choroba wg ajurwedy

       Ajurweda mówi o sześciu progresywnych stanach choroby. Stan patologiczny nie pojawia się nagle, a jest wynikiem długoletniego stanu nierównowagi. Pierwszym stadium jest akumulacja – proces nadbudowywania w niektóre rejony ciała, produktów wynikających z braku balansu między doszami. Kolejnym etapem jest wzmożenie – przepełniona bioenergia i jej produkty zaczynają „wypływać” z miejsca kulminacji, rozchodząc, rozszerzając się po całym ciele, co stanowi kolejny etap. Podczas tego stanu, pojawia się wiele niejasnych symptomów, nie pozwalających jeszcze sklasyfikować choroby. Czwarte stadium znane jest jako relokacja – w tym stanie niezrównoważona dosza wraz z produktami lokuje się w jednym specyficznym miejscu i zaczyna wyzwalać coraz poważniejsze symptomy patologii. Następuje jej manifestacja, stan piąty, kiedy to wzmożona dosza może zostać zidentyfikowana jako określona choroba. Ostatnie stadium znane jest jako zakłócenie, ponieważ choroba manifestując się, zakłóca czyjeś zdrowie. W tym stanie lekarze mogą dokonać dokładnej diagnozy i zidentyfikować patologię.


           Akumulacja to długotrwały proces powodowany między innymi przez złą dietę, niedostosowanie do sezonowości (pożywienie, aktywność fizyczna, ubiór), nieodpowiedni styl życia, zaburzenia psychiczne i inne czynniki wzmagające poszczególne dosze. Każda z bioenergii akumuluje się w konkretnych narządach: vata w jelicie grubym i okrężnicy, powodując przy tym zaburzenia trawienia, suchość, zimno i bezsenność; pitta w jelicie cienkim, przyczyniając się do niestrawności, stanów zapalnych, gorączki, żołądkowych sensacji, złości i pragnienia zimna; kapha natomiast gromadzi się w żołądku, skutkując zmęczeniem, ociężałością, bladością i niestrawnością. Akumulacja prowadzi do osłabienia agni (ogień trawienny) i produkcji ama. Ama to to, co jest „niewystarczająco przetworzone”; to uboczne produkty przemiany materii. Gdy trawienie zawodzi, jest zbyt słabe, w przewodzie pokarmowym, wątrobie i komórkach ciała gromadzą się niewchłonięte substancje, które w dodatku nie mogą zostać wydalone. Tak jak mały płomień, nasz ogień trawienny nie jest w stanie spalić do końca paliwa, nadpala je i pozostawia nie do końca wykorzystane. 

          Stale nasilające się dosza wzmagają swą manifestację w miejscach akumulacji a ama (dosłownie „niedojrzały”, „nieugotowany”, „niestrawiony”), nie do końca strawione resztki, poprzez układ krwionośny krążą w całym organizmie i odkładają się w komórkach, osłabiając tkanki oraz blokując ważniejsze kanały przepływu składników odżywczych i energii. Ama osłabia system immunologiczny organizmu, powodując autoimmuno-agresję i wyniszczanie organizmu od wewnątrz. Symptomami nagromadzenia ama są: obłożony nalotem język, nieprzyjemny zapach z ust i całego ciała, zaparcia, nadpobudliwość. Toksyny wytwarzają się również pod wpływem czynników emocjonalnych; stłumione uczucia powodują bowiem nierównowagę vaty, ta z kolei atakuje agni. Dla przykładu, stłumiony gniew całkowicie zmienia florę bakteryjną woreczka żółciowego i jelita cienkiego i wzmagając pittę powoduje stany zapalne błon śluzowych żołądka i jelita. Podobnie lęk i niepokój zmieniają florę jelita grubego. Właśnie ze względu na patologiczne następstwa, ajurweda przestrzega przed tłumieniem uczuć i takich reakcji organizmu jak kichanie, kaszel czy gazy. Tam, gdzie akumuluje się zachwiana dosza i tam, gdzie są transportowane ama, pojawia się stan patologiczny.

           Zachwiana bioenergia wypełnia określone miejsce i zaczyna przemieszczać się do komórek i tkanek reszty ciała. Dosze wędrują wraz z krwią i plazmą. Od tej pory bioenergie pozostają niezlokalizowane, mogą rozprzestrzeniać się po całym ciele i penetrować komórki; przemieszczają się w różnych kierunkach powodując rozmaite dysfunkcje i zaburzenia. Od kierunku, w którym podążają dosze zależy natura i lokalizacja komplikacji; kierunek ten nie jest jasno określony. Dosze wchodzą w kontakt ze zbędnymi produktami przemiany materii oraz komórkami ciała i powodują pogorszenie patologii z drugiego stadium.
W stadium relokacji, bioenergie zmieniają miejsce akumulacji z tego, w którym pierwotnie były zgromadzone na to, które jest najsłabsze lub najbardziej podatne na wszelkie uszkodzenia. Najogólniej można powiedzieć, że vata przemieszcza się najczęściej do kości, powodując artretyzm i ból stawów; pitta wędruje do krwi, kapha natomiast migruje do układu limfatycznego, który zanieczyszcza wyprodukowanym w nadmiernych ilościach śluzem. Miejsce ponownej akumulacji bioenergii jest jednak kwestią indywidualną, zależną od ukształtowania organizmu. 

           Choroba manifestuje się w kolejnym stadium; polega to na ujawnianiu się specyficznych, możliwych do rozpoznania symptomów, co umożliwia identyfikację konkretnej jednostki chorobowej. Medycyna zachodnia, w większości przypadków, dopiero wtedy rozpoczyna konkretne i precyzyjne leczenie. Wcześniejsze objawy są na tyle rozmyte i wieloznaczne, że lekarze nie są w stanie określić przyczyny choroby i pozostawiają pacjenta samemu sobie, wręczając mu plik recept z nadzieją, że któryś z leków zadziała. Tymczasem praktycy ajurwedyjscy dążą do tego, by chronić swych pacjentów przed tym etapem rozwoju choroby – zgodnie z zasadą lepiej zapobiegać niż leczyć, lekarze koncentrują się na prewencji i rozpoznawaniu symptomów choroby już w jej początkowych stadiach.
Gdy objawy poprzedniego etapu zostaną zaniedbane i nie rozpocznie się leczenie, symptomy nasilają się, ukazując charakterystyczne dla doszy cechy, które trudno wyleczyć.

            Termin diagnoza odnosi się na Zachodzie do zidentyfikowania choroby na podstawie jej objawów. W ajurwedzie rozumienie tego pojęcia jest zdecydowanie się inne – zakłada bowiem stałe rejestrowanie wzajemnego oddziaływania między równowagą (zdrowiem) a jej brakiem (zaburzeniem) w organizmie. Objawy choroby, jak już powiedziano, zawsze związane są z zakłóceniem równowagi bioenergii – jeżeli raz zrozumie się naturę owej nierównowagi, prowadzi jej obserwacje, można przywrócić harmonię właściwym leczeniem. Na Zachodzie diagnozę, po odpowiedniej konsultacji, stawia lekarz; ajurweda uczy, że każdy pacjent jest żywą książką, którą trzeba czytać codziennie sobie samemu – codzienna obserwacja własnego ciała, pulsu, języka, twarzy, oczu, paznokci i warg dostarcza drobnych aczkolwiek ważnych wskazówek dotyczących własnego ciała. Ajurweda podaje dokładne metody rozpoznawania procesów chorobowych, zanim jeszcze wystąpią jakiekolwiek wyraźne symptomy; dzięki temu możliwe jest przewidzenie przyszłej reakcji organizmu. Tak więc poprzez regularną kontrolę parametrów ciała, można wcześnie wykryć patologiczne objawy i podjąć wobec nich środki prewencyjne.

            Jak każda naturalna forma uzdrawiania, również uzdrawianie za pomocą ajurwedy jest bardzo czasochłonne i wymaga dużego poświęcenia oraz cierpliwości od osoby chorej. Mogą minąć miesiące naturalnej terapii, zawierającej elementy diety, ziołolecznictwa czy masaży, zanim pacjent zobaczy zadowalające efekty; w dodatku nie wystarczy tylko zażywać polecone przez praktyka zioła – ajurwedyjskie uzdrawianie wymaga zmiany stylu życia tak, by dopasować je do wymagań własnego prakriti. Nie należy zapominać, że zarówno na wyleczenie jak i na rozwój choroby, człowiek wpływa własną postawą, emocjami, myślami i życiem w harmonii lub nie z naturą. Zdarza się, że człowiek skupia się wyłącznie na swojej fizycznej naturze, co skutkuje obsesją na punkcie cielesności i świata materialnego. Powoduje to wzmocnienie czynnika patogennego ponieważ brak umiaru w każdej dziedzinie prowadzi do zachwiania równowagi. Medycyna ta uczy, że człowiek powinien utrzymywać ciało w dobrej kondycji, ale nie może dopuścić do dominacji cielesności nad innymi aspektami jego własnej natury. Należy wykonywać wszystkie zadania z wielką wiarą i cierpliwością, ale z siłą odpowiednią dla prakriti. Nie zaleca się łączenia wielu zupełnie różnych metod leczenia na raz, szczególnie takich, z których jedna jest bliskie naturze, a druga zupełnie wbrew harmonii z nią; takie terapie wykluczają się wzajemnie, prowadząc do pogorszenia stanu zdrowia.

           Ajurwedyjskie „reżimy życia” (life-regimes) są proste, nieinwazyjne, bez urazowe – wymagają jednak ogromnego wysiłku i pracy z własnym wnętrzem, tak, by uspokoić i spacyfikować dosze. Bazę dla „reżimów” stanowi odpowiednia dieta, o właściwościach przeciwnych do przeważającej (bądź przeważających) bioenergii oraz post; ćwiczenia i masaże zgodne z typem psychofizycznym, odpowiedni styl życia, zawierający elementy medytacji, wiary, sprzyjający równowadze emocjonalnej. Pewne choroby wymagają jednak zdecydowanie szybszych i efektywniejszych środków zaradczych. Ajurweda używa do ich leczenia, przynajmniej w początkowej fazie, metod silnego oczyszczania. Jest wiele różnych form detoksykacji, eliminacji czy terapii redukujących: może się to odbywać przez zwiększenie potliwości, wydalania czy wydzielania jakiś substancji lub redukcję gorączki, wagi czy wody.