wtorek, 10 września 2019

Zwalcz atopowe zapalenie skóry z pomocą ajurwedy

Spotkałam się dziś z koleżanką, która urodziła swoje pierwsze dziecko z początkiem roku. Dopóki mała była tylko na piersi alergia i nietolerancja objawiała się raczej w postaci bolącego brzuszka i zielonkawej kupki. Odkąd zaczęła wprowadzać pokarmy stałe nie może poradzić sobie z atopowym zapaleniem skóry u córci. Spojrzałam wstecz na czas kiedy urodziłam Krzysia i przypomniała mi się walka z AZS za pomocą emolientów i różnych maści specjalnie robionych w aptece... eh człowiek uczy się na błędach - moje z Krzysiem wynikały z faktu, że po wyeliminowaniu wszystkich możliwych alergenów zostaliśmy na kilka tygodni na ryżu i kaszy jaglanej i kilku warzywach a rany nadal nie znikały i byłam zdesperowana. Jak się później okazało mój syn tak właśnie reagował na KASZĘ JAGLANĄ! Nikt mi nie uwierzył, ale po odstawieniu kaszy wszystkie okropne rany się zagoiły i nigdy już nie powstały. Najważniejsze co należy zrobić przy AZS to znaleźć przyczynę pojawiania się zapalenia - oczywiście jest to strasznie trudne w momencie kiedy prócz wprowadzania pokarmów karmisz piersią i jesz jeszcze inne rzeczy, które w mleku znajdują się z opóźnieniem. Pamiętam, że prowadziłam kalendarz z dokładnymi godzinami co i ile jem i co daję do jedzenia Krzysiowi. Przez długi czas odstawiałam kolejne produkty zmniejszając pulę możliwych alergenów a rany "lecząc" maściami na sterydach lub kortyzolu, bo krwawienie było niebezpieczne (gronkowiec złocisty!), rany szybko się brudziły. Ostatecznie zostało mi naprawdę kilka produktów, które uważałam za najbezpieczniejsze na świecie i grubo się przejechałam:) W każdym razie znaleźliśmy przyczynę i to był punkt zwrotny w całej historii. Od czasu odstawienia alergenu na który mój pitta-syn tak zareagował nie ma żadnych skórnych problemów.

Córka koleżanki też jest dzieckiem pitta. Skóra dzieci pitta często przechodzi stany zapalne, szczególnie w miejscach zgięcia stawów (pod kolanami, pod pachami), wywołane alergiami pokarmowymi. Ma to związek z silnym poceniem właśnie w tych miejscach. U nas rany najczęściej były pod kolanami ale także na lewym ramieniu. To miejsce próbowałam zaleczyć pastą z kurkumy, ale zdecydowanie się nie powiodło - skóra takiego malucha jest jeszcze za delikatna na kurkumę, okazało się, że pasta po prostu "wyżarła" wątły naskórek. I zrobił się jeszcze większy bałagan:(

Teraz trochę porządku:

* czynniki, które przyczyniają się do AZS:
1) geny + psychika, czyli prakriti wg ajurwedy. Oczywiście determinują działanie całego systemu immunologicznego i jego odpowiedź na potencjalny alergen wywołujący stan zapalny. Dodam, że stres może wywołać objawy atopowego zapalenia skóry zarówno u dzieci jak i dorosłych u których objawy nie występowały w dzieciństwie. To bardzo dobitnie pokazuje jak stres może wpływać na fizyczny stan człowieka, a zwłaszcza jego system odpornościowy, który zaczyna "szaleć".

2) rodzaj skóry, zależny od prakriti. Skóra wg ajurwedy stanowi zewnętrzną bramę dostępu dla chorób a z drugiej strony ciało poprzez nią wydziela różne substancje w tym pot, który "wyprowadza" chorobę na zewnątrz organizmu. Z racji tej biegunowości jest bardzo wrażliwa i podatna na działanie wszelkich toksyn, zarówno tych z zewnątrz organizmu jak i tych wewnątrz, przenoszonych przez plazmę (rasa) i krew (rakta). Stąd też stan zapalny skóry nie jest niczym rzadkim - wręcz przeciwnie, w różnej postaci jest bardzo częstą oznaką rozprzestrzeniającego się zagrożenia dla organizmu. Najbardziej podatna na AZS jest sucha i delikatna skóra waty, u niej też świąd, łuszczenie się i bolesność zewnętrznych warstw naskórka będą najsilniejsze. U osób z dominacją pitta, z powodu korelacji z ich "gorącą" krwią, najczęściej występują krwawienia, pieczenie obszaru dotkniętego chorobą a nawet gorączka. U osób z dominacją kaphy, AZS jest dosyć rzadkie i obejmuje zazwyczaj zgrubienia, puchliny z wysiękami, pojawianie się ropnych pęcherzy, świąd. Cenną uwagą jest to, że u osób kapha bardzo szybko "zastępując" AZS może dojść do rozwoju astmy i alergii wziewnych. 

3) alergeny - alergeny pokarmowe mające związek z AZS to najczęściej jajka, mleko krowie, pszenica, soja i orzeszki ziemne, ale tych alergenów jest oczywiście dużo dużo więcej i każdy alergik zareaguje inaczej. 

4) pogoda. O tak, pogoda, która może nasilać lub osłabiać istniejące stany zapalne. Dla pitty najgorszy jest okres gorącego lata, dla waty przenikliwie zimnej i wietrznej jesieni a dla kaphy wilgotnej zimy i marcowych roztopów. 

* Możliwe przyczyny AZS: 

1) wspomniana wyżej genetyka - prakriti

2) narażenie na alergeny: pokarmowe i środowiskowe

3) kontakt z substancjami drażliwymi, chemicznymi, rakotwórczymi i innymi tego typu

4) stres emocjonalny, psychiczny i permanentny fizyczny

5) czynniki drażniące skórę, czyli używanie perfum, mydła, niewłaściwych kosmetyków, produktów zawierających w swoim składzie alkohol, ciasnych i niebawełnianych ubrań, niewłaściwych ozdób do ciała itd.

6) kąpiele w zbyt gorącej wodzie, częste przebywanie w saunie lub przegrzanych pomieszczeniach

7) niewłaściwe nawodnienie organizmu

8) sucha skóra w zimie 


* Kilka praktycznych porad: 

1) przede wszystkim znajdź przyczynę stanu zapalnego skóry - jeśli nie widzisz jej w diecie, poszukaj w kosmetykach lub ubraniach (np. odzieży z wełny). Staraj się używać leków medycyny zachodniej tylko w razie konieczności, pamiętaj, że nie rozwiązują problemu!

2) Przejdź na dietę balansującą doszę pitta, unikaj przede wszystkim ostrych, kwaśnych i słonych potraw; unikaj gorąca a także czynności potencjalnie drażniących pittę, jak obieranie czosnku, cebuli czy ostrej papryki

3) Unikaj jak ognia potencjalnych alergenów, a najlepiej zrób testy - pozwoli to na maksymalne zredukowanie ilości potencjalnych alergenów, nie będziesz bawić się w kotka i myszkę tak jak ja z Krzysiem i jego alergenami:)

4) Ja wiem, że się powtarzam, ale unikaj stresu. W dowolny dla ciebie sposób postaraj się nauczyć rozładowywać emocje. Unikaj gniewu, nadmiernej ekscytacji, frustracji - emocji, które jeszcze bardziej pogarszają stan pitty. Nie czytaj wiadomości, w których pisze, że nasza cywilizacja przetrwa jeszcze tylko 20 czy 30 lat - twoja frustracja cię przerośnie!

5) Jeśli już doświadczasz AZS nie ćwicz intensywnie. Im więcej potu tym więcej podrażnień. ćwicz delikatną jogę, medytuj, spaceruj - jeśli bardzo masz ciśnienie na ambitniejsze sporty dobrze chroń skórę podwójną warstwą chłonnej bawełny, szczególnie pod pachami. 

6) Kosmetyki... Odstaw wszystko, co możesz. Zostaw naturalne oleje i mieszanki ziołowe do kąpieli. Używaj chłodniej wody, a po krótkim prysznicu dokładnie natłuść skórę. 

7) Unikaj wilgotnych i gorących miejsc, takich jak sauna ale i siłownia, kluby fitness, basen itd.

8) Coś, na co mam emocjonalne uczulenie - antyperspiranty. To jest po prostu wynalazek niszczący zachodnią cywilizację. Więcej o moich przemyśleniach znajdziesz tutaj a w tym poście po prostu wspomnę, że redukowanie potu w miejscu użycia antyperspirantu spowoduje wzmożenie wydzielania toksyn przez skórę w innym miejscu. 

9) Jeśli uwielbiasz się opalać, zaraz po powrocie ze słońca weź chłodny prysznic lub nałóż na siebie warstwę oleju kokosowego lub maślanki

10) pożegnaj kawę, mocną herbatę, alkohol i inne stymulanty

* porady dla skóry z AZS względem doszy:
1) Wata: 
- aby złagodzić swędzenie pij herbatę z kory neem (liliowca indyjskiego)
- by zmniejszyć suchość, a tym samym swędzenie smaruj skórę olejem z neem
- świąd złagodzisz mieszanką oleju kokosowego i kamfory (100 ml oleju kokosowego i 1 łyżeczkę oczyszczonej kamfory, dokładnie wymieszane razem)
- do nawilżania skóry stosuj olej sezamowy lub mieszaj go z olejkiem rycynowym (w proporcji 3:1) lub kilkoma kroplami olejku herbacianego

2) Pitta:
- używaj zdecydowanie wychładzających substancji jak żel aloesowy lub olej kokosowy do pielęgnacji 
- pij oczyszczające soki warzywne 
- stosuj łagodzące stan zapalny kompresy z soku białej kapusty
- używaj do pielęgnacji obszaru objętego stanem zapalnym nagietka, rumianku, babki lancetowatej lub kurkumy. Możesz stosować też olejek lawendowy
- kąp się w wodzie z dodatkiem płatków owsianych lub rozgotowanego siemienia lnianego
- smaruj skórę miksturą zrobioną z równych części wody różanej, soku z ogórka i soku z limonki.


3) Kapha:
- stosuj kremy i kosmetyki oparte o wyciągi z brzozy
- stosuj środki chłonące wilgoć ze skóry jak skrobia ziemniaczana 
- używaj do pielęgnacji olejów: jojoby, arganowego, sacha inchi z dodatkiem kamfory
- smaruj zmienione miejsca pastą z neem

środa, 4 września 2019

Helicobacter pylori - przeciwdziałaj naturalnie


Moja siostra zdecydowanie nie jest typem potulnej "matki-polki". Chociaż obydwie mamy po trójce dzieci każda z nas ma swoje metody wychowania i inne z nimi relacje a w związku z tym inaczej spędzamy czas i mamy inne "pokłady" zdrowia. Ja z racji tego, że w mojej konstytucji dominuje pitta, jestem bardziej stanowcza, systematyczna i też fizycznie silniejsza, taka z kategorii "ordnung muss sein"; natomiast moja wata-pitta siostra jest chaotyczna, nerwowa, wrażliwa i fizycznie kruszynka (teraz to już w ogóle jak źdźbło trawy...). Co chwilę przyplątują się do niej jakieś dolegliwości a ona cały czas powtarza jak mantrę, że nie ma czasu o siebie zadbać, bo ma na głowie swoją równie chaotyczną i nerwową gromadkę. Na co ja odpowiadam jej, że się w końcu doigra czegoś poważniejszego jeśli będzie przedkładać wszystko ponad własne siły zdominowanego przez watę ciała. No i się doigrała. W sobotę na spacerze na który wzięłyśmy naszą rozwydrzoną gromadkę padła na ziemię zwijając się z bólu brzucha. Okazało się, że ma już taki ból od kilku dni, łapie ją w godzinę-dwie po jedzeniu. Ma też uczucie palenia, czasem nudności i bark apetytu. Ja od razu swój wywiad, pokaż język, pokaż oczy, opowiedz kiedy to się dzieje... No i mamy to - jak nic wrzody żołądka
Przy jej nerwowości i problemach emocjonalnych jakoś mnie to bardzo nie zdziwiło, tym bardziej, że już kiedyś doświadczyła podobnego stanu, podobnie zresztą moja mama. Obydwie należą do zacnego grona połowy mieszkańców naszego globu posiadających te kolonie bakterii - zacnego, gdyż jak się okazuje obecność H. pylori ma pewne zalety, np. chroni przed stanem zapalnym wywołanym przez bakterie Shigella i Salmonella (więcej tutaj).
Przy podatnym podłożu, bakterie te bardzo szybko się rozmnażają i z potencjalnie niegroźnych zamieszkujących śluzówkę żołądka drobnoustrojów mogą szybko przejść do roli agresorów.  Jeśli reakcja na ich rozrost i atak jest za późna często trzeba je spacyfikować antybiotykiem:( Infekując błonę śluzową żołądka i podrażniając ją wywołują stan zapalny. Tym samym przyczyniają się do powstania choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. Przewlekły stan rozwoju H. pylori powoduje trwałe uszkodzenie żołądka (zanikowe zapalenie błony śluzowej żołądka), osłabiając wydzielanie kwasów żołądkowych. Aktywność tych bakterii uwalnia dwutlenek węgla, przez co zainfekowana osoba często ma czkawkę i kwaśne odbijanie. Chociaż naturalne metody leczenia nie mogą wyeliminować bakterii (co zresztą nie jest ich głównym zadaniem:), mogą pomóc utrzymać bakterie w "bezpiecznej", niegroźnej dla zdrowia ilości chroniąc śluzówkę i jej funkcje oraz zapobiegając tworzeniu się owrzodzeń.

Klasycznie w walce z Helicobacter podaje się antybiotyki, co ma oczywiście swoje skutki uboczne. Niemniej jednak w związku z rosnącą odpornością tych bakterii na antybiotyki,  komplementarnie do wspomagania leczenia wykorzystuje się:
1. Naturalne środki bakteriobójcze takie jak imbir, czosnek, kurkuma, cynamon, oregano, które hamują wzrost H. pylori. Świeży imbir sprzyja również regeneracji ochronnej warstwy śluzu w żołądku, a zielona herbata blokuje adhezję tych bakterii do ścian wyściółki żołądka.
2. Naturalne przeciwutleniacze, szczególnie witaminę C
3.Probiotyki. Bifidobakterie są szczególnie przydatne w walce z zapaleniem żołądka niejako konkurując z bakteriami H pylori
4. Produkty śluzotwórcze pomagające odbudować śluzówkę np. płatki owsiane, siemię lniane, banany, ziemniaki, okra. Z drugiej strony te same produkty odbudowujące śluzówkę przyczyniają się też do wzrostu ilości bakterii w jej obrębie. Warto zatem spożywać je w obecności naturalnych produktów zawierających substancje biobójcze np. kurkumy, pieprzu czy innych z punktu 1.
5. inne produkty, które w różnych badaniach wykazywały zdolność likwidowania lub blokowania rozmnażania się bakterii H. pylori np. miód manuka, kiełki brokułów,  aloes, laktoferyna z mleka, zielona herbata i całe spektrum naturalnych probiotyków, w szczególności kiszonki.
6. Badania sugerują, że bakterie H. pylori są wrażliwe na światło ultrafioletowe. Światłoterapia może przynieść dobre efekty dla osób, które nie mogą z różnych przyczyn zażywać antybiotyków. (Więcej tutaj)
7. Produkty przeciwzapalne i wychładzające np. sok ze świeżej białej kapusty, sok z gruszki, żel aloesowy, endywia, cykoria, kolendra, hibiskus, sok z granatu, olej kokosowy.
8. zioła ajurwedyjskie mające silne działanie przeciwzapalne. Wśród nich króluje amla, tulsi, neem, moringa, shatavari, lukrecja i vidanga.

Aby wspomóc leczenie staraj się podążać za wskazówkami dla złagodzenia przewagi bioenergii pitta. Ogranicz przede wszystkim ostre, kwaśne i nadmiernie słone jedzenie, unikaj stymulantów, smażenia i gorących potraw. Staraj się walczyć ze stresem i znaleźć sposób na rozładowanie emocji. Unikaj również olejków eterycznych, szczególnie tych o bardzo silnym zapachu, gdyż mogą podrażnić śluzówkę. Smak słodki, mimo, że wychładzający nie jest najlepszym rozwiązaniem - bakterie uwielbiają słodki.

My sister is definitely not the type of gentle mother. Although we both have three children, each of us has our own methods of education and different relationships with them, and therefore we spend time differently and have different "layers" of health.  Due to the fact that pitta dominates in my constitution, I am more firm, systematic and also physically stronger, a person from the category of "ordnung muss sein". My vata-pitta sister is chaotic, nervous, sensitive and physically weak (now it is like a blade of grass ...). When something happens she keeps repeating like a mantra that she doesn't have time to take care of herself, because she has her equally chaotic and nervous bunch on her head. Then I answer her that she will finally havesomething more serious if she puts everything above her own strength of a flak-dominated body. And here it is... On Saturday, on a walk where we took our kindergarden group, she fell to the ground, writhing in abdominal pain. It turned out that she has had such pain for several days, catches her in an hour or two after eating. She also has a burning sensation, sometimes nausea and a lack of appetite. I will immediately interview her: "show your tongue, show your eyes, tell when it happens" ... And we have it - like stomach ulcers!

With her nervousness and emotional problems, it somehow didn't surprise me, the more that she had once experienced a similar state, just like my mother. Both of them belong to the noble group of half the inhabitants of our globe possessing these colonies of bacteria - worthy, because as it turns out the presence of H. pylori has some advantages, e.g. it protects against inflammation caused by Shigella and Salmonella (more here).

With a susceptible medium, these bacteria reproduce very quickly and from potentially harmless gastric mucosal microbes can quickly become aggressors. If the reaction to their proliferation and attack is too late, they often need to be pacified with an antibiotic :( Infecting the irritating gastric mucosa attack causes inflammation. Thus, H.pylori contribute to gastric and duodenal ulcer disease. The chronic development of H. pylori causes permanent damage to the stomach (atrophic gastritis), weakening the secretion of gastric acids. The activity of these bacteria releases carbon dioxide, which causes the infected person to have hiccups and acid regurgitation.
Although natural treatments cannot eliminate bacteria (which is not their main task :), they can help keep bacteria in a "safe" and harmless amount for your health, protecting your mucosa and its functions, and preventing ulceration.

Classically, antibiotics are given in the fight against Helicobacter. Of course it has side effects. Due to the increasing resistance of these bacteria to antibiotics, complementary to the treatment are used:

1. Natural bactericides such as ginger, garlic, turmeric, cinnamon, oregano, which inhibit the growth of H. pylori. Fresh ginger also promotes the regeneration of the protective mucus layer in the stomach, and green tea blocks the adhesion of these bacteria to the walls of the stomach lining.

2. Natural antioxidants, especially vitamin C.

3. Probiotics such as Bifidobacteria, are particularly useful in the fight against gastritis as if competing with H pylori bacteria.

4. Mucus-forming products that help rebuild the mucous membrane, eg oatmeal, linseed, bananas, potatoes, okra. On the other hand, the same products that rebuild mucous membranes also contribute to the growth of bacteria within it. It is worth consuming them with natural products containing biocides, e.g. turmeric, pepper or other from point 1.

5. Other products which in various studies have shown the ability to eliminate or block the reproduction of H. pylori bacteria, e.g. manuka honey, broccoli sprouts, aloe, milk lactoferrin, green tea and the whole spectrum of natural probiotics.

6. Studies suggest that H. pylori is sensitive to ultraviolet light. Light therapy can bring good results for people who cannot take antibiotics for various reasons. (More here)

7. Anti-inflammatory and cooling products, e.g. fresh white cabbage juice, pear juice, aloe gel, endive, chicory, coriander, hibiscus, pomegranate juice, coconut oil.

8. Ayurvedic herbs with a strong anti-inflammatory effect. Amla, tulsi, neem, moringa, shatavari, licorice and vidanga reign among them.

To support your treatment, try to follow the guidelines to balance pitta bioenergy. Above all, limit spicy, acidic and excessively salty foods, avoid stimulants, frying and hot foods. Try to fight stress and find a way to discharge your emotions. Also, avoid essential oils, especially those with a very strong smell, as they can irritate the mucous membranes. Sweet taste, despite the fact that cooling is not the best solution - bacteria will love it and grow.