wtorek, 22 stycznia 2019

odporność - słowo mantra Immunity - word like a mantra

Odpukać w niemalowane, ale moje dzieci w miarę się w tym roku trzymają z daleka od chorób:) Albo choroby od nich. Czego nie można powiedzieć o mnie, ale ja jestem usprawiedliwiona stanem rzeczy:) Niemniej jednak uważam, że bardzo dużo daje nam częsta dawka soku z czosnku (hm prawda że pyszne?:) oraz wychodzenie na mróz lekko ubranym. Przygotowuje dzieci do morsowania (w zasadzie to chyba oni mnie bardziej, bo oni już dawno kąpią się w chłodnej wodzie i wszędzie biegają bez skarpetek). I ostatnio tak się składa, że dostaję bardzo wiele pytań na temat tego jak naturalnie wzmocnić odporność. Każdy pyta i dla każdego mam inną odpowiedź, bo niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Owszem można powiedzieć o kiszonkach, witaminie C i naturalnych antybiotykach w postaci czosnku czy imbiru, o nacieraniu olejem z dziurawca czy piciu herbatki z lipy... ale generalnie zawsze trzeba znaleźć przyczynę tych nawracających dolegliwości i ją usunąć. Jeśli wirusy - to czemu się gnieżdżą, czemu nie ma dobrej bariery; jeśli bakterie, pasożyty lub inne gady - skąd się wzięły, jeśli przeziębienie bo się człowiek spocił i go owiało to może warto się zastanowić nad ubiorem itd. Wszystko ma swoją przyczynę. Nawet katar, który bardzo dużo mówi: może to być katar wirusowy, może być alergiczny, może być oznaką wyrzucania czegoś z organizmu, reakcją na silny stres a może dziecko kolejną chorobą chce zwrócić na siebie uwagę zapracowanych rodziców...Kształtowanie odporności to kształtowanie samoświadomości.
Wiele z dolegliwości to odpowiedź organizmu na bodziec - tym bodźcem może być zarówno patogen jak i emocje, doświadczenia, przeżycia, stres. Patogeny były zawsze, ale to tylko od danego człowieka zależy jak zareaguje na ich atak. Bardzo wiele zależy od konstytucji psychosomatycznej, która wskazuje na pewną TENDENCJĘ, jaką ma poszczególna jednostka. Osoba o konstytucji wata będzie miała częściej anginę niż osoba pitta, a kapha może jej nigdy w życiu nie doświadczyć! Z kolei osoba pitta może mieć wrzody nawet po lekkim zdenerwowaniu, a kapha chodzić z wiecznie zapchanymi zatokami - to są tendencje, z jakimi rodzi się osoba o danym typie konstytucyjnym. Najsłabsze ogniwa, punkty zapalne - mając ich świadomość sama obrona i ochrona organizmu staje się łatwiejsza - nawet chociażby przez szybszą reakcję na pojawiające się już symptomy.
Kształtowanie odporności to praca z odżas, czyli praca nie tylko z odpowiednim odżywianiem, aktywnością, stylem życia, oddechem, emocjami... to praca nad świadomością własnego ciała i ducha. Odporność bierze się w wewnętrznej siły, którą każdy z nas powinien zbudować - nie z tranu z apteki albo garści witaminy C w kapsułkach! Odporność bierze się z miłości do świata i siebie samych:) Tego wam życzę z całego serca:)

Luckly my children, as far as this year are kept away from diseases :) Or diseases from them. What can not be said about me, but I am justified by the state of being pregnant:) Nevertheless, I think that very much gives us a frequent dose of garlic juice (hm true that delicious?:) and going out to the frost slightly dressed. I'm preparing children for winter swimming (in fact, they are prepering me, because they have long been taking a bath in cool water and running everywhere without socks).
More frequently than before I get a lot of questions about how to naturally strengthen immunity. Everyone asks and I have a different answer for everyone, because unfortunately there is no unambiguous answer. Yes, you can say about pickled food, vitamin C and natural antibiotics in the form of garlic or ginger, rubbing with oil from St. John's wort or drinking linden tea ... but generally you must always find the cause of these recurring ailments and remove it. If viruses - why do they nest, why there is no good barrier; if bacteria, parasites or other reptiles - where they came from, if a cold because a man sweated maybe it is worth considering the dress, etc. Everything has its cause. Even a common cold, which says a lot: it can be a viral rhinitis, it can be allergic, it can be a sign of throwing something out of the body, a reaction to strong stress and maybe a child wants to get the attention of busy parents ... Shaping immunity is shaping self-awareness .
Many of the ailments are the body's response to stimulus - this stimulus may be both pathogen and emotions, experiences, experiences and stress. The pathogens have always been, but it is only the individual who depends on how he reacts to their attack. A lot depends on the psychosomatic constitution, which points to a certain TREND, which has a particular individual. A person with a vatta constitution will have more often sore throat than a pitta person, and kapha may never experience it in her life! In turn, a pitta person can have ulcers even after slight nervousness, and kapha walk with perpetually packed bays - these are the tendencies with which a person of a given constitutional type is born. Being aware of the same defense and body protection becomes easier - even at least through a faster response to the already appearing symptoms. Shaping immunity means working with a ojas, i.e. work not only with proper nutrition, activity, lifestyle, breathing, emotions ... it's working on the awareness of your own body and spirit. Immunity comes from the inner strength that each of us should build - not from the oil from a pharmacy or a handful of vitamin C in capsules! Resistance comes from love for the world and yourself :) I wish you that with all my heart :)

czwartek, 17 stycznia 2019

Dbaj o kwaśne ph żołądka:) Take care of the stomach's acid ph :)

Dziś w radiu słyszałam ciekawą informację, że weganie ponad dwukrotnie częściej idą na zwolnienia L4 w porównaniu z wszystkożercami:) Nie wiem skąd radio ZET dogrzebało się do takich statystyk, ale wiem skąd przyczyna takiego stanu rzeczy według naturoterapii i mojej wiedzy. Rzecz się ma prosto, a nawet bardzo: jeśli nie jesz mięsa ani innych produktów odzwierzęcych twój organizm nie ma potrzeby produkowania dużej ilości kwasu solnego oraz pepsyny, trypsyny, podpuszczki i innych enzymów odpowiedzialnych za trawienie białek - ph żołądka drastycznie się podwyższa! To prowadzi do szeregu nieprawidłowości min. zmniejsza się możliwość wchłaniania żelaza (które następuje w odpowiednio kwaśnym środowisku), powstaje refluks i niestrawność prowadząca do tworzenia złogów i toksycznych substancji wynikających z niewłaściwie zachodzących procesów trawiennych ale przede wszystkim żołądek nie spełnia swojej roli obronnej przed patogenami, które wraz ze wszystkim, co wkładasz do ust ląduje w twoim układzie pokarmowym:) Czyli pierwsza linia obrony pada, a gdyby żołądek był odpowiednio zakwaszony 70% wirusów nie zdołałoby przetrwać nawet kilku minut. Wniosek jest oczywisty - jeśli chcesz być weganinem, bądź weganinem, ale ŚWIADOMYM! Innymi słowy dbaj każdego dnia o odpowiednie zakwaszenie żołądka, a jeśli zobaczysz jakiekolwiek objawy niedokwasoty zrób test sody oczyszczonej i przekonaj się, czy wymagasz podjęcia stanowczych kroków, żeby sytuacji zaradzić. Test sody robi się wypijając 3/4 szklanki wody z łyżeczką rozpuszczonej sody oczyszczonej. Jeśli odbije ci się w czasie mniejszym niż 40 sekund masz tendencję raczej do zakwaszenia żołądka niż niedokwasoty. Czas między 40 a 90 seksund oznacza, że zakwaszenie jest prawidłowe, natomiast więcej niż 90 sekund lub jeśli w ogóle ci się nie odbije to bardzo zły znak świadczący o wysokiej niedokwasocie żołądka. 
Jeśli twój żołądek jest niedokwaszony, nie łudź się, że nawet przy najlepiej dobranej diecie wegańskiej będziesz w pełni zdrowy:( Ja swoje już odchorowałam dopóki nie ogarnęłam całej sytuacji. Jeśli wymagasz niezbędnego zakwaszenia użyj ekologicznego octu jabłkowego spożywając go po posiłku w ilości 2 łyżki na 1/3 szkl wody lub pij nierozcieńczony sok z cytryny o ph zbliżonym do ph żołądka (uważaj na zęby, najlepiej przez słomkę). Do potraw dodawaj zioła: kozieradkę, bazylię, cząber, kminek, czarnuszkę, kolendrę. Pij herbatkę piołunową - ale nie za często. A przede wszystkim ogranicz na ile możesz spożywanie węglowodanów i zwiększ ilość wody. Cukry to zło:)


 Today on the radio I heard interesting information that vegans are more than twice as likely to go on L4 as compared to omnivores :) I do not know where the ZET radio got to such statistics, but I know where the reason for this state is. According to naturotherapy the thing is simple: if you do not eat meat or other animal products, your body does not need to produce a large amount of hydrochloric acid and pepsin, trypsin, rennet and other enzymes responsible for protein digestion - stomach pH increases drastically! This leads to a series of irregularities, ex. decreases the possibility of iron absorption (which occurs in an acidic environment), reflux and indigestion leading to the formation of deposits and toxic substances resulting from improper digestive processes but above all the stomach does not fulfill its defensive role against pathogens, which together with everything you put to the mouth lands in your digestive system :) So the first line of defense is falling, and if the stomach was properly acidified 70% of viruses would not survive even a few minutes. The conclusion is obvious - if you want to be a vegan, be a vegan, but CONSCIOUS! In other words, take care every day for proper acidification of the stomach, and if you see any symptoms of hypoxia, do a test of baking soda and see if you require taking firm steps to remedy the situation. The soda test is done by drinking 3/4 glass of water with a teaspoon of dissolved baking soda. If you bounce back in less than 40 seconds, you tend to acid your stomach. The time between 40 and 90 seconds means that acidification is correct, while more than 90 seconds or if you do not bounce at all is a very bad sign of high gastric insufficiency.

If your stomach is not acidic well even with the best-chosen vegan diet you will be not fully healthy :( I have already suffered my discomfort until I have overcome the whole situation. If you require the necessary acidification, use organic apple cider vinegar after a meal in the amount of 2 tablespoon on 1/3 glass of water or drink undiluted lemon juice with pH close to stomach pH (watch out for teeth, preferably through a straw). Add herbs to the dishes: fenugreek, basil, savory, cumin, cumin, coriander. Drink wormwood tea - but not too often, and above all, limit how much you can eat carbohydrates and increase the amount of water. Sugar is an evil:)

środa, 2 stycznia 2019

Poronienia - przemilczane doświadczenie wielu kobiet. Misscariages - silent experience of many women


Gościłam niedawno koleżankę, która właśnie w Święta poroniła. Doświadczenie o tyle nieprzyjemne, że w tak wspaniałym czasie kojarzącym się z pięknem narodzin. Starałam się jakoś ogarnąć jej wisielczy humor dzieląc się z nią własnymi przeżyciami z dwóch poronień. Postanowiłam, że opiszę je i tutaj, być może w ten sposób również przychylę się do tego, że któraś z was otrze łzy po stracie malucha i spojrzy w przyszłość pozytywnym okiem:)
W  dzisiejszych czasach naturalne podejście do macierzyństwa ulega przemianie, gros kobiet świadomie rezygnuje z różnych powodów z bycia mamą zagłuszając swój instynkt, inne znowuż z powodów przeważnie zdrowotnych dzieci mieć nie mogą. Bezpłodność i malejący przyrost demograficzny stają się społecznym problemem państw wysokorozwiniętych. A w ich cieniu staje jeszcze poważniejszy problem: utrzymanie ciąży.
Od lat pracuję z kobietami, również z kobietami w ciąży. Zauważam bardzo niekorzystną tendencję: strach przed jakąkolwiek formą aktywności w ciąży, żeby jej nie stracić. W większych miastach ćwiczenia dla kobiet w ciąży są już oczywistością i wiele kobiet z nich korzysta przygotowując się tym samym do sprawnego porodu. Jednak w rzeczywistości to wiele to zaledwie garstka w porównaniu do wszystkich ciężarnych. Ta garstka w mniejszych miastach czy na prowincji, jak u mnie, to zaledwie namiastka. Kilka razy podchodziłam do prowadzenia zajęć dla ciężarnych i za każdym razem mimo tego, że sama ćwiczyłam do końca w obydwu ciążach, nie byłam w stanie przekonać przyszłych mam. Tymczasem prawidłowo wykonywane ćwiczenia służą dobremu, poronienie może być wynikiem zbyt intensywnych ćwiczeń i właśnie braku ćwiczeń, zbyt słabych mięśni, niedotlenienia.
Kolejny zabójca nienarodzonych to diety. Szaleństwo bycia szczupłym i podążanie za modą następujących po sobie „cudownych diet”. Tymczasem bardzo szczupłe kobiety z przewagą doszy wata powinny budować swoją tkankę tłuszczową, podążając za zaleceniami dietetycznymi dla doszy wata, gdyż zbyt mała ilość tłuszczu może spowodować poronienie. Nie dość, że typ ten jest ogólnie mało płodny, to pozbawiając się odpowiednio dużej dawki kalorii, utrzymanie ciąży staje się bardzo trudne.
Wzmożony odpływ płynów, pokarmów i energii z dolnych partii brzucha charakteryzują kobiety z przewagą energii pitta, dlatego są podatne na poronienia. Częsta irytacja, przepracowanie, spożywanie kwaśnego i ostrego pożywienie, sprzyja zakwaszaniu organizmu co nie służy rozwijającemu się płodowi. Przed planowaną ciążą, ajurweda rekomenduje kobietom z przewagą energii pitta zastąpienie ciężkich treningów spacerami na łonie natury, zredukowanie czasu pracy do minimum, oczyszczenie wątroby oraz zażywanie ziół shatavari i ashoki dla wzmożenia kobiecej energii.
Jeśli w ciele kobiety dominuje kapha, jest ona zazwyczaj bardzo płodna, niemniej jednak częściej niż inne typy, ze względu na słabe krążenie i niski poziom przepływu energii w ciele, również w jajowodach skłonnych do tworzenia w nich zatorów, dochodzi u nich do rozwinięcia się ciąży pozamacicznej.
Ajurweda poronienie traktuje nie do końca jako absolutnie tragiczne, a raczej jako znak, że ciało nie przygotowało się odpowiednio na właściwe przyjęcie i odżywienie zarodka. Często, jeśli płód w początkach ciąży nie rozwija się prawidłowo, dochodzi do samoistnego poronienia, o którym kobieta często nawet nie wie. Tak było u mnie podczas drugiego poronienia, również w wielu wielu innych, przemilczanych przez młode lub starsze mamy przypadkach. Ale są też gorsze powody, na przykład nieprawidłowo rozwijający się płód - tak miałam za pierwszym razem i niestety wymagało to już pobytu w szpitalu i wyłyżeczkowania macicy. Miałam również podejrzenie zaśniadu groniastego, ale na szczęście okazało się, że to fałszywy alarm - jeśli przypuszczenia okazałyby się trafne czekałoby mnie długie leczenie i potem jeszcze dłuższy czas oczekiwania na upragnioną Majeczkę:) W każdym przypadku poronienia organizm wymaga specjalnego traktowania, odpoczynku i relaksu, by krew oczyściła i odżywiła obszar miednicy. Niektóre kobiety wymagają również terapii emocjonalnej, gdyż nie umieją poradzić sobie z zaistniałą sytuacją bez pomocy psychologa, partnera a w ostateczności środków antydepresyjnych. Ajurweda poleca w takim przypadku brahmi jako lek pomagający rozładować stres powstały w wyniku tego przykrego doświadczenia. Istotnym elementem terapii po poronieniu jest analiza możliwych przyczyn zaistniałego zdarzenia i przygotowywanie się do kolejnego poczęcia. Zaleca się przynajmniej 6-miesięczną kurację oczyszczającą i wzmacniającą jelito grube, tak by poprawić absorpcję składników mineralnych, a także przygotować system rozrodczy na przyjęcie zarodka poprzez spożywanie ziół wspomagających regenerujących tkanki rozrodcze np. shatavari, amalaki, aśwagandha, aloes, gotu kola. Niezmiernie istotny wpływ ma też właściwe odżywianie, łącznie z tłuszczem (ajurweda zaleca masło ghee, a ja z własnego doświadczenia olej sacha inchi lub z wiesiołka) oraz pozbycie się lęków, fobii, niepokojów.  Przy poronieniu samoistnym warto odczekać przynajmniej 3 miesiące, choć ja miałam problem żeby zajść ponownie w ciążę i trwało to prawie rok zanim ostatecznie "się trafiło". Czasem organizm po takich doświadczeniach ze strachu przed kolejnym niepowodzeniem często się "blokuje", mimo, że fizycznie wszystko jest w porządku. Trudne doświadczenia działają bardzo silnie na psychikę i to ona kreuje możliwości:) Według ajurwedy ciało jest gotowe na ciążę, gdy cykle miesięczne są regularne a ciało i psychika w dobrej kondycji. W przypadku nieregularnych menstruacji i zaburzeń owulacji zaleca się spożywanie ashoki. 

At Christmas time I had a guest - my friend who just miscarried. Experience so unpleasant that in such a wonderful time associated with the beauty of birth. I tried to somehow grasp her bad humor by sharing with her my own experiences of two miscarriages. I decided that I will describe them here, maybe in this way I will help one of you will wipe your tears after losing a baby and look into the future with a positive eye :)


Nowadays, the natural approach to motherhood is changing, the majority of women deliberately give up on various reasons of being a mother by drowning out their instincts. Infertility become a social problem for highly developed countries. And in their shadow is an even more serious problem: keeping a pregnancy.

I have been working with women for years, also with pregnant women. I notice a very unfavorable tendency: fear of any form of activity during pregnancy, so as not to lose it. In larger cities, exercises for pregnant women are already a matter of course and many women use them to prepare themselves for an efficient delivery. However, in reality, many are just a handful compared to all pregnant women. This handful in smaller towns or provinces, like me, is just a substitute. Several times I approached to give classes for pregnant women and each time, despite the fact that I practiced myself to the end in both pregnancies, I was unable to convince future mothers. Meanwhile, properly performed exercises serve good, miscarriage can be the result of too intense exercise and just lack of exercise, too weak muscles, hypoxia.

Another killer of the unborn is a diet. The madness of being slim and following the fashion of successive "miracle diets". Meanwhile, very thin women with the majority of vatta should build their adipose tissue, following the dietary recommendations for the vatta, because too little fat can cause miscarriage. Not only is this type generally not very fertile, it deprives itself of a suitably high dose of calories, keeping the pregnancy becomes very difficult.

The increased outflow of fluids, foods and energy from the lower abdomen is characterized by women with a predominance of pitta energy, which is why they are susceptible to miscarriages. Frequent irritation, overworking, consumption of sour and sharp food, promotes acidification of the organism which does not contribute to the developing fetus. Prior to the planned pregnancy, Ayurveda recommends women with the advantage of pitta energy to replace hard workouts with nature walks, reduce work time to a minimum, cleanse the liver and take shatavari and ashoki herbs to boost women's energy.

If the woman's body is dominated by kapha, it is usually very fertile, but more often than other types, due to poor circulation and low energy flow in the body, also in the fallopian tubes prone to create congestion in them, they develop a pregnancy ectopic.

The Ayurveda is not completely regarded misscariages as absolutely tragic, but rather as a sign that the body has not prepared itself properly for proper embryo adoption and nourishment. Often, if the fetus does not develop normally at the beginning of pregnancy, there is a spontaneous abortion, which the woman often does not even know about. That's what happened to me during the second miscarriage, also in many many others, silenced by young or older mums cases. But there are also worse reasons, for example, an incorrectly developing fetus - this was my first time and unfortunately it required a stay in the hospital and curettage of the uterus. I also had a suspicion of the mola hydatidosa  but fortunately it turned out to be a false alarm - if the assumption proved correct, I would have to wait for a long treatment and then longer waiting time for my doughter:) In each case of miscarriage the body requires special treatment, rest and relaxation, that the blood will cleanse and nourish the pelvic area. Some women also require emotional therapy because they can not manage with the situation without the help of a psychologist, partner and ultimately anti-depressants. Ayurveda recommends brahmi in this case as a medicine to help relieve stress arising from this unpleasant experience. An important element of therapy after a miscarriage is the analysis of possible causes of the misscariage and preparation for the next conception. It is recommended to have at least a 6-month long cleansing and strengthening treatment of the large intestine, to improve the absorption of minerals, and to prepare the reproductive system for the embryo by consuming regenerative  herbal herbs such as shatavari, amalaki, ashvagandha, aloe, and gotu cola. The proper nutrition, including fat, is extremely important (Ayurveda recommends ghee butter, and I myself have an oil from sacha inchi or evening primrose) and getting rid of fears, phobias, and anxieties. If you have a spontaneous miscarriage, wait at least 3 months, although I had a problem to get pregnant again and it lasted for almost a year before it finally "hit". Sometimes the body "locks" after such experiences, because of fear of another failure. In spite of the fact that everything physically is alright. Difficult experiences work very strongly on the psyche and it creates opportunities:) According to the Ayurvedic, body is ready for pregnancy, when the monthly cycles are regular and the body and psyche in good condition. In the case of irregular menstruation and disorders of ovulation, it is recommended to eat ashoka.