środa, 26 września 2018

kłoPOTliwty problem:) Troublesome problem

W zasadzie miałam o tym napisać na fali upałów, ale trochę mi umknęło. Nie wiedzieć czemu przypomniałam sobie dziś, choć może mniej aktualne jeśli chodzi o pogodę, to jednak tak samo drażliwe. Mowa o dezodorantach i antyperspirantach. Nie żebym była jakaś staroświecka, są momenty, kiedy trzeba się na takie wynalazki zdecydować, ale chodzi mi o codzienne używanie. Słuchając reklam w radiu w czasie upałów mam wrażenie, że firmy kosmetyczne produkujące antyperspiranty licytują się o to, która da więcej. Więcej czasu bez potu. Czytaj więcej czasu kiedy sam/a zatruwasz swój organizm tym, co powinno być wyrzucone na zewnątrz w trybie natychmiastowym. Pot jest po to, żeby wraz z nim usunąć z organizmu toksyny, zbędne odpady procesu przemiany materii. Jest to też element termoregulacji - jeśli jest gorąco organizm wydalając pot ochładza się. Tak więc nie jest to jakiś wybryk Stworzyciela, tylko produkt, który ma konkretne zadanie:):):) Stosując antyperspirant, który blokuje ujście potu, zatrzymujesz całe fe i fuj w sobie. Nie brzmi to za dobrze. Na pewno odbije się to tez na twojej skórze, bo gdzieś to przecież musi wyjść:) Może kilka słów, które ma do powiedzenia ajurweda:
Generalnie osoby o konstytucji wata są mało potliwe. Nawet jeśli się pocą, to bardzo skąpo i tylko blisko ujścia gruczołów potowych. Ich pot nie ma zazwyczaj silnego zapachu, także problem jest w zasadzie niewielki. Wystarczy koszulka termoaktywna lub herbata miętowa przed wyjściem i do przodu:)
U kaphy ten problem też nie jest dramatyczny. Osoby o konstytucji kapha pocą się zazwyczaj dopiero po wykonaniu jakiegoś wysiłku fizycznego, w pachwinach i innych miejscach ukrytych, do tego przystosowanych:) Chyba, że kapha zwyciężyła i osoby o potencjale kapha stały się kapha kapha, czyli po prostu grube:) Wtedy będą rzeczywiście pocić się wszędzie i obficie. Wtedy i koszulka termoaktywna niewiele da, raczej częsty i krótki prysznic w chłodnej wodzie. 
Kapha ma realny problem - nadmierna potliwość stóp i dłoni. Na rynku dostępnych jest wiele kremów i olejków mających za zadanie uporać się z ciągle nawracającą potliwością skóry dłoni i stóp, jednak niewiele z nich jest w pełni naturalnych i z recepturą sięgającą kilku tysięcy lat. Ajurwedyjski olejek na potliwość zawiera olejki eteryczne z lawendy, szałwi, cyprysu i jałowca i jest naprawdę bardzo skuteczny.
I wreszcie pitta, gorąca i kwaśna, z potem o przykrym zapachu. To jest naprawdę kłopotliwy problem, bo osoba o konstytucji pitta poci się dosłownie wszędzie. Nawet na czubku głowy:) To jest sposób na ochłodzenie, często też na pozbycie się nadmiaru kwaśnej pitty. Kurację należy zacząć od zdecydowanej diety anty-pitta, unikając kwaśnych, słonych i ostrych smaków. Również alkoholu oraz mięsa. Generalnie w diecie powinny natomiast znajdować się produkty o gorzkim lub cierpkim wychładzającym smaku, np sałaty, zioła, neem, aronia itd. Polecam pastę składająca się z 3 ziół :bibhitaki, kurkuma, drzewo sandałowe, w równych proporcjach. Ta pasta nie tylko leczy i zapobiega nawrotom infekcji skóry takim jak zapalenia, pryszcze, wągry, wysypki, pokrzywki itp. ale też pomaga pozbyć się łojotoków i reguluje pracę gruczołów potowych. Można też chodzić po świeżo zerwanych liściach mięty - ma to działanie silnie wychładzające. Do kąpieli można dodawać wychładzających olejków, balansujących pittę; są ściągające, redukują ilość wydzielin,wysuszają, wiążą tkanki ciała, zatrzymują krwawienia i sprzyjają leczeniu ran: cajuputi, nagietek, cytryna, szafran, kurkuma, krwawnik.

In fact, I was supposed to write about it on august, but I missed a bit. I do not know why I remembered today. Maybe less current when it comes to weather, but still irritable. I mean deodorants and antiperspirants. Not that I'm an old-fashioned one, there are situations when you have to decide on such inventions, but I mean everyday use. Listening to ads on the radio in hot weather, I get the impression that cosmetic companies producing antiperspirants are bidding for more. More time without sweat. Read: more time when you poison your body yourself with what should be thrown out imediatelly. Sweat is to remove toxins from the body, unnecessary waste from the metabolic process. It is also an element of thermoregulation - if it is hot, the body expelling the sweat, cools down. So it is not a freak of the Creator, only a product that has a specific task :) :) :) By using an antiperspirant that blocks the mouth of sweat, you stop the whole toxin stuff in yourself. It does not sound good. For sure it will also affect your skin, because it must go somewhere :) 
Maybe a few words that Ayurveda has to say:
Generally, people with a vatta constitution are hardly sweet. Even if they sweat, they are very scantily and only near the mouth of the sweat glands. Their sweat does not usually have a strong smell, and the problem is basically small. Just a thermoactive shirt or mint tea before going out and it is done :)
For Kaphas, this problem is not dramatic either. People of the kapha constitution usually sweat after doing some physical exercise, in the groins and other hidden places, adapted to it:) Unless kapha won and people with the potential of kapha became kapha kapha, mean simply thick :) Then they will actually sweat everywhere and abundantly. Then and a thermoactive shirt will not give much, a rather frequent and short shower in cold water.
Kapha has a real problem - excessive sweating of the feet and hands. There are many creams and oils available on the market to deal with the constantly recurrent sweating of hands and feet, but not many of them are fully natural and with a recipe dating back several thousand years. Ayurvedic sweating oil contains essential oils of lavender, sage, cypress and juniper and is really very effective.
And finally pitta, hot and sour, with a unpleasant sweat. This is a really embarrassing problem, because a person with a pitta constitution is literally sweating everywhere. Even on the top of your head :) This is a way to cool down, often to get rid of excess acid pitta. The treatment should start with a strong anti-pitta diet, avoiding sour, salty and spicy flavors. Also alcohol and meat. In general, however, in the diet you should have products with bitter or raw flavor, for example lettuce, herbs, neem, aronia, etc. I recommend a paste consisting of 3 herbs: bibhitaki, turmeric, sandalwood, in equal proportions. This paste not only heals and prevents the recurrence of skin infections such as inflammation, pimples, blackheads, rashes, urticaria etc. but also helps to get rid of seborrhea and regulates the work of sweat glands. You can also walk on freshly picked mint leaves - it has a strongly cooling effect. You can add cooling oils to the bath, balancing pita; they are astringent, reduce the amount of secretions, dry, bind body tissues, stop bleeding and promote wound healing: cajuputi, calendula, lemon, saffron, turmeric, yarrow.

sobota, 22 września 2018

sacha inchi - "eliksir życia". Sacha inchi oil - "elixir of life":)


Trochę z innej części świata i trochę bardziej ekskluzywny niż proste i łatwo dostępne ajurwedyjskie produkty. Ale nieporównywanie najlepszy na świecie, sprawdziłam na wielu moich pacjentach, na mnie i moich dzieciach:)
Sacha inchi to jeden z najcenniejszych na świecie olejów roślinnych. Pozyskiwany jest z orzechów rośliny Plukenetia Volubilis, rodem z tropikalnych rejonów Ameryki Południowej, w szczególności Peru. Przez tysiące lat orzechy, z których jest wyciskany, służyły za pokarm dla ludów indiańskich, ale jego cudowne właściwości docenili przede wszystkim Inkowie. Może nie znali koła, ale na ziołolecznictwie znali się dobrze:) 
Olej,który stanowi ponad 60% całego orzecha,  ma najwyższą zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych ze wszystkich olejów świata -  ogółem zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych może sięgać nawet do 98% masy. Zawiera także bardzo dużo kwasów Omega-3 sięgającą nawet do ok. 50%, przy jednoczesnej trwałości (około 13 razy więcej niż łosoś). Przy podobnej zawartości kwasów omega-3 jak w oleju lnianym ma znacznie dłuższy termin przydatności do spożycia i smakuje nieporównywalnie lepiej - dzieciom olej lniany wciskam z wielką awanturą, olej sacha inchi piją łyżeczką:) Jest to wynik wysokiego stężenia witaminy E w postaci kompletu tokoferoli (1.5-2g/kg), z czego około połowy stanowi forma witaminy E o silnym działaniu antyoksydacyjnym. Badania wykazują, że olej obniża zawartość złego cholesterolu, zapobiega powstaniu miażdżycy, reguluje ciśnienie krwi, wspomaga działanie mózgu i pamięć (dlatego tak ważny jest w diecie ciężarnych kobiet, dzieci i osób starszych), a także obniża ryzyko wystąpienia nowotworów dzięki świetnej proporcji kwasu omega 3 w stosunku do omega 6. Do otrzymania efektów wystarczy łyżka dziennie. Lista pozostałych zalet (jest ich za dużo do opisania:) tutaj
Korzyści, jakie daje spożywanie sacha inchi wykraczają poza stosowanie doustne. Dzięki zawartości witamin A i E oraz kwasów tłuszczowych olej z nasion Sacha Inchi jest też doskonałym kosmetykiem, gdyż pomaga odbudować cement międzykomórkowy, zapobiegając utracie wody, chroni przed czynnikami atmosferycznymi skórę, paznokcie oraz włosy, wspiera naturalne procesy regeneracyjne (a nawet inicjuje regenerację płytkich blizn i przebarwień, np. tych powstałych w wyniku trądziku). Będąc silnym antyoksydantem, niszczy wolne rodniki, opóźniając procesy starzenia. Polecam go szczególnie osobom o konstytucji pitta, szczególnie w walce z łupieżem, łojotokiem (reguluje produkcję sebum) czy atopowym zapaleniem skóry. Co więcej, rozciąga skórę na tyle, że zapobiega powstawaniu rozstępów - genialny dla kobiet w ciąży (szkoda, że go wtedy jeszcze nie znałam:)) 


Somewhat from another part of the world and a little more exclusive than simple and easily accessible ayurvedic products. But for me: incomparably the best in the world. I checked on many of my patients, me and my children :)

Sacha inchi is one of the world's most valuable vegetable oils. It is obtained from nuts Plukenetia Volubilis plants, native to the tropical regions of South America, in particular Peru. For thousands of years, the nuts from which it is squeezed, served as food for the Native American people, but its wonderful properties were appreciated above all by the Incas. 

Oil, which is more than 60% of the whole nut, has the highest content of essential fatty acids from all the world's oils - in total, the content of unsaturated fatty acids can reach up to 98% by weight. It also contains a lot of Omega-3 acids that reach up to about 50%, (about 13 times more than salmon). With a similar content of omega-3 acids as in linseed oil, sacha inchi oil has a much longer  life and tastes incomparably better  (children don't like the flavour of flaxseed oil while sacha inchi drink with a spoon :) This is a result of high concentration of vitamin E in the form of tocopherols ( 1.5-2g / kg), of which about half is a form of vitamin E with a strong antioxidant effect. Studies show that the oil reduces the content of bad cholesterol, prevents atherosclerosis, regulates blood pressure, supports brain function and memory (that is why it is so important in the diet of pregnant women, children and the elderly), and also reduces the risk of cancer thanks to the excellent proportion of omega 3 in relation to omega 6. To obtain the effects, a spoon is enough a day. List of other advantages (there are too many to describe :) here.

The benefits of eating sacha inchi go beyond oral use. Thanks to the content of vitamins A and E and fatty acids, Sacha Inchi seed oil is also an excellent cosmetic because it helps rebuild intercellular cement, prevents water loss, protects skin, nails and hair against weather conditions, supports natural regeneration processes (and even initiates the regeneration of shallow scars) and discolorations, e.g. those resulting from acne). Being a strong antioxidant, it destroys free radicals, delaying the aging process. I recommend it especially to people with the pitta constitution, especially in the fight against dandruff, seborrhea (regulates the production of sebum) and atopic dermatitis. What's more, it stretches the skin enough to prevent the formation of stretch marks - a genius for pregnant women (it's a pity I did not know it at the time :))

poniedziałek, 17 września 2018

Miej głowę do sportu! Thoughtfully with sport!

Biegam dzisiaj rano a tu taka sytuacja: spotykam biegnącego z naprzeciwka znajomego, który od jakiegoś czasu wkręcił się w ten rodzaj aktywności aż za nadto. Rozmowa przebiegała mniej więcej tak:
- Cześć, co Ty tu robisz? - pyta znajomy zdyszany
- relaksuję się - odpowiadam bo przecież widzi, że biegnę, więc co innego mogę robić?
- czemu tak powoli? - próbuje żartować
- bo jestem długodystansowcem, wystarczy, że biegnę 12 km/h - odpowiadam spokojnie, choć już wiem, że ta rozmowa do niczego nie prowadzi
- taaaak? A długo już tak biegasz? - kontynuuje znajomy
- jakieś 19 lat 
- taaaak? To czemu nie bierzesz udziału w zawodach? 
- po co? - pytam najgrzeczniej jak potrafię
- żeby się pokazać, żeby wszyscy wiedzieli, że biegasz, żeby się sprawdzić, żeby mieć motywację! - wylicza z entuzjazmem
- po co? - pytam dalej
- no jak to po co? Dołączysz do naszej paczki, będziesz zbierać punkty na aplikacji...
- Stary ja biegam dla zdrowia, nie dla aplikacji - przerywam mu to bezsensowne wyliczanie - jestem sama dla siebie motywatorem i najsurowszym sędzią. Nagrody też sobie funduję. Biegnijmy dalej!

Nic dodać nic ująć - pitta. Pitta przemawiająca za tymi argumentami aż mnie poraziła. Pitta niezbalansowana, hołubiąca, oczekująca wiecznego poklasku. Duma ze zbierania punktów na aplikacji, medali i najdroższych butów oasics...po to, by podziwiali to inni ludzie. Taka postawa nie prowadzi do niczego dobrego, raczej do ciągłej żądzy więcej, więcej, więcej! Lepiej, szybciej, za wszelką cenę. Wygram, będę najlepszy, pokonam siebie! Tyle, że pokarmię moją pittę agresją, chciwością, żądzą, nienawiścią i innymi cechami, które właśnie w ten sposób rozbudowuję... Pitta nie umie powiedzieć sobie dość, gdy wejdzie na tą ścieżkę, zawsze jest jej mało, zawsze jest kolejny szczebelek do pokazania innym, że jestem lepszy.
Czy na tym to wszystko polega? Na zmaganiu się z możliwościami ludzkiej natury i swojego organizmu kosztem swojego zdrowia, psychiki, kosztem rodziny, często przyjaciół czy pracy?

Współzawodnictwo jest ok ale do pewnego stopnia i nie dla wszystkich. Dla kaphy, kahpy-pitty czy waty-pitty jest to świetna forma mobilizacji i budowania swojej własnej wartości. Daje pozytywne rezultaty i tworzy dobrą atmosferę. Każde zwycięstwo i każda porażka to nowe doświadczenie, z którego te typy wyciągną wnioski. Wata jest za wrażliwa na różnego rodzaju porównania, zawody. Łatwo się zniechęca i przeżywa każdą porażkę. Może nawet być agresywna w stosunku do siebie! Z kolei pitta każdą porażkę wobec założeń jakie sobie postawiła, przeżywa silną agresją, zdenerwowaniem czy gniewem, który wyładowuje na innych. Pitta nie potrzebuje zewnętrznej motywacji - jest motywatorem sama dla siebie, ma bardzo silną wolę. Stawia sobie wysoko poprzeczkę, często dążąc do niej ponad możliwości własnego organizmu. Dlatego pitta nie powinna uczestniczyć w zawodach, a pracować więcej nad ujarzmianiem swojej pitty!

Drogi użytkowniku sportu: sport jest lekarstwem. A zatem jak z lekarstwem przed użyciem powinnaś/eś skontaktować się z trenerem lub terapeutą, gdyż każdy sport niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu. 
Każde uprawianie sportu powinno być skonsultowane ze specjalistą, aby ocenić właściwą postawę podczas treningu, właściwe parametry do wykonywania ćwiczeń, właściwe obciążenia do możliwości, właściwy oddech itd. Bez tego możesz sobie zrobić więcej szkody niż pożytku!

Jako instruktor widzę błędy jakie popełniają nieświadomi ludzie i jakie mają tego konsekwencje. Nie mam tu na myśli tylko dysfunkcji stawów biodrowych, problemów z kręgosłupem, obciążonych stawów kolanowych czy napiętych mięśni. Sprawa sięga bardzo głęboko, wnętrza niedotlenionych tkanek, gdzie zachodzą beztlenowe rakotwórcze procesy! 
Aby bezpiecznie ćwiczyć, trzeba dobrze oddychać (czyli nie doprowadzać do zachodzenia procesów beztlenowych), ustawić odpowiednią, bezpieczną pozycję podczas ćwiczeń i współpracować ze swoim ciałem, odbierać znaki, jakie ono daje, być świadomym użytkownikiem własnego ciała - to są podstawy, od których mamy zaczynać. Nie od kupienia wypasionego stroju sportowego, butów za tysiaka i zainstalowania apki...

I run this morning and this is the situation here: I meet a friend running from the opposite direction, who has become involved in this kind of activity too much. The conversation was more or less like this:

- Hi, what are you doing here? - a friend asks

- I relax - I answer 

- why so slowly? - he is trying to joke

- because I am a long-distance runner, it's enough that I run 12 km / h - I answer calmly, although I already know that this conversation does not lead to anything

- Yeah? Are you running for long time? - continues a friend

- about 19 years.

- Yeah? So why do not you take part in the competition?

- for what? - I ask you as politely as I can

- to show yourself, let everyone know that you are running, to check, to have motivation! - he enumerates enthusiastically

- for what? - I'm asking further

- what for? You will join our package, you will collect points on the application ...

- I run for health, not for the application - I stop him by this senseless enumeration - I am the motivator and the strictest referee for me. Let's run!

Nothing more to add - pitta. Pitta arguing for these arguments has upset me. Pitta unbalanced, cherishing, waiting for eternal applause. The pride in collecting points on the app, medals and the most expensive shoes oasics ... to be admired by other people. Such an attitude does not lead to anything good, more to continuous desire more, more, more! Better, faster, at all costs. I will win, I will be the best, I will defeat myself! It's just that I feed my pita with aggression, greed, lust, hatred and other traits that I am developing in this way ... Pitta can not say enough when she enters this path, there is always her little, there is always another rung to show other that I'm better.

Is this all about it? On the struggle with the possibilities of human nature and your body at the expense of your health, your psyche, at the expense of family, often friends or work?

The competition is ok but to some extent and not for everyone. For kapha, kahpa-pitta or Vatta -pitta, this is a great form of mobilization and building your own worth. It gives positive results and creates a good atmosphere. Every victory and every defeat is a new experience, from which these types will draw conclusions. Vatta is sensitive to all kinds of comparisons and professions. It is easily discouraged and survives any failure. It can even be aggressive towards yourself! In turn, pitta every failure experiences strong aggression, nervousness or anger, which she unloads on others. Pitta does not need external motivation - she is the motivator for herself, she has a very strong will. She sets the bar high, often striving for it beyond the capabilities of his own body. Therefore, pitta should not participate in competitions, and work more on taming your pitta!

Dear sport user: sport is a medicine. So you should contact your trainer or therapist before the treatment, because every sport that is not properly used jeopardizes your life or health.

Every sport should be consulted with a specialist to assess the correct posture during training, the right parameters to perform the exercises, the right loads to the ability, proper breathing, etc. Without this you can do more harm than good!

As an instructor, I see many mistakes made by unconscious people and what are consequences. I do not mean only the dysfunctions of the hip joints, back problems, weighted knee joints or strained muscles. The case reaches very deeply, the interior of hypoxic tissues where anaerobic carcinogenic processes occur!

To safely exercise, you need to breathe well (that is, do not lead to anaerobic processes), set an appropriate, safe position during exercise and cooperate with your body, receive the signs it gives, be a conscious user of your own body - these are the basics from which we have begin. Not from buying a sports outfit, shoes for a thousand and installing the app ...


sobota, 8 września 2018

Wątroba - główny odtruwacz organizmu. Liver - the main body detox.

Miałam dziś konsultację z panią, u której zobaczyłam całe mnóstwo plamek wątrobowych rozsianych po całej tęczówce i języku. Długo rozmawiałyśmy na tematy wątrobowe:) 

W wielkim skrócie postanowiłam streścić, co najważniejsze:

Wątroba kontroluje niezakłócony przepływ prany i krwi, odpowiedzialna jest za odtruwanie organizmu i produkowanie żółci niezbędnej w procesie trawienia. Produkuje i przechowuje witaminy, minerały i glukozę. Jej zadanie według ajurwedy polega na „trawieniu” pięciu żywiołów, wyciągniętych z pokarmu i transformację ich w formę, w której mogą być użyte przez organizm. Może odbywać się to dzięki Bhuta-Agnis – pięć ogni wątroby, które „trawią” żywioły. Wątroba jest narządem pitty, stąd też pojęcie pitta tłumaczy się niekiedy jako żółć. Wątroba, poprzez pittę, jest na stałe związana z wyglądem skóry oraz pracą jelita cienkiego, oczami, budową składu i jakością krwi. W niej znajduje się siedziba randżakapitty, poddoszy pitty wytwarzającej komórki krwi i równoważącą składniki krwi. Symptomy nierównowagi randżakapitty są: złość, wrogość, zapalenia skóry, dysfunkcje wątroby, żółtaczka, choroby krwi, anemia, niskie ciśnienie krwi.
Wątroba jest bardzo wrażliwa na stan emocjonalny - podrażnia ją gniew, zazdrość, nienawiść i branie na siebie zbyt dużej odpowiedzialności. Te emocje mogą przyczyniać się do zaburzeń w jej pracy!

Substancje przywracające harmonię w pracy wątroby to: róża, drzewo sandałowe, rumianek, mirt, lawenda, kolendra, neem, krwawnik, chryzantema, kurkuma, szafran, wiciokrzew.

Smak gorzki powinien zagościć w diecie, gdyż oczyszcza i wysusza organizm, ściąga nadmiar wody i płynów, balansuje wszystkie trzy dosze, czyści wątrobę, wzmaga apetyt i powstrzymuje zakażenia skóry. A zatem dobre będą np. zioła, sałaty, neem, jarmuż, skórka cytrynowa, botwinka, dandelion, liście warzyw podziemnych, kakao, boćwina, asafetyda. 

Polecam zupę z fasoli mung: jest ona bogata w białko i naturalnie detoksyfikująca – czyści wątrobę, woreczek żółciowy i system naczyniowy ze wszelkich złogów. Alternatywą dla zupy jest mung dal kichidi lub zupa warzywna robiona na podobnej zasadzie jak z fasoli. Zarówno zupę jak i kichidi można jeść w momencie głodu, ale nie wcześniej niż 3-4 godziny od ostatniej porcji (tak, by wszystko zostało dokładnie strawione). 

Z innych ajurwedyjskich zaleceń dotyczących wątroby: 

* 2 gruszki spożywane rano czyszczą wątrobę i pomagają w usuwaniu kamieni żółciowych i kamieni w nerkach. Nie wolno pić i jeść co najmniej 2 godziny po ich skonsumowaniu. 
* Rzodkiewki pomagają zredukować gazy, czyszczą wątrobę i pomagają uporać się z pasożytami w obrębie jelit. 
* Garść rodzynek dziennie pomoże w leczeniu anemii, przerośniętej wątroby lub śledziony i w zaparciach. 
* Na dysfunkcję wątroby można spróbować pić 2 łyżeczki soku z rzodkiewki ze szczyptą sproszkowanej kolendry. 
* Ostry czarny pieprz czyści przewód pokarmowy z niestrawionych resztek i toksyn i stymuluje do pracy, przede wszystkim wątrobę. Jest doskonałym remedium na brak apetytu oraz użyteczny w walce ze zbędnym tłuszczem ponieważ poprzez swoje silnie rozgrzewające właściwości przyspiesza metabolizm. Warto jeść pieprz w postaci odżywczego połączenia z miodem – siedem ziarenek pieprzu należy dobrze zmielić, dodać do nich łyżeczkę miodu i ssać na języku. Ta sama mikstura pozwala zwalczyć pierwsze objawy grypy i przeziębienia. 
* Cynamon również oczyszcza wątrobę i poprawia jej funkcjonowanie. 
* spanie na lewej stronie odciąża wątrobę i sprzyja dobremu trawieniu. 
* Olej z awokado jest słodki i rozgrzewający, nawilża, odżywia skórę i poprawia kondycję osłabionych tkanek. Doskonały dla wątroby choć stymuluje pittę.
* no i generalnie próbować aż tak bardzo się nie wczuwać jak to mawia mój mąż... Zostaw to wszystko, nie angażuj się zbytnio w to, co się nie może udać a wyjdzie ci to na zdrowie. Świata nie uratujesz... a jak już musisz to kup sobie worek treningowy i wyładuj tą całą złość na świat i wszystkich dookoła na nim, a nie kumuluj jej w wątrobie:)


I had a consultation today with a lady with whom I saw a whole host of liver spots spread throughout the iris and tongue. We talked about liver for a long time.

 I decided to summarize what is most important:

The liver controls undisturbed flow of the prana and blood, is responsible for detoxifying the body and producing bile necessary for the digestive process. It produces and stores vitamins, minerals and glucose. The liver task according to Ayurveda is to "digest" the five elements extracted from food and transform them into a form in which they can be used by the body. It can be done thanks to Bhuta-Agnis - five fires of the liver that "digest" the elements. The liver is a pitty organ, hence the term pitta sometimes translates as a bile. The liver, through pitta, is permanently associated with the appearance of the skin and the work of the small intestine, eyes, composition and blood quality. In it there is the residence of a ranjakapitta, a part of pitta that produces blood cells and balances blood components. There is a few symphtoms of ranjakapitta imbalances: anger, hostility, dermatitis, liver dysfunction, jaundice, blood disorders, anemia, low blood pressure.
The liver is very sensitive to the emotional state - it irritates anger, jealousy, hatred and taking on too much responsibility. These emotions can contribute to disturbances in its work!

The substances that restore harmony in the work of the liver are: rose, sandalwood, chamomile, myrtle, lavender, coriander, neem, yarrow, chrysanthemum, turmeric, saffron, honeysuckle.

Bitter taste should come into the diet, as it cleanses and dries the body, pulls off excess water and fluids, balances all three of the doshas, cleans the liver, increases appetite and prevents skin infections. So, for example, herbs, lettuces, neem, kale, lemon peel, beetroot, dandelion, underground vegetable leaves, cocoa, chard, and asafoetida will be good.

I recommend mung bean soup: it is rich in protein and naturally detoxifying - it cleans the liver, gallbladder and vascular system from all deposits. An alternative to the soup is mung dal kichidi or vegetable soup made on a similar principle to beans. Both soup and kichidi can be eaten at the moment of starvation, but not earlier than 3-4 hours from the last portion (so that everything is digested).

From other Ayurvedic recommendations for the liver:

* 2 pears eaten in the morning clean the liver and help in removing gallstones and stones in the kidneys. Do not drink and eat at least 2 hours after consuming them.
* Radishes help to reduce gas, clean the liver and help to deal with parasites in the intestines.
* A handful of raisins a day will help to treat anemia, overgrown liver or spleen and constipation.
* For liver dysfunction, you can try to drink 2 teaspoons of radish juice with a pinch of powdered coriander.
* Sharp black pepper cleans the digestive tract from undigested debris and toxins and stimulates to work, primarily the liver. It is a great remedy for the lack of appetite and useful in the fight against unnecessary fat because through its strongly warming properties accelerates metabolism. It is worth eating pepper in the form of a nutritious combination with honey - seven grains of pepper should be well ground, add a teaspoon of honey and suck on the tongue. The same mixture helps fight the first symptoms of flu and cold.
* Cinnamon also cleanses the liver and improves its functioning.
* sleeping on the left side relieves the liver and promotes good digestion.
* Avocado oil is sweet and warming, moisturizes, nourishes the skin and improves the condition of weakened tissues. Perfect for the liver, although it stimulates the pitta.
* and generally try not to fight with whole world as my husband says ... Leave it all, do not get too involved in what can not be done. You will not save the world ... or you have to buy a punching bag and take out all the anger on the world we have instead of accumulating it in the liver :)

czwartek, 6 września 2018

Szkolenie "Udane partnerstwo z ajurwedą"


                                        „Partnerstwo z ajurwedą”

Kochacie się , jesteście parą, małżeństwem albo po prostu bliskimi przyjaciółmi. Czasem nad waszym związkiem wiszą chmury, czasem widzicie świat przez różowe okulary. Patrzycie na siebie i zastanawiacie się co w nim/niej lubię a czego nie mogę zrozumieć. Zastanawiacie się, dlaczego ta druga połówka jest taka uparta i jak ją przekonać do własnych racji. Nie wiecie do końca jak zadowolić partnera, jakich środków użyć, by wasza sypialnia byłą miejscem do którego chcecie wracać jak najczęściej. I chcielibyście się dowiedzieć jak przetrwać trudne dni z partnerem o takim charakterze...

Przygotowałam specjalnie dla Was jedyne takie wydarzenie w świecie ajurwedy! Szkolenie „partnerstwo z ajurwedą”, da Wam odpowiedź na najważniejsze pytania z zakresu: typy związków i potencjalne problemy, zapotrzebowanie seksualne poszczególnych typów psychosomatycznych, podejście mentalne do miłości, rozmowa z partnerem, sposoby na rozluźnienie emocji, pozycje seksualne w ajurwedzie, afrodyzjaki i wiele innych ciekawych zagadnień związanych z partnerstwem pod kątem ajurwedy.

Zdaję sobie sprawę z niechęci panów do tego typu eventów, więc szkolenie otwarte jest zarówno dla par jak i pojedynczych osób chcących uzupełnić swoją wiedzę w tej dziedzinie.

Kameralne szkolenie odbędzie się w położonym w Górach Świętokrzyskich klimatycznym gospodarstwie agroturystycznym „Zacisze pod Gołyską” w terminie 4 - 9.02.2019

W programie: diagnoza przeważającej doszy, indywidualne konsultacje 1,5 h, zajęcia pilates lub jogi 1 h dziennie, wykłady 3 h dziennie. Zajęcia zorganizowane 8:00 do 13:30 (w dniu bez konsultacji) – możliwość spędzenia pozostałej części dnia na stoku narciarskim, zwiedzaniu, pobycie w saunie itd.
Cena: 1350 zł/osoba
bez noclegu i wyżywienia: 400 zł/os

6-cio dniowy plan szkolenia obejmuje:
poniedziałek, 4.02.19:
13:00 obiad ajurwedyjski
14.00 diagnoza część I
16.00 joga/pilates
17:00 diagnoza część II
18.30 kolacja

Wtorek; 5.02.2019
8.00 śniadanie
9:00 wykład: typy związków w ajurwedzie i potencjalne problemy. Jak je rozwiązywać?
12:00 pilates/joga
13:00 obiad ajurwedyjski
13.30 konsultacje indywidualne
18.30 kolacja

Środa, 6.02.2019
8:00 śniadanie
9:00 wykład: jak przetrwać w związku, który ma wady.
12:00 pilates/joga
13.00 obiad ajurwedyjski
13:30 konsultacje indywidualne
18.30 kolacja

Czwartek; 7.02.2019
8:00 śniadanie
9:00 wykład: fizjologia i anatomia narządów płciowych, wybrane pozycje seksualne.
12:00 pilates/joga
13.00 obiad ajurwedyjski
13:30 konsultacje indywidualne
18.30 kolacja

Piątek; 8.02.2019
8:00 śniadanie
9.00 wykład: trzymaj emocje na wodzy, ucz się rozmawiać i słuchać
12:00 pilates/joga
13.00 obiad ajurwedyjski
13.30 konsultacje ajurwedyjskie
18.30 kolacja

Sobota, 9.02.2019
8:00 śniadanie
9.00 rozmowa podsumowująca
11:00 joga/pilates
12:00 konsultacje indywidualne

Zapraszam:)
783777080
kontakt@e-medea.pl