poniedziałek, 17 września 2018

Miej głowę do sportu! Thoughtfully with sport!

Biegam dzisiaj rano a tu taka sytuacja: spotykam biegnącego z naprzeciwka znajomego, który od jakiegoś czasu wkręcił się w ten rodzaj aktywności aż za nadto. Rozmowa przebiegała mniej więcej tak:
- Cześć, co Ty tu robisz? - pyta znajomy zdyszany
- relaksuję się - odpowiadam bo przecież widzi, że biegnę, więc co innego mogę robić?
- czemu tak powoli? - próbuje żartować
- bo jestem długodystansowcem, wystarczy, że biegnę 12 km/h - odpowiadam spokojnie, choć już wiem, że ta rozmowa do niczego nie prowadzi
- taaaak? A długo już tak biegasz? - kontynuuje znajomy
- jakieś 19 lat 
- taaaak? To czemu nie bierzesz udziału w zawodach? 
- po co? - pytam najgrzeczniej jak potrafię
- żeby się pokazać, żeby wszyscy wiedzieli, że biegasz, żeby się sprawdzić, żeby mieć motywację! - wylicza z entuzjazmem
- po co? - pytam dalej
- no jak to po co? Dołączysz do naszej paczki, będziesz zbierać punkty na aplikacji...
- Stary ja biegam dla zdrowia, nie dla aplikacji - przerywam mu to bezsensowne wyliczanie - jestem sama dla siebie motywatorem i najsurowszym sędzią. Nagrody też sobie funduję. Biegnijmy dalej!

Nic dodać nic ująć - pitta. Pitta przemawiająca za tymi argumentami aż mnie poraziła. Pitta niezbalansowana, hołubiąca, oczekująca wiecznego poklasku. Duma ze zbierania punktów na aplikacji, medali i najdroższych butów oasics...po to, by podziwiali to inni ludzie. Taka postawa nie prowadzi do niczego dobrego, raczej do ciągłej żądzy więcej, więcej, więcej! Lepiej, szybciej, za wszelką cenę. Wygram, będę najlepszy, pokonam siebie! Tyle, że pokarmię moją pittę agresją, chciwością, żądzą, nienawiścią i innymi cechami, które właśnie w ten sposób rozbudowuję... Pitta nie umie powiedzieć sobie dość, gdy wejdzie na tą ścieżkę, zawsze jest jej mało, zawsze jest kolejny szczebelek do pokazania innym, że jestem lepszy.
Czy na tym to wszystko polega? Na zmaganiu się z możliwościami ludzkiej natury i swojego organizmu kosztem swojego zdrowia, psychiki, kosztem rodziny, często przyjaciół czy pracy?

Współzawodnictwo jest ok ale do pewnego stopnia i nie dla wszystkich. Dla kaphy, kahpy-pitty czy waty-pitty jest to świetna forma mobilizacji i budowania swojej własnej wartości. Daje pozytywne rezultaty i tworzy dobrą atmosferę. Każde zwycięstwo i każda porażka to nowe doświadczenie, z którego te typy wyciągną wnioski. Wata jest za wrażliwa na różnego rodzaju porównania, zawody. Łatwo się zniechęca i przeżywa każdą porażkę. Może nawet być agresywna w stosunku do siebie! Z kolei pitta każdą porażkę wobec założeń jakie sobie postawiła, przeżywa silną agresją, zdenerwowaniem czy gniewem, który wyładowuje na innych. Pitta nie potrzebuje zewnętrznej motywacji - jest motywatorem sama dla siebie, ma bardzo silną wolę. Stawia sobie wysoko poprzeczkę, często dążąc do niej ponad możliwości własnego organizmu. Dlatego pitta nie powinna uczestniczyć w zawodach, a pracować więcej nad ujarzmianiem swojej pitty!

Drogi użytkowniku sportu: sport jest lekarstwem. A zatem jak z lekarstwem przed użyciem powinnaś/eś skontaktować się z trenerem lub terapeutą, gdyż każdy sport niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu. 
Każde uprawianie sportu powinno być skonsultowane ze specjalistą, aby ocenić właściwą postawę podczas treningu, właściwe parametry do wykonywania ćwiczeń, właściwe obciążenia do możliwości, właściwy oddech itd. Bez tego możesz sobie zrobić więcej szkody niż pożytku!

Jako instruktor widzę błędy jakie popełniają nieświadomi ludzie i jakie mają tego konsekwencje. Nie mam tu na myśli tylko dysfunkcji stawów biodrowych, problemów z kręgosłupem, obciążonych stawów kolanowych czy napiętych mięśni. Sprawa sięga bardzo głęboko, wnętrza niedotlenionych tkanek, gdzie zachodzą beztlenowe rakotwórcze procesy! 
Aby bezpiecznie ćwiczyć, trzeba dobrze oddychać (czyli nie doprowadzać do zachodzenia procesów beztlenowych), ustawić odpowiednią, bezpieczną pozycję podczas ćwiczeń i współpracować ze swoim ciałem, odbierać znaki, jakie ono daje, być świadomym użytkownikiem własnego ciała - to są podstawy, od których mamy zaczynać. Nie od kupienia wypasionego stroju sportowego, butów za tysiaka i zainstalowania apki...

I run this morning and this is the situation here: I meet a friend running from the opposite direction, who has become involved in this kind of activity too much. The conversation was more or less like this:

- Hi, what are you doing here? - a friend asks

- I relax - I answer 

- why so slowly? - he is trying to joke

- because I am a long-distance runner, it's enough that I run 12 km / h - I answer calmly, although I already know that this conversation does not lead to anything

- Yeah? Are you running for long time? - continues a friend

- about 19 years.

- Yeah? So why do not you take part in the competition?

- for what? - I ask you as politely as I can

- to show yourself, let everyone know that you are running, to check, to have motivation! - he enumerates enthusiastically

- for what? - I'm asking further

- what for? You will join our package, you will collect points on the application ...

- I run for health, not for the application - I stop him by this senseless enumeration - I am the motivator and the strictest referee for me. Let's run!

Nothing more to add - pitta. Pitta arguing for these arguments has upset me. Pitta unbalanced, cherishing, waiting for eternal applause. The pride in collecting points on the app, medals and the most expensive shoes oasics ... to be admired by other people. Such an attitude does not lead to anything good, more to continuous desire more, more, more! Better, faster, at all costs. I will win, I will be the best, I will defeat myself! It's just that I feed my pita with aggression, greed, lust, hatred and other traits that I am developing in this way ... Pitta can not say enough when she enters this path, there is always her little, there is always another rung to show other that I'm better.

Is this all about it? On the struggle with the possibilities of human nature and your body at the expense of your health, your psyche, at the expense of family, often friends or work?

The competition is ok but to some extent and not for everyone. For kapha, kahpa-pitta or Vatta -pitta, this is a great form of mobilization and building your own worth. It gives positive results and creates a good atmosphere. Every victory and every defeat is a new experience, from which these types will draw conclusions. Vatta is sensitive to all kinds of comparisons and professions. It is easily discouraged and survives any failure. It can even be aggressive towards yourself! In turn, pitta every failure experiences strong aggression, nervousness or anger, which she unloads on others. Pitta does not need external motivation - she is the motivator for herself, she has a very strong will. She sets the bar high, often striving for it beyond the capabilities of his own body. Therefore, pitta should not participate in competitions, and work more on taming your pitta!

Dear sport user: sport is a medicine. So you should contact your trainer or therapist before the treatment, because every sport that is not properly used jeopardizes your life or health.

Every sport should be consulted with a specialist to assess the correct posture during training, the right parameters to perform the exercises, the right loads to the ability, proper breathing, etc. Without this you can do more harm than good!

As an instructor, I see many mistakes made by unconscious people and what are consequences. I do not mean only the dysfunctions of the hip joints, back problems, weighted knee joints or strained muscles. The case reaches very deeply, the interior of hypoxic tissues where anaerobic carcinogenic processes occur!

To safely exercise, you need to breathe well (that is, do not lead to anaerobic processes), set an appropriate, safe position during exercise and cooperate with your body, receive the signs it gives, be a conscious user of your own body - these are the basics from which we have begin. Not from buying a sports outfit, shoes for a thousand and installing the app ...


sobota, 8 września 2018

Wątroba - główny odtruwacz organizmu. Liver - the main body detox.

Miałam dziś konsultację z panią, u której zobaczyłam całe mnóstwo plamek wątrobowych rozsianych po całej tęczówce i języku. Długo rozmawiałyśmy na tematy wątrobowe:) 

W wielkim skrócie postanowiłam streścić, co najważniejsze:

Wątroba kontroluje niezakłócony przepływ prany i krwi, odpowiedzialna jest za odtruwanie organizmu i produkowanie żółci niezbędnej w procesie trawienia. Produkuje i przechowuje witaminy, minerały i glukozę. Jej zadanie według ajurwedy polega na „trawieniu” pięciu żywiołów, wyciągniętych z pokarmu i transformację ich w formę, w której mogą być użyte przez organizm. Może odbywać się to dzięki Bhuta-Agnis – pięć ogni wątroby, które „trawią” żywioły. Wątroba jest narządem pitty, stąd też pojęcie pitta tłumaczy się niekiedy jako żółć. Wątroba, poprzez pittę, jest na stałe związana z wyglądem skóry oraz pracą jelita cienkiego, oczami, budową składu i jakością krwi. W niej znajduje się siedziba randżakapitty, poddoszy pitty wytwarzającej komórki krwi i równoważącą składniki krwi. Symptomy nierównowagi randżakapitty są: złość, wrogość, zapalenia skóry, dysfunkcje wątroby, żółtaczka, choroby krwi, anemia, niskie ciśnienie krwi.
Wątroba jest bardzo wrażliwa na stan emocjonalny - podrażnia ją gniew, zazdrość, nienawiść i branie na siebie zbyt dużej odpowiedzialności. Te emocje mogą przyczyniać się do zaburzeń w jej pracy!

Substancje przywracające harmonię w pracy wątroby to: róża, drzewo sandałowe, rumianek, mirt, lawenda, kolendra, neem, krwawnik, chryzantema, kurkuma, szafran, wiciokrzew.

Smak gorzki powinien zagościć w diecie, gdyż oczyszcza i wysusza organizm, ściąga nadmiar wody i płynów, balansuje wszystkie trzy dosze, czyści wątrobę, wzmaga apetyt i powstrzymuje zakażenia skóry. A zatem dobre będą np. zioła, sałaty, neem, jarmuż, skórka cytrynowa, botwinka, dandelion, liście warzyw podziemnych, kakao, boćwina, asafetyda. 

Polecam zupę z fasoli mung: jest ona bogata w białko i naturalnie detoksyfikująca – czyści wątrobę, woreczek żółciowy i system naczyniowy ze wszelkich złogów. Alternatywą dla zupy jest mung dal kichidi lub zupa warzywna robiona na podobnej zasadzie jak z fasoli. Zarówno zupę jak i kichidi można jeść w momencie głodu, ale nie wcześniej niż 3-4 godziny od ostatniej porcji (tak, by wszystko zostało dokładnie strawione). 

Z innych ajurwedyjskich zaleceń dotyczących wątroby: 

* 2 gruszki spożywane rano czyszczą wątrobę i pomagają w usuwaniu kamieni żółciowych i kamieni w nerkach. Nie wolno pić i jeść co najmniej 2 godziny po ich skonsumowaniu. 
* Rzodkiewki pomagają zredukować gazy, czyszczą wątrobę i pomagają uporać się z pasożytami w obrębie jelit. 
* Garść rodzynek dziennie pomoże w leczeniu anemii, przerośniętej wątroby lub śledziony i w zaparciach. 
* Na dysfunkcję wątroby można spróbować pić 2 łyżeczki soku z rzodkiewki ze szczyptą sproszkowanej kolendry. 
* Ostry czarny pieprz czyści przewód pokarmowy z niestrawionych resztek i toksyn i stymuluje do pracy, przede wszystkim wątrobę. Jest doskonałym remedium na brak apetytu oraz użyteczny w walce ze zbędnym tłuszczem ponieważ poprzez swoje silnie rozgrzewające właściwości przyspiesza metabolizm. Warto jeść pieprz w postaci odżywczego połączenia z miodem – siedem ziarenek pieprzu należy dobrze zmielić, dodać do nich łyżeczkę miodu i ssać na języku. Ta sama mikstura pozwala zwalczyć pierwsze objawy grypy i przeziębienia. 
* Cynamon również oczyszcza wątrobę i poprawia jej funkcjonowanie. 
* spanie na lewej stronie odciąża wątrobę i sprzyja dobremu trawieniu. 
* Olej z awokado jest słodki i rozgrzewający, nawilża, odżywia skórę i poprawia kondycję osłabionych tkanek. Doskonały dla wątroby choć stymuluje pittę.
* no i generalnie próbować aż tak bardzo się nie wczuwać jak to mawia mój mąż... Zostaw to wszystko, nie angażuj się zbytnio w to, co się nie może udać a wyjdzie ci to na zdrowie. Świata nie uratujesz... a jak już musisz to kup sobie worek treningowy i wyładuj tą całą złość na świat i wszystkich dookoła na nim, a nie kumuluj jej w wątrobie:)


I had a consultation today with a lady with whom I saw a whole host of liver spots spread throughout the iris and tongue. We talked about liver for a long time.

 I decided to summarize what is most important:

The liver controls undisturbed flow of the prana and blood, is responsible for detoxifying the body and producing bile necessary for the digestive process. It produces and stores vitamins, minerals and glucose. The liver task according to Ayurveda is to "digest" the five elements extracted from food and transform them into a form in which they can be used by the body. It can be done thanks to Bhuta-Agnis - five fires of the liver that "digest" the elements. The liver is a pitty organ, hence the term pitta sometimes translates as a bile. The liver, through pitta, is permanently associated with the appearance of the skin and the work of the small intestine, eyes, composition and blood quality. In it there is the residence of a ranjakapitta, a part of pitta that produces blood cells and balances blood components. There is a few symphtoms of ranjakapitta imbalances: anger, hostility, dermatitis, liver dysfunction, jaundice, blood disorders, anemia, low blood pressure.
The liver is very sensitive to the emotional state - it irritates anger, jealousy, hatred and taking on too much responsibility. These emotions can contribute to disturbances in its work!

The substances that restore harmony in the work of the liver are: rose, sandalwood, chamomile, myrtle, lavender, coriander, neem, yarrow, chrysanthemum, turmeric, saffron, honeysuckle.

Bitter taste should come into the diet, as it cleanses and dries the body, pulls off excess water and fluids, balances all three of the doshas, cleans the liver, increases appetite and prevents skin infections. So, for example, herbs, lettuces, neem, kale, lemon peel, beetroot, dandelion, underground vegetable leaves, cocoa, chard, and asafoetida will be good.

I recommend mung bean soup: it is rich in protein and naturally detoxifying - it cleans the liver, gallbladder and vascular system from all deposits. An alternative to the soup is mung dal kichidi or vegetable soup made on a similar principle to beans. Both soup and kichidi can be eaten at the moment of starvation, but not earlier than 3-4 hours from the last portion (so that everything is digested).

From other Ayurvedic recommendations for the liver:

* 2 pears eaten in the morning clean the liver and help in removing gallstones and stones in the kidneys. Do not drink and eat at least 2 hours after consuming them.
* Radishes help to reduce gas, clean the liver and help to deal with parasites in the intestines.
* A handful of raisins a day will help to treat anemia, overgrown liver or spleen and constipation.
* For liver dysfunction, you can try to drink 2 teaspoons of radish juice with a pinch of powdered coriander.
* Sharp black pepper cleans the digestive tract from undigested debris and toxins and stimulates to work, primarily the liver. It is a great remedy for the lack of appetite and useful in the fight against unnecessary fat because through its strongly warming properties accelerates metabolism. It is worth eating pepper in the form of a nutritious combination with honey - seven grains of pepper should be well ground, add a teaspoon of honey and suck on the tongue. The same mixture helps fight the first symptoms of flu and cold.
* Cinnamon also cleanses the liver and improves its functioning.
* sleeping on the left side relieves the liver and promotes good digestion.
* Avocado oil is sweet and warming, moisturizes, nourishes the skin and improves the condition of weakened tissues. Perfect for the liver, although it stimulates the pitta.
* and generally try not to fight with whole world as my husband says ... Leave it all, do not get too involved in what can not be done. You will not save the world ... or you have to buy a punching bag and take out all the anger on the world we have instead of accumulating it in the liver :)