czwartek, 21 marca 2019

Oddychanie metodą Butejki, która pokazała, że nie ma na świecie już rzeczy oczywistych...

Z tego trybu pół-leżącego wychodzą same problemy:) Nie dość, że jem na potęgę to jeszcze czytam i pracuję zdecydowanie za dużo:) Koleżanka fizjoterapeutka dała mi trzy książki do ogarnięcia, a że temat oddechu jest mi bliski to pomyślałam, że chętnie je wchłonę. Zaczęłam od pierwszej, najmniejszej i z każdą kolejną stroną robiłam coraz większe oczy. Nie znałam wcześniej metody Butejki i z początku wszystko o czym pisał autor książki wydawało mi się abstrakcyjne: jak to, żeby oddychać mniej? Jak to, że jesteśmy hiperwentylowani? Jak to, że mamy za mało CO2????? Cóż to za jakieś niedorzeczności? Potem stopniowo zaczęło się wyjaśniać co autor miał na myśli. Po pierwsze, książka skierowana była przede wszystkim do astmatyków, którzy rzeczywiście jak się "duszą" to pochłaniają duże ilości powietrza za szybko i ustami. Po drugie autor przestrzega w niej przede wszystkim przed oddychaniem przez usta, z czym akurat bardzo się zgadzam. Nos jest do oddychania usta do jedzenia:) W nosie powietrze jest prawidłowo ogrzewane, filtrowane i nawilżane, dzięki czemu dostaje się do płuc w najlepszej formie. Po trzecie autor stwierdza, że przez obecnie propagowany styl życia, na szybko, za ciepło i za sucho (ma tu na myśli ogrzewanie domów i za ciepłe ubieranie) pochłaniamy za dużo powietrza, które nie jest prawidłowo nawilżone. I wreszcie, że uczymy się brać za długie wdechy i wydechy podczas gdy powinniśmy uczyć się robić przerwy między oddechami, zatrzymywać to powietrze, żeby nastąpiła prawidłowa wymiana tlenu z dwutlenkiem węgla. Ok to są te przesłanki, z którymi się zgadzam. A teraz bardziej hardcorowo:
- autor twierdzi, że nie powinno się wydmuchiwać glutów (bo wtedy bierzemy głęboki wdech ustami i pozbywamy się śluzu, przez co organizm produkuje go jeszcze więcej). Czy ktoś kiedyś próbował na stałe wciągać gluty? nie wiem, czy zaliczyłabym to do przyjemności, po za tym naturalnie dzieciom po prostu gluty lecą, bo to jest ich zadanie, mają oczyścić nozdrza. Wraz z nimi usuwamy z ciała patogeny, nie widzę więc sensu zatrzymywania glutów w nosie:)
- nie powinno się tez ziewać i wzdychać (też dlatego, że nabieramy wtedy za dużo powietrza) - hm z perspektywy ajurwedy ziewanie to odruch naturalny, którego nie powinno się wstrzymywać. Biorąc pod uwagę, że zwierzęta w naturalnym habitacie też ziewają i ziewa płód w łonie matki uznałabym to za bardzo naturalne zjawisko i pozostawiła bez piętnowania...
- nie powinno się brać długich wdechów i wydechów, ani zwiększać objętości płuc. I tu zapaliła mi się czerwona instruktorska lampka. Przez całe życie na wszystkich formach treningów w każdym miejscu na ziemi w jakim ćwiczyłam instruktor uczył głębokich wdechów nosem i długich wydechów nosem lub ustami w zależności od ćwiczeń. Nie spotkałam się z metodą, prócz niektórych ćwiczeń pranajamy, żeby oddychać płytko i krótko. Nie zastanawiałam się nigdy nad tym, czy rzeczywiście jestem w stanie sobie hiperwentylować płuca oddychając głęboko, raczej było to całkiem naturalne. 
Jak mi kondycja pozwoli jechać, jakiś czas temu zapisałam się na bardzo ciekawy kurs blackroll breathing poświęcony wzorcom oddechowym. Liczę na to, że jednak przez całe życie intuicyjnie oddychałam dobrze i tak zostanie:) Podzielę się z wami zdobytą wiedzą już w połowie kwietnia:)

środa, 20 marca 2019

Powtórka z rozrywki:) "Udane partnerstwo z ajurwedą" II

 „Partnerstwo z ajurwedą”

Kochacie się , jesteście parą, małżeństwem albo po prostu bliskimi przyjaciółmi. Czasem nad waszym związkiem wiszą chmury, czasem widzicie świat przez różowe okulary. Patrzycie na siebie i zastanawiacie się co w nim/niej lubię a czego nie mogę zrozumieć. Zastanawiacie się, dlaczego ta druga połówka jest taka uparta i jak ją przekonać do własnych racji. Nie wiecie do końca jak zadowolić partnera, jakich środków użyć, by wasza sypialnia byłą miejscem do którego chcecie wracać jak najczęściej. I chcielibyście się dowiedzieć jak przetrwać 

trudne dni z partnerem o takim charakterze...

Przygotowałam specjalnie dla Was jedyne takie wydarzenie w świecie ajurwedy! Szkolenie „partnerstwo z ajurwedą”, da Wam odpowiedź na najważniejsze pytania z zakresu: typy związków i potencjalne problemy, zapotrzebowanie seksualne poszczególnych typów psychosomatycznych, podejście mentalne do miłości, rozmowa z partnerem, sposoby na rozluźnienie emocji, pozycje seksualne w ajurwedzie, afrodyzjaki i wiele innych ciekawych zagadnień związanych z partnerstwem pod kątem ajurwedy.

Zdaję sobie sprawę z niechęci panów do tego typu eventów, więc szkolenie otwarte jest zarówno dla par jak i pojedynczych osób chcących uzupełnić swoją wiedzę w tej dziedzinie.

Postanowiłam ponowić szkolenie z racji dużego zainteresowania tematem, ale zmieniam formułę na jednodniową.
Zapraszam w Góry Świętokrzyskie, do Suchedniowa, 2.05.2019 - proponuję przedłużyć sobie super długi weekend i zostać na chwilę relaksu gdzieś w okolicy.

Porozmawiamy o:
1. Typy związków w ajurwedzie i potencjalne problemy. Jak je rozwiązywać? Typy partnerów.
2. Jak przetrwać w związku, który ma wady?:)
3.Trzymaj emocje na wodzy, ucz się rozmawiać i słuchać.
4. Afrodyzjaki i środki pobudzające w ajurwedzie.
5. Jak się zestarzeć razem i nie zwariować?

Termin: 2.05.2019 godz. 9:00- 17:00
Wyżywienie ajurwedyjskie w cenie szkolenia
Cena: 150 zł/os.
Zapraszam:)
783777080
kontakt@e-medea.pl



środa, 13 marca 2019

Libido pod kątem doszy

W miniony weekend prowadziłam warsztaty i prócz detoksu, który był ich głównym tematem, nieustannie przewijał się temat żeńskiego i męskiego libido. Dziewczyny chciały wiedzieć co mam na ten temat do powiedzenia, więc skoro jest wzmożona potrzeba opiszę w skrócie i na blogu:)

Generalnie wzmożone libido charakteryzuje zarówno kobiety jak i mężczyzn z przewagą doszy wata w konstytucji. Niestety wiąże się z tym również fakt, że wata mają naturalną tendencję do różnorodności i wprowadzania zmian, często kusi je do szukania udziwnień i wynaturzeń. Ciągle niezaspokojone mogą wymyślać różne kombinacje, ale powinny przede wszystkim szukać satysfakcji i spełnienia w testowaniu nowych technik i pozycji a nie ciągłej zmianie partnera.Problem pojawia się, gdy napotkają na swej drodze partnera pittę - wiecznego pracoholika lub kaphę - z mniejszym zapotrzebowaniem na seks. Wtedy rzeczywiście w sferze seksualnej mogą pojawić się negatywne emocje jak frustracja, niezadowolenie czy irytacja skłaniające do nowych poszukiwań lub używania różnych stymulantów służących samozaspokojeniu.

Wzrok osób o konstytucji pitta również może wędrować w poszukiwaniu odpowiedniego partnera bardzo długo, ale ich głównym pragnieniem jest wysoka intensywność doznań, a nie wariacje i zmiany. Osoby te powinny uważać, by całkowicie nie zdominować słabszego partnera, lub, co gorsza, pozwolić zdominować się własnej żądzy i przyjemność zamienić w perwersję. Generalnie rzecz ujmując pitta to pracoholicy i perfekcjoniści o umiarkowanym libido często dyktowanym możliwościami energetycznymi po ciężkiej pracy. Zgodnie z zasadą "rzadziej a intensywniej" wolą skupić się na jednym dniu w tygodniu, który sobie niejako "zaplanują" jako ten wolny od pracy i poświęcą go na tę sferę życia z pełnym zaangażowaniem/

Osoby z dominacją doszy kapha potrafią cieszyć się z seksu pełnym sercem, ale, w przeciwieństwie do osób o konstytucji vaty lub pitty, nie jest to dla nich coś szczególnie ważnego. Prędzej potraktują seks jako entuzjastyczne ćwiczenie lub wyrażą dzięki niemu swoje przywiązanie do partnera. Osoba kapha jest bardzo oddana swojemu partnerowi i mimo, ze nie ma na to ochoty zgadza się na udział w miłosnych igraszkach tylko po to, żeby zadowolić partnera, sprawić mu przyjemność Kapha kocha się najrzadziej, ale za to najpełniej i najdłużej. Lubi klasykę i świetnie odnajduje się w każdej klasycznej pozycji, raczej nie lubi udziwnień i szaleństw. Fizjologicznie rzecz ujmując, z powodu budowy oraz obfitego wydzielania śluzu seks dla kobiety kaphy jest również najbardziej przyjemnym doznaniem w porównaniu z innymi doszami, tyle, że trzeba dużo wysiłku, by kobietę kapha dobrze nastroić:)

Last weekend I was guiding workshops and apart from detox, which was their main topic, there was a constant topic of female and male libido. The girls wanted to know what I have to say about it, so if there is an increased need, I will describe in brief and on this blog :)

Generally, an increased libido is characterized by both, women and men, with the majority of vata in the constitution. Unfortunately, this is also connected with the fact that vata has a natural tendency to diversity and change, often tempting them to look for "surprises" and perversions. They still can not come up with different combinations, but they should primarily seek satisfaction and fulfillment in testing new techniques and positions rather than constantly changing partners. A problem arises when they encounter their partner pitta - an eternal workaholic or kapha - with less demand for sex. Then, in the sexual life can appear negative emotions like frustration, dissatisfaction or irritation. Also  emotions that occurs can prompting new searches or using different stimulants for self-fulfillment.

The eyes of people with the pitta constitution can also wander in search of a suitable partner for a very long time, but their main desire is the high intensity of sensations, not variations and changes. These people should be careful not to dominate the weaker partner, or worse, let them dominate their lust and turn into perversion. Generally speaking, pitta are workaholics and perfectionists with moderate libido often dictated by energy options after hard work. According to the "less often and more intense" principle, they prefer to focus on one day of the week, which they "plan" as a free one and devote it to this sphere of life with full commitment.

People with the domination of the kapha, can enjoy sex with a full heart, but, unlike people with a vata or pitta constitution, this is not something particularly important for them. They will sooner treat sex as an enthusiastic exercise or a method to express their attachment to a partner. The kapha person is very devoted to his partner and despite the fact that he does not feel like agreeing to participate in love games do it to give his pleasure. Kapha makes love the least, but for the fullest and longest. He likes classics and finds himself in every classic position, he rather does not like strangeness or madness. Physiologically speaking, due to the phisique and abundant secretion of mucus, sex for a woman kapha is also the most pleasant experience compared to doshas, only that it takes a lot of effort to make the woman kapha well tuned :)

czwartek, 7 marca 2019

a ty leż kobieto do góry brzuchem...and you stay in bed...


Moja siostra miała tak przy trzech ciążach. Wiele koleżanek leżało w ciąży na podtrzymaniu lub miały zakładane pesary. I zawsze myślałam, że z moim trybem życia to raczej niemożliwe, żeby i mi się przytrafiło. A tu jednak trzecia ciąża z ogromnym dzieckiem i za dużo obowiązków na głowie zrobiły swoje. Szyjka skraca mi się dość szybko więc zaleceniem lekarskim, kiedy mogę, w przewie od pracy odpoczywam (sic). Czyli leżę z laptopem przed sobą i pracuję zamiast fizycznie to umysłowo:) Pitta jest jednak nieznośna, nie pozwala nawet na chwilę bezczynności:) Podziwiam kobiety, które potrafią tak leżeć, nic nie robić i czerpać z tego przyjemność. Czytać książki, gazety i myśleć o niebieskich migdałach, gdy tymczasem ja przygotowując się na leżenie musiałam zrobić już wszystkie gruntowne porządki i w domu i na podwórku, bo inaczej sumienie by mnie zeżarło...Jak ja nie lubię u siebie tej pitty!

Chyba już kiedyś pisałam o zakazach dla ciężarnych obowiązujących w ajurwedzie. Nawet jeśli tak, to dobry moment na odświeżenie tego tematu:) 
Według ajurwedy kobiecie w ciąży nie wolno podnosić ciężkich rzeczy, siedzieć lub leżeć w jednym miejscu przez dłuższy czas, przejadać się, pić alkoholu, jeść nadmiernych ilości mięsa i ostrych przypraw. Ne do końca wskazany jest również częsty seks. Nie wolno też uczestniczyć w sytuacjach pełnych napięcia, stresu, złości i strachu, bo emocje te mogą przenieść się na dziecko. Masaże, których efekt polega na uwolnieniu z toksyn tkanek ciała i skierowaniu ich do krwioobiegu, z przyczyn oczywistych (transmisja toksyn poprzez krew do płodu) są również zakazane. Do takich masaży należą: masaże pobudzające receptory, np. masaż stóp czy dłoni, oraz masaże rozluźniające i oczyszczające oparte na technikach jogi. W przypadku zagrożenie przedwczesnym porodem nie wolno się śmiać oraz masować brzucha. 

Czas potraktować to wszystko na poważnie, zwłaszcza te sytuacje pełne napięcia, które z dziećmi są nieodłącznym elementem życia codziennego:) 

My sister had three pregnancies like that. Many of my friends were pregnant and need support to maintain it or had assumed pesars. And I always thought that with my lifestyle it was rather impossible that it happened to me. And here, however, the third pregnancy with a huge child and too many duties on my head did their job. So a doctor's recommendation is resting from the work (sic). So I lie with my laptop in front of me and I work mentally instead of physically :) Pitta, however, is unbearable, does not allow even a moment of inactivity :) I admire women who can lie so, do nothing and enjoy it. Read books, newspapers and think about blue almonds, while in the meantime, preparing myself for lying down, I had to do all the cleaning works at home and in the yard, otherwise my pangs of conscience would eat me ... How I do not like this pitta!

I think I wrote about prohibitions for pregnant women in Ayurveda. Even if it is, it's a good moment to refresh this topic :)
According to the Ayurveda pregnant woman can not lift heavy things, sit or lie in one place for a long time, overeat, drink alcohol, eat excessive amounts of meat and spicy spices. Finally, frequent sex is also not recommended. Also, do not participate in situations full of tension, stress, anger and fear, because these emotions can move to a child. Massages, the effect of which is to release toxins from body tissues and direct them to the bloodstream, for obvious reasons (transmission of toxins through the blood to the fetus) are also prohibited. Such massages include: stimulation such as foot and hand massage, as well as relaxation and cleansing massage based on yoga techniques. In the case of a threat of premature delivery, one can not laugh and massage the stomach.

It's time to take all this seriously, especially those situations full of tension, which with children are an inseparable part of everyday life :)

wtorek, 26 lutego 2019

Kalorie a pojęcie energii z pokarmów w języku ajurwedy


Zbliża się ten dzień, kiedy wszyscy jak jeden mąż zgodnie twierdzą:"dziś nie liczę kalorii". I nikt słowa nie dotrzymuje:) 
Czy można sobie wyobrazić w dzisiejszym świecie poruszanie się w przestrzeni pożywienia bez magicznego słowa „kaloria”? Trudno? Kaloria króluje wszędzie, w gazetach, internecie, poradnikach kulinarnych, książkach, ulotkach informacyjnych, etykietach… jest wszędzie, choć tak naprawdę to kikokaloria i jest jednostką w dietetyce oznaczającą ilość energii cieplnej, którą powinno się dostarczyć organizmowi.
W ajurwedzie nie ma kalorii. Nie ma też matematycznego wyliczania gramatury poszczególnych składników odżywczych. Mówiąc o energii z żywności, ajurweda posługuje się smakiem i potencjałem energetycznym. W ajurwedzie wyróżnia się 6 podstawowych smaków (słodki, słony, ostry, gorzki, cierpki, kwaśny), z których każdy oddziałuje nie tylko na ciało, ale także (subtelnie) na umysł i emocje. Efekt energetyczny może być rozgrzewający lub wychładzający. 
Spożyty pokarm oddziałuje na organizm na 3 sposoby, weźmy zatem w obroty pączka i przeanalizujmy jego właściwości pod kątem ajurwedy:
1) rasa (smak) to efekt, który pokarm wywiera na organizm jeszcze przed strawieniem w jamie ustnej; to działanie kubków smakowych - pączek jest słodki. I jeszcze raz słodki.
2) wirja (energia) to efekt, który odczuwa się podczas trawienia:
- zdecydowanie wychładzająca
3) wipaka to skutek potrawienny, który pojawia się po skończonym trawieniu i asymilacji składników odżywczych w tkankach ciała. Z pączka powstaje słodka wipaka, satysfakcjonująca, odżywcza dla organizmu. Dopóki nie uruchomią się wyrzuty sumienia....


Dodatkowo z racji tego, że zawiera dużo tłuszczu i cukrów zdecydowanie podnosi kaphę, możne również prowadzić do wyczuwalnego dyskomfortu po spożyciu. Wypij wtedy gorącą wodę z kurkumą, wspomagającą pracę wątroby lub zjedz coś na ostro, z pieprzem lub papryczką:)
I możesz zawsze trochę się poruszać:)


In thursday everyone says: "today I do not count calories". And no one keeps up the word :)

Can you imagine in today's world moving around in the space of food without the magic word "calorie"? It is difficult? Calories are everywhere, in newspapers, on the Internet, in culinary guides, books, information leaflets, labels ... it is everywhere, although it is really a kilocalorie and is a unit in dietetics which means the amount of thermal energy that should be delivered to the body.

There are no calories in Ayurveda. There is also no mathematical calculation of the basis weight of individual nutrients. Speaking of energy from food, Ayurveda uses the taste and energy potential. In Ayurveda there are 6 basic tastes (sweet, salty, spicy, bitter, tart, sour), each of which affects not only the body, but also (subtly) the mind and emotions. The energy effect can be warming or cooling.

The food consumed affects the body in three ways, so let's take a donut and analyze its properties for ayurveda:

1) rasa (taste) is the effect that food exerts on the body even before being digested in the mouth; it's the effect of taste buds - the donut is sweet. Very sweet.

2) virya (energy) is the effect you feel during digestion (can be cooling and warming):

- definitely cool.

3) vipaka is a digestive effect that occurs after the digestion and assimilation of nutrients in the tissues of the body. A sweet wipaka arises from the donut, satisfying and nutritious for the body. Until remorse comes ...

In addition, because it contains a lot of fat and sugars definitely raises kapha energy, you can also suffer from noticeable discomfort after ingestion. Drink hot water with turmeric, support the work of the liver or eat something spicy, with pepper or hot paprika :)

And you can always move a little bit :)

poniedziałek, 18 lutego 2019

tłustoczwartkowa wyprzedaż glutravistic

Przygotowujecie się na tłusty czwartek? Oprócz podania Wam przepisu na doskonałe wegańskie pączki Marty Dymek http://www.jadlonomia.com/przepisy/weganskie-paczki/ proponuję do nich i nie tylko ostatnie sztuki glutravistic, które zostały mi z tej partii (www.glutravistic.pl) Kolejne macierzyństwo trochę podcięło mi skrzydła w rozwijaniu tematu zdrowej ziołowej suplementacji i ulepszania glutravistic, ale wrócę do tego jak przyjdzie na to czas. Tymczasem korzystajcie póki jest to ziołowe cacko dla leniwych:) Zapraszam do kontaktu tel lub mailowego:)

sobota, 16 lutego 2019

Przedwczesna ejakulacja. Premature ejaculation

Walentynki już w tym roku za nami. My nie świętujemy tego wydarzenia, bo uważam, że pary powinny się kochać i szanować każdego dnia. Niemniej jednak wiele par ten dzień uznaje za szczególny dla swojego związku i stara się zadbać o wspaniałą atmosferę oraz satysfakcjonujący seks. I tu czasem może zrodzić się nie lada problem, mimo całych starań i wysiłków. Do uzyskania spełnienia seksualnego obydwojga partnerów niezbędne jest utrzymanie zgodnego rytmu i długości stosunku. Problem pojawia się, gdy zbyt podniecony mężczyzna osiąga orgazm znacznie wcześniej niż kobieta, która z natury potrzebuje dłuższego czasu na szczytowanie. Rodzi to komplikacje w związku, gdyż partnerka nie jest usatysfakcjonowana a partner często fizycznie nie jest w stanie sprostać jej oczekiwaniom. Ajurweda jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy podaje czynniki wprowadzające nierównowagę wata, czyli stres – niezadowolenie z otoczenia, brak harmonii; niepokój – lęk przed byciem niewystarczająco dobrym, lęk przed osądzeniem; fazy życia pogłębiające depresję – poczucie bycia niepotrzebnym itd.; zimne i suche jedzenie; częste podróżowanie; nie odżywcze jedzenie; nadmierne uprawianie sportu i pracy umysłowej; używki, szczególnie narkotyki oraz tłumienie uczuć. 
Co zatem zaleca ajurweda za szybkim facetom? Najlepiej zacząć od podstawowego oczyszczenia ciała metodą Pańczakarmy. Po zabiegach detoksyfikujących ciało warto próbować wprowadzić balans mentalny, uspokoić umysł i skupić się na praktyce świadomości, koncentracji i uwagi. Te trzy są podstawowe w utrzymaniu odpowiedniej długości stosunku a w tantrze uważane są za przepustkę do osiągnięcia wielokrotnego orgazmu a w głębszym wymiarze do osiągnięcia oświecenia. 

Wzmacnianie i wydłużanie doświadczeń seksualnych to nie tylko kwestia odpowiedniego treningu dla ciała i umysłu ale także może udać się z pomocą niektórych afrodyzjaków (jak żeń szeń, maca, miłorząb, arbuz) czy ajurwedyjskich metod podanych jako ciekawostka poniżej: 

· na godzinę przed stosunkiem wetrzyj w członka 2-3 krople mikstury sporządzonej uprzednio ze szczypty kamfory zmieszanej dobrze z 25 ml wody różanej 

· podobnie do wtarcia na godzinę przed stosunkiem użyj sproszkowanej świętej bazylii (tulsi) rozrobionej na pastę z wodą 

· zrób malutkie „pigułki” wielkości ziarenka grochu łącząc ze sobą składniki: po 25 gr cynamonu, pieprzu, kardamonu, gałki muszkatołowej, sproszkowanych orzechów piniowych, sproszkowanego imbiru, goździków i wiórków kokosowych, 12 gr sproszkowanego szafranu oraz miód potrzebny do sklejenia składników w proszku. Zażywaj po 3-4 takie ziarenka z gorącym mlekiem.


Valentine's Day is behind us this year. We do not celebrate this event because I think that couples should love and respect each other every day. Nevertheless, many couples consider this day special for their relationship and try to provide a great atmosphere and satisfying sex. And here sometimes  may occurs a real problem, despite all efforts. To achieve the sexual fulfillment of both partners it is necessary to maintain a consistent rhythm and length of intercourse. The problem arises when an overly excited man achieves an orgasm much earlier than a woman who naturally needs a longer time to peak. This causes complications in the relationship, because the women partner is not satisfied and the male partner is often physically unable to meet her expectations. Ayurveda says that the main reasons for this state are factors introducing the imbalance of vatta, i.e. stress - dissatisfaction with the surroundings, lack of harmony; anxiety - fear of being insufficiently good, fear of judgment; life stages that deepen depression - the feeling of being unnecessary etc .; cold and dry food; frequent traveling; no nutritional food; excessive sports and mental work; stimulants, especially drugs and suppression of feelings.
So what is Ayurveda recommending for fast guys? It's best to start with the basic body cleaning with Panchakarma method. After detoxifying the body, it is worth trying to introduce a mental balance, calm the mind and focus on the practice of awareness, concentration and attention. These three are basic in maintaining the proper length of the sexual intercourse and in tantra they are considered a pass to achieve multiple orgasms and in a deeper dimension to achieve enlightenment.

Strengthening and lengthening sexual experiences is not only a matter of proper training for the body and mind, but also can go with the help of some aphrodisiacs (such as ginseng, maca, ginkgo, watermelon) or ayurvedic methods given as a curiosity below:

· For an hour before intercourse, rub in a penis 2-3 drops of the mixture prepared previously with a pinch of camphor mixed well with 25 ml of rose water

· Similarly to rubbing an hour before the intercourse, use powdered holy basil (tulsi), diluted into a paste with water

· Make small "pea size" pills combining ingredients: 25 grams of cinnamon, pepper, cardamom, nutmeg, powdered pine nuts, powdered ginger, cloves and coconut, 12 grams of saffron powder and honey needed to glue powdered ingredients . Take 3-4 grains of hot milk.

czwartek, 7 lutego 2019

Koncepcje zero waste i minimalizmu w praktyce ajurwedy

Dużo naokoło się słyszy, ale mało kto w czasach dostępności wszystkiego decyduje się na życie w duchu minimalizmu i zgodnie z koncepcją zero waste. I zdecydowanie nie jest to pokolenie moich rodziców, którzy za wszystkim musieli stać w kolejkach i teraz "na wszelki wypadek" gromadzą co się da jak chomiki. Do tej pory, mieszkając 7 lat w domu po nich natrafiam na różnego rodzaju zupełnie bezużyteczne pierdoły, pochowane skrzętnie w najgłębszych odmętach piwnicy. Nie wychowałam się w czasach, gdzie nie było nic, więc może tej koncepcji nie pojmuję tak, jak starsi. Mi przyszło wychowywać dzieci chyba w jeszcze gorszych czasach - czasach klęski urodzaju. Czasach, gdzie wszystkiego jest w bród, a ludzie nie doceniają tego, co mają, bo jak się zepsuje to sobie kupią nowe. Dotyczy to wszystkiego, od urodzaju żywności na półkach sklepowych po wybór akcesoriów, sprzętów AGD, ubrań, kosmetyków po wszystko inne na miejscówkach wakacyjnych skończywszy. Konkurencja w każdej z tych dziedzin jest ogromna i sprowadza wszystko według mnie do takiego jednego worka zunifikowanych śmieci... Nawet produkty hand made nie są już czymś wyjątkowym, bo jest tylu rękodzielników inspirujących się produktami już istniejącymi na rynku (które można znaleźć na wyciągnięcie ręki w internecie), że ich twórczość przekształca się w odtwarzanie istniejących wzorów według własnej koncepcji. Podobnie jest w kuchni, gdzie zupełna kreatywność i pomysłowość podlegają narzuconym odgórnie obramowaniom w stylu "kalorie", "zawartość cukru", "weganizm" itd. 
Jest wiele dobrych pozycji i blogów o minimalizmie (min. simplicite lub drogadominimalizmu, są też blogi pojedynczych autorek), nie ma więc sensu powtarzać tego, co jest tam napisane. Ja chciałabym spojrzeć na to wszystko z perspektywy ajurwedy i swoich własnych działań matki niesfornych dzieci i żony wymagającego męża. 
Mężczyźnie ogólnie jest łatwiej być minimalistą - sprawdźcie szafy i kosmetyczki swoich mężów albo zostawcie ich samym w domu na kilka dni. Oprócz tego, że wrócicie do bałaganu odkryjecie, że nie zniknęło nic z lodówki (prócz piwa), a prania macie zaledwie jedną pralkę. Nawet kubeł na śmieci nie za bardzo się napełnił. Co on jadł - nie był głodny albo był na pizzy; co robił - siedział przy kompie nie miał czasu albo był na wypadzie z kolegami no i przecież nie miał się po co stroić. Proste. Simple. Jak mężczyzna. Prosty w obsłudze, prosty w potrzebach. 
Spójrzmy teraz na kobietę. Pełna szafa, kosmetyczka, lodówka, spiżarka, buciarnia, biblioteczka i ciągle pełny kosz na śmieci... Nie mówiąc o pokojach dzieci wypełnionych po brzegi zabawkami walającymi się po podłodze. Niestety, kobieta ma to do siebie, że potrzebuje o wiele więcej do funkcjonowania niż mężczyzna. Więcej potrzeb wynika z tego, że to na niej spoczywa obowiązek ogarnięcia domu i stworzenia z niego przytulnego gniazdka. Natura pokazuje, że to samice dbają o wyściełane legowisko, ogarniają piękne gniazdka z ozdobami - samica jest stworzona do dbania również o piękno i subtelność w swoim otoczeniu. Idąc za tym duchem, mężczyzna to twór, w którego zachowaniu i naturalnej postawie dominuje guna radżas - ta odpowiedzialna za akcję, dynamikę, aktywność, ruch i działanie - nie ma tu miejsca ani na subtelności i artystyczne pierdółki z jednej strony ani na gromadzenie w zasadzie użytecznych rzeczy z drugiej. Jest aktywność, wymiana, zadowalanie się tym, co jest a nie kreowanie potrzeb. Kobieta jest zdecydowanie tamasowo - sattwiczna w swoim działaniu. Oczywiście to dwie przeciwstawne guny, ale zupełnie spójnie charakteryzują kobieca naturę, z jednej strony statyczną, materialną potrzebną do zbudowania rodziny i spajającą tą rodzinę w jedną całość a z drugiej strony subtelną, jasną, energetyczną, kreatywną - pozwalającą na wykonywanie wielu zadań na raz oraz organizację tego życia rodzinnego. Kobieta po prostu ogarnia. Ale do tego ogarniania potrzebuje narzędzi - stąd wypełniona lodówka, szafki itd...
To pierwszy podział jaki rodzi się w obrębie ajurwedy. Drugi poddany jest przeważającej doszy:
osoby z przewagą doszy wata będą zawsze z natury dążyły do redukcjonizmu, odrzucenia, negacji zastanej rzeczywistości i postępowania wbrew powszechnie panującym założeniom. Wata to świetni potencjalni minimaliści pod warunkiem odpowiedniego doboru partnera życiowego (single to już w ogóle mają łatwo). Najczęściej spotykany i w rzeczywistości najbardziej stanowczy model minimalistki - kobieta z przewagą doszy wata, świadoma własnych potrzeb i siebie samej singielka dużo pracująca z własną samoświadomością. Ma czas, ochotę i możliwości na uczestnictwo w akcjach społecznych organizowanych na rzecz ekologii planety i rozumie po co to robi. Jest to świadomy wybór! Jest jeszcze jeden aspekt - waty jak żaden inny typ potrafią skupić się na byciu tu i teraz. Nie rozmyślają o przeszłości, a zatem nie są sentymentalne i dzięki temu nie gromadzą stosu niepotrzebnych nikomu pamiątek po pobycie w Zakopanem. Chyba, że trafi się wata artysta - wtedy rzeczywiście dom będzie usłany różnego rodzaju artystycznymi klejnotami, czasami zupełnie z innej parafii. Wata jest tą osobą, której świetnie uda się żyć zgodnie z koncepcją "Stu rzeczy" - tylko tyle potrzebne jest do funkcjonowania i wata świetnie z wykorzystaniem tych stu rzeczy da sobie radę:)
Pitta jest bardzo praktyczna i swoje życie układa pod kątem totalnego funkcjonalizmu. Pitta nie gromadzi pierdółek, pamiątek i artystycznych dzieł z bardzo prostego powodu: raz, że trzeba je sprzątać, myć i odkurzać, a na to szkoda czasu; dwa, że zajmują miejsce, które można przeznaczyć na coś bardziej praktycznego, trzy, że są zupełnie nieużyteczne, więc po co trzymać takie rzeczy w domu. Im mniej rzeczy tym więcej wolnego czasu! Pitta to pedanci, nie wyobrażam sobie zatem ogarniania pięćdziesięciu figurek na szafce codziennie:) Ja kwalifikuję się do tej grupy, więc teraz czytacie właśnie o moim podejściu totalnego utylitarysty. Dzieci dostają tylko zabawki, które ich czegoś uczą - wszystko inne (maskotki, zbędne lub podwójne gry, puzzle i inne gadżety trafiają do Domów Dziecka albo do świetlicy dla dzieci), mają po jednym ulubionym pluszaku do przytulania i dzięki temu go szanują. Jest tez mnóstwo możliwości na wymianę zabawek z innymi mamami (np. swap party albo organizowane "ciuchowiska", gdzie można powymieniać się używanymi rzeczami w dobrym stanie. Potrzebuję środków chemicznych do czyszczenia domu - to naturalne, ale mogę to zrobić płynem all-in-one (oczywiście ekologicznym), nie muszę osobno kupować środka do toalety, do zlewu, do podłogi i do mebli... jeden płyn zdecydowanie wystarczy, podobnie jak jeden środek piorący czy jeden kosmetyk do kąpieli. Dzieci używają jednego swojego płynu do kąpieli z lavery albo natura siberica, który w zupełności starcza za mydło i szampon a przy tym nie wysusza skóry. Zarówno dzieci jak i ja mamy po kilka dobrych par butów, tak, by były na każdą okazję i doskonałej jakości, by nie przemakały i spełniały swoje zadanie ochronne - nie potrzeba nam więcej; podobnie z kurtkami i w ogóle ubraniami. Nie mamy wielkich i bogatych szaf - mamy szafy wypełnione tylko ubraniami, w których chodzimy. Dzięki temu dzieci uczą się też szacunku do tego, co mają - bo nie mają za wiele więc trzeba o to dbać. Podziurawione spodnie łatamy i przerzucamy na tzw. domowe. Przegląd szaf dzieci robię co kilka miesięcy - dzięki temu rzeczy, których nie używają albo są już za małe trafiają do potrzebujących (np. przez ubraniadooddania.pl) albo idą w świat po rodzinie dalej, po co mają leżeć w szafie bezużyteczne. W oknach nie mam firanek (w jednych ale nie da się inaczej) tylko rolety - po pierwsze oszczędzam czas na pranie firanek po drugie nie denerwuję się, że nie da się ich doprać:) Zamiast dywanów mamy panele - jak tylko mam jakąś plamę na dywanie dostaję drgawek a panele ogarniam raz dziennie i jest git. Nie cierpię marnowania żywności - staram się zawsze zrobić coś z "odpadków", czyli porcji dzieciaków, które nie zostały zjedzone do końca. Nie wmuszam w nich jedzenia, wręcz przeciwnie jestem zwolenniczką jedzenia w ramach swoich możliwości, ale nie wyrzucam tego, co zostanie. Czasem zjadam, czasem przetwarzam, czasem wrzucam na kompostownik a czasem daję zwierzętom. Zależy co zostanie:) W każdym razie uczę dzieci, że nie wolno marnować żywności, że lepiej, jak nałożę im mniej a dołożę jak będzie potrzeba niż za dużo a potem mają nie dojeść. W kuchni nie ma wybrzydzania, jest do jedzenia to, co jest, jak nie chcą, to muszą poczekać na następny posiłek. Co do śmieci to staram się wybierać produkty z reużywalnymi opakowaniami - segregacja to podstawa, nie tylko ze względu na dobro planety ale również ze względu to, co że większość ze śmieci da się po prostu jakoś powtórne użyć. Opakowania plastikowe służą mi później na pakowanie żywności, którą przekazuję potrzebującym lub znajomym. Tektura i pudła to świetne zabawki dla dzieci, uwielbiają malować na nich farbami. Opakowania papierowe służą jako materiały artystyczne dla dzieci (do wycinania, darcia itd). Metalowe puszki czasem służą do przechowywania jakiś dziecięcych gadżetów np. Mai gumek do włosów, albo Krzysia klejnotów; stare ubrania oddajemy na czyściwo lub do kontenerów z odzieżą używaną. Resztki żywności, obierki z warzyw i inne np. z piach z odkurzacza obowiązkowo trafiają na kompost. Zero waste ma bardzo praktyczny wymiar w przypadku pitty - oczywiście wymaga to nakładu czasu i pracy oraz trochę kreatywności, ale ma swoje uzasadnienie czysto utylitarno - ekonomiczne. Pitta woli zamiast pojechać po dzieci samochodem - pójść na piechotę i spalić trochę kalorii przy okazji zaczerpnąć świeżego powietrza. Zamiast obejrzeć film - poczytać książkę i czegoś nowego się dowiedzieć, nauczyć. A przede wszystkim zanim coś kupi pięć razy zastanowi się czy jest to jej rzeczywiście potrzebne, czy uda się jej to w jakikolwiek sposób wykorzystać, spożytkować. Pitta lubi wszystko kategoryzować, ustawiać w jakieś reguły, katalogi, klasyfikować. Coś nieklasyfikowane jest potencjalnym elementem do wyrzucenia - i rzeczywiście ma to miejsce u nie w domu. Coś, czego nie da się sklasyfikować do żadnej z pożytecznych kategorii nie ma racji bytu w domu. To dlatego nie mam bibelotów. 
Pitta ma też szczególną manię - manię "czyszczenia", "oczyszczania". Dlatego będzie na okrągło robiła detoks swojego organizmu i dodatkowo przerzuca tą aktywność na oczyszczanie swojego domu i otoczenia. Wszystko, co zbędne jest czymś złym. Od razu kojarzy jej się z odpadkami przemiany materii, które zaśmiecają organizm i koniecznie musi się ich pozbyć. To tez moja domena, niestety to jest silniejsze ode mnie:) Tak samo jak walczę z tym, żeby nie wrzucać śmieci do organizmu, bo czuję do tego od razu wstręt i chęć namiętnego "oczyszczania" identycznie mam w stosunku do własnego domu, traktując go po trosze jak własny organizm. To niestety trochę trudne, bo mój pedantyzm odbija się głównie na relacjach z normalną rodziną. Normalną w znaczeniu że chcą żyć trochę bardziej na luzie a żona i mama każe im jeść samo ekologiczne jedzenie i chodzi jak cień sprzątając każdy okruszek który spadł na podłogę i każdą zabawkę zostawioną pół metra dalej....
By the way taka jest właśnie pitta:)
Teraz jeśli chodzi o kaphę, tu sprawa minimalizmu jest dosyć trudna. To ze względu na wrodzone chomikowanie, gromadzenie. Kapha lubi gromadzić: zarówno wodę jak i tłuszcz jeśli chodzi o organizm jak i różnego rodzaju rzeczy jeśli chodzi o życie codziennie. Kapha lubi luksus a im więcej różnorodnych i luksusowych rzeczy tym większe poczucie spełnienia. Nie twierdzę, że to źle, po prostu stwierdzam fakt, że jako jedyna z doszy po prostu lubi mieć wygodnie i dużo; lubi mieć się w co ubrać na każdą okazję i pomalować sobie paznokcie na taki kolor jaki właśnie ma ochotę, albo założyć biżuterię, która będzie najlepiej pasować do okoliczności. Jak przyjdą goście zawsze ma co postawić na stół, jak potrzeba znaleźć jakieś informacje  ma pełną biblioteczkę; dzieci mają pod dostatkiem ubranek i zabawek, więc raczej się nie nudzą. Kapha dba również o różnorodność nie zawężając się do żadnej wybranej dziedziny - im więcej tym lepiej. Jest to stymulujące a także inspirujące. Raz przeczyta książkę podróżniczą, innym razem obejrzy taki czy siaki film na dvd innym razem sięgnie po jakąś grę planszową - po prostu ma wszystko pod ręką! Nie widzi problemu w bałaganie i zamieszaniu jakie robią się w szafkach a wręcz przeciwnie, w barłogu potrafią się świetnie odnaleźć. Zobaczcie stos narzędzi, śrubek i innych narzędzi pod biurkiem mojego męża... mnie szlag trafia za każdy razem jak na to patrzę, ale on doskonale się w tym odnajduje. W dodatku wszystko może się przydać i jak mnie zapewnia do czegoś służy... Kaphy nie będą minimalistami, bo dążą do rozrostu, rozwoju - to jest ich potencjał w każdym wymiarze, dotyczy zarówno pracy z sobą jak i wystrojem własnego domu. Rozwój polega na dokładaniu, dodawaniu czegoś nowego w tej koncepcji - nowe oznacza lepsze i jest wyrazem materialnego statusu, do którego zwiększania kaphy dążą. Kapha może zostać minimalistą tylko z jednego powodu - kaphy mogą być bardzo oszczędne, czasem aż popadają w skrajność. Zdarzają się kaphy milionerzy, którzy żyją na poziomie biedaka z prowincji gdyż cieszą ich pieniądze w wirtualnej rzeczywistości a nie realnym życiu. Nie wydają ich z racji ciągłego posiadania więcej i więcej. W ten sposób rzeczywiście w bardzo skrajnym przypadku kapha może zostać panem jednego ubrania:)






sobota, 2 lutego 2019

Naturalne afrodyzjaki. Natural aphrodisiacs

Na Zachodzie popularne powiedzenie w wielu krajach mówi: Bóg stworzył świat i odpoczywał. Potem stworzył mężczyznę i odpoczywał. Potem stworzył kobietę i odtąd nikt już nie odpoczywał... Kobiety i mężczyźni od zawsze na siebie wzajemnie narzekają. Kobiety się przepracowują, bo narzekają, że mężczyźni nic nie robią. Mężczyźni z reguły ignorują problemy, które napotykają. Dane pokazują, że na wschodzie więcej kobiet inicjuje rozwody, z drugiej strony to one chcą mieć szczęśliwe rodziny i dzieci. W końcu tak czy siak łóżko jest tym, co najlepiej ich spaja. Co do całego zagadnienia partnerstwa opracowuję bardzo szeroki materiał, ale dziś przedstawiam krótkie streszczenie dotyczące naturalnych stymulantów. 

W Charaka Samhicie powiedziane jest, że najsłodszym afrodyzjakiem jest szept kobiety:) 

W ajurwedzie nie kładzie się dużego nacisku na pobudzenie seksualne kobiet, bo kobieta to źródło seksualnej energii sama w sobie i nie potrzebuje żadnej z dodatkowych stymulacji. Niektórzy z ajurwedyjskich praktyków, jak Chanakya czy Vatsyasana pisali, że kobieta ma 8 razy więcej energii seksualnej niż mężczyzna! Ale dla dobra wszystkich i ze względu na równouprawnienie poniżej stymulanty dla wszystkich:)

 * Kardamon w tradycji indyjskiej odgrywa niebagatelną rolę. W ajurwedzie mówi się, że to „król przypraw”. Nic dziwnego – stanowi jeden z najsilniejszych środków na poprawę trawienia a przede wszystkim balansuje wszystkie dosze. Kardamon nie tylko pobudza trawienie od samego zapachu, ale wzmacnia i stymuluje pracę serca. Uchodzi za jeden z najlepszych środków tonizujących mózg, usprawniających myślenie i koncentrację oraz poprawiających pamięć. Spożywany lub żuty po posiłku jest doskonałym środkiem na wzdęcia i kolki, a herbatka z kardamonu przeciwdziała chorobie lokomocyjnej. Pasta lub kawałek żutego kardamonu odświeża jamę ustną dzięki czemu polecany jest przy nudnościach, wymiotach i bólach głowy. Kardamon, używany zarówno wewnętrznie w postaci przyprawy dodawanej do różnorakich dań jak i zewnętrznie jako proszek do wcierania w ciało przed stosunkiem zaliczany jest do grupy największych afrodyzjaków a zarazem lekarstwem na impotencję. Niesamowicie pobudza zmysły u kobiet – stanowi przez to składnik wielu męskich perfum. Kardamonu nie powinno się jednak spożywać w zbyt dużych ilościach, szczególnie osobom o typie pitta, ponieważ ma silnie rozgrzewające właściwości. 

 * Przyprawy, takie jak wanilia, goździki, kolendra, anyżek, gałka muszkatołowa czy imbir, ze względu na swoje pobudzające działanie powinny znaleźć się w każdej potrawie zakochanych. Szczególnie istotny jest fakt ich działania podnoszącego krążenie krwi. 

 * Miód – jest po prostu świetnym źródłem energii łatwiej do spożytkowania natychmiast. Dodając energii redukuje zmęczenie i skłania do miłosnych uciech. W ajurwedzie uważany jest za pożywienie dla śukra - jednej z dhatu (tkanek ciała) odpowiedzialnej za pracę narządów płciowych.

 * Chilli – papryczka znana z dużej zawartości kapsaicyny, pobudzająca krążenie a tym samym ukrwienie narządów płciowych. Dodatkowo dzięki kapsaicynie oraz alkaloidom chilli stymuluje wydzielanie endorfin, hormonów szczęścia. 

 * Miłorząb – dzięki zawartości flawonoidów, substancji zaliczanych do silnych przeciwutleniaczy, przyczynia się do opóźniania procesów starzenia się organizmu w tym układu płciowego, skutecznie podnosi libido i zwiększa zadowolenie z życia seksualnego.

* Znany w kuchni europejskiej i starosłowiańskiej lubczyk doda energii i ma działanie wzmagające popęd płciowy.

 * Owoce morza, głównie dzięki sporej zawartości cynku, powodują wzrost testosteronu. Krewetki i ostrygi to danie na miłosną kolację szczególnie polecane panom. 

* Żeńszeń koreański oraz korzeń maca w drugiej części świata (Ameryka Południowa) mają podobne właściwości: zwiększające wydolność ciała, dodające wigoru oraz podnoszące libido i stymulujące dla mężczyzn. 

 * Pyszna czekolada, przyrządzona z nasion kakaowca wzmaga libido poprzez redukcję stresu i poprawę nastroju dzięki fenyloetyloaminie. Czekolada na mleku z wapniem, który poprawia przepływ impulsów nerwowych dzięki czemu podnosi się reakcja na bodźce dotykowe, pozostaje największym kobiecym afrodyzjakiem!

 * Z owoców słynne w zwiększaniu potencji seksualnej są przede wszystkim arbuzy (zawierają cytrulinę i argininę, substancje, które uruchamiają produkcję tlenku azotu - związku, który prowadzi do rozluźnienia naczyń krwionośnych. W taki sam sposób działa viagra) oraz brzoskwinie lub morele (owoce zwane „piersiami Wenus”). Banany (zawierają alkaloid, bufoteninę, który poprawia nastrój, zwiększa pewność siebie i stymuluje pociąg seksualny), melony i truskawki, szczególnie w obecności wanilii, cynamonu lub czekolady pieszczą zmysły i pozwalają oddać się rozkoszy. Granat jak żaden inny owoc, zwiększa libido u kobiet, pozostając królem kobiecego pożądania. 

 * Karczoch jest silnym afrodyzjakiem i przyczynia się do zwiększenia ilości produkowanej spermy. Spróbuj na wieczór zrobić sałatkę z karczocha: 2 szklanki pokrojonych karczochów delikatnie gotuj przez 15 minut; osusz i dodaj do nich 3 łyżki oliwy, 3 łyżki świeżo pokrojonej natki pietruszki; 1 łyżeczkę suszonego cząbru, popieprz i dosól do smaku. 

 * Orzechy i migdały a także sezam, ze względu na dużą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych, potrzebnych do trzymania prawidłowej gospodarni hormonalnej, są również wartościowym składnikiem diety podnoszącej poziom libido. Należy również pamiętać, że orzechy są bogatym źródłem selenu – pierwiastka zapobiegającemu utlenianiu, niszczeniu plemników. Im więcej selenu w diecie tym większa szansa na zdrowe i żywotne plemniki zapewniające płodność. 

 * Wszystkie bogate w cynk i wit B6 produkty jak pestki z dyni, czerwone mięso, wątróbka są pomocne w utrzymaniu prawidłowej pracy układu płciowego mężczyzny. Gwarantują utrzymanie prawidłowego wydzielanie testosteronu.

 * Afrodyzjakiem jest oczywiście korzenne czerwone wino, poprawiające krążenie i redukujące napięcie, rozluźniające. Należy uważać jednak z ilością, gdyż zbyt dużo alkoholu spowalnia ruchy, rozleniwia i otępia zamiast stymulować. 

 * Cenionym w ajurwedzie afrodyzjakiem jest też sok/syrop z cebuli robiony tradycyjnie na bazie cukru trzcinowego.
*    

In the West  they say: God created the world and rested. Then he created a man and rested. Then he created a woman and since then no one has rested ... Women and men always complain to each other. Women overwork because they complain that men do nothing. Men tend to ignore the problems they face. The data shows that in the East more women initiate divorces, on the other hand they want to have happy families and children. In the end, anyway, bedroom is what best binds them. As for the whole partnership, I am creating a wide material, but today I present a brief summary about natural stimulants.

In Charaka Samhita it is said that the sweetest aphrodisiac is the whisper of a woman :)

In Ayurveda there is not much emphasis on sexual arousal of women, because a woman is a source of sexual energy in itself and does not need any of the additional stimulation. Some of the Ayurvedic practitioners, like Chanakya or Vatsyasana, wrote that a woman has 8 times more sexual energy than a man! But for the sake of everyone and because of the gender equality I wrote below stimulants for everyone :)

 * Cardamom plays a significant role in Indian tradition. In Ayurveda, it is said that cardamom is the  "king of spices." No wonder - it is one of the strongest spices to improve digestion and, above all, balances all the doshas. Cardamom not only stimulates digestion from the aroma itself, but also strengthens and stimulates the heart. It is considered one of the best toning rejuvenator on the brain, improving thinking and concentration and improving memory. Eaten or chewed after a meal is an excellent remedy of bloating and colic, and tea from cardamom counteracts motion sickness. A paste or a piece of a wrought cardamom refreshes the mouth, thanks to which it is recommended for nausea, vomiting and headaches. Cardamom, used both internally in the form of spices added to various dishes and externally as a powder to rub into the body before intercourse is considered to be the group of the largest aphrodisiacs and also a cure for impotence. It unmistakably stimulates the senses of women - it is the ingredient of many men's perfumes. However, cardamom should not be consumed in excessive amounts, especially for people of the pitta type, because it has strong warming properties.

 * Spices, such as vanilla, cloves, coriander, anise, nutmeg or ginger, due to their stimulating effect should be found in every dish of lovers. The fact that their action increases blood circulation is particularly important.

 * Honey - is simply a great source of energy easier to utilize immediately. By adding energy, it reduces fatigue and makes you feel like having fun. In ayurveda it is considered a food for shukra - one of the dhatu (body tissues) responsible for the work of the genital organs.

 * Chilli - a pepper known for its high content of capsaicin, stimulating circulation and thus supply bood to the genitals. Additionally, thanks to capsaicin and chilli alkaloids, it stimulates the secretion of endorphins, the hormones of happiness.

 * Ginkgo - thanks to the content of flavonoids, substances considered to be strong antioxidants, contributes to delaying the aging process of the body including the sexual system, effectively increases libido and increases satisfaction with sexual life.

* Lovage, well-known in European and Old Slavic cuisine, will give energy and have an activity that enhances sex drive.

 * Seafood, mainly due to the large amount of zinc, causes an increase in testosterone. Shrimps and oysters are a dish for a love dinner especially recommended to gentlemen.

* Korean ginseng and maca root in the second part of the world (South America) have similar properties: increasing body efficiency, adding vigor and improving libido and stimulating for men.

 * Delicious chocolate, made from cocoa beans, increases libido by reducing stress and improving mood thanks to phenylethylamine. Chocolate on milk with calcium, which improves the flow of nerve impulses, thanks to which the response to tactile stimuli rises, remains the largest female aphrodisiac!

 * The fruits famous for increasing sexual potency are primarily watermelons (contain citrulline and arginine, substances that trigger the production of nitric oxide - a compound that leads to relaxation of blood vessels. Viagra works in the same way) and peaches or apricots (fruits called Venus' breasts). Bananas (containing alkaloid, bufotenine, which improves the mood, increases self-confidence and stimulates sexual attraction), melons and strawberries, especially in the presence of vanilla, cinnamon or chocolate, caress the senses and allow you to indulge in pleasure. Pomegranate, like no other fruit, increases womans libido.

 * Artichoke is a strong aphrodisiac and helps to increase the amount of sperm produced. Try to do it for the salad of artichoke: 2 cups of sliced ​​artichoke gently boil for 15 minutes; dry and add 3 tablespoons of oil to them, 3 tablespoons of freshly chopped parsley; 1 teaspoon of dried savory, add peper to taste.

 * Nuts and almonds as well as sesame seeds, due to the large amount of unsaturated fatty acids needed to maintain a healthy hormonal balance, are also a valuable component of the diet that increases the level of libido. It should also be remembered that nuts are a rich source of selenium - an element preventing oxidation, destruction of sperm. The more selenium in the diet, the greater the chance for healthy and viable sperm that ensure fertility.

 * All products rich in zinc and vitamin B6 such as pumpkin seeds, red meat, liver are helpful in maintaining the proper functioning of the male reproductive system. They guarantee the proper secretion of testosterone.

 * Of course the most known afrodisiac is red wine, improving circulation and reducing tension, loosening. However, be careful with the amount, because too much alcohol slows down movements, lulls and dulls instead of stimulating.

 * Aphrodisiac valued in Ayurveda is also juice / onion syrup made traditionally based on cane sugar.

wtorek, 22 stycznia 2019

odporność - słowo mantra Immunity - word like a mantra

Odpukać w niemalowane, ale moje dzieci w miarę się w tym roku trzymają z daleka od chorób:) Albo choroby od nich. Czego nie można powiedzieć o mnie, ale ja jestem usprawiedliwiona stanem rzeczy:) Niemniej jednak uważam, że bardzo dużo daje nam częsta dawka soku z czosnku (hm prawda że pyszne?:) oraz wychodzenie na mróz lekko ubranym. Przygotowuje dzieci do morsowania (w zasadzie to chyba oni mnie bardziej, bo oni już dawno kąpią się w chłodnej wodzie i wszędzie biegają bez skarpetek). I ostatnio tak się składa, że dostaję bardzo wiele pytań na temat tego jak naturalnie wzmocnić odporność. Każdy pyta i dla każdego mam inną odpowiedź, bo niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Owszem można powiedzieć o kiszonkach, witaminie C i naturalnych antybiotykach w postaci czosnku czy imbiru, o nacieraniu olejem z dziurawca czy piciu herbatki z lipy... ale generalnie zawsze trzeba znaleźć przyczynę tych nawracających dolegliwości i ją usunąć. Jeśli wirusy - to czemu się gnieżdżą, czemu nie ma dobrej bariery; jeśli bakterie, pasożyty lub inne gady - skąd się wzięły, jeśli przeziębienie bo się człowiek spocił i go owiało to może warto się zastanowić nad ubiorem itd. Wszystko ma swoją przyczynę. Nawet katar, który bardzo dużo mówi: może to być katar wirusowy, może być alergiczny, może być oznaką wyrzucania czegoś z organizmu, reakcją na silny stres a może dziecko kolejną chorobą chce zwrócić na siebie uwagę zapracowanych rodziców...Kształtowanie odporności to kształtowanie samoświadomości.
Wiele z dolegliwości to odpowiedź organizmu na bodziec - tym bodźcem może być zarówno patogen jak i emocje, doświadczenia, przeżycia, stres. Patogeny były zawsze, ale to tylko od danego człowieka zależy jak zareaguje na ich atak. Bardzo wiele zależy od konstytucji psychosomatycznej, która wskazuje na pewną TENDENCJĘ, jaką ma poszczególna jednostka. Osoba o konstytucji wata będzie miała częściej anginę niż osoba pitta, a kapha może jej nigdy w życiu nie doświadczyć! Z kolei osoba pitta może mieć wrzody nawet po lekkim zdenerwowaniu, a kapha chodzić z wiecznie zapchanymi zatokami - to są tendencje, z jakimi rodzi się osoba o danym typie konstytucyjnym. Najsłabsze ogniwa, punkty zapalne - mając ich świadomość sama obrona i ochrona organizmu staje się łatwiejsza - nawet chociażby przez szybszą reakcję na pojawiające się już symptomy.
Kształtowanie odporności to praca z odżas, czyli praca nie tylko z odpowiednim odżywianiem, aktywnością, stylem życia, oddechem, emocjami... to praca nad świadomością własnego ciała i ducha. Odporność bierze się w wewnętrznej siły, którą każdy z nas powinien zbudować - nie z tranu z apteki albo garści witaminy C w kapsułkach! Odporność bierze się z miłości do świata i siebie samych:) Tego wam życzę z całego serca:)

Luckly my children, as far as this year are kept away from diseases :) Or diseases from them. What can not be said about me, but I am justified by the state of being pregnant:) Nevertheless, I think that very much gives us a frequent dose of garlic juice (hm true that delicious?:) and going out to the frost slightly dressed. I'm preparing children for winter swimming (in fact, they are prepering me, because they have long been taking a bath in cool water and running everywhere without socks).
More frequently than before I get a lot of questions about how to naturally strengthen immunity. Everyone asks and I have a different answer for everyone, because unfortunately there is no unambiguous answer. Yes, you can say about pickled food, vitamin C and natural antibiotics in the form of garlic or ginger, rubbing with oil from St. John's wort or drinking linden tea ... but generally you must always find the cause of these recurring ailments and remove it. If viruses - why do they nest, why there is no good barrier; if bacteria, parasites or other reptiles - where they came from, if a cold because a man sweated maybe it is worth considering the dress, etc. Everything has its cause. Even a common cold, which says a lot: it can be a viral rhinitis, it can be allergic, it can be a sign of throwing something out of the body, a reaction to strong stress and maybe a child wants to get the attention of busy parents ... Shaping immunity is shaping self-awareness .
Many of the ailments are the body's response to stimulus - this stimulus may be both pathogen and emotions, experiences, experiences and stress. The pathogens have always been, but it is only the individual who depends on how he reacts to their attack. A lot depends on the psychosomatic constitution, which points to a certain TREND, which has a particular individual. A person with a vatta constitution will have more often sore throat than a pitta person, and kapha may never experience it in her life! In turn, a pitta person can have ulcers even after slight nervousness, and kapha walk with perpetually packed bays - these are the tendencies with which a person of a given constitutional type is born. Being aware of the same defense and body protection becomes easier - even at least through a faster response to the already appearing symptoms. Shaping immunity means working with a ojas, i.e. work not only with proper nutrition, activity, lifestyle, breathing, emotions ... it's working on the awareness of your own body and spirit. Immunity comes from the inner strength that each of us should build - not from the oil from a pharmacy or a handful of vitamin C in capsules! Resistance comes from love for the world and yourself :) I wish you that with all my heart :)

czwartek, 17 stycznia 2019

Dbaj o kwaśne ph żołądka:) Take care of the stomach's acid ph :)

Dziś w radiu słyszałam ciekawą informację, że weganie ponad dwukrotnie częściej idą na zwolnienia L4 w porównaniu z wszystkożercami:) Nie wiem skąd radio ZET dogrzebało się do takich statystyk, ale wiem skąd przyczyna takiego stanu rzeczy według naturoterapii i mojej wiedzy. Rzecz się ma prosto, a nawet bardzo: jeśli nie jesz mięsa ani innych produktów odzwierzęcych twój organizm nie ma potrzeby produkowania dużej ilości kwasu solnego oraz pepsyny, trypsyny, podpuszczki i innych enzymów odpowiedzialnych za trawienie białek - ph żołądka drastycznie się podwyższa! To prowadzi do szeregu nieprawidłowości min. zmniejsza się możliwość wchłaniania żelaza (które następuje w odpowiednio kwaśnym środowisku), powstaje refluks i niestrawność prowadząca do tworzenia złogów i toksycznych substancji wynikających z niewłaściwie zachodzących procesów trawiennych ale przede wszystkim żołądek nie spełnia swojej roli obronnej przed patogenami, które wraz ze wszystkim, co wkładasz do ust ląduje w twoim układzie pokarmowym:) Czyli pierwsza linia obrony pada, a gdyby żołądek był odpowiednio zakwaszony 70% wirusów nie zdołałoby przetrwać nawet kilku minut. Wniosek jest oczywisty - jeśli chcesz być weganinem, bądź weganinem, ale ŚWIADOMYM! Innymi słowy dbaj każdego dnia o odpowiednie zakwaszenie żołądka, a jeśli zobaczysz jakiekolwiek objawy niedokwasoty zrób test sody oczyszczonej i przekonaj się, czy wymagasz podjęcia stanowczych kroków, żeby sytuacji zaradzić. Test sody robi się wypijając 3/4 szklanki wody z łyżeczką rozpuszczonej sody oczyszczonej. Jeśli odbije ci się w czasie mniejszym niż 40 sekund masz tendencję raczej do zakwaszenia żołądka niż niedokwasoty. Czas między 40 a 90 seksund oznacza, że zakwaszenie jest prawidłowe, natomiast więcej niż 90 sekund lub jeśli w ogóle ci się nie odbije to bardzo zły znak świadczący o wysokiej niedokwasocie żołądka. 
Jeśli twój żołądek jest niedokwaszony, nie łudź się, że nawet przy najlepiej dobranej diecie wegańskiej będziesz w pełni zdrowy:( Ja swoje już odchorowałam dopóki nie ogarnęłam całej sytuacji. Jeśli wymagasz niezbędnego zakwaszenia użyj ekologicznego octu jabłkowego spożywając go po posiłku w ilości 2 łyżki na 1/3 szkl wody lub pij nierozcieńczony sok z cytryny o ph zbliżonym do ph żołądka (uważaj na zęby, najlepiej przez słomkę). Do potraw dodawaj zioła: kozieradkę, bazylię, cząber, kminek, czarnuszkę, kolendrę. Pij herbatkę piołunową - ale nie za często. A przede wszystkim ogranicz na ile możesz spożywanie węglowodanów i zwiększ ilość wody. Cukry to zło:)

 Today on the radio I heard interesting information that vegans are more than twice as likely to go on L4 as compared to omnivores :) I do not know where the ZET radio got to such statistics, but I know where the reason for this state is. According to naturotherapy the thing is simple: if you do not eat meat or other animal products, your body does not need to produce a large amount of hydrochloric acid and pepsin, trypsin, rennet and other enzymes responsible for protein digestion - stomach pH increases drastically! This leads to a series of irregularities, ex. decreases the possibility of iron absorption (which occurs in an acidic environment), reflux and indigestion leading to the formation of deposits and toxic substances resulting from improper digestive processes but above all the stomach does not fulfill its defensive role against pathogens, which together with everything you put to the mouth lands in your digestive system :) So the first line of defense is falling, and if the stomach was properly acidified 70% of viruses would not survive even a few minutes. The conclusion is obvious - if you want to be a vegan, be a vegan, but CONSCIOUS! In other words, take care every day for proper acidification of the stomach, and if you see any symptoms of hypoxia, do a test of baking soda and see if you require taking firm steps to remedy the situation. The soda test is done by drinking 3/4 glass of water with a teaspoon of dissolved baking soda. If you bounce back in less than 40 seconds, you tend to acid your stomach. The time between 40 and 90 seconds means that acidification is correct, while more than 90 seconds or if you do not bounce at all is a very bad sign of high gastric insufficiency.

If your stomach is not acidic well even with the best-chosen vegan diet you will be not fully healthy :( I have already suffered my discomfort until I have overcome the whole situation. If you require the necessary acidification, use organic apple cider vinegar after a meal in the amount of 2 tablespoon on 1/3 glass of water or drink undiluted lemon juice with pH close to stomach pH (watch out for teeth, preferably through a straw). Add herbs to the dishes: fenugreek, basil, savory, cumin, cumin, coriander. Drink wormwood tea - but not too often, and above all, limit how much you can eat carbohydrates and increase the amount of water. Sugar is an evil:)

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Kama - co to właściwie oznacza


1.     Przygotowując się do warsztatów o partnerstwie w ajurwedzie czytam z zawziętością nocami (niestety :( ) książkę dr Vinod Vermy "Kamasutra for women". Bardzo ciekawa pozycja, mimo tego, że styl tej pani jest ciężki do ogarnięcia a książka napisana zdecydowanie chaotycznie... Niemniej jednak powoli będę ją wam streszczać przekładając to w miarę czytelnie i jasno:) Zacznę od najprostszego - od pojęcia "kama".
Słowo "kama" konotuje zmysłowość, ale także miłość zmysłową, czerpaną ze wszystkich pięciu zmysłów. Z posiadania tych zmysłów wynika pragnienie doczesnych przyjemności. Korzenie słowa kama pochodzą od słowa pragnienie – kamana. Słowo kama nie oznacza literalnie seksualności czy przyjemności doświadczanej z seksu – miłość zmysłowa to jeden z wielu aspektów doznawania przez zmysły. Jednakże miłość cielesna jest tą wyjątkową formą odczuwania przez wszystkie zmysły, która dostarcza niebywałej i jednoczesnej dla wszystkich zmysłów przyjemności. Zmysły osiągają stan zmęczenia a tym samym „odsuwają się”, pozwalają na moment bycia „poza nimi”, na moment czystego stanu świadomości, odczucie „próżni”, pustki i nicości w umyśle. To jest według Wed przeżycie duchowe, które można osiągnąć poprzez seks – kiedy umysł jest spokojny, w ciszy i wolny od myśli natrętnych staje się jednością z duszą. Moment fizycznej uciechy i rozkoszy zjednoczenia seksualnego może być przeniesiony i rozszerzony na duchowe i energetyczne doświadczenia, ale tylko wtedy jeśli zrozumiemy nasze połączenie z kosmosem i wszechpotężną energią.
Kama opisywana jest w Wedach w Atharwawedzie jako pierwsza, przed bóstwami słońca, księżyca, wiatru i ognia: 

Kama was born first, 
Neither gods, nor ancestors, nor human beings can equal him. Oh Kama, you are immense as you reside in all living beings. 
I bow to you. 
You are a higher deity than the sun, moon, wind, fire. 
You are assimilated in all and, therefore, you are forever great. I bow to you. 

Złączenie mężczyzny i kobiety w induskiej tradycji zajmuje poczesne miejsce i jako akt jest uświęcone. Symbolizuje zarówno zjednoczenie jak i rozpad dwóch pierwotnych energii kosmicznych i komplementarnych sił – kombinacji Puruszy i Prakriti (pamiętacie filozofię saknhji, w której wywodzi się koncepcja żywiołów w ajurwedzie? w sankhji występuje właśnie Purusza i Prakriti). Z tego zjednoczenia powstał fizyczny świat. Dlatego też w Indiach seksualność jest akceptowana jako integralna część życia na równi z innymi odczuciami zmysłowymi (chodzi o odczucia doświadczane przez zmysły - kama). Wedle idei holistycznych i łączących kosmos z życiem doczesnym, seksualność uważana jest za tą, która kontynuuje trwanie naszego wszechświata. 



środa, 2 stycznia 2019

Poronienia - przemilczane doświadczenie wielu kobiet. Misscariages - silent experience of many women


Gościłam niedawno koleżankę, która właśnie w Święta poroniła. Doświadczenie o tyle nieprzyjemne, że w tak wspaniałym czasie kojarzącym się z pięknem narodzin. Starałam się jakoś ogarnąć jej wisielczy humor dzieląc się z nią własnymi przeżyciami z dwóch poronień. Postanowiłam, że opiszę je i tutaj, być może w ten sposób również przychylę się do tego, że któraś z was otrze łzy po stracie malucha i spojrzy w przyszłość pozytywnym okiem:)
W  dzisiejszych czasach naturalne podejście do macierzyństwa ulega przemianie, gros kobiet świadomie rezygnuje z różnych powodów z bycia mamą zagłuszając swój instynkt, inne znowuż z powodów przeważnie zdrowotnych dzieci mieć nie mogą. Bezpłodność i malejący przyrost demograficzny stają się społecznym problemem państw wysokorozwiniętych. A w ich cieniu staje jeszcze poważniejszy problem: utrzymanie ciąży.
Od lat pracuję z kobietami, również z kobietami w ciąży. Zauważam bardzo niekorzystną tendencję: strach przed jakąkolwiek formą aktywności w ciąży, żeby jej nie stracić. W większych miastach ćwiczenia dla kobiet w ciąży są już oczywistością i wiele kobiet z nich korzysta przygotowując się tym samym do sprawnego porodu. Jednak w rzeczywistości to wiele to zaledwie garstka w porównaniu do wszystkich ciężarnych. Ta garstka w mniejszych miastach czy na prowincji, jak u mnie, to zaledwie namiastka. Kilka razy podchodziłam do prowadzenia zajęć dla ciężarnych i za każdym razem mimo tego, że sama ćwiczyłam do końca w obydwu ciążach, nie byłam w stanie przekonać przyszłych mam. Tymczasem prawidłowo wykonywane ćwiczenia służą dobremu, poronienie może być wynikiem zbyt intensywnych ćwiczeń i właśnie braku ćwiczeń, zbyt słabych mięśni, niedotlenienia.
Kolejny zabójca nienarodzonych to diety. Szaleństwo bycia szczupłym i podążanie za modą następujących po sobie „cudownych diet”. Tymczasem bardzo szczupłe kobiety z przewagą doszy wata powinny budować swoją tkankę tłuszczową, podążając za zaleceniami dietetycznymi dla doszy wata, gdyż zbyt mała ilość tłuszczu może spowodować poronienie. Nie dość, że typ ten jest ogólnie mało płodny, to pozbawiając się odpowiednio dużej dawki kalorii, utrzymanie ciąży staje się bardzo trudne.
Wzmożony odpływ płynów, pokarmów i energii z dolnych partii brzucha charakteryzują kobiety z przewagą energii pitta, dlatego są podatne na poronienia. Częsta irytacja, przepracowanie, spożywanie kwaśnego i ostrego pożywienie, sprzyja zakwaszaniu organizmu co nie służy rozwijającemu się płodowi. Przed planowaną ciążą, ajurweda rekomenduje kobietom z przewagą energii pitta zastąpienie ciężkich treningów spacerami na łonie natury, zredukowanie czasu pracy do minimum, oczyszczenie wątroby oraz zażywanie ziół shatavari i ashoki dla wzmożenia kobiecej energii.
Jeśli w ciele kobiety dominuje kapha, jest ona zazwyczaj bardzo płodna, niemniej jednak częściej niż inne typy, ze względu na słabe krążenie i niski poziom przepływu energii w ciele, również w jajowodach skłonnych do tworzenia w nich zatorów, dochodzi u nich do rozwinięcia się ciąży pozamacicznej.
Ajurweda poronienie traktuje nie do końca jako absolutnie tragiczne, a raczej jako znak, że ciało nie przygotowało się odpowiednio na właściwe przyjęcie i odżywienie zarodka. Często, jeśli płód w początkach ciąży nie rozwija się prawidłowo, dochodzi do samoistnego poronienia, o którym kobieta często nawet nie wie. Tak było u mnie podczas drugiego poronienia, również w wielu wielu innych, przemilczanych przez młode lub starsze mamy przypadkach. Ale są też gorsze powody, na przykład nieprawidłowo rozwijający się płód - tak miałam za pierwszym razem i niestety wymagało to już pobytu w szpitalu i wyłyżeczkowania macicy. Miałam również podejrzenie zaśniadu groniastego, ale na szczęście okazało się, że to fałszywy alarm - jeśli przypuszczenia okazałyby się trafne czekałoby mnie długie leczenie i potem jeszcze dłuższy czas oczekiwania na upragnioną Majeczkę:) W każdym przypadku poronienia organizm wymaga specjalnego traktowania, odpoczynku i relaksu, by krew oczyściła i odżywiła obszar miednicy. Niektóre kobiety wymagają również terapii emocjonalnej, gdyż nie umieją poradzić sobie z zaistniałą sytuacją bez pomocy psychologa, partnera a w ostateczności środków antydepresyjnych. Ajurweda poleca w takim przypadku brahmi jako lek pomagający rozładować stres powstały w wyniku tego przykrego doświadczenia. Istotnym elementem terapii po poronieniu jest analiza możliwych przyczyn zaistniałego zdarzenia i przygotowywanie się do kolejnego poczęcia. Zaleca się przynajmniej 6-miesięczną kurację oczyszczającą i wzmacniającą jelito grube, tak by poprawić absorpcję składników mineralnych, a także przygotować system rozrodczy na przyjęcie zarodka poprzez spożywanie ziół wspomagających regenerujących tkanki rozrodcze np. shatavari, amalaki, aśwagandha, aloes, gotu kola. Niezmiernie istotny wpływ ma też właściwe odżywianie, łącznie z tłuszczem (ajurweda zaleca masło ghee, a ja z własnego doświadczenia olej sacha inchi lub z wiesiołka) oraz pozbycie się lęków, fobii, niepokojów.  Przy poronieniu samoistnym warto odczekać przynajmniej 3 miesiące, choć ja miałam problem żeby zajść ponownie w ciążę i trwało to prawie rok zanim ostatecznie "się trafiło". Czasem organizm po takich doświadczeniach ze strachu przed kolejnym niepowodzeniem często się "blokuje", mimo, że fizycznie wszystko jest w porządku. Trudne doświadczenia działają bardzo silnie na psychikę i to ona kreuje możliwości:) Według ajurwedy ciało jest gotowe na ciążę, gdy cykle miesięczne są regularne a ciało i psychika w dobrej kondycji. W przypadku nieregularnych menstruacji i zaburzeń owulacji zaleca się spożywanie ashoki. 

At Christmas time I had a guest - my friend who just miscarried. Experience so unpleasant that in such a wonderful time associated with the beauty of birth. I tried to somehow grasp her bad humor by sharing with her my own experiences of two miscarriages. I decided that I will describe them here, maybe in this way I will help one of you will wipe your tears after losing a baby and look into the future with a positive eye :)


Nowadays, the natural approach to motherhood is changing, the majority of women deliberately give up on various reasons of being a mother by drowning out their instincts. Infertility become a social problem for highly developed countries. And in their shadow is an even more serious problem: keeping a pregnancy.

I have been working with women for years, also with pregnant women. I notice a very unfavorable tendency: fear of any form of activity during pregnancy, so as not to lose it. In larger cities, exercises for pregnant women are already a matter of course and many women use them to prepare themselves for an efficient delivery. However, in reality, many are just a handful compared to all pregnant women. This handful in smaller towns or provinces, like me, is just a substitute. Several times I approached to give classes for pregnant women and each time, despite the fact that I practiced myself to the end in both pregnancies, I was unable to convince future mothers. Meanwhile, properly performed exercises serve good, miscarriage can be the result of too intense exercise and just lack of exercise, too weak muscles, hypoxia.

Another killer of the unborn is a diet. The madness of being slim and following the fashion of successive "miracle diets". Meanwhile, very thin women with the majority of vatta should build their adipose tissue, following the dietary recommendations for the vatta, because too little fat can cause miscarriage. Not only is this type generally not very fertile, it deprives itself of a suitably high dose of calories, keeping the pregnancy becomes very difficult.

The increased outflow of fluids, foods and energy from the lower abdomen is characterized by women with a predominance of pitta energy, which is why they are susceptible to miscarriages. Frequent irritation, overworking, consumption of sour and sharp food, promotes acidification of the organism which does not contribute to the developing fetus. Prior to the planned pregnancy, Ayurveda recommends women with the advantage of pitta energy to replace hard workouts with nature walks, reduce work time to a minimum, cleanse the liver and take shatavari and ashoki herbs to boost women's energy.

If the woman's body is dominated by kapha, it is usually very fertile, but more often than other types, due to poor circulation and low energy flow in the body, also in the fallopian tubes prone to create congestion in them, they develop a pregnancy ectopic.

The Ayurveda is not completely regarded misscariages as absolutely tragic, but rather as a sign that the body has not prepared itself properly for proper embryo adoption and nourishment. Often, if the fetus does not develop normally at the beginning of pregnancy, there is a spontaneous abortion, which the woman often does not even know about. That's what happened to me during the second miscarriage, also in many many others, silenced by young or older mums cases. But there are also worse reasons, for example, an incorrectly developing fetus - this was my first time and unfortunately it required a stay in the hospital and curettage of the uterus. I also had a suspicion of the mola hydatidosa  but fortunately it turned out to be a false alarm - if the assumption proved correct, I would have to wait for a long treatment and then longer waiting time for my doughter:) In each case of miscarriage the body requires special treatment, rest and relaxation, that the blood will cleanse and nourish the pelvic area. Some women also require emotional therapy because they can not manage with the situation without the help of a psychologist, partner and ultimately anti-depressants. Ayurveda recommends brahmi in this case as a medicine to help relieve stress arising from this unpleasant experience. An important element of therapy after a miscarriage is the analysis of possible causes of the misscariage and preparation for the next conception. It is recommended to have at least a 6-month long cleansing and strengthening treatment of the large intestine, to improve the absorption of minerals, and to prepare the reproductive system for the embryo by consuming regenerative  herbal herbs such as shatavari, amalaki, ashvagandha, aloe, and gotu cola. The proper nutrition, including fat, is extremely important (Ayurveda recommends ghee butter, and I myself have an oil from sacha inchi or evening primrose) and getting rid of fears, phobias, and anxieties. If you have a spontaneous miscarriage, wait at least 3 months, although I had a problem to get pregnant again and it lasted for almost a year before it finally "hit". Sometimes the body "locks" after such experiences, because of fear of another failure. In spite of the fact that everything physically is alright. Difficult experiences work very strongly on the psyche and it creates opportunities:) According to the Ayurvedic, body is ready for pregnancy, when the monthly cycles are regular and the body and psyche in good condition. In the case of irregular menstruation and disorders of ovulation, it is recommended to eat ashoka.