie przypisuje się technikom relaksacyjnym, masażom, nawilżaniu itd. Równie ważne w dopasowaniu odpowiedniego leczenia są informacje na temat objawów: gdzie kumuluje się łuszczyca jakie, jak wygląda skóra, jakich kosmetyków chora osoba używa do pielęgnacji i jaka jest reakcja skóry.

W ajurwedzie zazwyczaj klasyfikuje się łuszczycę jako zaburzenie vata-kapha (często o podłożu psychicznym, ale duży udział ma genetyka oraz układ hormonalny). Oczywiście głównym "odbiorcą" skutków zaburzeń jest skóra (skorelowana z pittą) z charakterystycznymi dla tej choroby "łuskami" i stanem zapalnym skóry, szczególnie w okolicy stawów, na plecach, na głowie pod włosami.

W leczeniu proponuję:
1. dieta:
włączyć do diety dużą ilość kurkumy w różnej postaci: przede wszystkim pić gorącą wodę z kurkumą rano i kilka razy w ciągu dnia, dodawać ją też do potraw. Można też robić pastę z kurkumy (rozpaćkać z wodą) i smarować ją na skórę. Dobrze byłoby gdyby była z indyjskiego źródła, tak, by nie była zwietrzała. 
- duża ilość choliny w diecie. Łuszczyca często wiąże się z jej niedoborem. Źródła choliny to min: wątróbka, brązowy ryż, pełne zboże, jajka, ryby, orzechy, warzywa strączkowe, kalafior.
- wyeliminować cukier i ograniczyć spożywanie węglowodanów.
- wykluczyć gluten i nabiał. Przynajmniej na jakiś czas i zobaczyć rezultaty.
- włączyć do diety dużo tłuszczów nienasyconych, szczególnie olej z czarnuszki, z sacha inchi, z wiesiołka i konopny.
- włączyć do diety migdały ziemne poprawiające pracę jelit.

2. zioła:
- Proponuję zaopatrzyć się w raktaprash  - dżemik wzmacniający tkanki skórne o bardzo silnym działaniu.
- bhringraj - w różnej postaci na pewno będzie pomocny. Używany przede wszystki na porost włosów ale też przy swędzącej skórze
- warto pić również sok z aloesu lub nakładać żel z aloesu na skórę w zmienionych chorobowo miejscach.

3. oleje:
- smarowanie wysięków i zmian skórnych olejem z neem wymieszanym z olejem jojoba na pewno lepiej nawilży skórę niż innym olejem. dodatkowo neem ma właściwości antyseptyczne i łagodzące swędzenie.
- olej arganowy i olej z czarnuszki również nadają się do smarowania ran

4. inne zabiegi:
- pranajama
- relaksacja
- joga z naciskiem na pracę z głównymi ośrodkami kumulacji stresu - ramiona, lędźwia
- shirodhara

piątek, 5 maja 2017

Masaż antykolkowy

Najczęściej przytaczane czynniki przyczyniające się do powstania kolki niemowlęcej to:
- niedojrzałość układu pokarmowego i związana z tym nieprawidłowa praca jelit; typowa przypadłość dzieci z konstytucją wata
- niedojrzałość układu nerwowego (kolka może być wynikiem odreagowywania przez dziecko na przytłaczające go bodźce)
- szybkie i łapczywe jedzenie, podczas którego dziecko łyka za dużo powietrza
- nietolerancja lub alergia na produkty spożywane przez mamę karmiącą
- zbyt duża porcja spożywanego na raz mleka, z której strawieniem organizm sobie nie radzi.

Zastanawiając się zatem jak pomóc dziecku, które cierpi na kolkę należy przeanalizować powyższe czynniki i zminimalizować ich skutki. Poniżej kilka wskazówek masażu, który można wykonywać przy problemach układu trawiennego, przy kolce i zaparciach u dzieci od 3 tygodnia (po odpadnięciu pępowiny!)
1. Bardzo delikatnymi, krótkimi ruchami masuj brzuszek dziecka przesuwając dłonie (ustawione zewnętrznymi kantami) od dolnej granicy żeber po spojenie łonowe. 
2. Nie podnosząc pupy malucha, unieś zgięte nóżki dziecka złączone razem i naciśnij nimi na powłoki brzuszne (nie za mocno i nie po karmieniu). Przytrzymaj kilka sekund po czym rozluźnij.
3. Masuj brzuszek dziecka okrężnymi ruchami zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Ustaw jedną dłoń na drugiej. Co trzeci, czwarty ruch wykonuj tylko połowę ruchu - od godziny 12 do 6. 
4. Trzymaj łydki malucha, podnieś nóżki do góry i delikatnie "strzepnij".

Całość powtórz 3-4 razy szczególnie dociskanie kolanek do brzucha.